Witamy na stronie - Ciemna Stron Mocy, niech moc będzie z Tobą!
Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 2 915
» Najnowszy użytkownik: Darusia
» Wątków na forum: 1 938
» Postów na forum: 11 518

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 25 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 23 Gość(i)
Bing, Google

Ostatnie wątki
Kiedyś kontra teraz: anab...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
02.07.2020, 09:51
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 498
Optymalna dawka teścia?
Forum: DOPING
Ostatni post: SCREAM
01.07.2020, 09:44
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 41
Agoniści receptorów beta-...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
23.06.2020, 09:56
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 124
Dianabol: Pierwszy szerok...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
15.06.2020, 10:13
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 562
LEUCYNA ANABOLIKIEM ?
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
08.06.2020, 09:30
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 258
Nagła utrata wagi obniża ...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
06.06.2020, 07:13
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 185
Problem i porada
Forum: DOPING
Ostatni post: SCREAM
23.05.2020, 09:57
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 247

 
  Dlaczego nie rośniesz? 8 powodów zastoju - Dorian Yates
Napisane przez: SCREAM - 14.11.2019, 12:32 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Dlaczego nie rośniesz? 8 powodów zastoju - Dorian Yates

Budowanie masy: cel nr 1

Choć dostaję sporo pytań na temat rzeźbienia i poprawiania konkretnych części ciała, kulturyści najbardziej interesują się budowaniem rozmiarów. Większość z nich nie jest tak duża, jak chciałaby być, no ale w końcu w kulturystyce chodzi o rozwój, a nie o utrzymywanie status quo. Problem staje się tym większy, im dłużej człowiek ćwiczy i im bardziej zbliża się do całkowitego wykorzystania swojego potencjału genetycznego. Wtedy coraz trudniej uzyskać nowe przyrosty. Bardzo często zdarza się, że osoby zaawansowane całymi miesiącami nie doświadczają żadnego godnego uwagi wzrostu chudej masy mięśniowej. Ale jeśli okres ten trwa dłużej niż trzy, cztery miesiące, a ty robisz wszystko, by przytyć (i cieszysz się dobrym zdrowiem, powinienem dodać), to coś jest nie tak. By znów zacząć rosnąć, należy zdiagnozować problemy i znaleźć na nie antidotum. W tym miesiącu omówię osiem najczęstszych powodów, dla których kulturyści nie odnoszą sukcesu w swojej pogoni za większymi mięśniami.

 

1. Przetrenowanie

Każdy, kto słyszał, jak trenowałem w trakcie mojej kariery, wie, że zawsze zwracałem baczną uwagę na przetrenowanie. Kulturyści często padają ofiarą filozofii „im więcej, tym lepiej”. Oczywiście istnieją sporty, jak pływanie czy biegi długodystansowe, w których należy trenować godzinami każdego dnia, by odnieść sukces. Kulturystyka to zupełnie co innego. Nasze treningi muszą być wystarczająco intensywne, by stymulować mięśnie do wzrostu, ale potem powinna nastąpić odpowiednia regeneracja, inaczej wzrost nie nastąpi. Trening o wysokiej objętości często uniemożliwia odpowiednią intensywność i regenerację. Na przykład, jeśli na klatkę wykonujesz 30 serii, co zajmuje ci 2 godz., to ile wysiłku jesteś w stanie naprawdę włożyć w te serie? A co ważniejsze, skąd twoje ciało ma czerpać środki niezbędne do regeneracji po takim treningu?

 

Sterydy znacznie zwiększają możliwości organizmu w zakresie przeciążenia treningiem i regeneracji. Ale wielu sportowców naturalnych wciąż trzyma się treningu o wysokiej objętości i szybko powtarzających się splitów dedykowanych zawodnikom na środkach dopingujących – nie mając wsparcia chemicznego. To strategia z góry skazana na porażkę. Mówiąc ogólnie, większość sportowców naturalnych powinna trenować z ciężarami nie więcej niż cztery razy w tygodniu. Możecie robić każdą część ciała osobno, co daje sześć dni w tygodniu, ale i tak za każdym razem obciążacie w ten sposób wasz centralny układ nerwowy. Nawet ja nigdy nie ćwiczyłem więcej niż pięć dni w tygodniu, a przeważnie było ich cztery – pomimo faktu, że byłem wtedy na środkach dopingujących.

 

Skąd wiadomo, że jesteś przetrenowany? Symptomy charakterystyczne to przeważnie: ogólne zmęczenie, brak chęci do treningu, zmniejszony apetyt i problemy ze snem. Ja rano sprawdzałem także moje tętno spoczynkowe, ponieważ jego podniesienie jest wyraźnym sygnałem przetrenowania. Najważniejsze to pamiętać, że trening tylko stymuluje wzrost, ale jego nadmiar uniemożliwia wystąpienie tego procesu – nie dajemy ciału szansy na naprawę i odbudowę.

 

2. Niedojadanie

Aby budować nowe mięśnie, należy dostarczyć organizmowi niezbędnych materiałów w formie białka, węglowodanów złożonych i zdrowych tłuszczów. Kluczowe jest również ogólne spożycie kalorii. Bez ich nadwyżki, ciało pozbawione jest cegiełek, z których może syntetyzować nową tkankę mięśniową.

 

Pierwszym celem powinno być białko. Dobrym ogólnym wyznacznikiem jego ilości dla większości kulturystów są 3 g na 1 kg wagi ciała rozłożone równo na wszystkie posiłki. Organizm jest w stanie strawić i przyswoić tylko określoną ilość białka na raz (trwają spory, ile dokładnie), ale podstawowe założenie to utrzymanie jego stałego dopływu w ciągu dnia. Niektórym lepiej służy większa ilość, innym trochę mniejsza.

 

Co się tyczy węglowodanów, prosta zasada głosi, że należy spożywać ich dwa razy więcej niż białka. Jeśli ważysz 90 kg i spożywasz 300 g białka dziennie, to potrzebujesz około 600 g węgli. Znalezienie idealnej dla nas ilości wymaga prowadzenia dziennika żywieniowego. Jeśli nie łapiesz masy, zwiększ liczbę spożywanych kalorii o 400-500 z węglowodanów, których każdy gram daje 4 kcal. Utrzymuj ten poziom przez czas niezbędny do ocenienia rezultatów, przeważnie trzy, cztery tygodnie, a potem wprowadź kolejne niezbędne poprawki. Jeśli zauważysz, że łapiesz mięśnie, ale również więcej tłuszczu, niż sobie tego życzysz, stopniowo ograniczaj ich ilość, aż dojdziesz do idealnego dla siebie poziomu.

 

W mojej erze diety niskotłuszczowe były modne zarówno w sezonie, jak i poza nim. Obecnie wiadomo jednak, że do optymalnego wzrostu organizm potrzebuje pewnej ilości tłuszczu. Znajdziecie go w chudym czerwonym mięsie, kurczaku czy indyku, całych jajkach, łososiu i orzechach. Moich sportowców zachęcam też do przyjmowania kilku łyżek oleju lnianego, który dodają do szejków proteinowych.

