Witamy na stronie - Ciemna Stron Mocy, niech moc będzie z Tobą!
 
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
Share Thread:
Kiedyś kontra teraz: anaboliki i dodatki . Era Arnolda.
#1
Kiedyś kontra teraz: anaboliki i dodatki . Era Arnolda.



Biorąc pod uwagę, że większość fanów kulturystyki stanowią dorośli w wieku raczej młodym oraz nastolatki, nie jest zaskoczeniem, że debaty na temat najlepszych kulturystów często wykluczają byłych zawodników. W zasadzie trudno jest odszukać zdjęcia wielu spośród byłych legend. Aż do lat 90. fotoarchiwa nie były dostępne na stronie internetowej w formie elektronicznej. Zdjęcia robione były na filmach i kliszach celuloidowych i przechowywano je w ochronnych, bindowanych osłonkach. Najwcześniejsze dni kulturystyki charakteryzowały się obecnością podróżujących artystów, którzy prezentowali publicznie swoją silę. Aż do lat 60. nie istniał jeszcze przemysł kulturystyczny, przypominający ten, który widzimy w dzisiejszych czasach. Kulturystyka była zajęciem czysto niszowym, pojawiła się w psychodelicznych latach 60. i ukształtowała swoje społeczeństwo na plażach Los Angeles. Młodzi kulturyści, których pierwsze doświadczenia z żelazem wiązały się głównie z podnoszeniem ciężarów, zaczęli emigrować do Venice w stanie Kalifornia, aby trenować na siłowni Joe Golda. Plotki głosiły, że w tym właśnie miejscu rozwijały się najlepsze muskulatury świata. Wśród tej mgławicy, świeciła gwiazda, która definiowała tę erę i do dziś stanowi wybitny przykład – Arnold Schwarzenegger.

Zawrotna kariera Arnolda w dziedzinach takich jak kulturystyka, aktorstwo czy polityka, zawsze była dobrze udokumentowana. Nawet dzisiaj, niektóre z jego zdjęć są uznawane za obraz maksymalnego rozwinięcia muskulatury. Niektórzy twierdzą, że istnieją lub istniały sylwetki dorównujące lub nawet lesze od tej prezentowanej przez Arnolda, jednakże wpływ, jaki wywarł on na kulturystykę jest wciąż niepodważalny.



Czy w porównaniu z dzisiejszymi mistrzami muskulatura Arnolda pozostanie nadal niedoścignionym wzorem, czy zblednie jak w przypadku „czterech jeźdźców”? Jest to spór, który nigdy nie zostanie rozstrzygnięty, gdyż kulturystyka jest sportem ocenianym subiektywnie. Jednakże jest jasne, że w porównaniu z erą Arnolda, wygląd kulturystów w dzisiejszych czasach jest zupełnie inny. Porównajcie Arnolda i kulturystów z jego czasów z dzisiejszymi zwycięzcami zawodów Mr. Olympia. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że przedstawiciele obu grup są umięśnieni i szczupli, jednakże wystarczy przyjrzeć się dokładniej, żeby zauważyć ogromne różnice. Muskulatura z czasów Arnolda ogólnie wytyczona była klasycznymi liniami symetrii. W tamtych czasach bardziej koncentrowano się na rozwoju górnej części ciała. Opinia publiczna była zachwycona tymi posturami gigantów, gdyż odzwierciedlały one pożądaną estetykę męskiej sylwetki tamtych czasów. Porównajcie te obrazy z bardziej przesadzonymi figurami dzisiejszych mistrzów. Ekstremalne postury, które naciągają wyobraźnię tak bardzo, jak naciągnięta była skóra elity zawodników na początku tej dekady, pokazują maksymalny rozwój raczej niż tylko optymalną estetykę. Imponujący, lecz i równie przytłaczający, przyrost masy pod postacią kulturystów paradujących w poprzek sceny, przez ostatnie kilka lat zaczął być pokazywany przez coraz mniejszym gronem widzów. Muskulatura współczesnych championów nie jest już postrzegana przez publikę jako ideał męskiego ciała. Wystarczy prześledzić historię człowieka unieśmiertelnionego w filmie „Pumping Iron”. Można więc zadać sobie pytanie, „Czy lepiej, aby postura najlepszych światowych kulturystów przemawiała tylko do najbardziej zatwardziałych fanów, czy też może to opinia publiczna miałaby wyznaczać trendy w kulturystyce?”. To przekracza już zakres tematyczny tego artykułu i jego towarzysza opisującego utratę tkanki tłuszczowej.





