Witamy na stronie - Ciemna Stron Mocy, niech moc będzie z Tobą!
Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 2 915
» Najnowszy użytkownik: Darusia
» Wątków na forum: 1 938
» Postów na forum: 11 518

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 52 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 49 Gość(i)
Applebot, Bing, Google

Ostatnie wątki
Kiedyś kontra teraz: anab...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
02.07.2020, 09:51
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 537
Optymalna dawka teścia?
Forum: DOPING
Ostatni post: SCREAM
01.07.2020, 09:44
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 46
Agoniści receptorów beta-...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
23.06.2020, 09:56
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 126
Dianabol: Pierwszy szerok...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
15.06.2020, 10:13
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 568
LEUCYNA ANABOLIKIEM ?
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
08.06.2020, 09:30
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 263
Nagła utrata wagi obniża ...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
06.06.2020, 07:13
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 189
Problem i porada
Forum: DOPING
Ostatni post: SCREAM
23.05.2020, 09:57
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 248

 
  Insulina i jej wpływ na masę mięśniową
Napisane przez: SCREAM - 18.01.2020, 11:56 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Insulina i jej wpływ na masę mięśniową




Insulina jest hormonem wytwarzanym w trzustce i składa się z dwóch łańcuchów aminokwasów połączonych ze sobą mostkiem dwusiarczkowym . Jest ona wydzielana do krwi, gdzie wiąże się z białkami nośnikowymi, które przenoszą ją do mięśni, wątroby i innych tkanek. Głównym zadaniem insuliny (wraz z glukagonem, epinefryną i hormonem wzrostu - GH) jest regulowanie poziomu glukozy we krwi, tak aby utrzymywał się na stałym poziomie. Zarówno wysoki jak i niski poziom glukozy w surowicy może wpływać negatywnie na funkcjonowanie organizmu. Dodatkowo insulina ma nie tylko wpływ na metabolizm cukrów i węglowodanów, ale także tłuszczów i białek.



Anaboliczne działanie insuliny polega na  pobudzaniu procesów,  odpowiedzialnych za magazynowanie makroelementów oraz hamowaniu wszelkich procesów, które powodują rozkład lub uwolnienie składników odżywczych do krwi. Działanie anaboliczne insuliny jest porównywalne z testosteronem oraz GH,  a także insulinopodobnym czynnikiem wzrostu (IGF-1). Insulina promuje syntezę białek poprzez bezpośrednie zwiększenie wychwytu aminokwasów przez komórki mięśni, jak również wychwyt tych substratów (np. glukozy), które wymagane są do wsparcia procesu syntezy.




Działanie antykataboliczne insuliny

Badania wykazały, że insulina może wykazywać antykataboliczne działanie na białka poprzez stymulowanie nawodnienia. Wpływ stymulacji insuliną systemów transportu komórkowego,  powoduje akumulację potasu, sodu i chlorku, co prowadzi do zatrzymywania wody w komórce. Zwiększone nawodnienie jest  sygnałem do  zwiększonej syntezy białek w komórce. Glukagon wywiera skutki przeciwne (odwodnienie komórek), a zatem promuje katabolizm białka.





Wpływ insuliny na inne hormony

Insulina może wpływać na inne hormony anaboliczne (GH, IGF-1 i testosteron) w celu dalszego zwiększenia ogólnego efektu anabolicznego. W badaniu przeprowadzonym przez Monder i wsp. 1994r oceniano skutki hamowania wydzielania insuliny po długotrwałej terapii diazoksydem (inhibitor wydzielania insuliny z trzustki). Wyniki tego badania wykazały, że insulina stymuluje produkcję testosteronu, podczas gdy w tym samym czasie hamuje SHBG (jest to białko, które bierze udział w transporcie hormonów płciowych (testosteron, estradiol) we krwi. Hormony związane z SHBG nie posiadają aktywności biologicznej). Spadek stężenia SHBG, bez jednoczesnego obniżenia całkowitego testosteronu w surowicy zwiększa poziom wolnego testosteronu czyli jej aktywnej postaci. Wyniki tego badania wykazały , że insulina stymuluje wytwarzanie testosteronu, poprzez jeden lub kilka mechanizmów, które obejmują :


    1. Mogą działać synergistycznie z hormonem luteinizującym - LH, hormonem przysadki, który narzuca jądrom wytwarzanie testosteronu. Dzieję się to poprzez stymulowanie jąder enzymem o nazwie dehydrogenaza 11-β-hydroksysteroidowaktóry zmniejsza działanie steroidów hamujących funkcjonowanie komórek Leydiga i tym samym zwiększa wydzielanie testosteronu.
    2. Insulina może hamować aktywność enzymu - aromatazy. Enzym ten przekształca testosteron do estrogenu, zmniejszając w ten sposób poziom testosteronu w osoczu. Poprzez hamowanie tego enzymu, insulina podnosi poziom testosteronu.




Insulina a hormon wzrostu

Insulina wraz z GH mają synergistyczny wpływ na syntezę białek. Niektórzy naukowcy uważają, że GH ma większy wpływ na zwiększenie syntezy białek mięśniowych w porównaniu do insuliny, z kolei insulina wykazuje lepsze działanie antykataboliczne. Ponadto insulina może hamować pobudzony przez glikokortykoidy katabolizm białek mięśniowych. W badaniach stwierdzono, że podawanie insuliny i testosteronu w połączeniu z  wysokobiałkową i wysokotłuszczową dietą prowadziło do zminimalizowania wyniszczenia białek mięśniowych poprzez przeciwdziałanie oporności na insulinę spowodowanych właśnie działaniem kortykosteronu a także zablokowaniem receptorów kortykosteronu .




Wpływ hiperinsulinemi na wzrost masy mięśniowej

Wyniki badań wskazują, że u zdrowych osób, fizjologiczna hiperinsulinemia może stymulować syntezę białka w mięśniach, pod warunkiem zwiększenia przepływu krwi i dostarczaniu nadwyżki aminokwasów oraz ich dostępności dla tkanki mięśniowej. Insulina zwiększa także efekt anaboliczny pewnych aminokwasów np. glutaminy. Na podstawie zdolności insuliny do stymulacji wytwarzania testosteronu i hamowania wytwarzania SHBG, prawdopodobne jest, że aminokwasy te zwłaszcza po treningu, mogą spowodować zwiększenie anabolizmu.  Insulina zwiększa mikrokrążenie w mięśniach, które dodatkowo jest wzmacniane poprzez ćwiczenia fizyczne. Ma to kluczowe znaczenie dla maksymalizacji anabolicznych efektów ćwiczeń i ułatwia dostarczenie odpowiednich substancji odżywczych do mięśni.



Załączone pliki Miniatury
   

  Trujący clenbuterol?
Napisane przez: SCREAM - 14.01.2020, 12:26 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Trujący clenbuterol?



Jeśli się kiedykolwiek zastanawiałeś, jakie mogą być efekty przypadkowego przedawkowania clenbuterolu, teraz możesz przeczytać o tym w raporcie z badań takiego przypadku. Raport ten szczegółowo opisuje przypadek trzydziestojednoletniego mężczyzny przywiezionego do szpitala w 30 minut po przyjęciu clenbuterolu w dawce wielokrotnie większej od zamierzonej. Pacjent przyjął syrop ventipulmin, płynną formę clenbuterolu stosowaną w weterynarii. Stężenie clenu w owym syropie wynosi 72,5 mcg na mililitr. Mężczyzna przyjął 1,5 ml, czyli 108,75 mikrograma clenbuterolu.


Clenbuterol jest szeroko stosowany wśród sportowców i kulturystów na całym świecie ze względu na swoje właściwości termogeniczne oraz sugerowane lekkie działanie anaboliczne. Preparaty dla ludzi zawierając clenbuterol występują zwykle w formie syropów o niskim stężeniu lub tabletek zawierających po 20 mcg substancji czynnej. Raport zaczyna się od stwierdzenia, że pacjent przyjął dawkę dziesięć razy większą niż zamierzał. Oznacza to, że zamierzał wziąć 10 mcg clenbuterolu, czyli pół normalnej tabletki. Taka pomyłka wcale nie jest nierealna, gdyż syropy dla ludzi zawierają mniejsze stężenie clenbuterolu. Na przykład spiropent, sprzedawany w syropie zawiera 5 mcg na 5 ml (1 mcg/ml) ventipulmin jako syrop dla dużych zwierząt zawiera o wiele większe stężenie clenbuterolu. Nieświadom swej pomyłki pacjent przyjął równowartość około 5,5 tabletki przeznaczonej dla ludzi na raz. Choć ciężko to nazwać jakimś poważnym przedawkowaniem, to jednak wystarczyło do wywołania szeregu kłopotliwych efektów ubocznych.


Przy przyjęciu do szpitala mężczyzna był bardzo pobudzony, narzekał na skrócony oddech i palpitacje serca. Badanie wykazało normalne ciśnienie krwi (122/77) i bardzo wysoki puls: 254 uderzenia na sekundę. Elektrokardiogram potwierdził, że mężczyzna cierpi na częstoskurcz nadkomorowy, charakteryzujący się przyspieszonym tętnem i zmniejszoną wydolnością serca. Po nieudanych próbach opanowania sytuacji przy pomocy adenozyny i diltiazemu, dopiero podanie esmololu pomogło zapanować nad rytmem serca. Mężczyzna spędził jeszcze w szpitalu trzy dni na obserwacji, po czym został wypisany do domu. Choć ta historia nie kończy się tragicznie, to jednak warto podkreślić, że przy braniu tak silnych stymulantów jak clenbuterol należy zachować zdwojoną ostrożność. Co więcej, przy środkach tak silnych, że ich dawki określa się w mikrogramach, zwykła pomyłka może się stać powodem przedawkowania. Innymi słowy, odmierzajcie dawki dokładnie i nie ufajcie nielegalnym źródłom clenbuterolu.



Załączone pliki Miniatury
   

  Testosteron i GH dla dziadków?
Napisane przez: SCREAM - 09.01.2020, 17:44 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Testosteron i GH dla dziadków?



Wraz z wiekiem następuje zmniejszanie się wydzielania hormonu wzrostu i testosteronu. Może to być jedna z przyczyn, przez które młodzi bogowie zmieniają się w starych pierdzieli. A gdyby tak podać tym starym pierdzielom cykl z testosteronu i GH?


W trwającym 6 miesięcy podwójnie ślepym badaniu wzięło udział 80 zdrowych mężczyzn w wieku od 65 do 80 lat. Podzielono ich pod katem przyjmowanych środków na cztery grupy: 1) placebo zastępujące testosteron i hormon wzrostu, 2) rekombinowany ludzki hormon wzrostu (rhGH) i placebo zastępujące testosteron, 3) testosteron i placebo zastępujące hormon wzrostu, 4) rekombinowany ludzki hormon wzrostu i testosteron. Dawki GH były tak dobrane po ustalić poziom IGF-1 w górnej połowie normy dla wieku danego ochotnika. 5 mg dawki testosteronu podawano w postaci plastrów.


Po porównaniu wyników wszystkich grup stwierdzono, że w grupie przyjmującej zarówno testosteron jak i hormon wzrostu lub sam hormon wzrostu przyrost suchej masy mięśniowej był wyższy niż w grupie stosującej placebo. Ponadto w grupie stosującej testosteron i hormon wzrostu stwierdzono ubytek masy tłuszczowej oraz zwiększenie wydolności aerobowej. Nie stwierdzono natomiast żadnych efektów ubocznych. Można więc podsumować, że podawanie zarówno hormonu wzrostu jak i testosteronu przynosi większe korzyści niż podawanie każdego z nich z osobna.



Załączone pliki Miniatury
   

  Clomid i przywrócenie płodnośći
Napisane przez: SCREAM - 30.12.2019, 11:54 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Cytrynian klomifenu (znany także jako clomid) to lek używany w leczeniu bezpłodności kobiet. Generalnie rzecz biorąc, jest to pierwszy preparat zapisywany w przypadku wystąpienia problemów z płodnością. Wśród endokrynologów o bardziej tradycyjnym podejściu clomidu nie postrzegano jako leku również dla mężczyzn. Ci jednak, którzy do sprawy podchodzą bardziej nowatorsko, odkryli clomid również jako lek dla mężczyzn o małej ilości plemników w spermie, występującej z powodów genetycznych, czy też ze względu na nadużycie sterydów anabolicznych. Co więcej, sportowcy zaczęli stosować clomid, jako lek wzmagający poziom testosteronu i w konsekwencji poprawiający rozwój mięśni.



Clomid używany jest, by wywołać owulację u kobiet, u których jest ona zaburzona. Wzmacnia też jajniki i prawdopodobieństwo produkcji pełnowartościowych jajeczek. Co ciekawe, clomid jest lekiem w pewnym sensie owianym tajemnicą – mechanizmy jego działania nie są do końca zrozumiane. Wiadomo, że działa wraz z estrogenem, ale jest w stanie wpływać również na każdą komórkę ciała, posiadającą receptory estrogenu. O ile działanie clomidu w kobiecej fizjologii ma miejsce w podwzgórzu i przysadce mózgowej, to może także działać w jajnikach, śluzówce macicznej, pochwie i/lub szyjce macicy. U mężczyzny lek działa również w podwzgórzu i przysadce mózgowej, ale ponadto także w nadnerczach, tkance tłuszczowej, wątrobie i/lub jądrach. Clomid wpływa na trzy hormony, w szczególności na gonadotropinę (GnRH), produkowaną przez podwzgórze (gruczoł zlokalizowany jest w centrum czaszki, nad przysadką) i mającą wpływ na produkcję hormonów właśnie w przysadce. Pozostałe dwa hormony, produkowane są przez przedni płat przystawki, to FSH (hormon folikulotropowy) i LH (hormon luteinizujący, czyli lutropina). O ile lekarze nie są zgodni co do precyzyjnej farmakokinetyki, to okazuje się, że clomid oszukuje organizm imitując niski poziom estrogenu. Ponadto clomid rywalizuje z estrogenem w miejscach, gdzie zgromadzone są receptory i najprawdopodobniej opóźnia informację płynąca z wewnątrzkomórkowych receptorów estrogenu. Niektóre badania wskazują, że clomid posiada też właściwości antyestrogenowe, ale testy wykazują zróżnicowaną odpowiedź w zależności od badanych zgrupowań receptorów.



Krążące tu i ówdzie, także w Internecie, plotki głoszą, że clomid blokuje produkcję estrogenu. Niestety, to błąd polegający na niezrozumieniu działania całego mechanizmu – lek nie zredukuje twojego poziomu estrogenu, nie zlikwiduje też problemów związanych z jego nadmiarem. W zasadzie w przypadku mężczyzny będzie stymulował w pewnym stopniu produkcję estrogenu, ale bynajmniej nie tak, jak testosteronu. Równolegle z plotkami o blokowaniu produkcji estrogenu niektórzy mądrale głoszą, że clomid efektywnie redukuję ginekomastię. Bzdury. W niektórych przypadkach clomid może spowodować ginekomastię. W związku z tym musisz uważać nie tylko na swój poziom testosteronu, ale także na estradiol.
Działanie clomidu nie sprowadza się tylko do ingerencji w hamowanie podwzgórza i przysadki. Istnieje w organizmie proces nazywany jako ujemne sprzężenie zwrotne – im większy poziom estrogenu, tym bardziej podwzgórze i przysadka redukują produkcję gonadotropiny. Clomid wydaje się neutralizować receptory estrogenu jednocześnie nie aktywując ich, powodując wydzielanie większej ilości GnRH, FSH i LH. U kobiet FSH i LH powodują uwalnianie dojrzałych jajeczek (czyli owulację). U mężczyzn, uwolnienie tych gonadotropin powoduje pobudzenie testosteronu (poprzez LH) i produkcję spermy (poprzez FSH). Zazwyczaj mężczyźni-sportowcy przyjmują doustnie 50-miligramowe tabletki codziennie przez okres do sześciu miesięcy. Mimo że clomid nie jest sterydem, to jednak nie jest też lekarstwem do ciągłego i nieskrępowanego przyjmowania. De facto nie ma żadnych testów pokazujących jego wpływ na organizm mężczyzny. W literaturze wzmiankuje się o ginekomastii i raku jąder u mężczyzn stosujących clomid konsekwentnie i przez długi okres czasu. Aczkolwiek, by pozostać uczciwym, trzeba powiedzieć, że dopatrywanie się związków przyczynowo- -skutkowych pomiędzy doniesieniami o raku jąder i zażywaniem clomidu może być czystym nonsensem.
Mimo to przypadki nadużywania clomidu przez kulturystów i sportowców w ostatnim okresie wzrosły znacząco. Przyczyn tego stanu rzeczy upatruję, po pierwsze, w braku kompleksowych badań nad wpływem tego leku, a po drugie, w łatwości jego przyjmowania pod postacią tabletek. Jest też znacznie powszechniej dostępny, niż inne tego typu leki.



Wielu kulturystów i osób ćwiczących na siłowni nadużywających sterydy anaboliczne przez długi czas, bez żadnych przerw pomiędzy cyklami, doprowadza do zatrzymania produkcji nasienia i w konsekwencji czyni niepłodnymi. Taki efekt uboczny nie tyle powoduje jakieś poważne problemy zdrowotne, co raczej jest niezmiernie irytujący, kiedy chcesz, aby twoja żona zaszła w ciążę. Jest to znacznie mniejszy problem dla osób , które mają już dzieci , bądź ich nie chcą. O ile ich osprzęt działa, mało interesuje ich, czy mają spermę pełną wartościowych plemników, czy nie.


Ale dla osób młodszych, które mają w planach dzieci, może to stanowić poważną niedogodność. Często dzieje się tak, że kulturyści w wieku od 28 do 43 lat, którzy przyjmują sterydy anaboliczne, robią to regularnie, bez przerw pomiędzy cyklami. To coraz częstszy scenariusz, bo coraz więcej trenujących nie chce żadnych przerw. Dopiero „na stare lata” czują tego konsekwencje spędzając wiele czasu na powrocie do sprawności w tym zakresie, chociaż wydaje im się, że ten czas, kiedy zaczynali przed zawodami, to było tak niedawno. Brali za duże dawki przez zbyt długi czas albo mniej, ale przez jeszcze dłuższy czas – zależnie od filozofii, jaką sobie przyjęli.
W takich sytuacjach produkcja nasienia ustaje. Jakość spermy sprawdza się, badając pod mikroskopem ilość plemników. Średnio powinno to być ok. 20 milionów lub więcej, tymczasem niekiedy okazuje się, że u przyjmujących sterydy anaboliczne w sposób ciągły nie widać nawet jednego!
Zakładając, że to nie kwestie genetyczne, a właśnie przyjmowanie sterydów anabolicznych jest przyczyną tego stanu rzeczy, produkcja nasienia powinna w końcu nastąpić ponownie. Ale zanim wszystko wróci do normy, może minąć od sześciu miesięcy aż do pięciu lat. Nie można też zapominać, że mały odsetek, naprawdę solidnie nadużywających do końca życia pozostanie bezpłodnymi.


Co dobrego mogę ci powiedzieć, jeśli nie chcesz siedzieć i bezradnie czekać, zastanawiając się, kiedy akurat produkcja nasienia wróci u ciebie do normy, przy okazji patrząc, jak pieczołowicie budowane mięśnie zamieniają się w nicość? Dobra wiadomość to clomid. Po zakończeniu przyjmowania sterydów anabolicznych jest on używany do przywrócenia równowagi hormonalnej, a zatem również do rozpoczęcia produkcji nasienia. Zaczynamy przyjmowanie od 50 miligramów dziennie, ale dawka ta może wzrosnąć nawet do 100 miligramów, zależnie od reakcji organizmu. Przyjmowanie zaczyna się po odstawieniu anabolików. Mówiąc wprost – jeśli wciąż nadużywasz, to brniesz w ślepy zaułek.
Cztery do sześciu tygodni od rozpoczęcia kuracji, poziom testosteronu, LH i FSH we krwi są sprawdzane, by zobaczyć i ocenić reakcję. Jeśli sytuacja nie poprawia się znacznie, to dawka jest zwiększana. Mniej więcej trzy czwarte pacjentów reaguje w kilka miesięcy i znów mogą mieć dzieci.


Przez około trzy miesiące nie pojawi się jeszcze pełnowartościowe nasienie. Ale gdy tylko wszystko wróci do normy, możesz działać! Rzecz jasna, gdy tylko rozpocznie się produkcja dobrego nasienia w organizmie możesz też pobrać próbkę i zamrozić ją dla ewentualnego zapłodnienia in vitro. To szczególnie ważne dla tych, którzy muszą przyjmować różnego rodzaju leki z testosteronem z powodów zdrowotnych – mogą powrócić do ich przyjmowania, wciąż mając możliwość pozaustrojowego zapłodnienia swoim nasieniem. Paradoksalnie, zdarzają się sytuacje, w których po przyjęciu clomidu można zrezygnować z dalszego przyjmowania testosteronu, bo hormony wracają do normy. W rezultacie niektórzy pacjenci już nigdy nie wracają do przymusowego przyjmowania leków, bo wszystko wraca do normalności po użyciu clomidu.


Jasne, zawsze możesz zbagatelizować stosowanie clomidu i czekać, aż będzie lepiej. Zdarzało mi się już słyszeć od endokrynologów, że zawsze jest szansa na powrót do sprawności. Tylko pamiętaj, że to może potrwać latami.



Załączone pliki Miniatury
   

  Jak nandrolon wpływa na psychikę?
Napisane przez: SCREAM - 28.12.2019, 12:18 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Jak nandrolon wpływa na psychikę?


Nandrolon jest jednym z najpopularniejszych sterydów anaboliczno-androgennych. Jest to stary środek, dlatego jest dość dobrze poznany, jednak nie może się niestety poszczycić najkorzystniejszym profilem bezpieczeństwa. Skutki uboczne są dość powszechne, a część z nich dotyczy psychiki.


Postanowiono sprawdzić jakie jest podłoże zaburzeń poznawczych i agresji wywoływanej nandrolonem (deca durabolin, nandrolone decanoate). W tym celu zebrano grupę chętnych szczurów, które przez dwa tygodnie mogły skorzystać z codziennych zastrzyków z dekanianu nandrolonu . Następnie sprawdzano u nich interakcje neurosteroidów z receptorami NMDA i sigma.




W rezultatach okazało się, że nandrolon zmniejsza powinowactwo neurosteroidów, takich jak między innymi siarczan pregnenolonu, siarczan pragnanolonu i siarczan dehydroepiandrosteronu do receptorów sigma-1.

Elfverson M et al. „Chronic administration of the anabolic androgenic steroid nandrolone alters neurosteroid action at the sigma-1 receptor but not at the sigma-2 or NMDA receptors.” Neuropharmacology. 2011 Dec;61(7):1172-81.



Jak działa receptor sigma-1?

Aktywacja tego receptora ma korzystny wpływ na nastrój. Mechanizm ten jest charakterystyczny dla niektórych leków przeciwdepresyjnych (fluwoksamina, fluoksetyna, sertralina, amitryptylina, imipramina) oraz używek rekreacyjnych (kokaina). Ich agonizm wywiera też działanie neuroprotekcyjne i poprawia neuroplastyczność. Nandrolon zmniejszając powinowactwo neurosteroidów do tego receptora może negatywnie odbijać się na kondycji mentalnej i zdrowiu układu nerwowego.



Załączone pliki Miniatury
   

  Przyrost masy mięśniowej jest ściśle związany z hormonami
Napisane przez: SCREAM - 21.12.2019, 11:52 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Przyrost masy mięśniowej jest ściśle związany z hormonami


Dla przyrostu masy i siły ma znaczenie nasza gospodarka hormonalna. Hormony mogą popsuć lub pomóc nam zbudować masę mięśniową.Wpływ na nasze wyniki mają przede wszystkim: kortyzol, testosteron i insulina.

Każdy sportowiec wie, że stężenie hormonów w naszym organizmie jest zależne od rodzaju wysiłku. Dla efektywności regeneracji po aktywności fizycznej kluczowe znaczenie mają przede wszystkim kortyzol, testosteron i insulina. Co trzeba o nich wiedzieć, aby wspomóc swój trening i jak najszybciej uzyskać spektakularne efekty?





Kortyzol

Kortyzol jest katabolikiem. Oznacza to, że odpowiada za rozpad białek kurczliwych w mięśniach szkieletowych. Znajdziemy go najwięcej w organizmie w godzinach porannych, a najmniej w nocy. Hormon stymuluje gospodarkę węglowodanową, tłuszczową i białkową. Wpływa też na metabolizm.
Co ważne, z punktu widzenia sportowców, kortyzol napędza i przyspiesza wzrost. Procesy kataboliczne, za które odpowiada, dostarczają organizmowi niezbędnych składników odżywczych. I to właśnie dzięki temu możemy wytrzymać nawet bardzo intensywny trening.


Kiedy chcemy budować masę, musimy pamiętać, że najważniejsza jest pora treningu oraz czas jego trwania. I tak, najlepsze efekty przyniosą spore dawki kortyzolu podczas intensywnego wysiłku, a następnie obniżenie dawki hormonu tuż po skończonym treningu. Ale! Co ważne, gdy długo będziemy "faszerować się" kortyzolem możemy uzyskać efekt odwrotny od zamierzonego. Nie tylko popsujemy swoje zdrowie, lecz także zdeformujemy sylwetkę. Od nadmiaru kortyzolu mogą zacząć rozpadać się mięśnie, co doprowadzi do insulinooporności, nadwagi i obniżenie odporności.






Testosteron

Ten hormon jest wydzielany przez podwzgórze i przedni płat przysadki. W kontekście wysiłku fizycznego przede wszystkim trzeba wiedzieć, że jest anabolikiem, a to oznacza, że wiąże białka. To właśnie dzięki temu następuje przyrost masy mięśniowej. Odpowiada także za pracę wielu narządów. Wspomaga nerki, wątrobę, serce, mięśnie poprzecznie prążkowane, mięsień opuszkowo-jamisty, gruczoły łojowe, kości, szpik, ślinianki, pęcherz moczowy. Dodatkowo istotny jest w pracy organów, które mają istotne znaczenie przy budowaniu naszej odporności, mowa tu o grasicy, śledzionie i tkance limfatycznej.

Wracając do jego funkcji jako anaboliku, testosteron przyspiesza wiązanie białek oraz hamuje ich rozpada. Co to oznacza w praktyce? Dzięki tym procesom możemy poszczycić się większą lub mniejszą masą mięśniową. Ponadto testosteron wzmaga odbudowę glikogenu po aktywności fizycznej (jakiejkolwiek!), a więc dostarcza naszym mięśniom energię.
Poziom testosteronu, tak jak i poziom innych hormonów, jest zależny od rodzaju wysiłku, na który wystawiamy naszej ciało. I tak wyczerpujący, maksymalnym wysiłek przyniesie tylko krótkotrwały wzrost stężenia hormonu. Tylko tuż po wysiłku. Natomiast długi, równomiernie rozłożony w czasie wysiłek obniży poziom testosteronu. Ta obniżka może utrzymać się w naszym organizmie nawet do trzech dni.  Z kolei krótki, ale bardzo intensywny rodzaj aktywności po prostu zwiększy jego poziom we krwi.

Przykładem tego ostatniego rodzaju wysiłku są treningi siłowe. Porządnie przeprowadzone znacząco podnoszą stężenie testosteronu we krwi.Dlaczego dochodzi do wzrostu tego poziomu? Nie zostało to wyjaśnione. Naukowcy wciąż spierają się w tym temacie. Jednak najczęściej tłumaczą to działaniem układu współczulnego, który pobudza  produkcję testosteronu.
 




Insulina


Insulina, podobnie jak testosteron, jest anabolikiem. Co różni oba hormony to to, że insulina nie buduje mięśni a hamuje rozpad węglowodanów, białek i tłuszczów. Wydzielanie insuliny jest powiązane ze stężeniem glukozy we krwi. I tu właśnie wyłania się główna funkcja tego hormonu - ma on za zadanie utrzymać prawidłowy poziom cukru we krwi.
Insulina pomaga budować masę mięśniową, bo pobudza syntezę glikogenu, a co za tym idzie sprawia, że mięśnie pracują lepiej. Dostarcza też glukozę do komórek mięśniowych, a to wpływa na ich regenerację i wydajność.Gdy chcemy budować masę, musimy pamiętać o trzymaniu wysokiego poziomu insuliny cały czas. Szczególnie tuż po treningu, gdy nasz organizm jest wrażliwszy i zamiast zmieniać glukozę na tłuszcz, przerabia ją na glikogen.



Załączone pliki Miniatury
   

  Co testosteron robi mężczyźnie?
Napisane przez: SCREAM - 13.12.2019, 11:04 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Co testosteron robi mężczyźnie?



Jak zachowują się mózgi mężczyzn, którym podano dodatkową dawkę testosteronu? Postanowili to sprawdzić naukowcy z Uniwersytetu Nipissing University w Kanadzie. Ich eksperyment pozwala lepiej zrozumieć mechanizm „walki i ucieczki”, który u przedstawicieli płci męskiej jest prawdopodobnie powiązany z agresją i lękiem.


Wokół testosteronu nawarstwiło się wiele mitów. Powszechnie wiadomo, że testosteron to "męski hormon", choć występuje w znacznie mniejszych ilościach również u płci pięknej. Dotychczas udowodniono, że hormon ten ma wpływ na układ nerwowy, a tym samym na ludzkie zachowanie. Co ciekawe badania z manipulacją pojedynczymi dawkami testosteronu prowadzono jednak głównie na kobietach.


O badaniu na ten temat pisze Biological Psychiatry. Naukowcy zaprosili do badania 16 zdrowych mężczyzn, którzy przez dwa dni dostawali dawkę testosteronu lub placebo. Każdego dnia uczestnicy najpierw otrzymywali lek, który tłumił produkcję ich własnego testosteronu w organizmie, tak żeby u wszystkich poziom tego hormonu był zbliżony. Potem naukowcy farmakologicznie przywracali poziom testosteronu do normalnego fizjologicznego poziomu. W kolejny etapie badania mózgi uczestników skanowano funkcjonalnym rezonansem magnetycznym podczas wykonywania zadania rozpoznawania ekspresji twarzy.


Okazało się, że w porównaniu z placebo testosteron istotnie zwiększał reaktywność niektórych struktur w mózgu – ciała migdałowatego, podwzgórza i istoty szarej okołowodociągowej


– kiedy badani patrzyli na twarze wyrażające agresję. Oznacza to, że wysoki poziom testosteronu we krwi u mężczyzn w pierwszej kolejności uwydatnia reakcję właśnie na tą emocję. Tym samym sprawia prawdopodobnie, że to strach jest przez nich silnej odczuwany, choć aby to stwierdzić konieczne są dalsze badania naukowe.


"Po raz pierwszy udało nam się dowieść, że zwiększanie poziomu testosteronu w granicach normalnego przedziału fizjologicznego dla tego hormonu może mieć wpływ na drogi nerwowe zaangażowane w procesy strachu i agresji"– powiedział dr Justin Carré, asystent profesora na uniwersytecie Nipissing.



Załączone pliki Miniatury
   

  Sportowa fura podnosi poziom testosteronu
Napisane przez: SCREAM - 10.12.2019, 10:47 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Sportowa fura podnosi poziom testosteronu



Naukowcy odkryli, że dreszcz, jaki wywołuje w mężczyznach zasiadanie za kółkiem sportowego samochodu, powoduje wzmożone wydzielanie testosteronu w ich organizmie. Prowadzenie gruchota zaś – obniża jego poziom. Badacze z Concordia University w Montrealu sugerują, że może to być przyczyną zakupu takich aut przez mężczyzn, którzy przechodzą kryzys wieku średniego.


W badaniach prowadzonych przez Concordia University wzięło udział39 młodych mężczyzn. Każdy z nich mógł spędzić godzinę za kierownicą Porsche 911 Carrera Cabriolet, wartego 75 000 funtów, co poprzedziła godzinna jazda 16-letnią Toyotą Camry. Testy próbek śliny pokazały znaczący wzrost testosteronu, gdy mężczyźni podróżowali porsche. Poziom hormonu nie zmieniał się lub lekko opadał, gdy zmagali się ze starszą toyotą.


Naukowcy uważają, że największym bodźcem było to, że mężczyźni podróżowali po uliczkach miasta, gdzie mogli spotkać wiele potencjalnych adoratorek. Jednak poziom testosteronu nawet lekko wzrastał, gdy mogli rozpędzić się na pustej drodze, gdzie nie było żadnej widowni. Naukowcy uważają, że efekt, jaki na męskie ciało wywierają szybkie samochody, to forma sygnałów seksualnych, za pomocą których mężczyźni rywalizują o kobiety.

Według poprzednich badań poziom testosteronu u mężczyzn podnosi również football i inne gry zespołowe.



Załączone pliki Miniatury
   

  Testosteron zwiększa nieufność u kobiet
Napisane przez: SCREAM - 02.12.2019, 11:12 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Testosteron zwiększa nieufność u kobiet



Zwiększenie poziomu testosteronu u kobiet sprawia, że stają się one mniej ufne i mniej otwarte - donoszą naukowcy, których badania zostały opublikowane w piśmie "Proceedings of the National Academy of Sciences". Za sprawą męskiego hormonu płeć piękna wykazuje również większą czujność i sceptycyzm.

Choć testosteron jest hormonem męskim, jego niewielki poziom występuje również u kobiet. Badania przeprowadzone przez dra Jacka van Honka z Uniwersytetu w Utrechcie wykazały, że zwiększenie poziomu tego hormonu uwydatnia u kobiet cechy "męskie" - cynizm, czujność i nieufność.
W badaniach wzięły udział 24 kobiety, których średni wiek wynosił 20 lat. Połowie z nich naukowcy podawali pół miligrama testosteronu, a reszta otrzymywała placebo. Po pewnym czasie w pierwszej grupie zmieniono tabletki na placebo, a w drugiej na testosteron.

Na każdym etapie badań kobietom pokazano zdjęcia twarzy 150 osób i poproszono, by w skali od + 100 do - 100 oceniły, czy osoby te są godne zaufania. Okazało się wówczas, że panie, które były najbardziej ufne przyjmując placebo, stały się o 5 proc. bardziej podejrzliwe, gdy podawano im testosteron. Nie zaobserwowano natomiast wpływu hormonu na kobiety, które były najbardziej nieufne z natury.

Dr van Honk zauważa, że testosteron może podnosić poziom wazopresyny, hormonu, który ma związek z większą skłonnością do zachowań agresywnych i potrzebą bronienia swojego terytorium. Może także niwelować działanie oksytocyny, która bywa nazywana hormonem zaufania i odgrywa istotną rolę w kształtowaniu się więzi społecznych.

Zdaniem badacza testosteron może być wykorzystywany w leczeniu zaburzeń lękowych, m.in. fobii społecznej.



Załączone pliki Miniatury
   

  Dlaczego nie możesz się wyrzeźbić? 8 powodów zastoju . Dorian Yates
Napisane przez: SCREAM - 25.11.2019, 12:07 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Dlaczego nie możesz się wyrzeźbić? 8 powodów zastoju . Dorian Yates


Gdy robi się ciepło i lato pojawia się na horyzoncie, sporo kulturystów rozpoczyna jakiś program odchudzający. Niektórzy przygotowują się do konkursów, inni chcą tylko lepiej wyglądać na plaży. W wielu miejscach letnie miesiące to jedyne chwile, gdy można zaprezentować swoje „walory”, chodząc w szortach i koszulce na ramiączkach. Dlatego w tym czasie tylko nieliczni twardo trzymają się diety na masę. Jednak w tej walce o schudnięcie i lepszą definicję mięśni wielu sportowców nie jest w stanie osiągnąć rezultatów, których oczekują. Pewnie już przynajmniej raz znaleźliście się w tej frustrującej sytuacji. Przyczyn, dla których nie udało się wam stracić tyle tłuszczu, ile zakładaliście może być kilka.

 


1.      Zbyt duża nadwyżka kaloryczna

Dla każdego z nas istnieje pewna ilość kalorii, przy której utrzymujemy stałą wagę i skład ciała. Zależy ona od naszych rozmiarów, tempa metabolizmu i poziomu aktywności. Ponieważ pod tymi względami wszyscy lekko się różnimy, nie istnieje idealny wzór oparty na wzroście i wadze, który precyzyjnie określałby tę wartość. Ale jedno jest pewne. Nie można tracić tłuszczu, przyjmując jednocześnie więcej kalorii, niż potrzebuje ciało. Nie interesuje mnie, jak czysta jest wasza dieta. Nawet jeśli egzystujecie tylko na białkach jaj, piersiach kurczaka, słodkich ziemniakach i brokułach, spożywając 4 000 kcal dziennie, podczas gdy spalacie tylko 3 700, to i tak nie spalicie ani grama tłuszczu. Aby do tego doprowadzić, musicie albo spożywać poniżej 3 700 kalorii dziennie, albo zwiększyć poziom aktywności, co oznacza wprowadzenie do treningu ćwiczeń na układ sercowo-naczyniowy.

Jeśli się nad tym zastanowić, to nie ma w tym nic niezwykłego. W przypadku kulturystów problem często polega na tym, że nie są w stanie przestawić się mentalnie z zabiegania o nową masę mięśniową (co wymaga nadwyżki kalorycznej) na skupienie się na utracie tłuszczu (co wymaga deficytu kalorycznego). Jeśli za cel stawiacie sobie rzeźbę, to musicie skupić się właśnie na niej – zapomnijcie na jakiś czas o walce o nowe rozmiary.

 


2.      Nadmiar „dietetycznego” jedzenia

Kiedy po raz pierwszy przyjechałem do Stanów w roku 1990, byłem zdumiony obsesją na punkcie „niskotłuszczowych” przekąsek jak ciasta, ciasteczka i muffiny. Ludzie zajadali się nimi bez opamiętania, przekonani, że te „produkty dietetyczne” można spożywać bez żadnych konsekwencji. Jestem pewien, że później dziwili się, jak to się stało, że zalali się tłuszczem. Czy przyszło im do głowy, by choć spojrzeć na etykietkę, z której dowiedzieliby się, że w tych produktach jest pełno cukru? Cukier jest o wiele groszy od tłuszczu. Powoduje silne wydzielanie insuliny, która jest dla ciała sygnałem, że należy gromadzić tłuszcz.

Kulturyści pytają czasami, czy mogą sobie pozwolić na kawałek czekolady, czy lepiej wybrać jakiś „bezcukrowy” batonik, w którym zastosowano alkohole cukrowe w formie słodzików. Wielu z was z doświadczenia wie, że ludzkie ciało nie trawi alkoholi cukrowych, a to prowadzi do różnych problemów z układem pokarmowym, które mogą być zarówno bolesne, jak i krępujące. Jeśli nie za bardzo wiecie, o co mi chodzi, przejdźcie się po zatłoczonych targach kulturystycznych, gdzie za darmo rozdają batoniki proteinowe. Mała podpowiedź – oddychajcie ustami, bo od smrodu można paść!

 

Gdy przygotowywałem się do moich pierwszych zawodów w 1985 roku, z książek Mike’a Mentzera nauczyłem się, że utrata tłuszczu to kwestia prostego równania, o którym wspomniałem wcześniej – spalaj więcej kalorii, niż przyjmujesz. Wartość tę określiłem, prowadząc dziennik żywieniowy, w którym zapisywałem dokładną liczbę spożywanych kalorii. Natychmiast po treningu wypijałem szejka białkowego, zagryzając go batonikiem Catbury. Starsi panowie w Temple Gym byli przerażeni i ostrzegali mnie, że jeśli nie będę trzymał się ryb i ryżu, to nigdy nie doprowadzę się do formy. Nie muszę chyba pisać, że udowodniłem im coś innego. Jeśli musicie objadać się produktami dietetycznymi, ani na chwilę nie zapominajcie o wliczeniu ich do ogólnej liczby kalorii spożywanych danego dnia.


 

3.      Cheat meals – nie przesadzaj

Zawsze czułem, że okazjonalny cheat meal dobrze robi w trakcie diety, ponieważ dostarcza jakże potrzebnej przerwy dla ciała i umysłu. Może również wpłynąć na przyspieszenie metabolizmu, który na diecie bardzo zwalnia. Wpływ spożycia tego posiłku na psychikę jest jeszcze silniejszy. Wyczekiwanie chwili, w której go zjemy, pozwala nam przetrwać tydzień ścisłej diety – a gdy jest po wszystkim, czujemy się nagrodzeni i gotowi na powrót do czystego jedzenia. Ja raz w tygodniu chodziłem do restauracji na miły posiłek. Jednak niektórzy przesadzają. Robią coś takiego codziennie, jedzą tak przez jeden dzień w tygodniu albo idą do bufetu „jesz, ile chcesz” i pochłaniają całą dużą pizzę. Odrobina niezdrowego jedzenia po długim okresie na diecie jest OK, ale nie myślcie, że możecie z tym przesadzać.

 


4.      Zbytnie poleganie na suplementach

Na rynku dostępnych jest wiele suplementów i środków, które pomagają w spalaniu tłuszczu. Dzięki nim ciało zrobi to lepiej, niż stymulowane wyłącznie dietą i aerobami. Problem w tym, że niektórzy jedzą śmieci lub opuszczają aeroby, bo zakładają, że dany produkt wykona całą pracę za nich. Przykro mi, chłopaki, to tak nie działa! Jak już pisałem, stosowanie środków na spalanie tłuszczu pozwoli osiągnąć lepsze wyniki, ale jeśli zaczniecie polegać wyłącznie na nich, zapominając o ścisłej diecie i ćwiczeniach, to wiecie co? Nie doprowadzicie się do formy!

 


5.      Brak cierpliwości

Nikt nie lubi czekać na wyniki tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem. Ale musicie zejść na ziemię. Ciało nie jest w stanie spalić szybko dużej ilości tłuszczu. Chłopaki i dziewczyny skarżą mi się, że już od dwóch tygodni jedzą czysto i praktycznie nie widzą różnicy w swoim wyglądzie. Jeśli brak wam cierpliwości i próbujecie wszystko przyśpieszyć obniżając za bardzo liczbę kalorii lub robiąc za dużo aerobów, to owszem stracicie więcej kilogramów. Problem w tym, że  nie będzie to tłuszcz, ale czysta tkanka mięśniowa. W trakcie rzeźbienia kulturyści muszą zachować jak najwięcej masy. Próba przyśpieszenia tego procesu doprowadzi do katastrofy. Nawet najciężsi kulturyści nie powinni planować utraty więcej niż 1-1,5 kg tygodniowo. Dla faceta średnich rozmiarów będzie to 0,5-1 kg tygodniowo. Dlatego zanim zaczniecie przygotowania do konkursu, zróbcie sobie jakiś test na ilość tłuszczu w ciele. Będziecie wtedy wiedzieć, ile musicie go zrzucić – a to pozwoli wam obliczyć, ile powinna trwać wasza dieta.

 


6.      Za mało aerobów

Można robić za dużo aerobów i tracić mięśnie, ale można również robić ich za mało. Wszystko sprowadza się do waszego metabolizmu. Niektórzy w ogóle nie potrzebują aerobów. Na przykład taki Dexter Jackson nie robił ich przez wiele lat. Ciężko uwierzyć, ale to prawda. Niektórzy są do tego zmuszeni, ale boją się, że stracą przez to mięśnie. Jeśli trwałyby one za długo i były zbyt intensywne, mogłoby się tak zdarzyć. Jednak ich umiarkowane ilości, powiedzmy 40-60 min szybkiego marszu dziennie, spalą tłuszcz bez wpływu na tkankę mięśniową. Za moich startów średnio 60-90 min dziennie jeździłem na rowerku i wyprowadzałem psy na spacer. Zbyt dużo aerobów może być złe, podobnie jak zbyt mało. Musicie sami określić, ile konkretnie ich potrzebujecie, by osiągnąć stawiany sobie cel.

 


7.      Za dużo stresu i zmartwień

Stres powoduje, że ciało wytwarza więcej kortyzolu – hormonu katabolicznego. Najgorsze w jego nadmiarze jest to, że promuje on odkładanie tkanki tłuszczowej na brzuchu. Niedawno czytałem opis interesującego badania, w którym okazało się, że rozłożenie tłuszczu u kobiet ulega zmianom. Nie odkładają go już na biodrach i udach, do czego są zaprogramowane genetycznie, ale z powodu coraz większej aktywności zawodowej i związanych z tym stresów i problemów, odkładają tłuszcz również na brzuchu i w okolicach talii – jak mężczyźni! Dlatego, nawet jeśli macie dobrze opracowaną dietę i wykonujecie aeroby, musicie zrozumieć, że zbytnie przejmowanie się wszystkim uniemożliwi wam wypracowanie pociętego brzucha i mięśni zębatych. Spróbujcie się trochę rozluźnić, może poprzez praktykowanie jogi, medytacji lub dzięki masażom.

 


8.      Stosowanie leków powodujących przyrost wagi

Niektóre leki psychotropowe, antypadaczkowe, przeciwmigrenowe, na cukrzycę, a nawet na nadciśnienie mogą powodować przyrost wagi – czasami nawet do 5 kg w ciągu miesiąca. Niektóre kortykosteroidy i doustne środki antykoncepcyjne działają podobnie. Preparaty kortyzonowe jak Prednison, starsze antydepresanty, jak Elavil i Tofranil, a także leki przeciwpsychotyczne drugiej generacji, jak Zyprexa, to najsilniejsze i najpowszechniej rozpoznawane środku zwiększające masę ciała. Zaliczamy do nich również antydepresanty, jak Paxil i Zoloft, leki antypadaczkowe, jak Depakot, oraz środki dla cukrzyków, jak Cardura i Inderal. Niektóre preparaty na zgagę również mogą wywołać przyrost wagi.

Ale nawet jeśli podejrzewasz, że któryś z leków przepisanych ci przez lekarza powoduje u ciebie przyrost wagi, nigdy nie odstawiaj go bez konsultacji z lekarzem. Porozmawiaj z nim, czy nie istnieje dla tego leku jakiś zamiennik, który nie wywołuje tego typu problemów.

Podsumowując, jeśli nie dochodzicie do formy, jest tego jakaś przyczyna – a może nawet kilka. Przyjrzyjcie się obiektywnie swoim poczynaniom i zastanówcie się, co należy zmienić, żeby powrócić na drogę ku wyrzeźbionej sylwetce.



Załączone pliki Miniatury