 

3. Niedostateczna intensywność

Mięśnie rosną głównie w odpowiedzi na stres. Dlatego jego niedostateczna ilość, nie zmusi ich do adaptacji. W czasie treningu trzeba dać z siebie wszystko i naprawdę dochodzić do załamania. Mówię o momencie, w którym w wykonanie ostatniego powtórzenia wkładacie maksymalny wysiłek, taki że zrobienie kolejnego jest już niemożliwe. Istnieją specjalne techniki pozwalające przekroczyć ten próg, ale nie należy ich nadużywać. Ćwiczący najczęściej przesadzają z powtórzeniami wymuszonymi. Jeśli od czasu do czasu nasz partner pomoże nam w jednym czy dwóch takich powtórzeniach, to możemy uzyskać doskonałe rezultaty, ale stosując je przez cały czas, otrzymamy efekt odwrotny do zamierzonego. Poza tym świadomość tego, że na koniec będziemy wykonywać powtórzenia wymuszone sprawia, że podświadomie oszczędzamy na nie siły i nie dochodzimy przed nimi do prawdziwego załamania. Ponadto stosowane zbyt często zbytnio obciążają centralny układ nerwowy, powodując zahamowanie regeneracji (pamiętajcie, więcej nie znaczy lepiej!). Jeśli ćwiczycie sami, podobny efekt uzyskacie lekko oszukując. Są też inne techniki, które możecie wprowadzić do treningu, ale powtarzam jeszcze raz, należy jest stosować od czasu do czasu. Poza zahamowaniem procesów regeneracji, możecie w ten sposób ograniczyć ich wartość „szokującą” organizm.

 

4. Kiepski dobór ćwiczeń

Przeważnie, gdy mowa o kiepskim doborze ćwiczeń, chodzi o ignorowanie najbardziej efektywnych ruchów złożonych, jak przysiady, wyciskanie na ławce i na barki, wiosłowania sztangą i martwe ciągi. Zamiast tego ludzie wybierają ćwiczenia izolujące, jak prostowanie ud na maszynie czy krzyżowanie linek wyciągu. Ale to tylko część całości. Należy pogłówkować też trochę nad ułożeniem sobie programu treningowego. Ja najlepsze rezultaty osiągałem, gdy trening każdej grupy mięśniowej składał się z jednego ćwiczenia na jego całą głowę, drugiego, w którym mięsień obciążony był maksymalnie w pozycji rozciągniętej, i trzeciego, w którym skupiałem się na maksymalnym skurczu. Jeśli za przykład weźmiemy klatkę, to możemy zacząć od wyciskania sztangi na skosie, po którym nastąpi wyciskanie na maszynie lub sztangielek na ławce płaskiej, a na końcu rozpiętki na maszynie lub krzyżowanie linek wyciągu. Innymi słowy, nie łączcie ćwiczeń na chybił trafił. Upewnijcie się, że każde z nich ma swój określony cel. Podstawowe ruchy złożone świetnie stymulują wzrost, pod warunkiem, że do treningu włączymy także ćwiczenia, które stawiają opór w momencie, gdy mięsień jest rozciągnięty i skurczony.

 

5. Zbyt lekki trening

Łączy się to nieodzownie z punktem numer 3 – niedostateczną intensywnością. Ciężar należy dobrać tak, żeby ograniczał liczbę wykonywanych powtórzeń do tej przez nas założonej. Tylko wtedy mięśnie otrzymają odpowiedni bodziec do wzrostu. Na górną połowę ciała powinno to być minimum 6, a maksimum 10 powtórzeń. Jeśli ciągle trzymasz się 12-15 powtórzeń i nie obserwujesz żadnego wzrostu, to dlatego, że musisz zwiększyć obciążenie. Na nogi lubię stosować większy zakres powtórzeń, od 10 do 15. Czasami widuję kulturystów zalecających wykonywanie od 20 do 100 powtórzeń. Mogę was zapewnić, że jeśli dacie radę wykonać 100 powtórzeń z jakimś ciężarem, to jest on o wiele za mały, by wywołać jakikolwiek wzrost. Zakwasy są często błędnie postrzegane jako najważniejszy wyznacznik intensywności treningu. Przypuśćmy, że chcesz codziennie robić wykroki na swojej ulicy i dojść do 300 powtórzeń na nogę. Przez pierwsze kilka dni będziesz miał potworne zakwasy w czworogłowych, pośladkach i dwugłowych. Ale jeśli sądzisz, że w ten sposób zbudujesz uda jak Branch Warren, to pomyśl jeszcze raz! Gdyby tak to działało, to wszystkie kobiety robiące stepy na aerobiku miałyby uda jak Iris Kyle.

 

6. Zbyt ciężki trening

Ciężki trening jest niezbędny, by rosnąć. Jednak musimy przy tym zachować odpowiednią technikę. Jeśli wykorzystujesz inne grupy mięśniowe, by ukończyć powtórzenie, lub, co gorsza, nadmiernie ruszasz przy tym ciałem, to nie uzyskasz rezultatów. Należy też pamiętać o pełnym zakresie ruchu. Bawi mnie czytanie postów, w których Jay Cutler krytykowany jest za stosowanie małych ciężarów w przysiadach i wyciskaniu na maszynie, szczególnie gdy ktoś stwierdza, że stosuje taki sam ciężar. Tyle że Jay schodzi z nim do samego dołu, a nawet zatrzymuje się wtedy na moment, żeby wyeliminować możliwość odbicia się ciężaru na początku jego unoszenia. Możecie wejść do jakiejkolwiek siłowni na świecie, a na pewno zobaczycie faceta, który naładował sobie na maszynę ogromny ciężar i robi z nim malutkie półpowtórzenia. To nie przypadek, że rzadko, jeśli w ogóle, osoby te mają dobrze rozbudowane uda.

 

Nigdy nie zapominajcie o podstawowej różnicy między podnoszeniem ciężarów czy trójbojem siłowym a kulturystyką. W tamtych sportach celem jest znalezienie najłatwiejszego sposobu na przeniesienie ciężaru z punktu A do punktu B. Kulturysta zawsze powinien szukać sposobu najtrudniejszego, w którym atakowany mięsień wykonuje najwięcej pracy.

 

7. Imprezowanie

Po zakończeniu kariery znany jestem z tego, że lubię wyjść do klubu i wypić drinka czy dwa, a zanim jeszcze zająłem się kulturystyką robiłem to znacznie częściej. Ale w ciągu 15 lat treningu i startów mogę chyba na palcach jednej ręki policzyć dni, w których położyłem się spać po północy. Picie i przesiadywanie do późnych godzin w barach stoi w całkowitej sprzeczności z ciężkim treningiem i rośnięciem. Generalnie alkohol i inne używki są dla ciała toksynami. Wpływają na jakość snu, a już na pewno na proces regeneracji i wzrostu. W barach i klubach omijamy posiłki, a jeśli na drugi dzień dopadnie nas kac i mdłości, to omijamy kolejne. A jeśli ktoś z was chciał zrobić sobie dobry trening w dzień po imprezowaniu, to wie, że takie ćwiczenie nie ma sensu. Czy to oznacza, że nie powinniście ruszać się z domu i zostać całkowitymi abstynentami? Nie. Wszystko zależy od was i od tego, które miejsce zajmuje kulturystyka w waszym systemie wartości. Wielu sportowcom udało się osiągnąć w tej dziedzinie równowagę i wychodzić czasem na jakąś imprezę z kumplami, a także pić umiarkowane ilości alkoholu. Jedno jest pewne – częste imprezowanie czyni praktycznie niemożliwym osiągnięcie rezultatów, których oczekujecie od treningu.

 

8. Próba pozostania zbyt szczupłym

Nikt nie chce być tłustą świnią, a przynajmniej nikt nie powinien. Jednak próba utrzymania ekstremalnie niskiego otłuszczenia ciała przez cały rok – chyba że mamy genetykę Dextera Jacksona, któremu przychodzi to z łatwością – na pewno przeszkodzi w budowaniu nowej masy mięśniowej. Wcześniej poruszyliśmy kwestię niedojadania – do rośnięcia potrzebujemy nadwyżki kalorycznej. Aby pozostać szczupłym, trzeba utrzymać spożycie kalorii na poziomie ich spalania. Dla kogoś starającego się złapać masę mięśniową najgorszy scenariusz to próba jednoczesnego zrzucenia dużej ilości tłuszczu. Aby to osiągnąć, musimy wprowadzić organizm w stan niedoboru kalorycznego – to całkowite przeciwieństwo tego, co jest konieczne przy budowaniu rozmiarów. To oczywiste, że w tym sporcie każdy chce być jednocześnie jak największym i jak najszczuplejszym, ale musicie obrać sobie jeden cel na raz i do niego dążyć. Próba robienia dwóch sprzecznych rzeczy jednocześnie doprowadzi tylko do tego, że nie osiągniemy żadnej z nich.

 

Mam nadzieję, że osoby mające problemy z rośnięciem zidentyfikowały już czynniki, które im to uniemożliwiają. Teraz możecie już na nowo wziąć się za budowanie nowych rozmiarów!



Załączone pliki Miniatury
   

  Dorian Yates - Idealny trening
Napisane przez: SCREAM - 07.11.2019, 11:03 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Dorian Yates - Idealny trening



W czasie mojego sześcioletniego panowania na Olympii najczęściej pytano mnie o moje treningi, które uchodziły za intensywniejsze, skrupulatniejsze i bardzie ukierunkowane niż u moich kolegów.


Każdego dnia w siłowniach na całym świecie trenują miliony ludzi. Czym różnią się ich treningi od treningów mistrzów czy chociażby przyszłych mistrzów? Zaraz wam udowodnię, że między prostym wykonywaniem określonych ruchów w ramach założonych ćwiczeń a treningiem, który za każdym razem stymuluje wzrost mięśni jest wielka różnica.
 

Idealne treningi nie zdarzają się przypadkiem!

Słuchając kulturystów można by pomyśleć, że wspaniałe treningi to dość losowo zdarzający się fenomen, do zaistnienia którego konieczna jest specjalne ustawienie gwiazd. Lepiej jest z nieudanymi treningami, gdyż zawsze potrafią znaleźć jakieś wytłumaczenie: problemy w pracy, w związku, brak snu, choroba – zawsze jakiś winowajca nieudanego treningu się znajdzie. Natomiast ciężko będzie wam znaleźć kulturystę, który w równie przekonujący sposób wymieni czynniki sprawiające, że jego treningi są zawsze idealne.


Ja natomiast wam mówię, że idealne treningi to nie kwestia przypadku, a cały sekret polega na posiadaniu precyzyjnego planu. Często porównuję to do długiej podróży i mapy. Gdy masz wyznaczoną precyzyjną marszrutę i czas dotarcia na miejsce, to masz wielką szansę, że plany uda ci się zrealizować. Jeśli zamiast tego błąkasz się bez dokładnie wytyczonej ścieżki i oczekiwanego czasu przybycia, to będziesz potrzebował masy szczęścia by odnaleźć swój cel, czy jak w naszym przypadku zbudować wymarzoną sylwetkę. Jeśli chodzi o trening, wykreśl słowo „instynktowny”! Gdybyś naprawdę polegał na swych instynktach nie ćwiczyłbyś wcale!
 



Ustalanie celów


Prawdziwy klucz do postępu tkwi w precyzyjnie wyznaczonym celu, tak krótko-, jak i długoterminowym. Jeśli nie pracujesz dla osiągnięcia jasno sprecyzowanego celu, to czy masz szansę znaleźć w sobie dość motywacji by na każdym treningu dawać z siebie wszystko. Ważne też, żebyś wybrał oba wyżej wymienione typy celów. Jednak wybranie na cel długoterminowy czegoś takiego jak zostanie zawodowcem czy też dojście do 120 kg wagi (gdy ważysz marne 70) stawia cię przed zadaniem zbyt odległym. Wszystko będzie trwało zbyt długo, a ty się pewnie zniechęcisz. Zamiast tego wybierz bardziej rzeczywiste cele długoterminowe i daj sobie na ich zrealizowanie odpowiednią ilość czasu.


Dla przykładu, jeśli trenujesz od roku i pragniesz zostać zawodowcem, to za cel długoterminowy wybierz sobie start (i zwycięstwo) na jakichś zawodach dla początkujących. Jeśli chodzi o przyrosty siły czy masy, to uważaj by dać sobie na nie realne ramy czasowe np. 2 kg mięśnia lub 5 kg więcej w wyciskaniu w ciągu 6 tygodni. Ja za cel stawiałem sobie też osiągnięcie konkretnych wymiarów, szczególnie, gdy musiałem podciągnąć jakąś partię mięśniową. Jakikolwiek nie był twój cel, musisz go sobie jasno i precyzyjnie określić. Ważne jest też by cel ten sobie zapisać. Gdy takie postanowienie znajdzie się na papierze lub dysku komputera automatycznie staje się silniejsze i mocniej wyryte w twoim umyśle.
 



Dziennik treningowy


To prowadzi nas do jednego z najlepszych moim zdaniem narzędzi, jakie ma do dyspozycji kulturysta – dziennika treningowego. Ja spisywałem swoje cele i treningi od 1984 roku, kiedy zacząłem przygodę z kulturystyką, aż do zawodów Mr. Olympia 1997, po których przeszedłem na emeryturę. Na masie wybierałem sobie około 10 najważniejszych ćwiczeń, takich jak wyciskanie na skosie dodatnim, wiosłowanie sztangą, wyciskanie nogami i co miesiąc sprawdzałem o ile jestem silniejszy w tych bojach oraz wyznaczałem o ile chcę być silniejszy za miesiąc.


Oprócz zapisywania wszystkich treningów, spisywałem też posiłki, a nawet poziom energii i samopoczucie. Co jakiś czas przeglądałem swoje zapiski, szukając śladu jakichś prawidłowości. Gdy widziałem, że coś się sprawdza, trzymałem się tego. Jeśli coś na mnie nie działało, wywalałem to. Pozwalało mi to lepiej zrozumieć, jak działają określone produkty żywnościowe, ćwiczenia, techniki oraz to jak reaguje mój organizm, dzięki czemu byłem w stanie dopracować swoje treningi do perfekcji.
 



Wizualizacja i próby na zapleczu własnego umysłu


Innym momentem, w którym zawsze korzystałem z dziennika treningowego, była chwila tuż przed wyjściem z domu na trening. Zamykałem się w biurze, gdzie miałem ciszę i spokój i przeglądałem notatki z kilku ostatnich treningów oraz powtarzałem sobie zamierzone cele. Zwracałem uwagę na to jakie ćwiczenia, ile powtórzeń i jakie ciężary stosowałem na poprzednich treningach grupy mięśniowej, którą miałem ćwiczyć danego dnia. Potem rozpisywałem dokładnie trening jaki chciałem odbyć.


Ostatnio coraz bardziej popularna staje się metoda DC, podkreślająca konieczność nieustannego poprawiania swych wyników. To właśnie robiłem przez całe lata, na długo zanim ów system został opracowany. Gdy tylko skończyłem wszystko rozpisywać, zamykałem oczy i wizualizowałem sobie cały nadchodzący trening. Widziałem wszystkie ćwiczenia, każdą serię, ciężary, nawet to w czym miałem ćwiczyć, jak będę czuł mięśnie, słowem wszystko. W ten sposób cały trening miałem już praktycznie za sobą, zanim jeszcze wyszedłem z domu. Na siłowni musiałem tylko podążać za scenariuszem wyrytym w mojej głowie.
Zawsze traktowałem kulturystykę jako swoją misję życiową. Byłem wojownikiem, a każdy trening był bitwą, którą musiałem wygrać. Nie jest możliwe by każdy kolejny trening był lepszy od poprzedniego, ale przyrzekam wam, że przez całe długie lata startów nie miałem ani jednego nieudanego treningu. Jeśli jakiegoś dnia, nie czułem się dobrze lub brała mnie choroba, nie trenowałem. Po co iść na trening, jeśli nie jesteś w stanie dać z siebie wszystkiego? To błąd, który popełnia wielu kulturystów.


Im większy i silniejszy jesteś, tym trudniej o dalszy postęp. Dla mnie jedyną metodą było nieustanne pokonywanie ograniczeń. Gdy seria zaczyna być trudna lub nawet bolesna, twoje ciało i umysł chcą ją przerwać. Ale jeśli poważnie podchodzisz do tego sportu i swych celów to nie ma takiej opcji.



Załączone pliki Miniatury
   

  Naturalne nootropy – wsparcie mózgu
Napisane przez: SCREAM - 29.10.2019, 09:57 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Hupercyna A

Substancja z widłaka o działaniu podnoszącym stężenie acetylocholiny, co wynika z zahamowanie jej rozkładu. Hupercyna działa długo (kilkanaście godzin) i efektywnie, dzięki czemu jest jednym z najczęściej wybieranych nootropoów na start. Typowymi efektami suplementacji są: poprawa koncentracji i zdolności do logicznego myślenia, lepsza pamięć i sprawniejsza nauka, poprawa skurczu mięśniowego i lepsza kontrola nad mięśniami.


Bacopa Monnieri

Adaptogenne zioło, które w Ajurwedzie stosowane było by poprawiać zdolności intelektualne i tonizować układ nerwowy, a obie te właściwości wykorzystywane są do dzisiaj. Jej działanie nie jest odczuwalne od razu, wymaga czasu by przynieść wymierne korzyści, jednak dzięki temu mogą też utrzymywać się na dłużej. Wydajnie redukuje odczuwalny stres oraz może poprawiać jakość snu. Bardzo podobna w działaniu do Bacopy jest Gotu Kola (Wąkrotka azjatycka).


Lion’s Mane

Leczniczy grzyb o ciekawej właściwości usprawniania regeneracji neuronów, za sprawą podnoszenia czynnika NGF. Wpływa na poprawę pamięci i w pewnym stopniu na poprawę koncentracji. Popularne jest stosowanie ekstraktów Soplówki jeżowatej jako dodatek do kawy, by wzmocnić jej prokognitywne i neuroprotekcyjne właściwości.


Kofeina

Kofeinę wszyscy znamy, głównie za sprawą kawy, która gości praktycznie w każdej kuchni. Kofeinę pozyskiwać możemy jednak też z herbaty, guarany, yerba mate, orzeszków kola, a nawet z kakao, a wszystkie te źródła będą dodawać energii i poprawiać kognicję. Kofeina z naturalnych źródeł, która nie jest w pełni ekstrahowana, może mieć nieco lepsze właściwości za sprawą licznych fitochemikaliów, które jej towarzyszą i mogą uzupełniać działanie.


Teanina

Rewelacyjnie uspokajający aminokwas o „inteligentnym” działaniu, zmieniającym się adekwatnie do naszych bieżących potrzeb. Gdy stosowana jest np. na wieczór, gdy oddajemy się spokojnym czynnościom lub po prostu odpoczywamy, nastraja mózg w stan podobny do tego, który towarzyszy medytacji. Gdy jednak przyjmiemy ją przed pracą, szczególnie gdy jest w parze z kofeiną, nie powoduje ospałości ani sedacji, a zwiększa koncentrację i zdolność do skupienia uwagi na wykonywanej czynności.


Teakryna

Bardzo podobna do kofeiny substancja występująca w herbacie Kucha, ma jednak dużo korzystniejszy profil działania i mniej skutków ubocznych, co jest bardzo doceniane przez osoby, które nie najlepiej tolerują zwykłą kofeinę. Wśród najważniejszych cech teakryny wymienić należy to, że powoduje wzrostu tolerancji tak jak kofeina oraz nie wpływa niekorzystnie na wzrost ciśnienia, ani na akcję serca.


Żeń-szeń

Popularna roślina, która dodaje energii i sił witalnych. Znany jest m.in. z podnoszenia libido, ale też z pozytywnego wpływu na nastrój i kognicję. Efektywnie hamuje zmęczenie, a efekty pojawiają się nawet po jednorazowej porcji. Wyróżniamy kilka odmian żeń-szenia, przy czym w aspekcie wpływu na mózg najpopularniejszy jest koreański i syberyjski.


Urydyna

Świetna substancja, która występuje w dość dużej koncentracji np. w piwie, a więc akurat w tym przypadku dla zdrowia mózgu zdecydowanie wolimy ją w wersji izolowanej. Nie można jej odmówić jednak naturalnego pochodzenia. Wspomaga regenerację błon komórkowych w neuronach oraz przyczynia się do regeneracji układu dopaminy, co jest jej ogromnym atutem.


Ginkgo Biloba

Znana też jako Miłorząb Japoński, bardzo powszechna i łatwo dostępna w aptekach (ekstrakty w kapsułach) roślina, która pozytywnie wpływa na pamięć i spowalnia rozwój demencji starczej. Cieszy się sporą ilością badań naukowych, które analizują jej działanie. Działanie u seniorów ma całkiem wyraźne poparcie, niestety młodzi i zdrowi nie zawsze odczują jej zalety.



Załączone pliki Miniatury
   

  Chudnij z testosteronem
Napisane przez: SCREAM - 25.10.2019, 10:03 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Chudnij z testosteronem



Najnowsze badania wskazują, że starsi mężczyźni, u których rozwinęła się “oponka wieku średniego” mogą zbić wagę przyjmując suplementację testosteronu.

W wyniku przeprowadzonego projektu badawczego ustalono, że męski hormon płciowy może wywoływać istotny spadek wagi, a także pomóc panom otyłym i z nadwagą znacząco zmniejszyć obwód w talii. Taki “przypadkowy” efekt zaobserwowano u mężczyzn, którzy co kilka tygodni otrzymywali zastrzyki z testosteronu, będące terapią zaburzeń erekcji. Z 251 mężczyzn, którzy wzięli udział w badaniu, początkowo 95 proc. było otyłych lub miało nadwagę, ale podczas pięciu lat trwania leczenia każdy z nich stracił średnio 16 kg, a obwód talii zmniejszył się u nich ze 107 do 98 cm. Inne korzyści obejmowały obniżony indeks masy ciała, spadek poziomu cholesterolu oraz cukru we krwi.


Autorzy publikacji podkreślają, że wyniki te może wyjaśniać kilka czynników: wyższy poziom cholesterolu aktywizuje przemiany energetyczne w organizmie, ale też zwiększa motywację do aktywności fizycznej. Podwyższony poziom hormonu może też zwiększać masę mięśniową, co skutkuje wyższym wydatkowaniem energetycznym organizmu pacjenta.
W badaniu wzięło udział 251 mężczyzn o obniżonym poziomie testosteronu, średni wiek pacjenta wynosił 61 lat. Znaczna większość – 71 proc. – była otyła, 24 proc. miała nadwagę, a tylko 5 proc. mieściło się w normie. Wyniki prawie wszystkich z nich śledzono przez minimum dwa lata, a prawie połowy nawet przez pięć lat.
Mężczyźni, którzy przyjmowali zastrzyki hormonalne co 12 tygodni przez pięć lat schudli przeciętnie o 16 kg, zaś ich obwód talii zmniejszył się o prawie 10 cm. Spadł również ich wskaźnik BMI, będący podstawowym wyznacznikiem tego, czy dana osoba jest otyła lub ma nadwagę. Autorzy raportu donoszą także o poprawie wyników cholesterolu, glukozy i ciśnienia krwi.
 

– Spośród mężczyzn objętych leczeniem zaburzeń erekcji, tylko 5 proc. mieściło się w normie wagowej, wszyscy pozostali byli albo otyli, albo z nadwagą – mówi doktor Saad. – Jednym z najbardziej zaskakujących wyników okazała się istotna utrata wagi przez większość z nich. To było niespodziewane. Saad dodał, że 94,8 proc. pacjentów projektu schudło, z czego 31 proc. o 20 kg lub więcej. Waga pięciu procent zwiększyła się.

Doktor David Haslam, prezes National Obesity Forum podkreślił, że o ile fakt, iż wyższy poziom testosteronu prowadzi do utraty wagi nie jest zaskakujący, to istotny jest stopień chudnięcia oraz to, że obniżoną wagę udało się utrzymać przez długi okres. Chciałby jednak, by lepiej zbadano potencjalne skutki uboczne takiego leczenia.

– Desperacko szukamy odpowiedzi na problem otyłości, dlatego z radością przyjmujemy każdą terapię, która prowadzi do bezpiecznego i skutecznego leczenia – powiedział dodając, że konieczne byłoby przeprowadzenie dodatkowych badań nad skutkami ubocznymi, sprawdzających zwłaszcza, czy podwyższony testosteron nie podnosi zachorowalności na raka prostaty. Chociaż raport lekarzy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich stwierdza, że wśród uczestników projektu nie zanotowano zwiększonej zachorowalności w stosunku do ogółu populacji, to niezbędna byłaby większa próba.

Profesor Richard Sharpe z Uniwersytetu w Edynburgu ostrzegł przed postrzeganiem terapii hormonalnej jako drogi na skróty. – Znacznie rozsądniej i bezpieczniej byłoby, gdyby otyli pacjenci ograniczyli spożycie kalorii. Spadek wagi w naturalny sposób podniesie ich własny poziom testosteronu, nie niosąc przy tym dodatkowego ryzyka, da za to wiele korzyści – radził.



Załączone pliki Miniatury
   

  Receptory androgenowe–zwiększenie ich ilość i uwrażliwienie na działanie testosteronu
Napisane przez: SCREAM - 11.10.2019, 11:17 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Receptory androgenowe–zwiększenie ich ilość i uwrażliwienie na działanie testosteronu


Androgeny podobnie jak ich prekursor cholesterol nie są związkami dobrze rozpuszczalnymi w osoczu i innych płynach ustrojowych. Z tego względu większość steroidów znajdujących się w osoczu jest związana z białkami nośnikowymi np: SHBG (glikoproteina wiążąca hormony płciowe), albuminy. Wiązanie hormonów steroidowych przez białka jest ważne, gdyż chroni hormony przed enzymatyczną degradacją, a skutkiem tego jest wydłużenie ich czasu półtrwania. Z drugiej jednak strony uniemożliwia ich przenikanie do wnętrza komórek docelowych. Tylko hormony niezwiązane z nośnikami mogą przenikać do wnętrza komórki docelowej, cały proces zachodzi zgodnie z prawem zachowania masy i w momencie gdy niezwiązany z białkiem hormon opuści osocze i przejdzie do wnętrza komórki nośniki uwalniają kolejny hormon, by utrzymać stały stosunek pomiędzy hormonami związanymi i niezwiązanymi.


Gdy niezwiązane hormony steroidowe wnikną do wnętrza komórek, wiążą się z AR, które pośredniczą w ich działaniu. Ostatecznym miejscem docelowym kompleksu receptor-hormon steroidowy jest jądro komórkowe, gdzie kompleks wiąże się z DNA i działa jako czynnik transkrypcyjny, włączający lub wyłączający jeden lub więcej genów. Aktywacja genów prowadzi do powstania mRNA i w następnie również do syntezy nowych białek.


Mam nadzieję, że powyższy tekst w jasny sposób daje do zrozumienia, że obecność AR w komórce mięśniowej jest równie istotna do wywołania hipertrofii jak obecność androgenów.  Potwierdzają to eksperymenty na modelu zwierzęcym, gdy samcom myszy znokautowano gen odpowiedzialny za kodowanie AR doszło u nich do istotnej redukcji masy i siły mięśni. Myślę, że teraz możemy przejść do meritum.



Jeśli szukałeś kiedykolwiek informacji na temat sposobów zwiększających ilość AR na pewno natknąłeś się na artykuły o l-karnitynie. Czy to może być prawda?
Faktycznie, w 2006 roku Kraemer i wsp. opublikowali randomizowane, podwójnie zaślepione, kontrolowane placebo badanie w układzie naprzemiennym, w którym wykazali, że podawanie 2 g dziennie winianu l-karnityny doprowadziło do zwiększenia gęstości AR w mięśniach. Ponieważ jest to jedyne badanie w tym temacie z wykorzystaniem l-karnityny warto się mu przyjrzeć nieco bliżej.


W badaniu wzięło udział 10 mężczyzn, których podzielono na dwie pięcioosobowe grupy:

a) interwencyjną – przyjmującą 2g winianu l-karnityny dziennie;
b) kontrolną – przyjmującą placebo;

przez 21 dni. Po tym okresie trzykrotnie wykonywano biopsję: na czczo, po treningu siłowym po którym spożywano wodę i po kolejnym treningu siłowym po którym spożywano napój zawierający 8 kcal/kg m.c. (56% węglowodanów, 16% białka oraz 28% tłuszczu) w jednej i drugiej grupie. Po 21 dniach nastąpił 7 dniowy okres przerwy i badanie powtórzono w układzie naprzemiennym. Zatem protokół badania zakładał, że każdy uczestnik wykona 4 treningi siłowe: 2 podczas suplementacji l-karnityny oraz 2 podczas przyjmowania placebo.

Pierwszym ważnym wnioskiem płynącym z tego eksperymentu jest fakt, że sam trening siłowy doprowadził do istotnego wzrostu zawartości AR, a spożycie posiłku po treningu siłowym spotęgowało ten wzrost.

Drugi wniosek jest taki, że 21 dniowa suplementacja l-karnityną zwiększyła spoczynkową zawartość AR. Wszystko pięknie, ale byłoby cudowniej gdyby w grupie przyjmującej l-karnitynę doszło również do istotnego zwiększenia ilości AR po treningu siłowym i posiłku w stosunku do grupy placebo, niestety tak się nie stało, co prezentuje Rysunek nr 1




[Obrazek: attachment.php?aid=1818]




Autorzy zasugerowali również, że zwiększenie AR może doprowadzić do większego wychwytu testosteronu, a przez to również do większej sekrecji hormonu luteinizującego. Jest to prawdopodobne, ale na ten moment trudno upatrywać w l-karnitynie boostera testosteronu ponieważ brakuje nam badań potwierdzających tę hipotezę.