Co wpływa na to, że różnice występujące między championami z ery Arnolda i aktualnymi mistrzami są tak zauważalne? Odpowiedź za 100 punktów brzmi tak: leki. I właśnie o tym będzie mowa. Jednakże, gdy mówmy, że jedyną różnicą pomiędzy tym co było kiedyś, a tym co jest teraz, jest kilka ukłuć igłą, to umniejsza to całą dziedzinę jaką jest kulturystyka. Bezapelacyjnie można stwierdzić, że kulturystyka w latach 60. i 70. to zupełnie inna bajka w porównaniu z XXI wiekiem. Warunki były prymitywne, sprzęt często wykonany z pozbieranych w jedną całość części, suplementy były bardzo podstawowe i kariera kulturysty nie wróżyła dużych zarobków. Po przeprowadzeniu kilku rozmów z profesjonalistami z tamtej ery, między innymi z mężczyznami przedstawionymi w „Pumping Iron”, było jasne, że kultura i społeczeństwo kulturystów bardzo odbiegają od tego, jakie są dzisiaj. Poza Mekką, jaką było Venice w stanie Kalifornia i kilkoma innymi metropoliami nie było wiele możliwości, aby brać czynny udział lub w ogóle mieć styczność z kulturystyką.




Venice było miastem przyciągającym jak magnes najbardziej utalentowanych kulturystów z całego świata, którzy chcieli uczyć się bądź chociaż być blisko wzrastających legend. Ponieważ kulturystyka była tak bardzo niszowym zajęciem i sama jej koncepcja nie była dobrze znana większości ludzi, pionierzy tej dyscypliny utworzyli zwarte, wspierające się wzajemnie społeczeństwo, którego członkowie pomagali sobie nawzajem w rozwoju fizycznym i razem odpierali werbalne ataki ze strony przeciwników kulturystyki, twierdzących, że jest to dziedzina o narcystycznym, dziwacznym i homoseksualnym charakterze (podejście do homoseksualizmu różniło się znacząco w latach 60. i 70.). Duch przyjaźni i współzawodnictwa unoszący się między ówczesnymi kulturystami przetrwał do dzisiaj. Grupy razem grillowaly, podróżowały po całym świecie i mobilizowały się wzajemnie do większej pracy. Żeby dostać się do tego kręgu, trzeba było wykazać się ciężką pracą, dobrymi wynikami i pozytywnym poparciem. Podobnie jak w bractwie, mężczyźni ci traktowali się wzajemnie jak zaufani towarzysze.




