Witamy na stronie - Ciemna Stron Mocy, niech moc będzie z Tobą!
Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 2 970
» Najnowszy użytkownik: CichoCiemny
» Wątków na forum: 1 986
» Postów na forum: 11 649

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 92 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 90 Gość(i)
Bing, Google

Ostatnie wątki
Doping środkami hormonaln...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
11.05.2021, 09:12
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 133
Pomoc przy odbloku (nieud...
Forum: DOPING
Ostatni post: SCREAM
15.04.2021, 14:02
» Odpowiedzi: 9
» Wyświetleń: 352
nowa grupa i prawodopodob...
Forum: DOPING
Ostatni post: SCREAM
13.04.2021, 18:40
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 183
Testosteron kontra tłuszc...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
12.04.2021, 17:50
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 167
Co sprawia że szybciej ro...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
05.04.2021, 10:13
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 889
Rola węglowodanów w dieci...
Forum: Dieta
Ostatni post: Genabol
04.04.2021, 10:24
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 176
Sterydy – czyli jak zrujn...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
01.04.2021, 10:05
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 2 049

 
  Doping środkami hormonalnymi
Napisane przez: SCREAM - 11.05.2021, 09:12 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Doping środkami hormonalnymi




Doping w sporcie jest to świadome lub nieświadome stosowanie środków lub metod zabronionych przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Światowy Kodeks Antydopingowy został przyjęty w 2003 roku przez wszystkie 35 olimpijskie, międzynarodowe federacje sportowe, wszystkie komitety olimpijskie i paraolimpijskie oraz wiele innych organizacji sportowych. Doping farmakologiczny stał się częścią współczesnego sportu wyczynowego. Nielegalne preparaty i metody dają możliwość poprawy wyniku sportowego, a liczba substancji stosowanych w celu wspomagania organizmów sportowców ciągle się zwiększa. Na przygotowywanej przez Światową Organizację Antydopingową (WADA, World AntiDoping Orga-nization) liście substancji zabronionych w sporcie wymienione są między innymi steroidy androgenno-anaboliczne (AAS, anabolic androgenic steroids), hormony i związki pokrewne oraz substancje antagonistycznei modulujące działanie hormonów. Wśród AAS wyróżniono steroidy androgenno-anaboliczne pochodzenia egzo- i endogennego a do niedozwolonych hormonów zaliczono: erytropoetynę (oraz pochodne), hormon wzrostu, insulinopodobne czynniki wzrostu (np. IGF-1 [insulin-growth factor ]), mechaniczne czynniki wzrostu (MGF, mechano growth factor), choriogonadotropinę i hormon luteinizujący (zabronione u mężczyzn), insulinę, kortykotropinę i glikokortykosteroidy. Wśród niedozwolonych środków znalazły się także inhibitory aromatazy, selektywne modulatory receptorów estrogenowych, substancje o działaniu antyestrogennym i preparaty modyfikujące funkcję miostatyny.Wyniki badań antydopingowych wskazują, że AAS należą do najczęściej wykorzystywanych niedozwolo-nych środków wspomagających wysiłek fizyczny za-równo w Polsce, jak i na świecie.





Zastosowanie steroidów androgenno-anabolicznych przez sportowców



Doping AAS dotyczy głównie sportowców uprawiających dyscypliny siłowe i siłowo-wytrzymałościowe. Preparaty AAS są stosowane w różnych schematach, spośród których najbardziej popularne to system cykliczny i piramidowy. Pierwszy polega na przyjmowaniu AAS w czasie  ok 12 tygodni, z kolei drugi składa się z okresu stopniowego zwiększania dawki, po którym systematycznie zmniejsza się ilość przyjmowanego środka. W przypadku niedozwolonego wspomagania trudno ocenić rzeczywiste dawkowanie. Sportowcy często łączą AAS z innymi środkami dopingującymi.  Typowo są to połączenia z hormonem wzrostu, erytropoetyną, tyroksyną (w celu redukcji masy ciała). Inne kombinacje o niesprawdzonym wpływie na organizm to: stosowanie AAS z antyestrogenami (tamoksyfen) w celu niwelowania efektów aromatyzacji AAS oraz łączenie z hCG w ramach hipotetycznej ochrony przed supresyjnym oddziaływaniem AAS na jądra. Tego typu połączenia mają słabe podstawy racjonalne.


Praktyczne znaczenie ma fakt, że niektóre AAS nie podlegają typowemu dla testosteronu procesowi aromatyzacji. Ta cecha zmniejsza ich zdolność do wywoływania ginekomastii. Negatywne skutki dopingu AAS są dość dobrze udokumentowane i zależą one między innymi od preparatu, okresu stosowania i dawki. Szacuje się, że działania niepożądane pojawiają się u 80–100% osób korzystających z AAS.  Zaburzenia w sferze psychiki związane z dopingiem AAS i testosteronem najczęściej polegają na pobudzeniu, drażliwości, agresji, wybuchowości, zmniejszeniu samokontroli, wulgarnym zachowaniu, lekceważeniu norm etycznych i prawnych, ale mogą także przybrać formę bezsenności, stanów maniakalnych, urojeń, zespołów psychotycznych (w skrajnych przypadkach tzw. szał steroidowy), obniżenia libido (po początkowym wzroście) oraz uzależnienia, które w momencie prze-rwania stosowania substancji dopingujących może prowadzić do pojawienia się depresji, zaburzeń snu, myśli samobójczych, zaburzeń łaknienia.


W zakresie układu sercowo-naczyniowego efektem dopingu AAS może być wzrost stężenia cholesterolu całkowitego, cholesterolu frakcji LDL (zwiększenie aktywności lipazy lipoproteinowej w wątrobie), wzrost stężenia triglicerydów, obniżenie stężenia cholesterolu frakcji HDL, wzmożona aktywność czynników krzepnięcia (aktywacja wewnątrz- i zewnątrzpochodnego toru krzepnięcia), wzrost syntezy tromboksanu A2, zmniejszenie produkcji prostaglandyn, zwiększenie liczby płytek krwi, hipertrofia mięśnia sercowego (powiększenie masy lewej komory), zwiększenie wartości ciśnienia tętniczego, zaburzenia elektrolitowe i osmolarności osocza. Długotrwałe przyjmowanie AAS wiąże się ze wzrostem ryzyka choroby niedokrwiennej serca, przy czym zwiększa się także prawdopodobieństwo skurczu prawidłowych naczyń i ryzyko zawału serca podczas wysiłku fizycznego (wynik obniżenia aktywności tlenku azotu i cyklazy guanylowej oraz zmniejszenia produkcji cyklicznego monofosforanu guanozyny, co ułatwia agregację płytek) oraz ryzyko wystąpienia nagłej śmierci sercowej. Opisywano także zapale-nie mięśnia sercowego oraz dysfunkcję śródbłonka u młodych osób stosujących AAS.

W układzie krwiotwórczym charakterystycznymi zmianami są: zwiększenie produkcji erytrocytów, wzrost hematokrytu i stymulacja produkcji erytropoetyny.


Metabolizm AAS w 80% zachodzi w wątrobie. Typowe konsekwencje narażenia na ten rodzaju dopingu obejmują: żółtaczkę cholestatyczną, która pojawia się u kilku do kilkunastu procent spośród osób stosujących AAS; plamicę wątrobową (patognomoniczna dla dopingu AAS obecność przestrzeni wypełnionych płynem, czasem połączonych z sinusoidami, niewyścielonych śródbłonkiem, z możliwością powstawania w nich zakrzepów i blizn); wzrost ryzyka powstawania gruczolaków i raka wątroby; możliwość pojawienia się an-giosarcoma; zwiększone ryzyko zakażenia wirusowym zapaleniem wątroby typu B i C.


U zawodników korzystających z anabolików androgennych dochodzi do stanu hipogonadyzmu hipogonadotropowego, w którym mimo zahamowania gonadalnej produkcji androgenów osoczowe stężenie testosteronu bywa najczęściej prawidłowe lub podwyższone; u kobiet pojawia się dysmenorrhoea (niewydolność fazy lutealnej). Blokada receptorów glikokortykosteroidowych daje oczekiwany przez sportowców efekt antykataboliczny.


Doping androgenny u kobiet wywołuje zaburzenia owulacji prowadzące do czasowej lub trwałej niepłodności, u mężczyzn częste są zaburzenia spermatogenezy (najczęściej odwracalna — choć może też być trwała — oligozoospermia i azoospermia). U kobiet może dochodzić do rozrostu łechtaczki, natomiast u mężczyzn obserwuje się: zmniejszenie objętości gonad, rozrost gruczołu krokowego z ujawnianiem się objawów dyzurycznych, patologiczny, przedłużony wzwód prącia (priapizm) oraz zwiększone ryzyko raka prostaty.


Ginekomastia pojawia się u ponad połowy mężczyzn stosujących AAS, podczas gdy u kobiet dochodzi do zmniejszenia się gruczołów piersiowych i obniżenia tembru głosu.Naukowe dowody na wpływ AAS na włókna mięśniowe pojawiły się dopiero po kilkudziesięciu latach ich wykorzystywania w celach dopingowych. Aktualnie uważa się, że mogą one zwiększać masę mięśniową nawet o 5–20%, przy czym efekt ten nie jest jednolity w zakresie całej muskulatury.


Zarówno trening wytrzymałościowy, jak i siłowy prowadzą do istotnego zwiększenia ekspresji recepto-rów androgenowych w tkance mięśniowej. W badaniach na zwierzętach wykazano, że trening wytrzymałościowy wpływa przede wszystkim na zwiększenie zdolności wiązania AAS w zakresie włókien wolnych, podczas gdy trening oporowy — włókien szybkich.Największą wrażliwość na stymulację AAS wyka-zują mięśnie obręczy barkowej. Przyjmowanie AAS prowadzi do zwiększenia liczby jąder komórek mięśniowych i hipertrofii włókien mięśniowych. Zmiany te są częściowo zależne od rodzaju wykonywanych ćwiczeń fizycznych oraz masy/grup angażowanych mięśni.Wykazano, że efekty AAS pojawiają się zarówno u osób niewytrenowanych, jak i zawodników.


Dużym niebezpieczeństwem związanym ze stosowaniem AAS jest ryzyko urazowych uszkodzeń mięśni i aparatu stawowo-więzadłowego. Wynika ono z szybkiego wzrostu tkanki mięśniowej przy jednoczesnych zaburzeniach syntezy kolagenu. Niekorzystny wpływ AAS na tkankę łączną może prowadzić także do uszkodzeń zastawek serca czy tętnic obwodowych. U osób stosujących doping AAS częściej występują krwawienia okołooperacyjne. Negatywny wpływ AAS na układ mięśniowo-szkieletowy jest szczególnie wyraźny u osób młodych (m.in. zahamowanie wzrostu).Steroidy androgenno-anaboliczne pogarszają funkcję układu immunologicznego, zwiększają ryzy-ko infekcji wirusowych i bakteryjnych, a także mody-fikują przebieg zakażeń. Osoby stosujące AAS długo-trwale i w dużych dawkach powinny informować o tym lekarzy. W okresie okołooperacyjnym należy rozważać u nich substytucję androgenami w celu zmniejszania ryzyka pozabiegowych zaburzeń funkcji oddechowej.


Typowym działaniem niepożądanym dopingu AAS jest skłonność do trądziku (manifestacja głównie w za-kresie klatki piersiowej, pleców), tendencja do pojawiania się czerwonych rozstępów (najczęściej w okolicach obręczy barkowej), u mężczyzn łysienie androgenowe, u kobiet — hirsutyzm.


Ponadto AAS obniżają stężenie białek nośnikowych dla testosteronu, hormonów tarczycy i witaminy D, przy czym w przypadku tych dwóch ostatnich związ-ków nie przyczyniają się do jawnych klinicznie dysfunkcji. Alkilowane pochodne testosteronu zwiększają insulinooporność. Ze stosowaniem AAS wiąże się tak-że zwiększone ryzyko rozrostów nowotworowych w zakresie nadnerczy, jelita grubego i układu oddechowego. Typowym objawem, który sugeruje możliwość stosowania AAS, jest zmiana sylwetki ciała, szczególnie jeśli dochodzi do niej w krótkim okresie czasu. Najbardziej wyraźny jest rozwój mięśni barków i grzbietu, nieco mniejszy — mięśni klatki piersiowej, stosunkowo najmniejszy — mięśni kończyn dolnych. Rozwojowi muskulatury towarzyszy zwiększenie masy ciała.


U kobiet często dochodzi do zmiany barwy głosu.W zakresie powłok łatwym do uchwycenia symptomem jest trądzik oraz zmiany owłosienia. U mężczyzn jest to najczęściej łysienie w okolicach czołowych, u kobiet hirsutyzm (twarz, sutki, linia biała na brzuchu).Dość często pojawia się ginekomastia. Na możliwość niedozwolonego wspomagania wskazują także ślady po iniekcjach, rzadziej — obrzęki obwodowe czy nad-ciśnienie tętnicze.Warto dodać, że na podstawie indywidualnej obserwacji możliwe jest wypracowanie takiego schematu dawkowania standardowych AAS, który minimalizuje ryzyko pozytywnej kontroli antydopingowej w trakcie zawodów. Oczywiście prawdopodobieństwo wykrycia dopingu zawsze będzie zdecydowanie większe w przypadkach kontrolowania sportowców w cyklu treningowym (poza zawodami).


W ostatniej dekadzie duży rozgłos towarzyszy stosowaniu przez sportowców tak zwanych steroidów projektowanych — na przykład tetrahydrogestrinonu (THG), anabolika rzekomo niewykrywalnego. Niezbyt liczne informacje zawarte w piśmiennictwie dotyczące tego specyfiku wynikają z faktu, że nie jest on dopuszczony do użytku u ludzi.



Tetrahydrogestrinon łączy się z receptorami androgenowymi, progesteronowymi, glikokortykosteroidowymi i mineralokortykosteroidowymi. Jego siła wiązania z receptorami androgenowymi jest większa niż dihydrotestosteronu. Podobnie jak inne steroidy androgenno-anaboliczne TGH może powodować: nudności, wymioty, bóle głowy, małopłytkowość, wzrost wartości ciśnienia tętniczego, trądzik, łojotok, depresję, zaburzenia cyklu miesięcznego, przerost łechtaczki, redukcję libido, zaburzenia tolerancji glukozy i profilu lipidowego.


  Testosteron kontra tłuszcz
Napisane przez: SCREAM - 12.04.2021, 17:50 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Testosteron kontra tłuszcz

## ŚLEDŹ NAS NA TWEETERZE ##
     https://twitter.com/MocyCsm



Dodatek androgenów wcale nie musi uatrakcyjnić składu ciała, a w niektórych przypadkach może je wręcz zeszpecić. Otóż hormony męskie, które na pozór sprzyjają utrzymaniu niskiego poziomu tkanki tłuszczowej, w pewnych okolicznościach mogą zadziałać odwrotnie. Organizm zawsze stara się zachować prawidłową równowagę hormonalną.

Aplikowanie w nadmiarze testosteronu wywołuje w ustroju silną reakcje obronną. Na skutek przeciążenia hormonalnego, zostają uruchomione wszystkie mechanizmy odpowiedzialne za neutralizacje nadmiaru testosteronu. Jednym z podstawowych kierunków obrony jest przemiana testosteronu do estrogenów – podstawowych hormonów żeńskich powodujących m.in. odkładanie tkanki tłuszczowej w okolicy klatki piersiowej, ud i pośladków. Dodatkowym niekorzystnym objawem może być zjawisko ginekomastii (powstanie charakterystycznych żeńskich sutków). Tak więc stosowanie androgenów w celu zachowania właściwych proporcji miedzy masą mięśniową i tłuszczową nie zawsze okazuje się skuteczne.

Powstawanie niekorzystnych zmian w składzie ciała, to przede wszystkim wynik stosowania zbyt wysokich dawek leków. Większość osób, w celu uzyskania szybkich efektów aplikuje ogromne dawki sterydów oraz przeciąga te kuracje w nieskończoność. W efekcie dochodzi do nadmiernego otłuszczenia ciała oraz deformacji sylwetki z szeregiem dodatkowych „atrakcji” wizualnych jak np. trądzik, łysienie, czy ginekomastia.


Ustalenie bezpiecznej i pożądanej dawki sterydów oraz właściwych proporcji między składnikami androgennymi i anabolicznymi jest bardzo trudne. Podatność organizmu na
działanie środków dopingujących ma charakter indywidualny i nie wiele pomoże wzorowanie się na sprawdzonych rozpiskach kolegi, czy wyczynowego kulturysty. W niektórych przypadkach można zaobserwować niekorzystne zmiany w budowie ciała już po przyjęciu niewielkich porcji leku. Zwolennicy dopingu są, więc zdani jedynie na siebie i zmuszeni prowadzić „terapię” na zasadzie eksperymentów i obserwacji. Przy pojawieniu się pierwszych niekorzystnych zmian w budowie i składzie ciała, powinno się
zaniechać dalszego przyjmowania sterydów, gdyż kontynuacja takiej kuracji może spowodować bardzo poważne zaburzenia metaboliczne na wiele lat i w efekcie doprowadzić do rozwoju trudno uleczalnej otyłości posterydowej oraz wszelkich komplikacji z nią związanych.


  Co sprawia że szybciej rośniemy podczas stosowania sterydów?
Napisane przez: SCREAM - 05.04.2021, 10:13 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Co sprawia,że nasze mięśnie rozrastają się w znacznie szybszym tempie podczas stosowania dopingu? Postaram sie w prosty sposób przybliżyć to wszystkim zainteresowanym z molekularnego poziomu. Myślę, że błędne przekonanie o "magiczności" SAA bierze się właśnie z nieświadomości w tym temacie. Ja osobiście wolę wiedzieć dlaczego otwierając lodówkę włącza się światło




Poglądowa animacja w bardzo uproszczony sposób ukazuje, jak proces ten przebiega. Wyobraźmy sobie, że przedstawiona komórka jest miocytem-czyli naszą komórką z których zbudowane są mięśnie. Jak widać receptor, na naszym filmiku struktura zielonego koloru znajduje się wewnątrz jądra komórkowego (nucleus). SAA- przykładowo testosteron, metanabol etc., na filmie koloru czerwonego po wstrzyknięciu przemieszcza sie przez błonę komórkowa, zarówno komórki jak i jądra. Następnie po rozpoznaniu łączy sie z receptorem. Po połączeniu następuje strukturalna modyfikacja-(receptor pod wpływem SAA zmienia swój trójwymiarowy kształt)-, która umożliwia pełnienie funkcji tzw. enhancera(wzmacniacza). Podobnie jak wzmacniacz muzyczny, wzmacnia on odpowiedni sygnał. Wzmacniacz muzyczny prąd a wzmacniacz w postaci receptor+SAA proces transkrypcji(przepisywania) kodu zawartego w DNA na mRNA. Nasilenie i przyśpieszenie tego procesu powoduje powstanie większej ilości mRNA, które jest zapisem stuktury wszystkich białek jakie powstają w organizmie m.in. aktyny i miozyny- budulca naszych mięśni. Należy zwrócić uwagę na fakt potęgowania procesu transkrypcji przez steroidy, natomiast białko naszych mięśni powstaje w kolejnym następującym procesie zwanym translacją. Nasz metanabol spowodował wytworzenie olbrzymiej ilości matryc. Tak jak matryce do wyrabiania monet, matryce w postaci mRNA potrzebują do rozbudowy naszych mięśni budulca-pełnowartościowego białka w dużej ilości. Podobnie jak w mennicy braknie budulca do wyrabiania monet, (czyli odpowiednich metali) matryce do ich wyrobu przestaną funkcjonować zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Jeśli nie będziemy dostarczać w naszej codziennej diecie odpowiednich ilości pełnowartościowego budulca(białka) i energii, to tak jakby mennica dysponowała całym stosem najlepszych matryc, lecz brakowało jej np. stali-pieniędzy/mięśni z tego nie będzie.

- Zwiększona aktywność czynnika wzrostu (np. GH, IGF-1, itp.)
- Lepsza aktywacja mieśniowopochodnych komórek macierzystych (np. komórki satelitarne zwoju rdzeniowego)
- Zwiększona liczby jąder miozynowych (w celu utrzymania proporcji ilości jąder do ilości cytoplazmy)
- Bezpośrednie powstawanie nowych miofibryli (włókien miozynowych).

Tak w skrócie i wielkim uproszczeniu przebiega wzrost naszych mięśni.Wynika z tego jasno, że bez diety nic nie wskóramy- saa to nie cuda na patyku, które same zbudują nam mięśnie


  Sterydy – czyli jak zrujnować posturę i mózg.
Napisane przez: SCREAM - 01.04.2021, 10:05 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Sterydy – czyli jak zrujnować posturę i mózg.






Mam w pracy faceta, którego od początku oglądałam jak jakiś okaz w ZOO. Wysoki, postawny, wytatuowany, przystojny. Lat prawie 30 na karku.



Tak sobie oglądałam i oglądałam, aż w końcu mogłam przyjrzeć się bliżej, bo przysłali go do nas na szkolenie. A że pracuję z jego najlepszym kolegą, nawiązanie kontaktu to była kwestia dosłownie paru chwil. I tak od słowa do słowa okazuje się, że chodzi na siłownię. To nie zbrodnia, prawda? Chociaż w sumie nie wiem po co – ma hopla na punkcie swojej tkanki tłuszczowej, ja z kolei uważam, że facet powinien mieć trochę mięsa. Nie za mało, nie za dużo – tak w sam raz. Przyznam szczerze, że bawi mnie z tym liczeniem kalorii i tłuszczu, pozwolił sobie ostatnio na batonika i jak widziałam go studiującego opakowanie to parsknęłam śmiechem.



Do siłowni dochodzą odżywki – czyli kilka razy dziennie miesza proszek z wodą, robi z tego shake’a i pije. Uciekam wtedy gdzie pieprz rośnie, bo nie znoszę tego słodkiego zapachu, momentalnie mnie mdli. Dobra, odżywki też jeszcze są w porządku, nie on pierwszy i nie ostatni.



Któregoś dnia przyniósł pismo dla kulturystów czy tam innych takich, co to mają obsesję na punkcie mięśni. Czytam sobie, czytam, oglądam zdjęcia itd. W pewnym momencie zaczęłam kręcić głową z dezaprobatą. Zapytał, o co chodzi, więc powiedziałam zgodnie z prawdą i swoimi odczuciami, że jest to chore, nienormalne i wymiotować mi się chce, jak patrzę na takich mężczyzn. Dokładnie tak myślę – oni wyglądają jakby nie mieli ciała ani skóry, a jedynie mięśnie na wierzchu. I te żyły jak z horroru.



- Ten – pokazał mi faceta na zdjęciu – jechał na sterydach. Źle, bo potem, z czasem, mięśnie obwisają.

- Już Ty mi kitów nie wciskaj – znana jestem ze swojej bezpośredniości, więc i tym razem nie owijałam w bawełnę. – Sam pewnie jesz to gówno. Przecież to od razu widać, jesteś nerwowy, byle co Cię z równowagi wyprowadza. Obrażasz się, a za minutę wszystko wraca do normy. To nie jest naturalne.Kto miał kiedyś kontakt z typowymi sterydowcami, wie o czym mówię. Większość z nich, dzięki długotrwałemu działaniu tego badziewia, ma sieczkę zamiast mózgu. Z nim jeszcze nie jest tak źle, ale brakuje mu do normalności, oj brakuje.





Przyznał, że owszem, ma swoje doświadczenia ze sterydami, zaskoczony, że to wyłapałam. Jakby nie było, nie widać po nim, że brał sterydy, mimo rozbudowanego ciała – tak więc nie mogłam tego stwierdzić na podstawie wyglądu zewnętrznego. Wygląda jak normalny (tylko postawniejszy) facet, trochę brzuszka, dużo mięśni, ale bez przesady. Do „bezkarkowców” na pewno się nie zalicza.





- Ale teraz jestem czysty – dodał.

Temat się zamknął, wróciliśmy do pracy.

W sobotę poszłam z naszymi wspólnymi kolegami na piwo, jego z nami nie było. Między mnóstwem pogawędek o wszystkim i niczym, przewinęła się sprawa owego kolegi. I sterydów.





- Mówił, że już nie bierze – rzuciłam.

- Tak, na razie! – odparował jeden z kumpli. – Od poniedziałku znowu zaczyna.

Na samą myśl zrobiło mi się gorąco. Jego kapryśny charakter i obrażalstwo już mnie dobija, a co dopiero będzie się działo, gdy powróci do sterydów? Strach myśleć.



- W ogóle stwierdził, że gdy ostatnio brał sterydy penis mu się skurczył, o tyle – tu kolega obrazowo pokazał, odmierzając palcami.



Zakrztusiłam się piwem z wrażenia, bo niekoniecznie chcę znać aż takie szczegóły. Widać chłopcy zapomnieli, że kobieta wśród nich siedzi. Ale skoro ktoś to już powiedział…



- Można mieć albo dużego penisa i mózg, albo mięśnie – wypaliłam bez ceregieli.



Dziś, z ciekawości, poszukałam sobie o skutkach ubocznych sterydów. Czytałam i oczom nie wierzyłam, że ktoś może być tak durny, żeby brać to gówno tylko po to, żeby (w swoim przekonaniu) dobrze wyglądać, jednocześnie narażając się na aż takie problemy. Niby nie chce wyglądać jak faceci na fotografiach w piśmie kulturystycznym, pokazał mi zdjęcie w miarę normalnego, wysportowanego faceta z kaloryferkiem na brzuchu i stwierdził, że właśnie do tego dąży. Tylko… no, nie czarujmy się, na sterydach nie będzie tak wyglądał, bo to, co mi pokazał, to naturalnie wypracowane ciało, bez sztucznego dopingu. Dwa razy mniejsze, niż ciało typowego koksiarza.



Najlepsze w tym wszystkim jest to, że lubię faceta. Jest zabawny, rozśmiesza mnie do łez, do rany przyłóż, dobrze wychowany. Dlatego tym bardziej mi go żal, że wpadł w taką obsesję na punkcie wyglądu – za włosy nie można go potarmosić, bo „jak on teraz wygląda” (cytat), na temat ciała broń Boże coś mu przygadać, bo trzeba będzie wiać, na siłowni mu koledzy dogryzali, że nie ćwiczy brzuszka, to o mało zębów nie potracili.

Na własne życzenie niszczyć mózg i ładne, normalne ciało – tego chyba nigdy nie pojmę, widocznie mam za wąskie horyzonty myślowe.


  Kilka wskazówek na masę od Lee Priesta
Napisane przez: SCREAM - 30.03.2021, 11:54 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Kilka wskazówek na masę od Lee Priesta




Budowanie masy.

Nie ma sposobu na zrobienie masy bez użycia ciężarów i musi być ona budowania podobnie jak budynek: najpierw podstawa , potem fundamenty i dopiero nadbudowa. Tak samo jak wiadomo , ze nie zrobi się spektakularnej masy mięśniowej , bez użycia sterydów. Należy też pamiętać, ze nie ma sensu walić ogromnych dawek sterydów , ponieważ jest granica po przekroczeniu której nie bedzie żadnych większych efektów...tzn będą... ale tylko skutki uboczne...





Podstawa.

Składają się na nią wszystkie grupy mięśniowe , również te wspomagające i stabilizujące. Aby je rozwinąć potrzeba ciężkich podstawowych ćwiczeń. Dla każdej grupy mięśni pewne ćwiczenia są fundamentalne i nie da się ich zastąpić .






Fundamenty

Kiedy trening podstawowy mamy już skończony , wtedy rozpoczynamy stawianie fundamentów , czyli zabranie się za główne mięśnie każdej z grup.





Nadbudowa.

Należą do niej drugorzędne mięśnie w obrębie każdej grupy , powszechnie określane mianem " szczegółów ". Najlepiej się dobrać do nich za pomocą sztangielek , maszyn i wyciągów.







Wskazówki na masę

Trwaj przy podstawach.

Stosuj trening objętościowy lub dużą liczbę serii. Masa musi się akumulować i częściowo narastać , a nie jedynie być stymulowana za pomocą minimalnych serii.

Zachowuj zawsze poprawną , bez względu na to czy oszukujesz , czy nie. Nie pozwól aby ciężar miał nad tobą kontrolę.

Jedz mięso.

Nie martw się za bardzo o to co jesz i jak dużo pijesz. Jeśli chcesz masy potrzebujesz masywnych posiłków.

Skoncentruj się na budowaniu bazy dla twoich mięśni, a nie tylko mięśni samych w sobie.

Na pierwszym miejscu są wolne ciężary , maszyny na końcu.

Oszukuj prawidłowo.

Prawidłowo wykonany ruch oszukany zadaje mięśniom większego naprężenia i umożliwia dokładniej wykorzystać każde włókno mięśnia. Trzymaj cały czas mięśnie pod napięciem ćwiczenia.

Nieprawidłowy ruch oszukany : Podrywanie i kołysanie ciężarem , wykorzystuj jego własny impet.

Nieprawidłowy ruch oszukany : Podrywanie i kołysanie ciałem , aby pomóc mięśniom podnieść ciężar.


  Wpływ wpływ boldenonu na wzrost, zachowanie, stężenie hormonów i cechy tuszy
Napisane przez: SCREAM - 29.03.2021, 15:27 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

W badaniach oceniano wpływ boldenonu na wzrost, zachowanie, stężenie hormonów i cechy tuszy samców królików. Sześćdziesiąt zdrowych samców królika nowozelandzkiego, w wieku 5 tygodni, przydzielono do 3 równych grup.


Zostały przydzielone do grup:

  • kontrolnej, iniekcja 0.25 ml/kg oleju sezamowego,
  • boldenonu; 2 iniekcje (5 mg / kg masy ciała), co trzy tygodnie (grupa B1), w 9 i 12 tygodniu,
  • boldenonu; 3 iniekcje (5 mg / kg masy ciała), co dwa tygodnie, w 8, 10 i 12 tygodniu,
Koniec badania nastąpił po 4 tygodniach od ostatniego wstrzyknięcia (w 16 tygodniu życia zwierząt).



Wyniki:
  • grupy zwierząt które dostawały boldenone miały wyraźnie obniżone stężenie testosteronu oraz podniesione stężenie estradiolu,
  • boldenone poprawił jakość tusz, zwiększył masę ciała, zwiększył dzienny przyrost,
  • poprawił się wskaźnik konwersji paszy, a jest to ilość jednostek żywności jaką musi spożyć zwierzę w celu wyprodukowania 1 jednostki „plonu” (w tym przypadku mięsa),
  • znacznie zwiększyła się aktywność zwierząt „na cyklu”,


Boldenone w dawce 5 mg/kg masy ciała (czyli np. 500 mg dla osoby ważącej 100 kg) ma wyraźny wpływ na stężenie testosteronu i estradiolu. W przypadku podania 2 iniekcji boldenonu (jednorazowo 5 mg / kg masy ciała),  co trzy tygodnie testosteron spadł o 41.6%, z kolei po podaniu 3 iniekcji boldenonu (5 mg / kg masy ciała), co dwa tygodnie (w 8, 10 i 12 tygodniu) stężenie testosteronu spadło o 44.6%. Jeśli chodzi o estradiol boldenon wywołał wzrost o 58.3% (przy podawaniu 5 mg / kg masy ciała,  co trzy tygodnie), z kolei estradiol wzrósł o 85.3% przy podawaniu 5 mg / kg masy ciała boldenonu co dwa tygodnie. Wg Llewellyna metanabol posiada średnią aktywność estrogenową, boldenone niewielką. Jak się okazuje, przy większym dawkowaniu można się spodziewać nasilonych efektów ubocznych, estrogennych. Llewellyn napisał, iż można spodziewać się o połowę mniejszej aromatyzacji przy podawaniu boldenonu w porównaniu do testosteronu.


  Jak trenbolon wpływa na mózg i nerki ?
Napisane przez: SCREAM - 27.03.2021, 10:30 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Jak trenbolon wpływa na mózg? Otóż przeprowadzono badania na szczurach, w których oceniano toksyczność trenbolonu. Dowiadujemy się z nich, że trenbolon efektywnie przekracza barierę krew-mózg i kumuluje się w mózgu, a szczególnie dobrze czuje się w hipokampie, ponieważ tam osiąga największe stężenia.


Po 48h od iniekcji znacznie wzrastał poziom Aβ42 (β-amyloid) w hipokampie i pozostałych rejonach mózgu. Dla przypomnienia, wzrost β-amyloidu wiązany jest z rozwojem choroby Alzheimera. Trenbolon wywołuje zmiany morfologiczne komórek nerwowych i zmniejsza ich żywotność. Inicjuje też spadek potencjału błonowego mitochondiów i translokację fosfatydyloseryny, co wskazuje na nasiloną apoptozę neuronów hipokampu. Wzrasta też aktywność kaspazy 3 (enzym uczestniczący w apoptozie), jednak dodanie testosteronu (co jest częstą praktyką wśród sportowców) może częściowo negować to działanie.


W skrócie, komórki mózgu, a zwłaszcza hipokampu, szybciej obumierają. Hipokamp jest rejonem, który odpowiada między innymi za konsolidację pamięci, orientację przestrzenną, przetwarzanie emocji. Jego uszkodzenie będzie pogarszać wszystkie te funkcje. Szczególnie intrygujący temat to trenbolon, a psychika. Z praktycznych obserwacji większość osób ze środowiska wie, że trenbolon może powodować różne wahania nastrojów, drażliwość, agresję. Uszkodzenie hipokampu może mieć tutaj doniosłe znaczenie, ponieważ dysfunkcje tego rejonu mózgu są jedną z podstaw depresji i podobnych zaburzeń nastroju.



U szczurów po 48 godzinach od jednorazowej iniekcji nadal wykrywano spore ilości trenbolonu w mózgu, a biorąc pod uwagę, że w kulturystycznej szkole nakazywane jest wbijanie trenbolonu co dwa dni (niektórzy praktykują też codzienny rytuał), z czasem jego ilość będzie się kumulować, a wraz z nim ilość β-amyloidu i uszkodzonych neuronów.W badaniu zauważono, że samice nieco lepiej tolerowały działanie trenbolonu, a za przyczynę tych różnic uznawane są różne stężenia estradiolu, który przeciwdziała części toksycznych efektów.



Czy trenbolon jest groźny dla nerek?  Pewien mężczyzna stosował testosteron oraz trenbolone przez 5 lat, z niewielkimi przerwami. U 43-latka zdiagnozowano  zawał lewej nerki oraz ostre uszkodzenie nerek.Miał również wysoki hematokryt (49.5%), podwyższony poziom hemoglobiny. Mężczyzna regularnie stosował psychotrop escitalopram który  może być niebezpieczny dla nerek, mało tego istnieją doniesienia o wywoływaniu przez ten środek ostrej niewydolność nerek .Ponadto – zawał tętnicy nerkowej który może poprzedzać zawał nerki w 30% występuje z nieokreślonych przyczyn. Przy analizie podobnych przypadków należy brać pod uwagę szereg czynników mogących mieć wpływ na wyniki np. stosowanie innych leków.


  Testosteron a przedwczesna śmierć
Napisane przez: SCREAM - 24.03.2021, 11:33 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Testosteron a przedwczesna śmierć





Testosteron to najważniejszy męski hormon płciowy, biorący udział w licznych procesach zachodzących w ludzkim organizmie. Jedną z tych funkcji jest pomaganie w budowaniu i utrzymywaniu mięśni szkieletowych. Trenerzy i zawodnicy sportów siłowych doskonale o tym wiedzą, o czym świadczy niesłabnąca od blisko 50 lat, popularność sterydów anabolicznych. Organizacje sportowe, media i rządy USA ostro zareagowały na ujawnione przypadki stosowania dopingu przez znanych sportowców, rozpoczynając kampanię testów antydopingowych i piętnowania sportowców przyłapanych na niedozwolonym wspomaganiu. Alarmujące informacje na temat rosnącego stosowania sterydów anabolicznych przez osoby nieletnie dodatkowo wzmocniły histerię towarzyszącą tej sprawie. Nastroje przypominają niemal czasy Maccartyzmu. W tym wszystkim zagubił się jakoś fakt, że zdrowemu, dorosłemu mężczyźnie sterydy anaboliczne są w stanie przynieść znaczne korzyści. Jako że sterydy zostały wyklęte, naukowcy chcący zająć się ich pozytywną stroną napotykają na trudności związane z brakiem funduszy na badania i nieprzychylnością instytucji naukowych oraz prasy fachowej.






Wytyczne odnośnie terapii testosteronowej



Ograniczanie badań nad hormonami zarządzanymi przez oś podwzgórze-przysadka-gruczoł dokrewny, jest po prostu głupie, gdyż hormony te (hormon wzrostu, kortyzol, hormon tarczycy, testosteron, estrogen, itd.) mają kluczowe znaczenie dla naszego zdrowia i metabolizmu. Pomysł podawania zdrowym ludziom testosteronu tak, by utrzymywać go na poziomie wyższym niż naturalny budzi wielkie kontrowersje, mimo tego, że przecież całe pokolenia kobiet miały podwyższony poziom estrogenu i progesteronu (żeńskich hormonów płciowych) w wyniku stosowania pigułek antykoncepcyjnych.


Za kontrowersyjne uważa się nie tylko podwyższanie poziomu testosteronu, ale nawet uzupełnianie go do naturalnego poziomu. Poziom ten, zwany inaczej fizjologicznym, u mężczyzn w wieku 20-39 lat mieści się zwykle w szerokim przedziale od 400 do 1080 ng/dl. Wraz z wiekiem pacjenta przedział ten zostaje obniżony tak, by dopasować teorię do realnego spadku poziomu testosteronu wraz z postępami procesu starzenia. Jednak pomimo tak szerokiego zakresu oraz jasnych symptomów zgłaszanych przez mężczyzn o niskim lub bardzo niskim poziomie testosteronu, oficjalna wykładnia zaleca stosowanie terapii uzupełniania testosteronu (czyli podawania testosteronu w ilościach pozwalających przywrócić normalny poziom tego hormonu w organizmie) dopiero gdy ilość testosteronu znacznie i długoterminowo odbiega od normy (zwykle wartością graniczną jest 300 ng/dl, ale niektórzy specjaliści uważają, że terapię można stosować dopiero gdy poziom testosteronu spadnie poniżej 200 ng/dl).

Oficjalna terapia zakłada podawanie 100 miligramów testosteronu (enantanu) tygodniowo, co jest ilością zbyt małą, by podtrzymać normalny poziom testosteronu nawet u zdrowych ochotników. Badania kliniczne wykazały, że nawet dawki do 125 miligramów tygodniowo nie były w stanie utrzymać normalnego poziomu testosteronu.





Prawnie usankcjonowana słabość



Ustawodawcy zasiadający w rządzie i towarzystwach naukowych wydają się unikać jakichkolwiek wyrazów poparcia dla stosowania anabolicznych lub po prostu wysokich dawek testosteronu, mimo udokumentowanej wielu badaniami skuteczności takiej terapii. Wydaje się to być, przynajmniej częściowo, reakcją na wpadki sportowców oraz problemy z zapanowaniem nad czarnym rynkiem rozprowadzania tego typu środków. Kwestia dopingu w sporcie jest sprawą czysto etyczną i powinna zostać uregulowana przez stosowne organizacje sportowe (MKOl, NFL, MLB itp.). Akty Kontrolne Sterydów Anabolicznych z lat 1990 i 2004 w połączeniu z prawnym zakazem przepisywania testosteronu w celach kosmetycznych lub poprawy osiągnięć, można porównać do 18 poprawki do Konstytucji USA, która zakazywała rozprowadzania alkoholu. Przypomnijmy, że zakaz ten został cofnięty w 21 poprawce.



Prohibicja jest uważana w USA za nieudany eksperyment społeczny. Mark Thornton, analityk z prestiżowego Cato Institute, jasno podaje przyczyny upadku prohibicji i widzi w tym analogię do obecnej sytuacji. Za sprawą omówionych wyżej ograniczeń nałożonych na lekarzy medycyny, zalecenia by nie badać poziomu testosteronu (pomimo iż niski poziom tego hormonu można stwierdzić aż u 20% pięćdziesięcioletnich mężczyzn) oraz ze względu na postawę przyjętą przez władze w prezydenckim raporcie o stanie państwa z 2004 roku społeczeństwo amerykańskie jest skazane na dalsze obniżenie poziomu zdrowia (objawiające się m.in. epidemią otyłości, zwiększoną ilością zachorowań na choroby serca oraz zmniejszeniem aktywności fizycznej).


Sportowcy przestali być wzorem dla młodzieży. Media i politycy przedstawiają obecne pokolenie sportowców jako dopingujących się oszustów. Co ciekawe, sportowcy należący do pokolenia startującego w czasach, gdy nie było jeszcze testów antydopingowych i gdy media sprzyjały sportowcom, uznawani są za bohaterów i to mimo częstych oskarżeń o stosowanie narkotyków, alkoholizm, rozwiązłość i zachowania socjopatyczne (Mickey Mantle, Babe Ruth ? alkoholizm, John McEnroe ? sterydy anaboliczne (domniemane), Lawrence Taylor ? kokaina, Wilt Chamberlain twierdzący, że spał z blisko 20 000 kobiet).


Smutnym jest fakt, że dzieci, nastolatki i dwudziestokilkulatki nie ćwiczą i nie marzą już by być jak Michael Jordan, Hank Aaron czy jak futboliści ze słynnej Stalowej Kurtyny. Młodzi ludzie zajmują się teraz siedzeniem przed monitorami i graniem w gry lub oglądaniem reality show. Na siłowniach i zawodach przeważają ludzi mający po 30, 40 lat, podczas gdy młodzież jest tam niewidoczna, lub trzyma się na uboczu, przywiązana do odtwarzaczy MP3 i telefonów komórkowych.






Testosteron a śmierć



Atmosfera samozadowolenia oraz skłonność do negowania ważności rozwoju fizycznego może prowadzić do cichej epidemii wśród mężczyzn, objawiającej się przedwczesnymi zgonami lub zwiększoną podatnością na różne choroby ? epidemii, której można zapobiec. Mimo, iż testy i badania naukowe mówiły o tym od dawna, to jednak powiązanie miedzy niskim poziomem testosteronu a kiepskim stanem zdrowia/przedwczesnym zgonem pacjentów dopiero niedawno trafiło na łamy mediów. Naukowcy z University of Washington i VA Puget Sound Health Care System ogłosili w Archives of Internal Medicine wyniki dużych badań retrospektywnych, w których udział wzięło 858 starszych mężczyzn. W badaniu tym dane laboratoryjne (ilość wolnego testosteronu oraz jego całkowita ilość) zostały porównane z danymi o zdrowiu i śmiertelności. Odkryto, że mężczyźni z niskim poziomem testosteronu (definiowanym jako całkowity testosteron poniżej 250 ng/dl, lub wolny testosteron poniżej 0,75 ng/dl) są o wiele bardziej narażeni na przedwczesny zgon niż mężczyźni z właściwym poziomem testosteronu. Statystycznie prawdopodobieństwo przedwczesnej śmierci mężczyzny o obniżonym poziomie testosteronu jest aż o 88% większe niż w przypadku mężczyzny, u którego testosteron pozostaje na normalnym poziomie. Śmiertelność u mężczyzn, których testosteron mieścił się w dolnych granicach normy okazała się być wyższa o 38%, jednak było ich zbyt mało, by ze statystyki tej wyciągać jakieś daleko idące wnioski. Dodatkowo stwierdzono, że grupa z obniżonym poziomem testosteronu ma też wyższe BMI (indeks masy ciała) i dużą skłonność do cukrzycy.


Pomimo, iż założenia tego badania nie pozwalają z całą pewnością stwierdzić, że niski poziom testosteronu powoduje (pośrednio lub bezpośrednio) zwiększenie śmiertelności, to jednak jasno udowadniają, że niskiego poziomu testosteronu nie wolno bagatelizować. Wśród osób o niskim poziomie tego hormonu średnie stężenie testosteronu wynosiło 190 nd/dl, czyli tuż poniżej granicy 200 ng/dl, którą lekarze z Endocrine Society Task Force uważają za wskazanie do podjęcia leczenia. Oznacza to, że około połowa pacjentów z obniżonym poziomem testosteronu po prostu nie będzie leczona przez bardziej konserwatywnych endokrynologów. Należy też podkreślić, że osoby starsze nie są tak zdrowe jak przeciętny obywatel, co skłania do zastanowienia czy zwiększonej śmiertelności nie stwierdzono by też u osób młodszych, nie cierpiących na śmiertelne choroby.

Uczestnikom powyższego badania mierzono poziom testosteronu podczas rutynowych badań związanych z innymi dolegliwościami. Zwykle chodziło o problemy seksualne, osteoporozę, złe wyniki badan laboratoryjnych, rehabilitację wieku starczego i problemy z oddawaniem moczu. Żaden z uczestników badania nie miał raka prostaty bądź jąder.



Dowody na silne powiązania pomiędzy niskim poziomem testosteronu a podwyższoną zachorowalnością i śmiertelnością wśród osób starszych skłoniły lekarzy do przeanalizowania innych chorób związanych z niedoczynnością gruczołów płciowych w celu opracowania taktyki walki z tym, możliwym do zapobiegania, stanem oraz oszacowania ewentualnych korzyści płynących z zezwolenia na mocniejsze uzupełnianie poziomu testosteronu u zdrowych osób starszych i w średnim wieku. Przypomnijmy, że obecne wytyczne nie zalecają monitorowania poziomu testosteronu w społeczeństwie. Zwróćmy też uwagę na fakt, iż osoby biorące udział w cytowanym wyżej badaniu, miały sprawdzany poziom testosteronu, czego nie robi się rutynowo, a tylko gdy pewne objawy mogą wskazywać na niski poziom tego hormonu.


Można więc przypuszczać, że istnieje znaczna grupa mężczyzn, u których nie zdiagnozowano obniżonego poziomu testosteronu, która niejako przez to nie została uwzględniona w powyższym badaniu. Ponadto badani byli dzieleni na grupy o poziomie testosteronu normalnym, obniżonym oraz w dolnych granicach normy na podstawie kilku badań. Nawet jeśli część badań wskazywała na niski poziom testosteronu, to badany mógł trafić do wyższych grup jeśli tylko ilość wskazań do tych grup była równa lub wyższa od wskazań do grupy o niskim poziomie testosteronu. Dla przykładu, załóżmy, że pacjent miał następujące wyniki: 190 ng/dl, 251 ng/dl i 262 ng/dl. Pomimo faktu, iż większość laboratoriów uznaje 350 ng/dl za dolną granicę normy, to autorzy badania założyli, iż granica, poniżej której zaczynała sie grupa o obniżonym poziomie testosteronu to 250 ng/dl. Pacjent z wynikami takimi jak powyżej, zostałby zakwalifikowany do grupy ?normalnej?, jako że miał więcej wskazań do tej grupy niż do grupy niższej.

Interesującą kwestią jest, jak wyglądałyby wyniki gdyby za granicę normy uznać standardową wartość oraz albo wyliczać średnią ze wszystkich badań, albo stosować tylko ostatnie wyniki. Gdyby okazało się, że mężczyźni w grupie ?dolnej granicy normy? mają poziom testosteronu rzędu 400 ng/dl i zwiększone o 38 procent ryzyko przedwczesnego zgonu, to oznaczałoby to konieczność ponownego zdefiniowania normalnego (czyli takiego, przy którym nie występuje ryzyko przedwczesnego zgonu) zakresu poziomu testosteronu. Niewykluczone, że zezwolenie na stosowanie kuracji utrzymującej wysoki poziom testosteronu (np. podawanie estrów testosteronu, gonadotropiny kosmówkowej ? hGC, czy też blokerów aromatazy) mogłoby przyczynić się do poprawy zdrowia męskiej części populacji.






Rola przysadki



Badając powiązania niskiego poziomu testosteronu możemy dostrzec dalsze dowody łączące ten stan z podwyższoną śmiertelnością. Niski poziom testosteronu występuje w wielu sytuacjach, takich jak ostre stany chorobowe, syndrom Klinefeltera, nieprawidłowości pracy przysadki, terapia obniżania poziomu androgenów przy leczeniu raka prostaty, kastracja i starzenie.


Stężenie testosteronu spada w czasie nagłych chorób lub traumy (np. po ciężkim wypadku samochodowym lub poważnym poparzeniu). Badania na zwierzętach sugerują, że może się tak dziać za sprawą zwiększenia aktywności aromatazy (konwertowania androgenów, w tym testosteronu, do estrogenów). Z kolei badania na ludziach wskazują, że pacjenci po przebytym zawale są bardziej zagrożeni ryzykiem śmierci w ciągu 6 miesięcy od zawału, jeśli mają niski poziom testosteronu. Inne z badań wykazuje, że u osób, które trafiły na oddział intensywnej terapii i przeżyły, poziom testosteronu wzrastał w czasie pobytu, podczas gdy u osób, które zmarły na tym oddziale stwierdzano niższy poziom tego hormonu.

Syndrom Klinefeltera to choroba genetyczna objawiająca się dodatkowym chromosomem ?X?. Zdrowi mężczyźni oznaczani są jako 46XY, zdrowe kobiety jako 46XX. Mężczyźni z syndromem Klinefeltera otrzymują symbol 47XXY (cyfra 46 odnosi się do normalnej liczby chromosomów, zaś w przypadku syndromu Klinefeltera, chromosomów jest o jeden ?X? za dużo ? 47). Mężczyźni dotknięci tym schorzeniem mają bardzo małe jądra, skłonność do otyłości i niski poziom testosteronu. Ponadto często stwierdza się u nich otyłość typu brzusznego i odporność na insulinę ? dwa objawy wiązane z niskim poziomem testosteronu. Wielu cierpi też na Zespół Metaboliczny. Mimo iż syndrom Klinefeltera występuje dość powszechnie (raz na 660 urodzeń), często pozostaje niezdiagnozowany, tak wiec nie ma wystarczających danych by zbadać jego wpływ na długość życia chorej osoby. Duńscy naukowcy porównali dane 800 osób cierpiących na syndrom Klinefeltera z danymi osób zdrowych w tym samym wieku. Okazało się, że mężczyźni dotknięci tym syndromem umierają wcześniej oraz mają wrodzone skłonności do wielu chorób, w tym cukrzycy. Podobne badanie przeprowadzone w Wielkiej Brytanii dało identyczne rezultaty. Mężczyźni ze zdiagnozowanym syndromem Klinefeltera żyją średnio o 2 lata krócej niż ich mężczyźni zdrowi.


Przysadka wysyła hormony sygnałowe, które kontrolują pracę jąder. Gdy przysadka nie pracuje poprawnie, często spada poziom testosteronu i innych hormonów. Dwa osobne badania wykazały zwiększoną śmiertelność u osób dotkniętych niedoczynnością przysadki, którym nie podawano testosteronu, w porównaniu do osób które testosteron otrzymywały.< br /> Po zdiagnozowaniu metastatycznego nowotworu prostaty pacjent poddawany jest terapii obniżania poziomu androgenów. Jest to kuracja oparta na medykamentach blokujących produkcję testosteronu i łączy się ona z wieloma zmianami w ciele pacjenta, m.in. zmniejszeniem gęstości ciała i masy mięśniowej, zwiększeniem poziomu tłuszczu, problemami seksualnymi i pogorszeniem jakości życia. Często obserwuje się też otyłość typu brzusznego, odporność na insulinę i podwyższoną skłonność do zapadania na Zespół Metaboliczny. Co więcej, zmienia się też profil lipidowy (zawartość cholesterolu i tłuszczów we krwi), zwiększając ryzyko wystąpienia chorób serca (ataki serca, zawały i śmierć).

Kastracja (chirurgiczna amputacja jąder) była stosowana jako rodzaj kary za przestępstwa, ze względów instytucjonalnych oraz wśród śpiewaków operowych. Śmiertelność w tych grupach jest znacznie zróżnicowana, tak więc nie da się wyciągnąć wniosków na temat jej powiązań z poziomem testosteronu.

Największą grupą, u której można zbadać konsekwencje niskiego poziomu testosteronu są starzejący się mężczyźni. Począwszy od 30 roku życia stężenie testosteronu spada o 1-2% rocznie. Szacuje się, że około 20% pięćdziesięciolatków i 50% osiemdziesięciolatków cierpi na schorzenia wywołane zbyt niskim (wg norm podawanych laboratoryjnych) poziomem testosteronu. Związana z wiekiem redukcja poziomu testosteronu może być ważnym czynnikiem warunkującym negatywne doświadczenia starzejących się mężczyzn, takie jak depresja, choroby serca, osteoporoza (kruche kości), deformacje kości, utrata siły, mobilności i niezależności oraz zdolności poznawczych (procesy myślowe, obliczeniowe i pamięciowe). Niski poziom testosteronu predysponuje starzejących się mężczyzn do otyłości typu brzusznego, odporności insulinowej, a także cukrzycy. Cukrzyca zaś wydatnie zwiększa ryzyko ataku serca, zawału i zatoru tętnic. Chociaż wcześniejsze badania wykazywały brak powiązań miedzy śmiertelnością w tej grupie wiekowej a niskim poziomem testosteronu, to jednak nowsze i pełniejsze badania wykazują, że mężczyźni z obniżonym poziomem testosteronu częściej umierają na raka.







Znaczenie testosteronu



Jakie wnioski płyną z powyższych danych? Po pierwsze, rola testosteronu w podtrzymywaniu zdrowia i zapewnianiu długowieczności była do tej pory niedoceniana lub wręcz odrzucana. Powyższe badania wykazują, że nie monitorowanie poziomu testosteronu może narażać męską część populacji na przedwczesną śmierć, czemu można by łatwo i tanio zapobiec. Po drugie, zasada ?nie szkodzić? musi się odnosić zarówno do podawania leków, jak i ich nie podawania. Innymi słowy, nie podawanie komuś leku mimo złych wyników badań laboratoryjnych lub nieskuteczności kuracji, jest tak samo złe, moralnie i zawodowo, jak podawanie leków szkodliwych lub stosowanie błędnej kuracji. Po trzecie, bezpośrednie powiązanie przez prawodawców nielegalnego dopingu stosowanego w sporcie i używania narkotyków przez nieletnich ze sterydami anabolicznymi, bardzo ograniczyło jak najbardziej legalne i potrzebne badania nad tymi ostatnimi i jest rozwiązaniem omijającym faktyczne problemy (brak etyki w sporcie i ryzykowne zachowania nieletnich). Po czwarte, mężczyznom odebrano szansę na dłuższe i zdrowsze życie poprzez zablokowanie prac nad nowymi lekami i metodami leczenia skutecznymi wobec obniżonego poziomu androgenów. Ostatnie badania mocno krytykują system publicznej służby zdrowia w USA, zwracając uwagę, że oczekiwana długość życia w USA różni się zależnie od regionu. Nie można wyrazić zgody na to, że ktoś umiera zbyt wcześnie tylko dlatego, iż nie miał możliwości skorzystania z terapii.



Gazety sprzedają się, zaś politycy wygrywają wybory dzięki oszczerczym atakom na sterydy anaboliczne, a nie na osoby, które zdecydowały się ich używać niezgodnie z zasadami sportowymi. Polityka mająca na celu zakaz stosowania sterydów w sporcie nie ograniczyła na nie popytu i tylko przyczyniła się do rozwoju szarej, przestępczej strefy, jednocześnie uniemożliwiając angażowanie się wykwalifikowanemu personelowi medycznemu. Stygmat sterydów miał wykreować ekstremalnie konserwatywną politykę wobec ich stosowania ze szkodą dla społeczeństwa amerykańskiego i zdrowia milionów mężczyzn. Czas już podnieść zasłonę i przyjrzeć się jakie szkody uczyniła decyzja o odebraniu lekarzom skutecznego narzędzia w postaci sterydów anabolicznych i terapii testosteronowej oraz jakie korzyści można wyciągnąć z prawnie kontrolowanego ich użycia.


  Sterydy anaboliczne budują masę mięśniową na poziomie komórkowym
Napisane przez: SCREAM - 08.03.2021, 09:50 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Sterydy anaboliczne budują masę mięśniową na poziomie komórkowym



Naukowcy poszukiwali zmian, które sugerowałyby, że sterydy mogą pomóc osiągnąć znacznie większy rozmiar mięśnia, niż można osiągnąć naturalnie. Te zmiany dotyczyły modyfikacji w kompozycji włókien mięśniowych, objętości włókien, ilości jąder komórkowych, objętości jąder oraz ilości komórek satelitarnych. Wykazano znaczne różnice, w ilości poszczególnych typów włókien mięśniowych. Ze względu na stopień indywidualności, grupy były podobne, kiedy uśredniono wyniki. Wzięło się to z faktu, że badano wyłącznie startujących trójboistów, którzy z zasady mieli więcej włókien szybko kurczliwych niż wolno kurczliwych. Jedną ciekawą obserwacją była ekstremalnie wysoka ilość włókien szybko kurczliwych u jednego zawodnika, który miał na koncie rekord świata w przysiadzie w swojej kategorii.


Jest w życiu kilka faktów, które są tak oczywiste, że gdyby miały ręce, uderzyłyby z całą siła w twarz. Jednakże, nawet gdyby tak się stało, są ludzie, którzy nie wezmą pod rozwagę tak dosadnego dowodu, by wprowadzać w życie swoje cele, zgodne z ich sumieniem. Tak właśnie stało się w latach 70 i 80 w Stanach Zjednoczonych, kiedy to agencje rządowe zatroskane ukróceniem stosowania sterydów anabolicznych wśród sportowców i kulturystów, opublikowały serię publikacji i oświadczeń, że sterydy nie poprawiają efektów sportowych. Badania, którymi się podpierano, były przeprowadzone miernie, stosowane dawki wyjątkowo niskie, przez co efekty zyskane przez osoby badane - znikome.


Użytkownicy sterydów przyjęli te rewelacje z przymrużeniem oka, gdyż przekonali się na sobie, że stosowanie ponad fizjologicznych dawek testosteronu jest niepodważalnie skuteczne. W krótkim czasie, dzięki obecności w mediach Arnolda Schwarzeneggera oraz Lou Ferrigno, a także wyjątkowo nagłośnionego skandalu z obecnością kanadyjskiego olimpijczyka - sprintera Bena Johnsona, ludzie zaczęli powoli akceptować fakty. Ostatnią grupą osób, wątpiących w skuteczność sterydów, byli naukowcy, trwający w przekonaniu o małej zasadności ich stosowania.


Wywołało to lekkie poruszenie, gdyż nawet wśród osób mających pojęcie o pozytywnych działaniach sterydów, niewiadome były długoterminowe efekty ich stosowania. Powód był prosty. Podczas typowego cyklu, sportowiec może przybrać od 5 do 15kg masy mięśniowej oraz znacznie zwiększyć siłę. Jednakże, osoby które nie włączyły po skończonej kuracji klomifenu, hcg lub inhibitora aromatazy, szybko traciły zyskane rezultaty. Większość ludzi utrzymuje część masy, jeśli kontynuuje trening, jednak z biegiem czasu przyrosty zmniejszają się. Jest to szczególnie widoczne po pierwszym i drugim cyklu.



Przystosowanie do większych obciążeń

Wśród bardziej doświadczonych zawodników panuje przekonanie, że sterydy umożliwiają przyrosty masy większe, niż jest to możliwe do uzyskania naturalnie. Gdyby była to prawda, musiałby istnieć dowód na to, że sterydy zmieniają mięśnie na poziomie komórkowym.
Rozmiar i siła mięśnia jest zależna od możliwości wzrostu uszkodzonych komórek mięśniowych. Mięsień to nie jedna wielka kupa mięsa, lecz raczej zbiór włókien, które mają identyczny początek i zakończenie. Najprościej wyobrazić sobie strukturę mięśnia jako liny. Jeśli przyjrzysz się jej dokładnie, zauważysz wiele malutkich nitek, które połączone razem, tworzą jedną, solidną całość.


Cienka lina nie wytrzyma dużych obciążeń, podobnie jak cienki mięsień. Na szczęście, mięśnie mogą zaadoptować się do większych obciążeń, dzięki ich rozrostowi. Wzrost mięśni ma miejsce, poprzez zwiększenie obwodu poszczególnych włókien mięśniowych (hipertrofia) lub zwiększenia ich ilości (hiperplazja). Proces hipertrofii jest kontrolowany poprzez powiązanie zwane współczynnikiem jądrowo - cytoplazmatycznym (współczynnik N:C). By zrozumieć współczynnik N:C i jego rolę w hipertrofii, użyjemy analogii.



Wyobraź sobie wielką połać gołej ziemi. Następnie aukcję, która ma na celu sprzedać całą ziemie. Mądry farmer popatrzy ma dostępne rejony i wybierze z nich najlepsze - wie, że gęsta warstwa uprawna to dobra ziemia, zaś żółta glina będzie nieurodzajna. Sportowcy nie mają takiego wyboru, niestety, gdyż w sportach siłowych łatwiej osiągnąć sukces, gdy mięśnie są zbudowane w większości z włókien szybko kurczliwych, odpowiedzialnych za siłę.


Farmer, po zakupie wielu akrów ziemi, może sadzić tyle kukurydzy, ile tylko pragnie, jednak wszystko musi wykonywać sam. Pracując przez całe dnie, udaje mu się obsadzić kukurydzę na 40 akrach pola. Rolnik chciałby sadzić więcej, jednak sam nie jest w stanie podołać tak ciężkiej pracy. Dlatego, w następnym roku zatrudnia dodatkowe dwie osoby. Pracując wspólnie, udaje się im obsadzić aż 120 akrów ziemi. Zadowolony z sukcesu rolnik, zatrudnia w kolejnym sezonie następne dwie osoby, dzięki czemu hoduje kukurydzę na 200 akrach ziemi.
Każda osoba pracująca na roli może obsadzić 40 akrów ziemi. Podobnie jest w komórkach mięśniowych - jądro komórkowe utrzymuje określony obszar komórki mięśniowej. Aby doszło do wzrostu, komórki mięśniowe muszą zwiększyć ilość jąder komórkowych tak, jak farmer musiał zwiększyć ilość swoich pomocników. Dlatego, jednym z mechanizmów wzrostu mięśnia jest zwiększenie się ilości jąder w komórce. Nowe, dodatkowe jądra są rekrutowane do włókien mięśniowych, z dostępnej puli komórek satelitarnych, lub mioblastów.
Jednakże, nasz farmer jest mądry. Uczy się o technologii, która pozwoli mu obsadzić więcej niż 40 akrów na osobę. Kupuje pięć traktorów i wkrótce wszyscy mogą obsadzić 500 akrów ziemi. Dzięki dodatkowym maszynom, rolnicy mogą pracować na większym polu, a każdy z nich zajmuje się powierzchnią nie 40, a 100 akrów. Ten fenomen może być zaobserwowany również w komórkach mięśniowych. Kiedy większa ilość jąder komórkowych może wpływać na większy obszar mięśni, mamy do czynienia ze zwiększoną możliwością budowania masy.
Ponieważ farmerowi wiedzie się tak dobrze, wykorzystał całą dostępną powierzchnię swojego pola i zdecydował kupić następne. Angażuje kolejną ekipę, zakupuje dla nich sprzęt do pracy, zaś sam pracuje pomiędzy dwoma polami. Kiedy komórki mięśniowe rosną, czasami umieszczają jądro w środku włókna do momentu, gdy rozrośnie się ono tak, że potrzeba dodatkowych jąder do ich utrzymywania.
Syn farmera obserwował ojca i postanowił sam założyć farmę. Nasz stary rolnik jest tradycjonalistą, toteż mimo tego, iż sam używa nowoczesnej technologii, daje synowi sąsiadujący kawałek ziemi, nakazując mu uprawę roli gołymi rękami, tak jak niegdyś on sam. Dlatego nowa, mała farma, ma jedynie 40 akrów ziemi, którą przez wiele godzin pielęgnował syn rolnika. Zamysłem jego ojca było, aby syn nauczył się uprawy roli, zanim zatrudni pomocników i kupi traktory pomagające mu w pracy. Ta nowa farma, to nic innego, jak tylko analogia hiperplazji (zwiększenie ilości farm, lub włókien mięśniowych). Nowa farma nie jest częścią pola ojca (włókna mięśniowego), a nowym polem, które rozrasta się na coraz większym obszarze. Z czasem, rozrośnie się tak, jak pole ojca, jednak nie może zacząć od razu od obsadzenia 500 akrów.




Wpływ sterydów na wzrost mięśni.

Przykład naszego rolnika ma na celu zrozumienie wpływu sterydów na wzrost komórek mięśniowych, udowodniony w serii wielu niezależnych badań. Szwedzcy naukowcy zbadali wpływ długoterminowego (ponad 10 lat) i krótkoterminowego (około 20 tygodni) stosowania sterydów wśród czołowych trójboistów.


Biopsja mięśni uda z części zewnętrznej oraz z mięśnia czworobocznego została zrobiona w dwóch grupach (użytkownicy sterydów i "czyści" zawodnicy), a następnie porównana.Wszyscy badani wykazywali większe i bardziej aktywne mięśnie, niż można by zaobserwować u "zwykłych" ludzi. Dzieje się tak w odpowiedzi na obciążenia, jakie mają miejsce podczas treningu siłowego. Jednakże, nawet biorąc pod uwagę, że wszyscy badani byli bardzo dobrymi sportowcami, można było zaobserwować kilka istotnych różnic.
Naukowcy poszukiwali zmian, które sugerowałyby, że sterydy mogą pomóc osiągnąć znacznie większy rozmiar mięśnia, niż można osiągnąć naturalnie. Te zmiany dotyczyły modyfikacji w kompozycji włókien mięśniowych, objętości włókien, ilości jąder komórkowych, objętości jąder oraz ilości komórek satelitarnych.


Wykazano znaczne różnice, w ilości poszczególnych typów włókien mięśniowych. Ze względu na stopień indywidualności, grupy były podobne, kiedy uśredniono wyniki. Wzięło się to z faktu, że badano wyłącznie startujących trójboistów, którzy z zasady mieli więcej włókien szybko kurczliwych niż wolno kurczliwych. Jedną ciekawą obserwacją była ekstremalnie wysoka ilość włókien szybko kurczliwych u jednego zawodnika, który miał na koncie rekord świata w przysiadzie w swojej kategorii.




Wydajność komórek satelitarnych

Obszar mięśnia, to jedna z jednostek miary wielkości włókna mięśniowego. Naukowcy zmierzyli i porównali obszar włókien szybko i wolno kurczliwych. Osoby które deklarowały stosowanie sterydów miały znacznie większy rozmiar włókien niż osoby nie stosujące dopingu. Odnotowano, iż włókna typu I były większe o średnio 61% , zaś typu II - o 44%.
Łatwo jest zobaczyć i policzyć ilość jąder komórkowych pod mikroskopem. Sportowcy używający sterydów mieli znacząco większą ilość jąder komórkowych. Co więcej, wszyscy badani mieli więcej jąder komórkowych niż osoby niećwiczące, na co miał wpływ trening siłowy. Obecność jąder komórkowych miała wpływ na większą objętość włókien mięśniowych.


Ponadto, obszar jąder u osób stosujących sterydy był ogromny. Innymi słowy, każde jądro miało możliwość zaopatrywania większego obszaru komórki mięśniowej. Tak jak traktory zapewniające rolnikowi możliwość zaorania większej połaci ziemi, tak sterydy pozwalały jądrom zaopatrywać większą powierzchnię komórki. Tak więc, sportowcy stosujący sterydy mieli więcej jąder komórkowych, które mogły zaopatrzyć większy obszar komórki mięśniowej, przynosząc stosującemu większą możliwość wzrostu mięśni.Obecność większej ilości jąder komórkowych w mięśniach osób stosujących sterydy może wynikać z faktu większej rekrutacji komórek satelitarnych. W nawiązaniu do budowania większej masy mięśniowej, użytkownicy sterydów wykazali większą zdolność do tworzenia nowych włókien mięśniowych niż osoby nie biorące podobnych środków. To sugeruje, że osoby stosujące doping budują masę mięśniową również poprzez tworzenie nowych włókien mięśniowych, nie tylko przez wzrost juz istniejących.





Ten zbiór badań wykazał dowód na to, że stosowanie sterydów anabolicznych oferuje użytkownikowi możliwości dramatycznego i znaczącego wzrostu masy mięśniowej. Być może kiedyś rząd i grono naukowców zrozumieją, że stosowanie sterydów może przynieść poprawę jakości życia starszych mężczyzn, w sposób kontrolowany i bezpieczny. Oczywiście równie prawdopodobne jest, że świnie zaczną latać, oraz to, że jadąc po autostradzie zostaniemy wyprzedzeni przez Amisza, pędzącego z nadmierną prędkością w nowej, czerwonej korwecie.


  Dwuletnia obserwacja grupy kulturystów na cyklu sterydowym
Napisane przez: SCREAM - 26.02.2021, 18:39 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Dwuletnia obserwacja grupy kulturystów na cyklu sterydowym




The International Journal of Sports Medicine opublikował pracę napisaną przez badaczy klinicznych z dwóch włoskich uniwersytetów. Tematem pracy była obserwacja 20 kulturystów, którzy aż do czasu badania nigdy nie zażywali SAA.  Podczas trwania badania osoby, które poddały się eksperymentowi, aplikowały sobie substancje, które dozowali według swojego uznania, bez kierowania się wytycznymi badaczy. Jedyną wytyczną był podręcznik wprowadzający kulturystów w tematykę znanych lub potencjalnych ryzyk związanych z zażywaniem SAA. Kulturyści poddani byli szczegółowym badaniom przed rozpoczęciem eksperymentu i co sześć miesięcy podczas dwuletniego trwania eksperymentu. W celu uzyskania odpowiedzi na temat zażywania SAA kulturyści udzielili również informacji na temat swoich diet i stosowanych przez siebie suplementów, rutyny treningów i pochodzenia. Zostali oni pomierzeni fizycznie (włączając w to objętość jąder), pobrano im krew (w celu oceny działania na wątrobę, lipidy/cholesterol i inne czynniki odpowiadające za zdrowie sercowo-naczyniowe), echokardiografią zbadano funkcje serca, zbadano też poziomy hormonów, wrażliwość na glukozę i insulinę oraz działanie układu odpornościowego. Zrobiono też badania na prostatę i analizę nasienia. Powyższe testy zakładały tak gruntowne badanie lekarskie, jak jest to możliwe. Można powiedzieć, że bardziej skrupulatne badania kulturyści mogliby przejść tylko na statku kosmicznym, kiedy celem kosmitów byłoby dokładne przetestowanie populacji ludzkiej.


Siedmiu z dwudziestu kulturystów wycofało się z eksperymentu, działania swoje motywując nastrojem i zaburzeniami seksualnymi. Do końca dwuletniego badania wytrwało jednak trzynastu kulturystów. Jak można było się spodziewać, sucha masa mięśniowa kulturystów zwiększyła się, a masa tłuszczu spadła, razem z ograniczeniem produkcji hormonów przysadkowych LH i FSH, co zaowocowało zmniejszeniem się jąder (zmniejszenie rzędu od 2% do 4%). Dwóch kulturystów doświadczyło azoospermii (braku spermy), a dwóch innych miało bardzo niskie wskaźniki spermy7,8,11. Spożywanie SAA nie wpłynęło na większość innych hormonów (w tym o dziwo na testosteron i estradiol). Wyjątkiem był hormon tarczycy. Poziom wolnego T3 (aktywna forma hormonu tarczycy) i TSH (hormon regulujący wytwarzanie hormonów tarczycy) były niższe, ale mieściły się w normie. Kulturyści nadal jednak doświadczali spadku poziomu tłuszczu. U pięciu kulturystów pojawiła się ginekomastia (przerost sutka).


Podczas gdy całkowity cholesterol i LDL (zły cholesterol) nie uległy zmianie, ilość HDL (dobry cholesterol) została zmniejszona, chociaż jak wynikało z wcześniejszych badań, efekt miał być chwilowy (poziom cholesterolu powrócił do normy po odstawieniu SAA).


Interesujące było to, że poziom trójglicerydów (tłuszczów we krwi), który już wcześniej był u kulturystów niski, zmniejszył się jeszcze bardziej. Według niektórych klinicystów w kontekście ryzyka sercowo-naczyniowego trójglicerydy są ważniejsze od cholesterolu. Kolejny czynnik związany z ryzykiem choroby sercowo-naczyniowej (lipoproteina a) miał również tendencję spadkową, ale zmiana ta nie miała znaczenia statystycznego.


Dodatkowymi odkryciami metabolicznymi było obniżenie poziomu glukozy i insuliny we krwi. Odkrycie to było istotne, ponieważ wysoki poziom cukru we krwi i odporność na insulinę zwiększa ryzyko rozwinięcia syndromu metabolicznego i stanu zagrażającego cukrzycą, może również doprowadzić do ataku serca lub zawału. Zwiększona wrażliwość na insulinę może również wyjaśniać utratę tłuszczu przez niektórych uczestników badania. Autorzy zauważyli, że taki efekt może być bezpośrednio związany ze zwiększeniem masy mięśni, pozwalającym na skuteczniejszy i bardziej bezpieczny sposób kontroli nad cukrem. Zmniejszanie HDL było niepokojące, wydawało się jednak, że inne zmiany zrównoważyły efekty metaboliczne, a stan fizyczny uczestników badania był neutralny, a nawet pozytywny.

Dwóch kulturystów (obydwaj zażywali SAA doustnie) doświadczyło podwojenia AST i LDH. Ultrasonograf nie wykazał zmian w strukturze wątroby, pomimo tego, że kilku badanych przyszło na badanie ze stłuszczoną wątrobą, czego powodem była prawdopodobnie duża zawartość białka w diecie.

SAA zwiększają produkcję komórek czerwonych krwinek, więc badacze monitorowali hematokryt i sprawdzali, czy krew nie staje się „zbyt gęsta”. Takie efekty zauważalne były podczas badań przeprowadzanych na starszych mężczyznach i na mężczyznach przechodzących terapię uzupełniania testosteronu. Na szczęście żaden z kulturystów nie doświadczył niebezpiecznego podniesienia się poziomu komórek czerwonych krwinek. Pomiary funkcji układu odpornościowego również nie były naruszone w sposób znaczący klinicznie.

Zażywający SAA uniknęli więc znaczących szkodliwych efektów. Jedynym wyjątkiem była ginekomastia. W swojej pracy autorzy stwierdzili, że jedynymi zmianami, które wystąpiły w strukturze i funkcjonowaniu serca i wątroby, były zmiany, których należało oczekiwać w grupie sportowców trenujących pod kątem siłowym. Ponieważ sportowcy zażywali wiele substancji i suplementów, największe zaniepokojenie autorów budziła możliwość interakcji specyfików. Ostatni akapit pracy jest pouczający: „Wyłaniający się z badania obraz przedstawia populację »użytkowników«, osób zintegrowanych w subkulturę tajemnego zażywania substancji. Osoby takie dowolnie dobierają substancje, a ich celem jest maksymalizacja „korzyści” i minimalizacja stron ujemnych”.


Wnioski płynące z badania rozumiane mogą być dwojako. Niektórzy z was pomyślą, że zażywanie SAA nie może być niebezpieczne, skoro w sposób bezpieczny przyczynia się do zwiększenia masy mięśniowej nawet u osób aplikujących środki po raz pierwszy. Pomimo braku widocznych szkodliwych efektów musimy uświadomić sobie jednak, że raport ma wiele ograniczeń. Po pierwsze, liczba badanych była bardzo mała. Po drugie, z dwudziestu badanych odpadła siódemka. Siedem osób wycofało się ze względu na problemy uczuciowe lub seksualne. Po trzecie, pięć osób doświadczyło ginekomastii, a cztery osoby stały się tymczasowo bezpłodne podczas stosowania sterydów. Po czwarte, kulturyści nie byli regularnie badani, w czasie cyklu i po nim, więc całkiem prawdopodobne jest, że podczas kolejnych badań kulturyści mieli w sobie dowolną mieszankę substancji. Według mnie największą wadą badania jest to, że żadne dane nie mają związku ze standardowymi warunkami. Po piąte, substancje zaliczane do SAA, łącznie z prohormonami, różnią się. Dawki, liczby cykli, trwanie cykli, schemat przyjmowania (np. piramida), zażywanie substancji dodatkowych (GH, hormony tarczycy, clenbuterol, hCG, clomid etc.) są zawsze różne. Po szóste, substancje zostały kupione na czarnym rynku, a ich skład nie został przeanalizowany. Nie została więc określona ich moc ani czystość.