TRENING SIŁOWY

Przechodząc płynnie do następnej metody nie sposób nie nawiązać do treningu siłowego.  Są badania takie jak wyżej, z których jasno wynika, że trening siłowy sam w sobie może skutecznie prowadzić do zwiększenia ilości AR. Przykładem może być praca opublikowana przez Ahtiainen i wsp. (2011), w której stwierdzono, że podczas 21 tygodniowego treningu siłowego u niektórych osób doszło do wzrostu stężenia AR, co korelowało ze wzrostem przekroju poprzecznego mięśni oraz beztłuszczowej masy ciała zarówno u osób młodszych i starszych.  Mimo tego, że trening siłowy nie wpłynął na całkowitą ekspresję mRNA AR wyniki tego badania sugerują, że indywidualne zmiany w jego ilości po treningu siłowym mogą mieć wpływ na adaptacje zarówno u osób młodszych i starszych. Wyniki te mogą świadczyć o ważnej roli AR w adaptacjach zachodzących podczas treningu siłowego. Autorzy uważają, że zaobserwowaną zmienność międzyosobniczą w stężeniu AR można wytłumaczyć umiejscowieniem w czasie danej fazy treningu. Posłużę się przykładem gryzoni, żebyś mógł lepiej zrozumieć to co napisałem. Lee i wsp. wykazali, że w odpowiedzi na trening stężenie AR zmniejszyło się po pierwszym dniu, powróciło do wartości wyjściowych po trzech dniach po wysiłku, a następnie wzrosło w siódmym dniu po treningu i zostało utrzymane przez kolejne 21 dni.  Do bardzo podobnych wniosków doszli Mitchell i wsp. (2013), którzy stwierdzili duże różnice międzyosobnicze w odpowiedzi na trening siłowy. Nie znamy dokładnej przyczyny tego zjawiska, podobnie jak nie znamy dokładniej roli AR w hipertrofii mięśniowej. Również tutaj naukowcy stwierdzili, że średnia ekspresja białka AR nie zwiększyła się po treningu siłowym, jednak zauważono tutaj dużą niejednorodność. Na koniec przypomnę wyniki ostatnio opisywanego badania, w którym także nie stwierdzono zwiększenia zawartości AR podczas 12 tygodniowego treningu siłowego. Z tego powodu nie możemy jednoznacznie stwierdzić, że trening siłowy na pewno zwiększy ich zawartość w mięśniach. Jak widać, im dalej w las, tym więcej drzew.





DOPING

Skoro dane na temat treningu i l-karnityny są niespójne może w takim razie stosowanie sterydów może pomóc zwiększyć stężenie AR w mięśniach? Kadi i wsp.  (2000) postanowili ocenić czy trening siłowy oraz przyjmowanie sterydów anaboliczno-adrogennych wpływa na zawartość AR w mięśniu obszernym bocznym oraz czworobocznym. Biopsja została pobrana od 8 powerlifterów nie używających sterydów (P), 9 powerlifterów używających sterydów (PAS) i 6 niewytrenowanych osób (U). Okazało się, że zawartość AR jest znacznie większa w mięśniu czworobocznym niż w mięśniu obszernym bocznym. Ponadto wykazano, że długotrwały trening siłowy i samodzielne przyjmowanie sterydów jest związane ze zmianami w zawartości AR w mięśniu czworobocznym, ale nie obszernym bocznym. Zatem dochodzi nam jeszcze jedna cenna informacja – zawartość AR jest zróżnicowana w poszczególnych grupach mięśniowych.

Przedstawia to Rysunek nr 2


[Obrazek: attachment.php?aid=1819]


Wcześniejsze badania dawały sprzeczne rezultaty, co do tego czy sterydy anaboliczne wpływają na zmniejszenie, czy zwiększenie ilości AR, mimo tego autorzy przedstawionego artykułu stwierdzają, że działanie sterydów anabolicznych na AR jest wysoce selektywne i sugerują, że modulacja zawartości AR może zachodzić przez stabilizację już istniejących receptorów lub zwiększanie syntezy tych receptorów de novo.


Warto również nadmienić, że AR zazwyczaj wysycają się już przy fizjologicznym stężeniu testosteronu, co zatem z osobami na dopingu? Najprawdopodobniej suprafizjologiczne dawki niektórych sterydów stają się kompetycyjnymi antagonistami receptorów glikokortykoidowych (GR), to dwutorowe działanie będzie prowadzić z jednej strony do zwiększenia retencji azotu i produkcji nowych białek (biorą w tym udział AR), zmniejszonego katabolizmu białek (biorą w tym udział GR), a ostatecznie zwiększenia masy mięśniowej. Bardzo prawdopodobne, że w tym krótkim przeglądzie literatury zostało pominięte jakieś ważne badanie, jeśli tak jest podziel się swoimi spostrzeżeniami w komentarzu.
Jeśli zaczynałeś czytać ten artykuł z myślą o tym, że poznasz magiczne rozwiązanie na zwiększenie ilości AR w twoich mięśniach to pewnie się rozczarowałeś. Myślę, że ten wpis jest świetnym przykładem na to jak spłycanie pewnych informacji/wyników badań naukowych może doprowadzić do wyciągania zbyt daleko idących wniosków.  Nie będę nawiązywał do innych naturalnych metod, ponieważ w kontekście przytoczonych tutaj informacji nie ma to większego sensu.


CO NALEŻY ZAPAMIĘTAĆ? 
1. Trenuj solidnie i z głową, ponieważ niezależnie od tego czy długotrwały trening siłowy wpływa na zawartość AR w naszych mięśniach, czy nie na pewno przynosi korzyści zdrowotne.
2. W mojej opinii upatrywanie w l-karnitynie substancji, która może zwiększać ilość AR na podstawie jednego badania jest za daleko idącym wnioskiem. Prawdopodobnie odgrywa ona jakąś rolę w tym procesie, ale potrzebne są dalsze badania w tym temacie. W zasadzie Panie przyjmujące l-karnitynę w zupełnie innym celu powinny wręcz rosnąć, a tak się przecież nie dzieje.
3. Sterydy anaboliczne prawdopodobnie mogą zwiększyć liczbę AR, ale wcale nie jest to tak oczywiste jak mogło Nam się wcześniej wydawać



Załączone pliki Miniatury
       

  Granat podnosi testosteron o około 30% i wzmaga erekcję
Napisane przez: SCREAM - 04.10.2019, 11:43 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Granat podnosi testosteron o około 30%  i wzmaga erekcję





Granaty od tysięcy lat są traktowane jak afrodyzjak. Ten „rajski owoc” może być pomocny panom, którzy cierpią na zaburzenia erekcji. Według naukowców po czerwone owoce powinny sięgać także pary, które szukają nowych doznań. Granaty powodują małą eksplozję testosteronu. Wystarczy jedna szklanka soku dziennie.


Sprawa jest naprawdę poważna. Zaburzenia erekcji dotyczyć mogą nawet jednego na 10 panów na świecie. Tylko w Polsce boryka się z tym problemem 30 proc. mężczyzn po 49. roku życia. Kłopoty emocjonalne, nadwaga, cukrzyca, choroby układu krążenia, nadciśnienie, zaburzenia hormonalne i uszkodzenia nerwów – to tylko część możliwych powodów męskich kłopotów.


Nic więc dziwnego, że naukowcy na całym świecie szukają skutecznych środków, mogących pomóc. Najpopularniejsze to leki takie jak Viagra, Levitra, Cialis. Jednak coraz częściej lekarze przypominają, że są także inne, naturalne środki. Wśród nich wymienia się silne przeciwutleniacze, suplementację l-argininą, żeń-szeniem, ginko. Badacze z Uniwersytetu Południowej Kalifornii postanowili zweryfikować prawdziwość legend i coraz liczniejszych badań nad granatami.


Wybrali więc 61 panów z łagodnymi lub umiarkowanymi problemami ze wzwodem. Przez cztery tygodnie część z nich codziennie dostawała szklankę czystego (100%) soku z granatów, druga – placebo. Później grupa placebo otrzymała sok. 47 proc. badanych mężczyzn oceniło, że sok z granatów poprawił ich zdolność do osiągania wzwodu. Jednak w przypadku grupy, która otrzymywała placebo pozytywne rezultaty zaobserwowało u siebie 32 proc. panów.


Kolejne ciekawe badania przeprowadzili natomiast naukowcy z Uniwersytetu Królowej Małgorzaty w Edynburgu. Według nich szklanka soku z granatów dziennie powoduje wzrost poziomu testosteronu średnio o około 30 procent.



Załączone pliki Miniatury
   

  Pramiracetram ..doping mózgu
Napisane przez: SCREAM - 02.10.2019, 10:08 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Cała rodzina racetamów dużo wnosi do świata neuronauki. Są to większości środki bardzo bezpieczne, a przy tym efektywne. Racetamy stosowane są szczególnie w celu długotrwałej poprawy pamięci, ochrony układu nerwowego przed degeneracją i spowolnienia spadku zdolności poznawczych, oraz by po prostu podnieść wydajność mózgu, poprawiając efektywność pracy i jakość życia. Tym razem przyjrzymy się działaniu pramiracetamu, który jest dość mało popularnym członkiem rodziny.


Czym jest pramiracetam?

Pramiracetam znany jest też pod nazwą handlową Pramistar, który sprzedawany był przez włoski koncern farmaceutyczny Menarini. Jego celem leczniczym była poprawa pamięci i zdolności do skupienia uwagi u pacjentów z demencją i neurodegeneracją. Obecnie nie jest już stosowany jako lek.
Stworzony został z piracetamu i dzieli z nim strukturalne podobieństwo. W założeniu miał być lekiem skuteczniejszym od piracetamu, z silniejszym działaniem antyamnestycznym. Ma pewną zdolność do przekraczania bariery krew-mózg, jednak jest ona dość ograniczona – względnie niewielka ilość z przyjętych porcji trafia do mózgu, co jednak nie przeszkadza mu w wywieraniu znaczącego wpływu na centralny układ nerwowy.


Mechanizm działania pramiracetamu


Celem tej substancji jest głównie układ cholinergiczny. Jednym z głównych mechanizmów działania jest rozszerzanie wąskiego gardła w procesie syntezy acetylocholiny, jakim jest HACU (high-affinity choline uptake). Dzięki usprawnieniu tego procesu, cholina jest sprawniej transportowana do wnętrza neuronów, gdzie ulega konwersji do acetylocholiny – neuroprzekaźnika mocno zaangażowanego w formowanie pamięci i przetwarzanie informacji.


Działanie poprawiające pamięć pramiracetamu jest w sporym stopniu uzależnione od pracy nadnerczy, co wiemy z badań eksperymentalnych – zwierzęta z wyciętymi nadnerczami nie reagowały na działanie pramiracetamu, co było widoczne również w przypadku zastosowania pewnych farmaceutyków, jak aminoglutetymid (blokuje konwersję cholesterolu do pregnenolonu, przez obniża poziom wszystkich hormonów steroidowych), czy epoksymeksrenon (bloker receptorów aldosteronu). Dotyczy to nie tylko pramiracetamu, ale tez aniracetamu, oxiracetamu i możliwe że po części wszystkich substancji z tej rodziny.


Niestety nie dysponujemy dużą ilością badań interwencyjnych na ludziach,a te które są też nie powalają jakością. Celem obieranym przez badaczy był głównie wpływa na poprawę pamięci oraz na przyspieszenie regeneracji mózgu po incydentach niedotlenienia i podobnych. Z tych badań, które przeprowadzono wiemy, że:
  • pramiracetam stosowany 3 razy dziennie po 400 mg u młodych mężczyzn po urazach mózgu poprawiał pamięć w stopniu wyraźnie lepszym niż placebo,
  • dawki nawet do 4000 mg dziennie nie są szczególnie skuteczne w leczeniu objawów choroby Alzheimera, za to nie powodują znaczących skutków ubocznych,
  • poprawia pamięć u zdrowych osób starszych (bez demencji i depresji) nawet bez treningu pamięciowego, daje też nieco lepsze efekty niż sam trening pamięciowy bez pramiracetamu, jednak jednoczesna terapia z użyciem nootropu i treningu skutkuje najlepszymi efektami.
Skutki uboczne i interakcje

Skutkiem ubocznym na pewno może być ból i zawroty głowy, jest występują one głównie gdy zmagamy się z niedoborem choliny i stosujemy pramiracetam, który jeszcze bardziej ją uszczupla. Jest to proces analogiczny do pozostałych racetamów, a skutkom ubocznym w zdecydowanej większości przypadków można zapobiec, suplementując jednocześnie CDP Cholinę lub Alpha GPC.




Dawkowanie pramiracetamu

W badaniach na ludziach używane były dawki dzienne 1200 mg, w konfiguracji 3x 400 mg lub 2x 600 mg. Możliwe jest jednak stosowanie też wyższych dawek, w badaniach klinicznych na pacjentach z Alzheimerem dochodzono do 4000 mg dziennie. Aczkolwiek zawsze zaczynać od minimalnego pułapu.
Doniesienia na temat okresu półtrwania po przyjęciu doustnym u ludzi nie są spójne i mają dość szerokie widełki – 4,5-6,5h w jednym badaniu, a w drugim 2-8h.
Generalnie w celach terapeutycznych przyjmowanie 3 razy dziennie wydaje się być lepszym pomysłem. W ramach dopingu mózgu nieco lepiej mogą się sprawdzać większe dawki, ale dwa razy dziennie, przyjmowane w godzinach pracy, ze względu na możliwość odczuwalnego działania doraźnego.



Załączone pliki Miniatury
   

  Jak TREN wpływa na mózg
Napisane przez: SCREAM - 28.09.2019, 10:15 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Jak TREN wpływa na mózg


Otóż przeprowadzono badania na szczurach, w których oceniano toksyczność trenbolonu. Dowiadujemy się z nich, że trenbolon efektywnie przekracza barierę krew-mózg i kumuluje się w mózgu, a szczególnie dobrze czuje się w hipokampie, ponieważ tam osiąga największe stężenia.


Po 48h od iniekcji znacznie wzrastał poziom Aβ42 (β-amyloid) w hipokampie i pozostałych rejonach mózgu. Dla przypomnienia, wzrost β-amyloidu wiązany jest z rozwojem choroby Alzheimera. Trenbolon wywołuje zmiany morfologiczne komórek nerwowych i zmniejsza ich żywotność. Inicjuje też spadek potencjału błonowego mitochondiów i translokację fosfatydyloseryny, co wskazuje na nasiloną apoptozę neuronów hipokampu. Wzrasta też aktywność kaspazy 3 (enzym uczestniczący w apoptozie), jednak dodanie testosteronu może częściowo negować to działanie.



W skrócie, komórki mózgu, a zwłaszcza hipokampu, szybciej obumierają. Hipokamp jest rejonem, który odpowiada między innymi za konsolidację pamięci, orientację przestrzenną, przetwarzanie emocji. Jego uszkodzenie będzie pogarszać wszystkie te funkcje. Szczególnie intrygujący temat to trenbolon a psychika. Z praktycznych obserwacji większość osób ze środowiska wie, że trenbolon może powodować różne wahania nastrojów, drażliwość, agresję. Uszkodzenie hipokampu może mieć tutaj doniosłe znaczenie, ponieważ dysfunkcje tego rejonu mózgu są jedną z podstaw depresji i podobnych zaburzeń nastroju.


U szczurów po 48 godzinach od jednorazowej iniekcji nadal wykrywano spore ilości trenu w mózgu, a biorąc pod uwagę, że w kulturystycznej szkole nakazywane jest wbijanie go co dwa dni a nawet codziennie , z czasem jego ilość będzie się kumulować, a wraz z nim ilość β-amyloidu i uszkodzonych neuronów.


W badaniu zauważono, że samice nieco lepiej tolerowały działanie trenu a za przyczynę tych różnic uznawane są różne stężenia estradiolu, który przeciwdziała części toksycznych efektów.



Załączone pliki Miniatury
   

  Im wyższy testosteron , tym większy gest
Napisane przez: SCREAM - 23.09.2019, 09:27 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Im wyższy testosteron , tym większy gest



Wysoki poziom tego hormonu u mężczyzn zazwyczaj wskazuje na agresję. Jednak naukowcy udowadniają, że jest też pozytywny aspekt takiego stanu rzeczy.

Zła reputacja testosteronu wynika głównie ze sprzężenia zwrotnego, czyli potocznym "nakręcaniu się" doświadczalnych osobników w grupie napakowanych tym hormonem samców.

Jego ilość nie ma w takim przypadku żadnego znaczenia przy ocenianiu stopnia agresywności. Ale może za to świadczyć o… hojności. Taką zależność odkryli naukowcy z Cognitive Neuroscience Center we francuskim Lyonie. Autor badań, Jean-Claude Dreher, uzasadnia ten fakt zaobserwowaną tendencją mężczyzn z dużym poziomem testosteronu zarówno do karania, jak i nagradzania.


Nasze odkrycie kategorycznie zaprzeczają prostemu związkowi między testosteronem, a męską agresją. Zamiast tego okazało się, że wpływ testosteronu na zachowanie mężczyzny zależy od społecznego kontekstu, a my pokazujemy w pojedynczym eksperymencie, że testosteron potrafi zwiększyć jednocześnie agresję i szczodrość – powiedział portalowi Nautilus.org neuronaukowiec Jean-Claude Dreher.



Badacze doszli do tego wniosku na podstawie prostej gry logicznej. Otóż jeden z hipotetycznych graczy musi podzielić 100 dolarów między siebie, a wspólnika. Przy czym może zachować 70, a oddać tylko 30. Wspólnik może albo przyjąć niesprawiedliwą ofertę, albo ją odrzucić. Jeśli wybierze to ostatnie, obaj stracą wszystkie pieniądze.

Logiczne byłoby przyjęcie każdej oferowanej sumy. Jednak w większości przypadków tak się nie działo. Uczestnicy badania przeważnie odrzucali niesprawiedliwy podział i odmawiali przyjęcia mniejszej części. Wyrządzali sobie krzywdę, jednocześnie karząc pierwszego gracza. Na potrzeby eksperymentu Dreher zmienił tylko nieznacznie warunki gry.
Macho ma gest

Tym razem drugi gracz przyjmując lub odrzucając ofertę mógł ukarać lub nagrodzić wspólnika. Otrzymując od niego 70 dolarów, mógł oddać mu np. 10 procent z tego, co zyskał. Jednak tyle samo procent ze swojej puli tracił pierwszy gracz. A teraz czas na głównego bohatera całego eksperymentu, czyli sterydy.



Grupie ochotników wstrzyknięto po 1 ml testosteronu, pozostali otrzymali placebo. W porównaniu do tej drugiej grupy, mężczyźni ze zwiększonym poziomem hormonu nie tylko potrafili bardziej karać, ale też dawać większe nagrody. Co z tego wynika? Według Drehera testosteron promuje zachowania wzmacniające status społeczny - coś na zasadzie "zastaw się, a postaw się". Tak jak głowa stada musi dysponować dobrami i jednocześnie karać jego członków, by utrzymać porządek.

Tak zachowują się na przykład samce małp. Naukowcy uważają, że aby utrzymać hierarchię społeczną, zwierzęta uciekają się do agresywności, ale również potrafią użyczać pokarmu lub samic. Dla Drehera to nie przypadek, że wraz ze wzrostem rangi małpy w stadzie, rośnie też u niej poziom testosteronu. Podobnie jest u człowieka. Po prostu tak działa ewolucja.

Upraszczając, można zażartować, że na świąteczne zakupy warto wybrać się z mięśniakiem. Ulga dla rąk i... portfela.



Załączone pliki Miniatury
   

  Testosteron podawany donosowo
Napisane przez: SCREAM - 21.09.2019, 11:38 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Testosteron podawany donosowo



Odpowiedni poziom testosteronu jest niezwykle ważny dla dobrego samopoczucia i zdrowia psychicznego. Jego niski poziom potrafi wywołać objawy depresyjne i przyczynić się do zaburzeń lękowych. Warto też zaznaczyć, że jego doniosła rola nie dotyczy tylko mężczyzn.




Co ciekawe, gdy testosteron ma być stosowany głównie do wywierania wpływu na psychikę/układ nerwowy, to możliwe jest jego podawanie donosowe. W badaniu na szczurach stwierdzono, że podany donosowo testosteron wywiera korzystniejszy wpływ na serotoninę i dopaminę niż zastrzyki podskórne.


de Souza Silva MA et al. „Dopaminergic and serotonergic activity in neostriatum and nucleus accumbens enhanced by intranasal administration of testosterone.” Eur Neuropsychopharmacol. 2009 Jan;19(1):53-63.


W tym celu używa się na przykład specjalnego żelu z testosteronem – Natesto®. Ten preparat jest w opakowaniu ze specjalnym aplikatorem.

Taki zabieg nie tylko daje korzystniejszy rozkład testosteronu pomiędzy mózgiem a obwodami (na korzyść mózgu oczywiście), ale też dla niektórych jest przyjemniejszą formą hormonalnej terapii zastępczej, niż regularne zastrzyki. Niestety, wymaga dość dużej częstotliwości, ponieważ zazwyczaj podaje się go 3 razy dziennie.

Przy podaniu testosteronu donosowo i tak 75% finalnie przedostanie się do krwiobiegu, jednak w porównaniu do administracji dożylnej stężenie testosteronu w mózgu jest dwukrotnie wyższe. Około 2/3 testosteronu podanego w ten sposób dostaje się do mózgu bezpośrednio, a reszta wchodzi do krwiobiegu. Wszystkie rejony mózgu (poza korą czołową) zyskiwały wyższe stężenia testosteronu po podaniu donosowym, niż po dożylnym. Notowano wtedy też większe różnice pomiędzy poszczególnymi regionami. Największym stężeniem cieszyły się: hipokamp, podwzgórze, prążkowie i opuszka węchowa.

Banks WA et al. „Delivery of testosterone to the brain by intranasal administration: comparison to intravenous testosterone.” J Drug Target. 2009 Feb;17(2):91-7.



Załączone pliki Miniatury