Oczywiście często pojawia się pytanie „ z czego korzystali mistrzowie ery Arnolda?”. Szczerze mówiąc, zażywanie leków było wtedy tak samo popularne jak w dzisiejszych czasach. W końcu mężczyźni współzawodniczyli ze sobą tak, jak to robią kulturyści dzisiaj. Przez dziesiątki lat kilku spośród nich przyznało się w wywiadach dla magazynów do korzystania ze sterydów anabolicznych. Jednakże trzeba zrozumieć, że społeczeństwo i środowisko prawnicze było bardziej otwarte w tamtych czasach. Oczywiście wówczas nie obowiązywał żaden standardowy plan stosowania leków, resztą teraz też takiego nie ma. Jednakże po rozmowie z kilkoma z ikon, ukazuje się pewien ogólny schemat. Trening nie zmieniał się przez cały rok, a jego intensywność malała nieznacznie jedynie poza sezonem, gdy kulturyści koncentrowali się bardziej na sile i masie. Masa ciała nie zmieniała się zbytnio i różniła się od wagi konkursowej o 5–10 procent. Kulturystyka była bardzo wymagającym stylem życia, tylko kilku spośród ówczesnych kulturystów rozpoczynało inne kariery. Niektórzy posiadali wystarczającą ilość pieniędzy, którą mogli wydawać na ubrania, domy czy narkotyki. Dodatkowo, ilość i rodzaje dostępnych anabolików była w tamtych czasach dużo bardziej ograniczona niż dzisiaj. Biorąc pod uwagę niewielkie zasoby (pieniądze, sterydy anaboliczne), wynagrodzenie zależne bardziej od estetyki niż masy, i bardziej konserwatywne zastosowanie leków przez kulturystów, osiągali oni niesamowite muskulatury, wykorzystując zadziwiająco małe ilości sterydów anabolicznych. Ogólnie mówiąc cykle trwały 8–12 tygodni przy czym większość kulturystów w tamtych czasach przechodziło przez cykl dwa razy w roku. Nie było insuliny, hormonu wzrostu, IGF-1 itd. Trening, zwłaszcza przed konkursem, był bardzo intensywny i kataboliczny. Dlatego też stosowano leki podtrzymujące masę i pęd. Właścicielami i managerami siłowni byli faceci tacy jak Joe Gold, który spędzał większość czasu na siłowni i należał do społeczności kulturystów, a nie tylko inwestował w nią. Nie było miejsca na agresję czy nieład. Wszystkie te czynniki wpływały na cykle w ten sposób, że stawały się bardziej androgeniczne i zawierały mniej dawek niż cykle przed konkursowe stosowane dzisiaj. To wyjaśnia, dlaczego kulturyści tamtej ery mieli pełniejszy wygląd i nie byli tak szczupli. Zazwyczaj nie stosowano diuretyków ani lokalnych leków zapalnych takich jak synthrol czy prostaglandyny, tak więc rozmiar i kształt bezpośrednio odzwierciedlały leżące pod skórą mięśnie i ogólną kondycję (tkankę tłuszczową, podskórną wodę). Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że 10 lat później  w The Underground Steroid Handbook wciąż wymienianych było tylko 29 leków stosowanych przez kulturystów.



Jeden z championów tamtej ery całkiem szczerze stwierdził, że: „Nie byliśmy święci. Tak po prostu było w tamtych czasach”. Dalej mówił o tym, że jak w przypadku innych zawodników, nikt nie chciał, aby ktoś inny miał więcej możliwości. Wspomniał też, że lata od Arnolda do Haneya reprezentowały najlepsze czasy kulturystyki. Prawie wszyscy kulturyści z Los Angeles byli wówczas pacjentami Dr. Kerr’a . Warto nadmienić, iż cykle stosowane w tamtych czasach były bardzo podobne do tych wykorzystywanych aktualnie przez kulturystów stosujących sterydy i niebiorących udziału w zawodach.

Tak więc w trakcie jednego roku profesjonaliści z lat 70. przechodzili przez dwa cykle trwające 8–12 tygodni każdy. Przez zastosowanie systemu piramidowego dodanych zostało kilka tygodni na początku i na końcu każdego cyklu. Cykle były podstawowe i umiarkowane, zawierały 10–50 mg Metanabolu (lub innego ekwiwalentu np. Winstrolu, Anavaru) zażywanego dziennie z dodatkiem 200–800mg estru testosteronu zażywanego raz na tydzień.  Niektórzy stosowali Deca albo Primobolan zamiast lub równocześnie z testosteronem; inni zostawali przy całkowicie doustnym cyklu (wiele osób nie zdawało sobie sprawy z tego, że kulturyści zaopatrywali się w swoje leki u lekarzy.

Prawie wszyscy kulturyści z Los Angeles byli wówczas pacjentami Dr. Kerr’a. Warto nadmienić, iż cykle stosowane w tamtych czasach były bardzo podobne do tych wykorzystywanych aktualnie przez kulturystów stosujących sterydy i niebiorących udziału w zawodach.Nie można jednak powiedzieć, że kiedyś nie pojawiały się przypadki ekstremalnego wykorzystania sterydów anabolicznych. Niektórzy kulturyści byli znani z przestrzegania zasady „im więcej tym lepiej”. Kilku z nich przypłaciło to życiem. Ten trend stal się niesłychanie rozpowszechniony od połowy do końca lat 80., bo właśnie wtedy kulturystyka stała się bardzo popularna. Nagle miliony osób chciało wyglądać jak Arnold, lub jego żeński odpowiednik. Jest to żenujące, że do dziś, laicy nie chcą przyjąć do wiadomości, jak wiele uczciwej pracy Arnold, jego rówieśnicy i następcy musieli włożyć i jak wiele musieli poświęcić, aby osiągnąć taki wygląd. Opinia publiczna, i środowisko sprzeciwiające się dopingowi, chciałaby wierzyć, że sterydy anaboliczne są szybkim substytutem lat rygorystycznego treningu, diet i innych czynników, które są niezbędnymi fundamentami osiągnięcia sukcesu w tej branży (zarówno zawodowego, jak i osobistego).

Innym czynnikiem, który przyczynił się do zwiększania długości cykli o wyższych dawkach i ewentualnego dołączenia hormonu wzrostu, insuliny i innych leków, był de facto standard, wymagający  większej masy  i minimalnej ilości tkanki tłuszczowej  preferowany przez sędziów i przemysł wydawniczy. Jedni z większych kulturystów ery Arnolda ważyli  110 kg i mieli ponad 180 cmwzrostu. W dzisiejszych czasach zawodnicy wkraczający na scenę ważą o 20–40 kg więcej i mają dużo mniej kanki tłuszczowej.Gdy przyjrzycie się bliżej zdjęciom ze zjazdów Olympia z lat 70., zauważycie prawie całkowity brak widocznych naczyń krwionośnych. Dzisiaj można dostrzec całe drzewo naczyniowe, siedząc w dziesiątymtym rzędzie na widowni. Dopiero śmierć Andreasa Munzera i ujawnienie w niemieckim periodyku „Der Spiegel” wiadomości na temat przechodzonych przez niego cykli, upublicznilo stosowanie tych środków. Munzer znany był z tego, że bardzo rygorystycznie podchodził do treningów i ten stosunek został przedstawiony w jego protokole lekowym.

Od lat 70. stworzono wiele leków, które stosuje się jako dodatki do sterydów anabolicznych w celu zwiększenia przyrostu masy mięśniowej. Niektóre kontrolują pojawianie się efektów ubocznych, co pozwala na korzystanie z większych dawek sterydów. Inne stymulują wzrost mięśni poprzez różne szlaki metaboliczne i dzięki temu uzupełniają działanie sterydów. Mimo to inne leki wkroczyły do świata kulturystów, w konsekwencji rozprzestrzeniania się grona odbiorców poza   sportowców wyczynowych. Innym czynnikiem było postrzeganie sterydów anabolicznych i ich dystrybuowanie identycznymi szlakami, jak kokaię czy środki przeciwbólowe. Ograniczając obserwacje do współzawodniczących kulturystów będących aktualnie elitą, można zauważyć zaskakujące czynniki różniące świat klasycznych sterydów anabolicznych lat 70. i tych  współczesnych.Aktualnie, kulturyści stosują dużo wyższe dawki sterydów w połączeniu z ludzkim hormonem wzrostu, insuliną i rzadko z IGF-1, aby maksymalnie stymulować wzrost i regenerację.Zastosowanie inhibitorów aromataz (Arimidex, Femara itp.) jest praktycznie uniwersalne. Często również dodaje się inhibitory 5-alfa-reduktazy (np. finasteryd, duasteryd), aby kontrolować pojawianie się efektów ubocznych.


Inny niepokojący trend obserwowany w ostatnim dziesięcioleciu to przedłużone stosowanie sterydów. Często zdarza się, że niektórzy kulturyści  w ogóle nie przerywają cyklu.Częściej okres poza cyklem przypada na miesiące zimowe, jednak i tak jest on ogólny i składa się z krótkiego mostu i przyśpieszonej regeneracji po cyklu. Okres poza cyklem może trwać nie więcej niż 4–6 tygodni w ciągu całego roku. Powodem prawie ciągłego korzystania z anabolików jest wydłużenie trwania konkursów w ciągu roku, częste sesje zdjęciowe wykonywane, aby zwiększyć popularność, produkcja promocyjnych video lub filmów dostępnych w sieci i wystąpienia na amatorskich spotkaniach. Dzisiejszy kulturysta bardziej przypomina profesjonalistę niż klasycznego kulturystę. W latach 70. bardzo często można było zobaczyć kulturystów pracujących w niewyspecjalizowanych branżach tylko po to, aby zarobić na opłacenie siłowni czy podróże. Faceci z czołówki byli sponsorowani, jednak, ogólnie mówiąc, na kulturystyce nie dało się dużo zarobić. Nie tak jak dzisiaj. Aktualnie najlepsi kulturyści mają własne linie produktów i ubrań, podpisane kontrakty i agentów. Mimo iż na świcie jest tylko kilku byłych kulturystów, którzy stali się multimilionerami, to i tak aktualnie najlepsi zawodnicy zarabiają całkiem niezłe sumki. Jasne jest, że finanse są zarazem wymogiem, jak i motywacją dla dzisiejszej generacji kulturystów. Rocznie na korzystanie z leków i inne wydatki trzeba mieć ponad 50 000 USD. W latach 90. oszacowano, że rocznie kulturyści wydawali 100 000 USD. Jednakże dostęp do hormonu wzrostu, produkowanego przez chińskie laboratoria znacznie obniżył te koszty.




Jeśli ktoś skupi się tylko na wykorzystaniu sterydów przez kulturystów, to cała kultura i zaangażowanie mężczyzn i kobiet jest stracone. Oczywiście, leki są niezbędne, aby móc wypracować masę i są potrzebne, aby przodować wśród profesjonalnych kulturystów. Prawdą jest również to, że w przeciągu lat zaczęły one odgrywać coraz ważniejszą rolę. Jeden z zawodników zauważył, że w latach 70. jedyną prawdziwą nagrodą były same osiągnięcia i to sprawiało, że kulturystyka była powołaniem. Zawodnik startujący w dzisiejszych czasach stwierdził, że teraz kulturystyka bardziej przypomina biznes, wymagający od człowieka profesjonalizmu i podejmowania ryzyka.Można stwierdzić, że w czasach Arnolda, kulturystyka była ciężką pracą. Inni uważają, że dzisiejsi kulturyści pracują bardziej głową niż mięśniami. Niektórzy twierdzą, że w latach 60. i 70. większą rolę odgrywały geny (wystarczy spojrzeć na Sergio Olivę, Mr Olimpia 1967–1969), inni z kolei myślą, że geny wciąż pełnią ważną rolę i że zwiększająca się publiczna świadomość kulturystyki i dostęp do dobrze wyposażonych siłowni ( i leków) wyrównał szansę między genetycznie obdarzonymi, a przeciętnymi zawodnikami. Pomimo różnic między pokoleniami, jeden fakt jest uniwersalny dla całej elity ikon kulturystyki: wszyscy oni poświęcili się całkowicie w drodze do osiągnięcia fizycznej doskonałości.
Odpowiedz


Podobne wątki…
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Anaboliki niszczą organizm od środka SCREAM 0 1 853 19.03.2020, 11:11
Ostatni post: SCREAM
  Legalne anaboliki – czosnek SCREAM 0 1 413 03.02.2020, 14:57
Ostatni post: SCREAM
  Cykle Arnolda Schwarzeneggera – dawki metanabolu rzędu 100mg dziennie SCREAM 1 19 075 23.09.2016, 09:14
Ostatni post: SCREAM
  Czy możesz brać udział w zawodach naturali jeśli kiedyś brałeś sterydy? SCREAM 0 5 140 20.08.2016, 08:58
Ostatni post: SCREAM
  Anaboliki czy androgeny? SCREAM 0 3 627 08.05.2016, 10:12
Ostatni post: SCREAM
  Anaboliki i sterydy – czy to to samo? SCREAM 0 2 404 17.04.2016, 13:23
Ostatni post: SCREAM
  Anaboliki czy androgeny? csm 0 4 177 03.12.2015, 10:05
Ostatni post: csm
  KULTURYŚCI KONTRA STRONGMENI csm 0 6 526 30.09.2015, 11:41
Ostatni post: csm
  Dlaczego mowi się , ze sterydy z czasów Arnolda były dużo lepsze niż obecne? csm 0 10 449 23.03.2015, 13:00
Ostatni post: csm
  Anaboliki czy androgeny? csm 0 4 933 09.01.2015, 20:10
Ostatni post: csm

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości