Witamy na stronie - Ciemna Stron Mocy, niech moc będzie z Tobą!
Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 2 945
» Najnowszy użytkownik: Andrzej92
» Wątków na forum: 1 956
» Postów na forum: 11 581

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 92 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 89 Gość(i)
Applebot, Bing, Google

Ostatnie wątki
Sepah / opinie
Forum: DOPING - zdjęcia oryginalnych środków
Ostatni post: mario1996
Wczoraj, 23:00
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 8
Historia sterydów anaboli...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
22.11.2020, 12:07
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 269
letro
Forum: DOPING
Ostatni post: johnybravo
21.11.2020, 13:44
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 50
insulina
Forum: DOPING
Ostatni post: johnybravo
20.11.2020, 19:48
» Odpowiedzi: 5
» Wyświetleń: 140
Pierwszy cykl a sporty wa...
Forum: DOPING
Ostatni post: Trener21
20.11.2020, 16:38
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 89
TEST 2000mg.
Forum: DOPING
Ostatni post: Trener21
20.11.2020, 15:51
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 109
Hormon wzrostu i testoste...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
23.10.2020, 17:14
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 159

 
  Historia sterydów anabolicznych
Napisane przez: SCREAM - 22.11.2020, 12:07 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Historia sterydów anabolicznych


Badania nad testosteronem prowadzone były już w czasach antycznych. Chłopi już wtedy zaobserwowali, że wykastrowane zwierzęta mają znacznie mniejsze potrzeby seksualne i stają się bardziej posłuszne. W starożytnej Persji powszechne było obsadzanie wykastrowanych mężczyzn  eunuchów w roli strażników haremu, ponieważ ich popęd seksualny nie zagrażał kobietom zgromadzonym w haremie.


Umowną datą zapoczątkowania badań współczesnych jest rok 1889, kiedy to 72-letni francuski naukowiec Charles Brown Eduard oświadczył, że ekstrakty z jąder psów oraz świnek morskich sprawiają, że czuje się młodszy i bardziej męski. Jego doświadczenie spowodowało szerokie rozpropagowanie użycia owych ekstraktów na terenie Europy oraz Ameryki Północnej na ponad 30 lat. Nie dysponujemy informacjami o oddziaływaniu ekstraktów na organizmy sportowców, ale były one rozreklamowane jako napój leczniczy, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że także i oni stosowali je w celu poprawienia swoich możliwości fizycznych. Ernest Laqueur wyodrębnił testosteron z jąder byka w roku 1934, za co otrzymał Nagrodę Nobla w roku następnym. To zapoczątkowało debatę w środowisku medycznym na temat sposobów zastępowania testosteronu w organizmie, która toczy się do dnia dzisiejszego.


Wczesne badania nad testosteronem koncentrowały się głównie na jego wpływie na libido i osiągi seksualne. W tym kontekście spodziewano się, że jego powszechne użycie w celu ich poprawienia jest niemal nieuniknione. Zajęto się sprawą nadużywania niedozwolonych środków dopingowych wśród sportowców. W 1968 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski rozpoczął pierwszy wielki test na obecność niedozwolonych środków wspomagających w organizmach atletów podczas zimowej olimpiady w Grenoble oraz letniej w Mexico City. Historia pierwszych badań antydopingowych charakteryzuje się dużą niezgodnością i kontrowersyjnością. W zależności od rodzaju zastosowanych sterydów sportowiec mógł funkcjonować stymulowany ich działaniem przez dwa do czterech tygodni, a po tym czasie pojawić się kompletnie ?czysty? na badaniu. Pod koniec lat 80. Międzynarodowy Komitet Olimpijski wprowadził losowe badania dla ówczesnej elity atletów. Sportowcy musieli się spodziewać wezwania urzędników do podania miejsca pobytu i spełnienia wymogu oddania próbki moczu do badania w ciągu 48 godzin od otrzymania powiadomienia. W razie odmowy traktowani byli jak osoby, u których ekspertyzy wykazały obecność niedozwolonych środków antydopingowych w organizmie i były wobec nich stosowane odpowiednie sankcje. Testy antydopingowe w lidze baseballowej oraz krajowych ligach piłki nożnej zostały wprowadzone w roku 2004. Owe badania polegają na pobraniu próbki moczu sportowca wybieranego losowo kilka razy w roku. Testy nie są jednak w stanie stwierdzić stosowania hormonu wzrostu ani szybko wchłaniających się kremów i żeli zawierających testosteron. W rzeczywistości program jedynie iluzorycznie zabezpiecza ligi baseballowe i piłkarskie przed zagrożeniem wynikającym ze stosowania sterydów, ale nie zagraża on występom drużyn, które swą popularnością zapewniają stały dochód. Najnowszy raport Michella na temat użycia nielegalnych środków dopingu w Major League Baseball prawdopodobnie doprowadzi do zaostrzenia zasad przeprowadzania badań antydopingowych we wszystkich dyscyplinach sportowych



Załączone pliki Miniatury
   

  Hormon wzrostu i testosteron – anaboliczny duet
Napisane przez: SCREAM - 23.10.2020, 17:14 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Hormon wzrostu i testosteron – anaboliczny duet




W trwającej 6 miesięcy losowej, podwójnie ślepej próbie z kontrolną grupą placebo, przeprowadzonej na 21 zdrowych mężczyznach-ochotnikach w wieku 65–75 lat, podawano hormon wzrostu bądź testosteron. Naukowcy odkryli, że w grupie, w której ochotnicy zażywali hormon wzrostu lub hormon wzrostu plus testosteron poziom IGF-1 w ich surowicy podniósł się znacząco w porównaniu z grupą placebo. Masa mięśni ud oraz maksymalna pojemność tlenowa uległy podwyższeniu tyko w grupie stosującej hormon wzrostu w połączeniu z testosteronem.



Pomimo tego 6-miesięczna kuracja niskimi dawkami hormonu wzrostu lub hormonu w połączeniu z testosteronem przeprowadzona u zdrowych, starszych mężczyzn wywołała porównywalny wzrost w przemianie białek całego organizmu i ich syntezie. A w bardzo długoterminowym badaniu, przeprowadzonym na 60 zdrowych, ale symptomatycznych, nie otyłych mężczyznach, ochotnicy na okres 52 tygodni zostali przydzieleni do jednej z dwóch grup, grupy stosującej skórne plastry z testosteronem lub grupy placebo. W odniesieniu do grupy placebo, całkowita ilość masy ciała pozbawionej tłuszczu i ilość masy mięśniowej zwiększyła się, i dodatkowo kuracja testosteronem zapobiegła utracie mięśni szkieletowych i obniżyła akumulację tkanki tłuszczowej w okolicy trzewnej. Widoczny był również trend w kierunku podwyższenia całkowitej ilości cholesterolu i ilości cholesterolu LDL w grupie stosującej placebo. Tak więc stosowanie testosteronu zmniejsza ilość trzewnej tkanki tłuszczowej i zwiększa masę mięśni.


  Sterydy i operacje
Napisane przez: SCREAM - 12.10.2020, 12:14 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Sterydy i operacje




Ogólnie znanym faktem od zawsze było stwierdzenie, że przed operacją nie można stosować sterydów. Robi się tak ze względu na ich specyficzne właściwości związane z wpływaniem na krzepliwość krwi. W szczególności tyczy się to zdolności do spowalniania procesu krzepnięcia i potencjalnego zwiększania czasu potrzebnego na zagojenie się rany. Badania pokazują, że gdy przed operacją podaje się sterydy anaboliczne, regeneracja postępuje. Dla przykładu, badanie szczegółowo zajęło się analizowaniem efektów, jakie wywiera fenylopropionan nandrolonu (Durabolin) na starszych mężczyzn, poddających się operacji usunięcia prostaty (prostatektomii).




Badanie przeprowadzone zostalo na grupie 54 mężczyzn w wieku około 70 lat. Każdemu z nich tuż przed operacją podano 100 mg plynnego nandrolonu, bądź taką samą ilość oleju sezamowego odgrywającego rolę placebo. Rezultaty pokazały, że nandrolon w znaczący sposób obniża pooperacyjne dolegliwości układu moczowego (problemy z oddawaniem moczu, uczucie pełnego pęcherza) i dodatkowo obniża ból w miejscu nacięcia. Pacjenci, którym podano nandrolon byli również ogólne bardziej zadowoleni z procesu rekonwalescencji niż ci, którym podano placebo.


  Sterydy produkowane na czarnym rynku zawierają metale ciężkie
Napisane przez: SCREAM - 25.09.2020, 12:53 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

W dzisiejszych czasach nielegalnie produkowane leki można znaleźć wszędzie. Właściwie to te związki są tak szeroko dostępne, że całkowicie zmieniły dynamikę nielegalnego handlu sterydami. Jeszcze jakiś czas temu większość dostępnych sterydów stanowiły bądź legalne leki, które docierały na rynek dzięki wysiłkom międzynarodowych sprzedawców szarej strefy i szmuglerom, bądź były to kopie legalnych produktów potajemnie wprowadzone na rynek przez fałszerzy. Sterydy te były pakowane w dość duże, trudne do ukrycia paczki i w porównaniu z innymi nielegalnymi środkami, nie opłacało się ich szmuglować ze względu na wielkość i duże ryzyko. Podziemne laboratoria istniały kilkadziesiąt lat temu, lecz zazwyczaj były one mniej liczne, za to produkowały na dużo większą skalę.

W dzisiejszych czasach biznes ten kwitnie i jest prawdziwym przemysłem. Wielu sprytnych dilerów stwierdza, że o wiele bardziej opłaca się produkować soczki  samodzielnie, nawet na mniejszą skalę, niż mieć do czynienia z nieporęcznymi dostawami.

Prowadzenie podziemnego laboratorium niekoniecznie musi być trudnym procesem. Kupuje się proszki, sprzęt pakujący, miesza się składniki, pakuje, oznacza i ostatecznie sprzedaje. Ale jak to wygląda z perspektywy kupującego? Musimy pamiętać, że te produkty są lekami i wiele z nich wstrzykuje się bezpośrednio do organizmu. Uzależnienie od wstrzykiwanych narkotyków często może zmuszać do podejmowania decyzji ryzykownych dla zdrowia, w szczególności do zażywania „brudnych”, kupowanych na ulicy, środków o nieznanym składzie. Biorąc pod uwagę fakt, że handel sterydami przybrał aktualnie model „przemycania proszku”, podobny do handlu kokainą i heroiną, można by się zastanawiać czy w przypadku sterydów będziemy mieć do czynienia z takimi samymi problemami jak w przypadku narkotyków.

Do laboratorium zostało wysłane 14 różnych sterydów zakupionych na czarnym rynku i przeprowadzono ich analizę. Wykonany test specyficznie wykazał obecność toksycznych metali ciężkich takich jak ołów, cyna, rtęć czy arsen. Rezultaty nie są zadowalające, mówiąc najłagodniej. Więcej niż 20% produktów (czyli jeden na pięć) zanieczyszczonych było metalami ciężkimi. Znalezione metale znane są z tego, że po skumulowaniu się w organizmie, stanowią bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia. Metale obojętne dla zdrowia (takie jak żelazo czy glin) nie były brane pod uwagę. Metale ciężkie często pojawiają się w chemicznych procesach produkcyjnych, jednakże zwykle są usuwane dzięki bardzo dokładnym procesom pozyskiwania produktu i jego oczyszczania. W tym przypadku nie było zaskoczeniem, że znaleźliśmy metale ciężkie w badanych próbkach, gdyż surowe materiały, używane do wyrobu tego typu sterydów były po prostu wyprodukowane w tani sposób, bez wysiłku potrzebnego do osiągnięcia prawdziwej, wymaganej dla leków, klasy czystości. Ten typ materiału mógłby zostać uznany za „klasę spożywczą”.


  Testosteron a przedwczesna śmierć
Napisane przez: SCREAM - 15.09.2020, 10:03 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Testosteron a przedwczesna śmierć


Testosteron to najważniejszy męski hormon płciowy, biorący udział w licznych procesach zachodzących w ludzkim organizmie. Jedną z tych funkcji jest pomaganie w budowaniu i utrzymywaniu mięśni szkieletowych. Trenerzy i zawodnicy sportów siłowych doskonale o tym wiedzą, o czym świadczy niesłabnąca  popularność sterydów anabolicznych.Organizacje sportowe, media i rządy USA zawsze ostro zareagowały na ujawnione przypadki stosowania dopingu przez znanych sportowców, rozpoczynając kampanię testów antydopingowych i piętnowania sportowców przyłapanych na niedozwolonym wspomaganiu.Alarmujące informacje na temat rosnącego stosowania sterydów anabolicznych przez osoby nieletnie dodatkowo wzmocniły histerię towarzyszącą tej sprawie. Nastroje przypominają niemal czasy Maccartyzmu. W tym wszystkim zagubił się jakoś fakt, że zdrowemu, dorosłemu mężczyźnie sterydy anaboliczne są w stanie przynieść znaczne korzyści. Jako że sterydy zostały wyklęte, naukowcy chcący zająć się ich pozytywną stroną napotykają na trudności związane z brakiem funduszy na badania i nieprzychylnością instytucji naukowych oraz prasy fachowej.




Wytyczne odnośnie terapii testosteronowej

Ograniczanie badań nad hormonami zarządzanymi przez oś podwzgórze-przysadka-gruczoł dokrewny, jest po prostu głupie, gdyż hormony te (hormon wzrostu, kortyzol, hormon tarczycy, testosteron, estrogen, itd.) mają kluczowe znaczenie dla naszego zdrowia i metabolizmu. Pomysł podawania zdrowym ludziom testosteronu tak, by utrzymywać go na poziomie wyższym niż naturalny budzi wielkie kontrowersje, mimo tego, że przecież całe pokolenia kobiet miały podwyższony poziom estrogenu i progesteronu (żeńskich hormonów płciowych) w wyniku stosowania pigułek antykoncepcyjnych. Za kontrowersyjne uważa się nie tylko podwyższanie poziomu testosteronu, ale nawet uzupełnianie go do naturalnego poziomu. Poziom ten, zwany inaczej fizjologicznym, u mężczyzn w wieku 20-39 lat mieści się zwykle w szerokim przedziale od 400 do 1080 ng/dl. Wraz z wiekiem pacjenta przedział ten zostaje obniżony tak, by dopasować teorię do realnego spadku poziomu testosteronu wraz z postępami procesu starzenia. Jednak pomimo tak szerokiego zakresu oraz jasnych symptomów zgłaszanych przez mężczyzn o niskim lub bardzo niskim poziomie testosteronu, oficjalna wykładnia zaleca stosowanie terapii uzupełniania testosteronu (czyli podawania testosteronu w ilościach pozwalających przywrócić normalny poziom tego hormonu w organizmie) dopiero gdy ilość testosteronu znacznie i długoterminowo odbiega od normy (zwykle wartością graniczną jest 300 ng/dl, ale niektórzy specjaliści uważają, że terapię można stosować dopiero gdy poziom testosteronu spadnie poniżej 200 ng/dl). Oficjalna terapia zakłada podawanie 100 miligramów testosteronu (enantanu) tygodniowo.







Prawnie usankcjonowana słabość

Ustawodawcy zasiadający w rządzie i towarzystwach naukowych wydają się unikać jakichkolwiek wyrazów poparcia dla stosowania anabolicznych lub po prostu wysokich dawek testosteronu, mimo udokumentowanej wielu badaniami skuteczności takiej terapii. Wydaje się to być, przynajmniej częściowo, reakcją na wpadki sportowców oraz problemy z zapanowaniem nad czarnym rynkiem rozprowadzania tego typu środków. Kwestia dopingu w sporcie jest sprawą czysto etyczną i powinna zostać uregulowana przez stosowne organizacje sportowe (MKOl, NFL, MLB itp. Akty Kontrolne Sterydów Anabolicznych w połączeniu z prawnym zakazem przepisywania testosteronu w celach kosmetycznych lub poprawy osiągnięć, można porównać do 18 poprawki do Konstytucji USA, która zakazywała rozprowadzania alkoholu. Przypomnijmy, że zakaz ten został cofnięty w 21 poprawce.
Prohibicja jest uważana w USA za nieudany eksperyment społeczny. Mark Thornton, analityk z prestiżowego Cato Institute, jasno podaje przyczyny upadku prohibicji i widzi w tym analogię do obecnej sytuacji.
Za sprawą omówionych wyżej ograniczeń nałożonych na lekarzy medycyny, zalecenia by nie badać poziomu testosteronu (pomimo iż niski poziom tego hormonu można stwierdzić aż u 20% pięćdziesięcioletnich mężczyzn) oraz ze względu na postawę przyjętą przez władze w prezydenckim raporcie o stanie państwa z 2004 roku społeczeństwo amerykańskie jest skazane na dalsze obniżenie poziomu zdrowia (objawiające się m.in. epidemią otyłości, zwiększoną ilością zachorowań na choroby serca oraz zmniejszeniem aktywności fizycznej). Sportowcy przestali być wzorem dla młodzieży. Media i politycy przedstawiają obecne pokolenie sportowców jako dopingujących się oszustów. Co ciekawe, sportowcy należący do pokolenia startującego w czasach, gdy nie było jeszcze testów antydopingowych i gdy media sprzyjały sportowcom, uznawani są za bohaterów i to mimo częstych oskarżeń o stosowanie narkotyków, alkoholizm, rozwiązłość i zachowania socjopatyczne.





Testosteron a śmierć

Atmosfera samozadowolenia oraz skłonność do negowania ważności rozwoju fizycznego może prowadzić do cichej epidemii wśród mężczyzn, objawiającej się przedwczesnymi zgonami lub zwiększoną podatnością na różne choroby.Mimo, iż testy i badania naukowe mówiły o tym od dawna, to jednak powiązanie miedzy niskim poziomem testosteronu a kiepskim stanem zdrowia/przedwczesnym zgonem pacjentów dopiero niedawno trafiło na łamy mediów. Naukowcy z University of Washington i VA Puget Sound Health Care System ogłosili w Archives of Internal Medicine wyniki dużych badań retrospektywnych, w których udział wzięło 858 starszych mężczyzn. W badaniu tym dane laboratoryjne (ilość wolnego testosteronu oraz jego całkowita ilość) zostały porównane z danymi o zdrowiu i śmiertelności. Odkryto, że mężczyźni z niskim poziomem testosteronu (definiowanym jako całkowity testosteron poniżej 250 ng/dl, lub wolny testosteron poniżej 0,75 ng/dl) są o wiele bardziej narażeni na przedwczesny zgon niż mężczyźni z właściwym poziomem testosteronu. Statystycznie prawdopodobieństwo przedwczesnej śmierci mężczyzny o obniżonym poziomie testosteronu jest aż o 88% większe niż w przypadku mężczyzny, u którego testosteron pozostaje na normalnym poziomie. Śmiertelność u mężczyzn, których testosteron mieścił się w dolnych granicach normy okazała się być wyższa o 38%, jednak było ich zbyt mało, by ze statystyki tej wyciągać jakieś daleko idące wnioski. Dodatkowo stwierdzono, że grupa z obniżonym poziomem testosteronu ma też wyższe BMI (indeks masy ciała) i dużą skłonność do cukrzycy.Pomimo, iż założenia tego badania nie pozwalają z całą pewnością stwierdzić, że niski poziom testosteronu powoduje (pośrednio lub bezpośrednio) zwiększenie śmiertelności, to jednak jasno udowadniają, że niskiego poziomu testosteronu nie wolno bagatelizować. Wśród osób o niskim poziomie tego hormonu średnie stężenie testosteronu wynosiło 190 nd/dl, czyli tuż poniżej granicy 200 ng/dl, którą lekarze z Endocrine Society Task Force uważają za wskazanie do podjęcia leczenia. Oznacza to, że około połowa pacjentów z obniżonym poziomem testosteronu po prostu nie będzie leczona przez bardziej konserwatywnych endokrynologów. Należy też podkreślić, że osoby starsze nie są tak zdrowe jak przeciętny obywatel, co skłania do zastanowienia czy zwiększonej śmiertelności nie stwierdzono by też u osób młodszych, nie cierpiących na śmiertelne choroby. Uczestnikom powyższego badania mierzono poziom testosteronu podczas rutynowych badań związanych z innymi dolegliwościami. Zwykle chodziło o problemy seksualne, osteoporozę, złe wyniki badan laboratoryjnych, rehabilitację wieku starczego i problemy z oddawaniem moczu. Żaden z uczestników badania nie miał raka prostaty bądź jąder.
Dowody na silne powiązania pomiędzy niskim poziomem testosteronu a podwyższoną zachorowalnością i śmiertelnością wśród osób starszych skłoniły lekarzy do przeanalizowania innych chorób związanych z niedoczynnością gruczołów płciowych w celu opracowania taktyki walki z tym, możliwym do zapobiegania, stanem oraz oszacowania ewentualnych korzyści płynących z zezwolenia na mocniejsze uzupełnianie poziomu testosteronu u zdrowych osób starszych i w średnim wieku. Przypomnijmy, że obecne wytyczne nie zalecają monitorowania poziomu testosteronu w społeczeństwie. Zwróćmy też uwagę na fakt, iż osoby biorące udział w cytowanym wyżej badaniu, miały sprawdzany poziom testosteronu, czego nie robi się rutynowo, a tylko gdy pewne objawy mogą wskazywać na niski poziom tego hormonu.




Można więc przypuszczać, że istnieje znaczna grupa mężczyzn, u których nie zdiagnozowano obniżonego poziomu testosteronu, która niejako przez to nie została uwzględniona w powyższym badaniu. Ponadto badani byli dzieleni na grupy o poziomie testosteronu normalnym, obniżonym oraz w dolnych granicach normy na podstawie kilku badań. Nawet jeśli część badań wskazywała na niski poziom testosteronu, to badany mógł trafić do wyższych grup jeśli tylko ilość wskazań do tych grup była równa lub wyższa od wskazań do grupy o niskim poziomie testosteronu. Dla przykładu, załóżmy, że pacjent miał następujące wyniki: 190 ng/dl, 251 ng/dl i 262 ng/dl. Pomimo faktu, iż większość laboratoriów uznaje 350 ng/dl za dolną granicę normy, to autorzy badania założyli, iż granica, poniżej której zaczynała sie grupa o obniżonym poziomie testosteronu to 250 ng/dl. Pacjent z wynikami takimi jak powyżej, zostałby zakwalifikowany do grupy ?normalnej?, jako że miał więcej wskazań do tej grupy niż do grupy niższej.

Interesującą kwestią jest, jak wyglądałyby wyniki gdyby za granicę normy uznać standardową wartość oraz albo wyliczać średnią ze wszystkich badań, albo stosować tylko ostatnie wyniki. Gdyby okazało się, że mężczyźni w grupie ?dolnej granicy normy? mają poziom testosteronu rzędu 400 ng/dl i zwiększone o 38 procent ryzyko przedwczesnego zgonu, to oznaczałoby to konieczność ponownego zdefiniowania normalnego (czyli takiego, przy którym nie występuje ryzyko przedwczesnego zgonu) zakresu poziomu testosteronu. Niewykluczone, że zezwolenie na stosowanie kuracji utrzymującej wysoki poziom testosteronu (np. podawanie estrów testosteronu, gonadotropiny kosmówkowej ? hGC, czy też blokerów aromatazy) mogłoby przyczynić się do poprawy zdrowia męskiej części populacji.








Rola przysadki

Badając powiązania niskiego poziomu testosteronu możemy dostrzec dalsze dowody łączące ten stan z podwyższoną śmiertelnością. Niski poziom testosteronu występuje w wielu sytuacjach, takich jak ostre stany chorobowe, syndrom Klinefeltera, nieprawidłowości pracy przysadki, terapia obniżania poziomu androgenów przy leczeniu raka prostaty, kastracja i starzenie.
Stężenie testosteronu spada w czasie nagłych chorób lub traumy (np. po ciężkim wypadku samochodowym lub poważnym poparzeniu). Badania na zwierzętach sugerują, że może się tak dziać za sprawą zwiększenia aktywności aromatazy (konwertowania androgenów, w tym testosteronu, do estrogenów). Z kolei badania na ludziach wskazują, że pacjenci po przebytym zawale są bardziej zagrożeni ryzykiem śmierci w ciągu 6 miesięcy od zawału, jeśli mają niski poziom testosteronu. Inne z badań wykazuje, że u osób, które trafiły na oddział intensywnej terapii i przeżyły, poziom testosteronu wzrastał w czasie pobytu, podczas gdy u osób, które zmarły na tym oddziale stwierdzano niższy poziom tego hormonu.


Syndrom Klinefeltera to choroba genetyczna objawiająca się dodatkowym chromosomem ?X?. Zdrowi mężczyźni oznaczani są jako 46XY, zdrowe kobiety jako 46XX. Mężczyźni z syndromem Klinefeltera otrzymują symbol 47XXY (cyfra 46 odnosi się do normalnej liczby chromosomów, zaś w przypadku syndromu Klinefeltera, chromosomów jest o jeden ?X? za dużo ? 47). Mężczyźni dotknięci tym schorzeniem mają bardzo małe jądra, skłonność do otyłości i niski poziom testosteronu. Ponadto często stwierdza się u nich otyłość typu brzusznego i odporność na insulinę ? dwa objawy wiązane z niskim poziomem testosteronu. Wielu cierpi też na Zespół Metaboliczny. Mimo iż syndrom Klinefeltera występuje dość powszechnie (raz na 660 urodzeń), często pozostaje niezdiagnozowany, tak wiec nie ma wystarczających danych by zbadać jego wpływ na długość życia chorej osoby. Duńscy naukowcy porównali dane 800 osób cierpiących na syndrom Klinefeltera z danymi osób zdrowych w tym samym wieku. Okazało się, że mężczyźni dotknięci tym syndromem umierają wcześniej oraz mają wrodzone skłonności do wielu chorób, w tym cukrzycy. Podobne badanie przeprowadzone w Wielkiej Brytanii dało identyczne rezultaty. Mężczyźni ze zdiagnozowanym syndromem Klinefeltera żyją średnio o 2 lata krócej niż ich mężczyźni zdrowi.


Przysadka wysyła hormony sygnałowe, które kontrolują pracę jąder. Gdy przysadka nie pracuje poprawnie, często spada poziom testosteronu i innych hormonów. Dwa osobne badania wykazały zwiększoną śmiertelność u osób dotkniętych niedoczynnością przysadki, którym nie podawano testosteronu, w porównaniu do osób które testosteron otrzymywały.< br /> Po zdiagnozowaniu metastatycznego nowotworu prostaty pacjent poddawany jest terapii obniżania poziomu androgenów. Jest to kuracja oparta na medykamentach blokujących produkcję testosteronu i łączy się ona z wieloma zmianami w ciele pacjenta, m.in. zmniejszeniem gęstości ciała i masy mięśniowej, zwiększeniem poziomu tłuszczu, problemami seksualnymi i pogorszeniem jakości życia. Często obserwuje się też otyłość typu brzusznego, odporność na insulinę i podwyższoną skłonność do zapadania na Zespół Metaboliczny. Co więcej, zmienia się też profil lipidowy (zawartość cholesterolu i tłuszczów we krwi), zwiększając ryzyko wystąpienia chorób serca (ataki serca, zawały i śmierć).
Kastracja (chirurgiczna amputacja jąder) była stosowana jako rodzaj kary za przestępstwa, ze względów instytucjonalnych oraz wśród śpiewaków operowych. Śmiertelność w tych grupach jest znacznie zróżnicowana, tak więc nie da się wyciągnąć wniosków na temat jej powiązań z poziomem testosteronu.


Największą grupą, u której można zbadać konsekwencje niskiego poziomu testosteronu są starzejący się mężczyźni. Począwszy od 30 roku życia stężenie testosteronu spada o 1-2% rocznie. Szacuje się, że około 20% pięćdziesięciolatków i 50% osiemdziesięciolatków cierpi na schorzenia wywołane zbyt niskim (wg norm podawanych laboratoryjnych) poziomem testosteronu. Związana z wiekiem redukcja poziomu testosteronu może być ważnym czynnikiem warunkującym negatywne doświadczenia starzejących się mężczyzn, takie jak depresja, choroby serca, osteoporoza (kruche kości), deformacje kości, utrata siły, mobilności i niezależności oraz zdolności poznawczych (procesy myślowe, obliczeniowe i pamięciowe). Niski poziom testosteronu predysponuje starzejących się mężczyzn do otyłości typu brzusznego, odporności insulinowej, a także cukrzycy. Cukrzyca zaś wydatnie zwiększa ryzyko ataku serca, zawału i zatoru tętnic. Chociaż wcześniejsze badania wykazywały brak powiązań miedzy śmiertelnością w tej grupie wiekowej a niskim poziomem testosteronu, to jednak nowsze i pełniejsze badania wykazują, że mężczyźni z obniżonym poziomem testosteronu częściej umierają na raka.





Znaczenie testosteronu

Jakie wnioski płyną z powyższych danych? Po pierwsze, rola testosteronu w podtrzymywaniu zdrowia i zapewnianiu długowieczności była do tej pory niedoceniana lub wręcz odrzucana. Powyższe badania wykazują, że nie monitorowanie poziomu testosteronu może narażać męską część populacji na przedwczesną śmierć, czemu można by łatwo i tanio zapobiec. Po drugie, zasada ?nie szkodzić? musi się odnosić zarówno do podawania leków, jak i ich nie podawania. Innymi słowy, nie podawanie komuś leku mimo złych wyników badań laboratoryjnych lub nieskuteczności kuracji, jest tak samo złe, moralnie i zawodowo, jak podawanie leków szkodliwych lub stosowanie błędnej kuracji. Po trzecie, bezpośrednie powiązanie przez prawodawców nielegalnego dopingu stosowanego w sporcie i używania narkotyków przez nieletnich ze sterydami anabolicznymi, bardzo ograniczyło jak najbardziej legalne i potrzebne badania nad tymi ostatnimi i jest rozwiązaniem omijającym faktyczne problemy (brak etyki w sporcie i ryzykowne zachowania nieletnich). Po czwarte, mężczyznom odebrano szansę na dłuższe i zdrowsze życie poprzez zablokowanie prac nad nowymi lekami i metodami leczenia skutecznymi wobec obniżonego poziomu androgenów.



Polityka mająca na celu zakaz stosowania sterydów w sporcie nie ograniczyła na nie popytu i tylko przyczyniła się do rozwoju szarej, przestępczej strefy, jednocześnie uniemożliwiając angażowanie się wykwalifikowanemu personelowi medycznemu. Stygmat sterydów miał wykreować ekstremalnie konserwatywną politykę wobec ich stosowania ze szkodą dla społeczeństwa i zdrowia milionów mężczyzn. Czas już podnieść zasłonę i przyjrzeć się jakie szkody uczyniła decyzja o odebraniu lekarzom skutecznego narzędzia w postaci sterydów anabolicznych i terapii testosteronowej oraz jakie korzyści można wyciągnąć z prawnie kontrolowanego ich użycia.


  Testosteron
Napisane przez: SCREAM - 02.09.2020, 11:19 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

TESTOSTERON


Testosteron jest to najważniejszy męski hormon, produkowany w jądrach oraz w niewielkiej ilości w nadnerczach (niewielkich narządach dokrewnych, znajdujących się nad nerkami). U kobiet produkcja testosteronu pochodzi głównie z nadnerczy, jednak posiadają tylko niewielką jego ilość w porównaniu z mężczyznami. Hormon ten pojawia się w organizmie człowieka po 10 roku życia wraz z zapoczątkowaniem procesu dojrzewania, a jego poziom wzrasta aż do 20-22 roku życia, potem następnie powolny spadek, szczególnie widoczny u mężczyzn miedzy 50 a 60 rokiem życia. Średnie, dobowe wytwarzanie testosteronu w organizmie mężczyzny wynosi 4-14 mg w ciągu 24 godzin, ale stężenie zmienia się w rytmie zarówno dobowym (największe między 6.00 a 9.00 rano, najniższe popołudniu oraz wieczorem), jak też i w okresie roku (najmniej we wrześniu i listopadzie, a najwięcej w czerwcu - w naszej szerokości geograficznej).

Miejscem syntezy testosteronu u mężczyzn są komórki Leydiga w jądrach, które są stymulowane przez hormony gonadotropowe (wytwarzane w przysadce mózgowej), a sam testosteron powstaje z cholesterolu (łańcuch boczny cholesterolu jest usuwany i powstaje pregnenolon). Za tą część procesu powstania testosteronu odpowiedzialny jest hormon lutenizujący LH (lub też dostarczona z zewnątrz w formie zastrzyków gonadotropina kosmówkowa, czyli HCG używa w sporcie po zakończeniu cyklu sterydowego właśnie w celu pobudzenia syntezy własnego testosteronu).





Testosteron powstaje na 2 różnych szlakach metabolicznych:

  1. Szlak progesteronowy (delta 4) - powstaje tu większość testosteronu Pregnenolon } Hydroksyprogesteron } Androstendion } Testosteron
  2. Szlak dehydroepiandrosteronowy (delta 5) Pregnenolon } Hydroksypregnenolon } Dehydroepiandrosteron (DHEA) } Androstendiol } Testosteron
Nazwy dehydroepiandrosteron (DHEA), androstendion, androstendiol z całą pewnością, nie są obce kulturystom i kojarzą się słusznie z suplementami - prohormonami, które mogą podwyższać poziom naturalnego testosteronu. Jednak ich skuteczność, szacując procentowo, jest niższa w porównaniu do sterydów androgenno-anabolicznych (SAA).

Wiemy już jak powstaje Testosteron, teraz przyjrzyjmy się jego działaniu.
98% testosteronu związane jest z globuliną (białkiem transportowym) i nie maja żadnego znaczenia stymulującego dla tkanek (także mięśniowej). Tylko ok. 1-2%, to testosteron w formie tzw. "wolnej", niezwiązanej z białkiem i to właśnie ta niewielka jego część najbardziej interesuje kulturystów. Ilość hormonu związanego i niezwiązanego zawsze pozostaje w organizmie człowieka w równowadze. Ten wolny hormon po krótkim okresie działania jest dezaktywowany (metabolizowany) w wątrobie w efekcie tzw. "pierwszego przejścia" do 17 - ketosteroidów łączących się z kwasem glukuronowym (glukuronolaktonem) oraz siarką. Następnie zostaje wydalony z moczem lub zamieniony w estrogen.






Wolny hormon we krwi spełni tylko wtedy swoje zadanie, jeżeli połączy się z receptorem umiejscowionym w komórce.

Natomiast testosteron połączony z białkiem stanowi rezerwę organizmu stopniowo uwalnianą w miarę zapotrzebowania. Dlatego inne hormony, np. białkowe (peptydowe), np. hormonu wzrostu, tarczycy, LH, nie są związane z nośnikami, a ich aktywność jest bardzo krótkotrwała. W momencie, kiedy cząsteczka hormonu łączy się z receptorem, ulega on aktywacji i wnika do wnętrza komórki, zapoczątkowując przy pomocy DNA produkcję białek. Receptory androgenne komórki są tak samo wrażliwe na testosteron jak i na dihydrotestosteron (DHT) - dlatego też suplemacja DHT z zewnątrz, powoduje zablokowanie dostępu dla testosteronu. Jest to argument lekko podważający suplementację prohormonami, zawierającymi DHT lub jego prekursor np. 5-AA.

Drugą ważna kwestią jest fakt, iż receptory komórkowe są wystawione na większe niż naturalne stężenie hormonów. Prowadzi to po pewnym czasie do zmniejszenia ich wrażliwości i reaktywności, a co za tym idzie do zminimalizowania syntezy białka w komórce. Zatem podawanie z zewnątrz zbyt dużych dawek sterydów lub też stosowanie ich przez zbyt długi czas lub zbyt często, doprowadzi z całą pewnością do spadku efektów i nie pomoże ani zmiana środka, ani (jeszcze gorzej) zwiększenie dawki. Drugim problemem, który pojawia się przy dostarczaniu z zewnątrz (np. w formie zastrzyków lub tabletek pochodnych testosteronu) jest to, że w momencie sztucznego zakłócenia poziomu testosteronu w organizmie następuje zahamowanie całego mechanizmu wytwarzania naturalnego hormonu.
Jest to tzw. oś "podwzgórze - przysadka - gonady".






  • Podwzgórze Na zasadzie ujemnego sprzężenia zwrotnego (wysokie stężenie testosteronu we krwi), następuje zatrzymanie wydzielania gonadoliberyny (GnRH).
  • Przysadka mózgowa Niskie stężenie GnRH, hamuje sekrecję gonadotropin: hormonu lutenizującego (LH) oraz folikulostymuliny (FSH).
  • Jądra (gonady) Niskie stężenie LH ogranicza produkcję testosteronu przez komórki Leydiga, natomiast niskie stężenie FSH, wstrzymuje spermatogenezę w kanalikach nasiennych.
 
Dlatego też po skończeniu cyklu z użyciem sterydów anabolicznych, a w szczególności pochodnych testosteronu, produkcja własnego testosteronu jest zablokowana. Natomiast poziom sztucznego testosteronu obniża się sukcesywnie z dnia na dzień. Takie "zablokowanie" własnej produkcji może przeciągnąć się nawet do 10 tygodni - jest to cecha indywidualna. Dlatego tez po zakończeniu cyklu sterydowego następują spadki siły oraz masy mięśniowej (gdyż gospodarka hormonalna jest rozregulowana i często zahamowana na pewien okres czasu). Ponadto następuje wzrost poziomu wody oraz tłuszczu głównie w tkance podskórnej (organizm dezaktywuje nadmiar testosteronu poprzez aromatyzację, czyli przemianę w estrogen - żeński hormon płciowy). Poza skutkami ubocznymi, jak spadek siły, wagi, zatrzymanie wody oraz rozrost tkanki tłuszczowej na brzuchu, oraz w okolicach sutków (tzw. lipomastia i ginekomastia - kobiece piersi) występują inne, bardziej groźne i często nieodwracalne uszkodzenia: uszkodzenie wątroby i nerek, przyrost prostaty, zmiany skórne (np. trądzik), drastyczny wzrost ciśnienia krwi, miażdżyca, łysienie, bóle stawów, atrofia (zanik) jąder, bezpłodność i spadek popędu seksualnego, podatność na infekcję, zaburzenia żołądkowo/jelitowe, uodpornienie organizmu na ten rodzaj środków, niekontrolowana depresja lub agresja (w trakcie cyklu).
 
Powyższe dolegliwości są zależne od indywidualnych predyspozycji organizmu, jednak największe spustoszenie czynią podawane osobnikom w wieku 15 - 25 lat. Dla pełnej sprawiedliwości należy również podać pozytywne aspekty używania testosteronu: krótkotrwałe zwiększenie siły, masy mięśniowej, tymczasowa utrata tkanki tłuszczowej, wzrost wytrzymałości, skrócony okres odpoczynku po treningu, szybsze gojenie się urazów, uwidocznienie żył powierzchownych (waskularyzacja).


  Insulina jako stymulator budowy ciała
Napisane przez: SCREAM - 14.08.2020, 08:49 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Insulina jako stymulator budowy ciała




Weźmy postać Arnolda Schwarzeneggera i Jessiego Ventury. Wystarczy wspomnieć ich nazwiska, aby ludzie założyli, iż rozmowa dotyczy polityki, jako że obaj panowie zostali prominentnymi gubernatorami.



Możliwe jest, że niektórzy pomyślą, iż tematem konwersacji są filmy akcji, w końcu obydwaj odnieśli sukces jako aktorzy. Występowali nawet razem w filmach takich jak: „Predator” (1987), „Uciekinier” (1987) i „Batman i Robin” (1997). Jednakże wielu zaskoczyłoby stwierdzenie, iż są to byli sportowcy. Jest to zaskakujące, jako że Schwarzenegger zdobył swój pierwszy tytuł Mr Olimpia w 1970 roku, a zapaśnicza kariera Ventury zakończyła się w połowie lat osiemdziesiątych. Nie powinno być to jednak tak dużą niespodzianką, biorąc pod uwagę, iż zgodnie z ustaleniami większość ludzi kojarzy George’a Foremana nie jako największego mistrza wagi ciężkiej swego czasu, a może i nawet wszech czasów, lecz jako przedstawiciela firmy produkującej „Grill George’a Foremana”.



Insulina jest hormonem, któremu przypisywano tyle ról, co Arnoldowi Schwarzeneggerowi zwanemu „Austriackim Dębem”.

Odkryta w 1921 roku insulina natychmiast stała się cudownym lekiem, gdyż była w stanie zwalczyć często występujące choroby (jak np. cukrzyca pierwszego typu), których ujawnienie się oznaczało wcześniej wyrok śmierci (1). Początkowo insulinę uzyskiwano poprzez ekstrakcję białek z trzustki bydła lub świń. Niestety pozyskiwany w ten sposób hormon często okazywał się być zanieczyszczony innymi białkami. Te nieczystości, jak również i fakt, że zwierzęca insulina różni się odrobinę od ludzkiej, powodowały u niektórych pacjentów usunięcie leku z organizmu, a czasem nawet wywoływały reakcję alergiczną. Na szczęście dzięki wynalezionej technice rekombinacji, firmy biotechnologiczne mogą wytwarzać czystą insulinę identyczną z tą produkowaną przez organizm ludzki.




Zła strona insuliny


Przeskoczmy teraz szybko do roku 1999. Innowacyjne pomysły wprowadzone do dietetyki stają na czele tej dziedziny za sprawą Barry’ego Searsa (dieta Zone) i dr. Roberta Atkinsa (dieta Atkinsa).


Gdy częstość występowania cukrzycy typu drugiego zaczęła przewyższać liczbę przypadków cukrzycy typu pierwszego (insulinozależnej), niegdyś groźna choroba zaczęła być traktowana jako zwyczajne schorzenie, częściej postrzegane jako konsekwencja leniwego stylu życia i obżarstwa.


Amerykańskie społeczeństwo stanęło przed obliczem epidemii otyłości, która zawsze była i wciąż pozostaje prawdziwym zagrożeniem dla służby zdrowia. Nagle czołowy atak został wystosowany przeciw złu wyrządzanemu przez insulinę i zwiększającym glikemię węglowodanom. Otyłość, cukrzyca typu drugiego, nadciśnienie, syndrom metaboliczny, choroby sercowo-naczyniowe itd. – wszystkie te schorzenia nagle stały się konsekwencjami grzechu hiperinsulinemii.


Mimo to z grona atletów zaczęły dochodzić odgłosy wzburzenia, mówiące o tym, że insulina jest stosowana przez elitę sportowców. Podczas lat 80. ukrywanym sekretem był fakt stosowania tego hormonu przez biegaczy. Informacje na temat używania insuliny przez kulturystów pojawiały się w czasopismach medycznych od początku do połowy lat 90. Pod koniec lat 90. i na początku nowej dekady stawało się to coraz bardziej oczywiste, że insulina jest zażywana przez wielu atletów i kulturystów, aby polepszyć jakość treningów i zwiększyć przyrost masy mięśniowej.


Jednakże miało to miejsce w trakcie dni świetności diet niskowęglowodanowych, zgodnie z którymi jasno twierdzono, iż wysoki poziom insuliny prowadzi do zwiększenia ilości tkanki tłuszczowej i do pogorszenia zdrowia. Kariera insuliny jako polepszacza kondycji fizycznej i budowy ciała została zatracona, gdyż ludzie winą za wszystkie swe problemy związane z niedoskonałym wyglądem lub zdrowiem zrzucili na ten właśnie hormon. Co ciekawe, istniały również bardziej kolorowe „kariery” insuliny: jako broni powodującej morderstwa lub samobójstwa czy jako czynnika potęgującego wrażenia seksualne.  Takie nadużycia tego leku doprowadziły do licznych przypadków uszkodzenia mózgu, niewydolności organów, a nawet śmierci.
Czynnik stymulujący budowę ciał


Jak to możliwe, że insulina jest w stanie stymulować rozwój muskulatury i korzystnie wpływać na naszą kondycję? Większość zamieszania wynika z oceniania aktywności insuliny przez pryzmat fizjologii w sytuacjach, gdy stosowana jest ona jako czynnik farmakologiczny. Gdy nie jest podawana insulina egzogenna (w formie zastrzyków lub innej postaci insuliny farmaceutycznej) oraz w przypadku ludzi zdrowych, hormon ten reguluje poziom cukru (glukozy) we krwi i zapobiega zużywaniu niecukrowych cząsteczek w procesie generowania energii komórkowej. Wszystkie komórki organizmu funkcjonują dzięki ciągłej produkcji ATP, cząsteczki energetycznej. ATP przypomina prąd zasilający komputer, gdy odetnie się go, komputer się wyłączy. Najprostszym sposobem wytworzenia przez komórkę ATP jest „spalenie” glukozy. Cukier ten można znaleźć w krążącej wokół komórek krwi. Jest on również zmagazynowany pod postacią glikogenu wewnątrz komórek. W normalnych okolicznościach u większości ludzi zdrowych ATP produkowane jest z cukrów. Jednakże w przypadku gdy poziom cukru we krwi spada lub zapasy węglowodanów są uszczuplone (w wyniku nadmiernego wysiłku lub głodzenia) oraz gdy poziom ATP potrzebny do spełnienia wymagań metabolicznych organizmu ulega nagłemu podwyższeniu (np. przy bardzo intensywnym wysiłku), inne źródła wykorzystywane są do produkcji ATP. Te źródła to konkretne aminokwasy i kwasy tłuszczowe. Należy zwrócić uwagę, iż wykorzystanie tych związków zajdzie, gdy poziom insuliny obniży się.


W przeciwnej sytuacji, gdy stężenie cukru we krwi jest wysokie, insulina pomaga transportować cukry do wnętrza komórek. Ale co ważniejsze, będzie ona zahamowywać użycie aminokwasów i kwasów tłuszczowych do syntezy ATP. Jeśli zdrowa osoba równoważy liczbę pobieranych kalorii z zapotrzebowaniem swojego metabolizmu, organizm pozostaje w stanie dobrego zdrowia. Niestety społeczeństwo amerykańskie osiągnęło globalny stan braku równowagi kalorycznej. Kontynuowany nadmiar konsumpcji w połączeniu z prawie kompletnym brakiem wysiłku fizycznego czy pracy doprowadził do epidemii stanów przedcukrzycowych, syndromów metabolicznych i podobnych schorzeń (3). Jednakże zażywanie insuliny stwarza możliwości mogące być atrakcyjne dla wielu atletów. Zanim jednak dowiemy się czegoś więcej, istotne jest, aby osoby, które używają insuliny w celach medycznych lub stymulujących, zrozumiały, że hormon ten jest bardzo silnym lekiem. W przypadku przedawkowania śpiączka może wystąpić tak szybko, że na wezwanie pomocy może być już za późno. Co gorsza, w takim przypadku bardzo prawdopodobnym scenariuszem jest również śmierć. Przedawkowanie insuliny może nastąpić bardzo łatwo, jako że kilka czynników wpływa na sposób odpowiedzi organizmu na ten lek; niektóre formy insuliny działają bardzo szybko, inne uwalniane są powoli. Początkowy poziom cukru czy dostępność pożywienia są również czynnikami zmiennymi. Stosowanie insuliny poza zaleceniami lekarza, pod nieobecność natychmiastowej pomocy i bez monitorowania sygnałów lub symptomów hipoglikemii, jest bardzo niebezpieczne i niezalecane. Zostało to jasno udokumentowane na podstawie licznych przypadków pacjentów. Co ważniejsze dla czytelników tej publikacji, przypadki szoku hipoglikemicznego u kulturystów były notowane w literaturze medycznej . Jeden z przypadków opisany w British Journal of Sports Medicine wyszczególnia przypadek i leczenie 31-letniego kulturysty, który zapadł w śpiączkę po użyciu szybko działającej insuliny zamiast stosowanej przez niego insuliny rutynowej . Ten uprzednio zdrowy mężczyzna miał szczęście być znalezionym w domu w porę. Został skutecznie wyleczony i zwolniony ze szpitala bez żadnych długofalowych efektów ubocznych. Jednakże gdyby nie został znaleziony na czas, z całą pewnością mogłoby skończyć się to długotrwałą niepełnosprawnością, a nawet śmiercią mężczyzny. Autorzy artykułu szacują, iż jeden procent sportowców stosuje insulinę.


Mimo to, wiele osób nadużywa insuliny w nadziei, iż dzięki temu osiągnie swój cel. U zawodowych sportowców regeneracja i odzyskanie sił jest kluczowym czynnikiem determinującym intensywność ćwiczeń na przestrzeni czasu. Jednym z czynników, który może ograniczyć późniejszą aktywność fizyczną, szczególnie w stanach wymagających dziennie dużej intensywności lub długotrwałego wysiłku, jest uzupełnianie glikogenu. Poziom glikogenu odpowiada ilości zmagazynowanych węglowodanów w mięśniach i wątrobie. Razem z krążącą glukozą jest to jedno z najważniejszych źródeł natychmiastowej siły, używanej w trakcie zdarzeń wymagających wybuchu energii takich jak sprint. Biegacze często trenują przymusowo i po to, by znaleźć się w czołówce, doprowadzają do przetrenowania. Pod koniec treningu zapasy glikogenu w mięśniach są całkiem uszczuplone i występuje krótki poćwiczeniowy okres, w trakcie którego przemęczone mięśnie mogą szybko pobrać cukier i niezbędne aminokwasy.


Duża część zwiększonej absorpcji nie zależy od insuliny, jako że inne czynniki związane z wysiłkiem również stymulują pobieranie glukozy do mięśni, np. interleukina. Jednakżewchłanianie natychmiast po wysiłku wysoce glikemicznych węglowodanów, jednocześnie z szybko przyswajalnym źródłem aminokwasów o rozgałęzionych łańcuchach oraz innych spokrewnionych składników odżywczych (np. kreatyny), może zaowocować większym przyrostem beztłuszczowej masy ciała i szybszym uzupełnieniem poziomu glikogenu. Jeszcze lepsze efekty mogą zostać uzyskane poprzez spożywanie aminokwasów czy białek tuż przed ćwiczeniami .


Fizjolodzy zajmujący się wysiłkiem dokładnie przetestowali potreningowy okres absorpcji i odkryli, że ponadtrzygodzinne opóźnienie może poskutkować utratą większości korzyści uzyskanych dzięki wcześniejszym ćwiczeniom. Jednakże zostało udowodnione, że nagłe podwyższenie poziomu insuliny, spowodowane dużym stężeniem cukru we krwi lub podaniem insuliny jako leku, zwiększa poćwiczeniowy napływ w jeszcze większym stopniu. Jednakże przy tym konieczne jest posiadanie wystarczającej ilości aminokwasów we krwi . Jest to mechanizm manipulacji wykorzystywany przez atletów i ich trenerów, aby polepszyć procesy regeneracyjne organizmu i aby zapobiec przeciążeniom. Ponieważ nadużycie insuliny jest aktualnie nie do wykrycia i wielu atletów stosuje ten hormon, mimo że znajduje się on na liście substancji zakazanych wielu organizacji. Mimo to najnowsze doniesienia sugerują, że test wykrywający nielegalne użycie insuliny może zostać stworzony w najbliższej przyszłości.
Kulturyści i insulina


Atleci również wykorzystują zwiększające absorpcję składników odżywczych właściwości insuliny. Kulturyści nie są sportowcami, u których poszukuje się obecności insuliny przed zawodami, w związku z czym długotrwałe anaboliczne działanie tego hormonu jest bardziej pożądane niż krótkotrwała aktywność tylko w okresie poćwiczeniowym.


Insulina może również zwiększać wzrost syntezy białek w mięśniach (przyrost beztłuszczowej masy ciała) podczas odpoczynku. Ponadto wielu kulturystów stosujących insulinę postrzega ją jako jeden z licznych leków używanych w celu zmaksymalizowania hipertrofii komórek mięśniowych i zahamowania przy tym przyrostu tkanki tłuszczowej; przykładem innego leku może być hormon wzrostu .


Aby zwiększyć korzyści płynące ze stosowania insuliny, lek ten używany jest codziennie lub w trakcie trwania treningów tylko od kilku tygodni do kilku miesięcy .


Jednakże jednym z aspektów wzmożonej aktywności insuliny jest przyrost magazynowanej tkanki tłuszczowej. Insulina zahamowuje rozpad i uwalnianie magazynowanych tłuszczy i stymuluje enzymy pakujące lipidy do komórek tłuszczowych do tworzenia większej ilości tłuszczu. Aby zwalczyć tę aktywność, często stosuje się hormon wzrostu, hormon tarczycy i beta-agonistów (np. clenbuterol). Idąc dalej, insulina stosowana jest w najbardziej agresywnych okresach cyklu przybierania masy i z tego względu konkurencyjne używanie steroidów anabolicznych jest zjawiskiem niemalże uniwersalnym.


Oczywiste jest, że insulina nie byłaby stosowana przez atletów i kulturystów, gdyby nie była skuteczna. Pomimo ciągłego chowania głowy w piasek przez sportowe organizacje, które walczą ze stosowaniem insuliny, przekonując, iż nie ma żadnych dowodów na jej stymulujące i polepszające kondycję działanie, w mentalności elity zawodników insulina stała się koniecznym lekiem, który trzeba zażywać. Pewni kulturyści osiągnęli status „insulinowych guru” i lek ten jest jednym z powodów, dla których masa i budowa ciała czołówki kulturystów zmieniła się tak dramatycznie od czasu złotej ery Arnolda. Jasne jest, iż w rękach tych jednostek stosowanie insuliny zdaje się promować przyrost masy mięśniowej bez zwiększania się ilości podskórnej warstwy tłuszczu.


Niestety okazjonalni kulturyści, słysząc, że insulina jest szeroko stosowana wśród elit, będą zachęceni do używania tego leku, ale jest wysoce nieprawdopodobne, że dzięki niemu uzyskają tyle samo korzyści, co elitarni atleci. Nieliczni rekreacyjni kulturyści mają dostęp do tego samego poziomu instrukcji i wskazówek oraz nadzoru gwarantowanego ich elitarnym odpowiednikom; używanie leków pomocniczych jest bardziej ograniczone, diety są mniej surowe, brak jest motywacji i poparcia, mniejsza jest intensywność treningów. Są to główne powody, dla których zwyczajny użytkownik nie zauważy przyrostu masy podobnego do uzyskanego przez profesjonalistów. W zamian za to poprzez utrzymywanie stężenia insuliny na poziomie przekraczającym stan fizjologiczny rekreacyjni kulturyści ryzykują faktyczny przyrost tkanki tłuszczowej.


Prediabetycy i ludzie chorujący na cukrzycę typu drugiego mają wyższe stężenie insuliny we krwi w porównaniu z ludźmi, u których poziom cukru regulowany jest prawidłowo. Jest to związane z większą ilością beztłuszczowej masy ciała i również, co może zaskoczyć wiele osób, ze zwiększoną masą tkanki tłuszczowej. W przypadku braku ekstremalnego zapotrzebowania metabolizmu na energię, obojętnie czy w wyniku rygorystycznego i rozszerzonego treningu czy w wyniku stymulacji spalania tłuszczu wywołanej lekami, egzogenna insulina będzie powodować tylko i wyłącznie wzrost stopnia anabolizmu, raczej niż bardziej specyficzny zysk beztłuszczowej masy ciała. Anabolizm całego organizmu oznacza, że poziom zmagazynowanego tłuszczu będzie powiększał się tak samo lub nawet bardziej niż beztłuszczowa masa ciała, czego rezultatem będzie mniej pożądana sylwetka ciała, nie mówiąc już o ryzyku dla zdrowia.


Czy insulina ma swoje miejsce w polepszaniu kondycji fizycznej i zwiększaniu muskulatury? Przy najwyższym poziomie treningu hormon ten powoduje wzrost masy lub przyspiesza regenerację. Jednakże cena może być wysoka, nie pod względem finansowym, jako że lek ten jest relatywnie tani, ale w przypadku zdrowia. Liczba pacjentów przyjętych do szpitala w wyniku nadużycia insuliny nie jest dokładnie odzwierciedlona w literaturze, ponieważ FDA (Food and Drug Administration – Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków ) nie postrzega insuliny jako leku mogącego być nadużywanym. Jednakże wielu lekarzy z izby przyjęć w miastach, w których znajdują się społeczności kulturystów, doświadczyło przyjęć i zgłoszeń przypadków szoku hipoglikemicznego i śpiączki wywołanej nadużyciem insuliny. Ostatecznym przesłaniem na temat insuliny jest fakt, iż aby wyciągnąć potencjalne korzyści ze stosowania tego leku, należy być dobrze poinstruowanym, zdyscyplinowanym i świadomym ryzyka.


  Poziom testosteronu u mężczyzn zależy od środowiska, nie genów
Napisane przez: SCREAM - 09.08.2020, 10:00 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Poziom testosteronu u mężczyzn zależy od środowiska, nie genów


Według badań przeprowadzonych na Durham University, poziom testosteronu u mężczyzn w dużej mierze zależy od środowiska, w którym się wychowywali, a nie od genów czy rasy.

Mężczyźni, którzy dorastają w trudniejszych warunkach, na przykład w środowisku, gdzie mają kontakt z wieloma chorobami zakaźnymi, prawdopodobnie będą mieli niższy poziom testosteronu w późniejszym życiu niż ci, którzy spędzają dzieciństwo w zdrowszym środowisku – twierdzą naukowcy z Durham University.

Badanie opublikowane w „Nature Ecology and Evolution” kwestionuje teorię, że poziom testosteronu jest kontrolowany przez geny lub rasę. Jego rezultaty sugerują, że środowisko, w jakim mężczyźni spędzali dzieciństwo, było najważniejszym czynnikiem determinującym poziom testosteronu, wzrost czy wiek, w którym osiągnęli dojrzałość płciową.

Brytyjscy naukowcy porównali ze sobą pięć grup mężczyzn w oparciu o to, gdzie spędzili dzieciństwo. Grupy te składały się z: zamożnych mężczyzn urodzonych w Bangladeszu, którzy nadal tam mieszkają, mężczyzn urodzonych w Bangladeszu, którzy przenieśli się do Londynu jako dzieci, mężczyzn urodzonych w Bangladeszu, którzy przeprowadzili się do Londynu jako dorośli, mężczyzn urodzonych w Wielkiej Brytanii, których rodzice wyemigrowali z Bangladeszu i mężczyzn, którzy urodzili się w Wielkiej Brytanii i mieli europejskie korzenie.



Łącznie badanie objęło 359 mężczyzn. Uczni zebrali od nich informacje dotyczące, wzrostu, wagi, wieku osiągnięcia dojrzałości płciowej oraz szereg innych informacji. Pobrali także od badanych próbki śliny, by sprawdzić ich poziom testosteronu.

Badanie ujawniło pewne istotne różnicę między tymi grupami. Jego wyniki wykazały, że mężczyźni, którzy urodzili się w Bangladeszu lub Wielkiej Brytanii, ale dorastali i żyli jako dorośli w Wielkiej Brytanii, mieli znacznie wyższy poziom testosteronu w porównaniu do innych grup badanych. Byli też wyżsi i wcześniej osiągali dojrzałość płciową. Mężczyźni urodzeni i wychowani w Bangladeszu - w tym ci zamożni oraz ci, którzy przenieśli się do Wielkiej Brytanii jako osoby dorosłe – byli niżsi, później wchodzili w okres dojrzewania i mieli niższy poziom testosteronu.

Naukowcy twierdza, że te różnice wynikają z inwestycji w energię. Wysoki poziom testosteronu można osiągnąć, jeśli nie ma wielu innych wymagań energetycznych dotyczących organizmu, takich jak walka z infekcjami. W środowiskach, w których ludzie są bardziej narażeni na choroby lub złe odżywianie, mężczyźni kierują energię ku przetrwaniu kosztem testosteronu.

- Jest mało prawdopodobne, by poziom testosteronu u mężczyzn odnosił się do ich pochodzenia etnicznego czy miejsca, w którym żyją, jako osoby dorosłe. Zamiast tego odzwierciedla on otoczenie, w którym dorastali – powiedział główny autor publikacji, dr Kesson Magid z Wydziału Antropologii Uniwersytetu Durham.

Mężczyźni z wyższym poziomem testosteronu są bardziej narażeni na potencjalne niekorzystne działania tego hormonu na zdrowie i starzenie się. Bardzo wysokie poziomy mogą oznaczać zwiększone ryzyko wystąpienia chorób prostaty, w tym nowotworów i są powiązane z wyższą agresją. Z kolei bardzo niskie poziomy testosteronu u mężczyzn mogą obejmować brak energii, utratę libido i zaburzenia erekcji.

- Bardzo wysoki i bardzo niski poziom testosteronu może mieć wpływ na zdrowie mężczyzn. To ważne, aby dowiedzieć się więcej na temat ich sytuacji w dzieciństwie, aby uzyskać pełniejszy obraz czynników ryzyka dla niektórych chorób – przyznała Gillian Bentley, współautorka badań. Bentley zaobserwowała również, że środowisko, w którym dorastają dziewczynki, może wpływać na poziom ich hormonów, płodność i poziom ryzyka wystąpienia niektórych nowotworów.

Ponieważ wysoki poziom testosteronu potencjalnie prowadzi do zwiększonego ryzyka wystąpienia chorób prostaty, naukowcy sugerują, że wszelkie badania profilów ryzyka mogą wymagać uwzględnienia środowiska, w którym dorastał pacjent.


  Metanabol - kto o nim nie słyszał
Napisane przez: SCREAM - 03.08.2020, 14:18 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Metanabol - kto o nim nie słyszał


W internecie istnieją setki stron z jego opisami, a na forach dyskusyjnych codziennie pojawiają się dziesiątki pytań w stylu "jak jeść metkę".

Prawidłowa nazwa związku nazywanego Metanabolem to Methandrostenolone. Został on stworzony przez Johna Zieglera i po raz pierwszy wyprodukowany przez firmę farmaceutyczną Ciba w 1956 roku pod nazwą handlową Dianabol. W zamierzeniach miał być lekiem podawanym chorym z ujemnym bilansem białkowym (choroby wątroby i jelit, przewlekła biegunka), anoreksją, w stanach po ciężkich chorobach wyniszczających i zakażeniach, osteoporozą czy też zanikami mięśniowymi (w tym dystrofią u dzieci).


Metanabol bardzo szybko zyskał ogromne grono zwolenników wśród sportowców, zwłaszcza w USA. Wśród ludzi go stosujących znajdziemy tak znane nazwiska jak Larry Scott, Frank Zane, Arnold Schwarzenegger czy też inni zdobywcy tytułu Mr. Olympia. To właśnie popularność była przyczyną wydania zakazu jego produkcji przez FDA. Stało się to po opublikowaniu raportu z którego jasno wynikało, że tylko niewielki procent całej produkcji używany był na potrzeby kliniczne, większość krążyła wśród osób uprawiających kulturystykę. Metanabol nawet na chwilę nie zniknął z rynku. Prym w jego produkcji wiodą zwłaszcza nasi wschodni sąsiedzi.


Swoją popularność Metanabol zawdzięcza głównie znacznemu wpływowi na tempo syntezy protein, przyspieszeniu procesu glikogenezy, czyli odbudowy zapasów glikogenu w mięśniach oraz szybkiemu, zauważalnemu wzrostowi siły. Nie bez znaczenia pozostaje też jego niska cena oraz powszechna dostępność. Doskonale pasuje do sportów siłowych. Jednak w przypadku dyscyplin, w których dominuje wysiłek aerobowy, jego używanie może okazać się błędem, ponieważ powoduje on spadek ilości tlenu dostarczanego do komórek (jest to spowodowane zmniejszeniem ilości czerwonych krwinek). Dzięki temu, że jego stosowanie wiąże się z szybkim przyrostem masy i siły świetnie sprawdza się jako "kickstarter" przy cyklach z użyciem środków o długim okresie półtrwania (są to środki posiadajace długi ester jak na przykład Dekanin Nandrolonu czy też Enantan lub Cypionat Testosteronu). Tego typu środki zazwyczaj osiągają odpowiednie stężenie, a tym samym zaczynają odpowiednio działać, dopiero po 10-15 dniach od rozpoczęcia cyklu. Dzięki dodaniu Metanabolu widoczne rezultaty pojawiają się o wiele szybciej. Wykazuje on silne właściwości anaboliczne przy niskim działaniu androgennym. Oczywiście efekt w dużej mierze zależy od dawki. W przypadku przyjmowania więcej niż 30 mg prawdopodobieństwo wystąpienia takich skutków ubocznych jak łysienie czy trądzik znacząco wzrasta.


Badania pokazują, że Metandienon ma bardzo słaby wpływ na nasz układ hormonalny. Jedno z takich badań przeprowadzone w 1976 roku przez Kopenhaskich uczonych na grupie 16 wytrenowanych sportowców pokazało, że podawanie Metandienonu w dawce 15 mg przez okres 2 miesięcy spowodowało spadek produkcji własnego testosteronu jedynie o 69%. Pozwala to na postawienie tezy, że duża część efektów związanych z jego przyjmowaniem nie wynika z mechanizmu łączenia się cząsteczki Metanabolu z receptorem androgennym. Do dziś nie udało się opisać wszystkich procesów towarzyszących jego przyjmowaniu. Wśród informacji na temat metanabolu, warto zwrócić uwagę na wzrost produkcji dopaminy występujący podczas jego przyjmowania, co jak wiemy skutkuje poprawą ogólnego sampoczucia.


Wszystkie wcześniej wymienione cechy powodują, że przy dobieraniu dawek metanabolu panuje ogólnie znana zasada "im więcej tym lepiej". Jak się okazuje jest ona bardzo często totalnie pozbawiona sensu. Dawka terapeutyczna tego środka wynosi 2,5 do 5 mg, a jedynie w niezwykle ciężkich stanach chorobowych zwiększa się ją do 10 mg. Wśród osób trenujących na siłowniach nierzadko można spotkać się z przypadkami przyjmowania 60, 80 czy nawet 100 mg Metanabolu dziennie! Takie zachowanie nie dość, że jest całkowicie nielogiczne, to dodatkowo niezwykle niebezpieczne. Badania moczu pokazują, że wraz ze wzrostem dawki wzrasta ilość wydalanego środka w formie niezmienionej czyli im więcej przyjmujemy tym więcej się marnuje. Odpowiednia dawka powinna zawierać 15-40 mg w zależności od stopnia zaawansowania jak również obecności innych środków w cyklu. Należy zwrócić także uwagę na dość krótki okres półtrwania, który wynosi od 3 do 6 godzin. Powoduje to, że najlepszym wyjściem jest podzielenie dziennej dawki na 2-3 mniejsze porcje i przyjmowanie ich w równych odstępach czasu.


Istnieją jednak czynniki, które sprawiają, że nie dla każdego rozkładanie dziennej dawki na kilka mniejszych będzie najlepszym wyjściem, pierwszym z nich jest fakt, że ilość związku metabolizowanego w wątrobie jest w miarę stała, co przy podawaniu niskich dawek powoduje, ze mniejsza ilość substancji pozostaje aktywna. Przyjmowanie małych dawek sprawia także, że nie osiągamy zbyt wysokiego stężenia (ale jest ono stabilne przez cały dzień). Widzimy teraz, że ustalenie uniwersalnego sposobu przyjmowania Metanabolu jest niemożliwe. W przypadku osób stosujących w cyklu wyłącznie Metanabol w umiarkowanych dawkach lepszym sposobem będzie przyjęcie jednorazowej dawki w godzinach porannych. Dzięki temu więcej substancji przetrwa proces dezaktywacji w wątrobie co zaowocuje wyższym jego stężeniem we krwi. Z powodu krótkiego okresu półtrwania zdąży on opuścić nasz organizm zanim wejdzie w fazę największej produkcji testosteronu, czyli w pierwszych godzinach snu. Tym samym o wiele łatwiej i szybciej będziemy mogli się odblokować co oznacza mniejsze spadki.


Bardzo szybko dochodzi do podniesienia wskaźników wątrobowych co może doprowadzić do jej uszkodzenia.Należy także uważać na skutki uboczne związane z nadmiarem estrogenów. Metanabol dość łatwo wchodzi w reakcje z enzymem aromatazy co sprawia, że istnieje ryzyko wystąpienia ginekomastii estrogenowej, podwyższonego ciśnienia krwi oraz nadmiernej retencji wody. Zaradzić temu możemy stosując antyestrogeny.




Jak już wcześniej wspominałem na rynku dostępna jest także iniekcyjna forma Metanabolu. Nie jest ona jednak zbytnio popularna. Krótki okres półtrwania sprawia, że trzeba wykonywać przynajmniej jedną iniekcję dziennie, a dla utrzymania stałego stężenia przynajmniej dwie. Ale ma ona także swoje zalety. Obecność grupy metylowej powoduje bardzo małe powinowactwo Metanabolu do SHGB (globulina wiążąca hormony płciowe) a tym samym sprawia, że duża ilość substancji pozostaje aktywna.


Wszystkie wcześniej wymienione cechy Metanabolu sprawiają, że jest to środek idealny zarówno dla osób zaczynających swoją przygodę z dopingiem jak również dla bardziej zaawansowanych.Nalleży jednak pamiętać, ze metanabolu nie powinno się lecieć solo a jako bazę dać testosteron


  DECA plusy i minusy
Napisane przez: SCREAM - 24.07.2020, 09:30 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

DECA plusy i minusy


Kulturyści używający sterydów dopracowują swą wiedzę na ich temat od wielu lat, twierdząc, iż dla określonych potrzeb nie ma lepszych środków. W ich środowisku jest powszechnie wiadomo, iż sterydy o działaniu bardziej androgennym nadają się bardziej do celów zwiększania ogólnej masy ciała w tzw. cyklach masowych. Natomiast komponenty o mniejszym oddziaływaniu androgennym, a zwiększonym wpływie anabolicznym, chętniej używane są w cyklach redukcyjnych oraz przed zawodami.

Wśród najbardziej znanych sterydów androgenno-anabolicznych (SAA), niewątpliwie znajduje się dekanian nandrolonu, znany pod powszechną nazwą jako DECA-DURABOLIN znany jako "DECA". Jest to ester 19-nortestosteronu o przedłużonym działaniu. Ester dekanianowy nadaje preparatowi przedłużone działanie do około trzech tygodni po wstrzyknięciu. Nandrolon jest zbliżony chemicznie do testosteronu jednak jest jego modyfikacją chemiczną, tworząc odrębną molekułę o nieco innym działaniu na organizm. W porównaniu z testosteronem jego działanie anaboliczne jest większe a działanie androgenne słabsze. Również obserwacje kliniczne potwierdzają słabszą aktywność androgenną nandrolonu.


U ludzi wykazano, iż Deca-Durabolin wpływa dodatnio na przemianę i gospodarkę wapnia. Zwiększa masę kości w takich schorzeniach jak osteoporoza i osteopenia. Według doniesień, u kobiet z rozsianym rakiem piersi, Deca-Durabolin powoduje obiektywnie wykazane cofanie się objawów choroby. Jednak na taki efekt czeka się wiele miesięcy.Deca-Durabolin działa też bardzo pozytywnie na gospodarkę azotową ustroju, co stwierdzono w badaniach przemiany białek. Zjawisko to zostało wykorzystane dla celów terapeutycznych w stanach niedoboru białka, np. w przewlekłych, wyniszczających chorobach, po operacjach i ciężkich urazach. Następstwa działania androgennego (np. wirylizacja) są względnie rzadkie po zalecanych dawkach.





SKŁAD CIAŁA

Badania mocno potwierdziły tezę, iż odpowiednie dawki połączone z treningiem oporowym powodują wzrost beztłuszczowej masy ciała. Jednakże oprócz oczywistych wyników, naukowcy doszli do wniosku, iż całkowity poziom tłuszczu oraz procentowa jego zawartość w organizmie, nie uległa zmianie, natomiast zawartość tłuszczu w okolicach nóg oraz grzbietu zmniejszyła się. Istotną wiadomością, jest fakt, iż do pomiaru tkanki tłuszczowej nie został użyty cyrkiel kabłąkowy (pomiar fałdu skórno-tłuszczowego), tylko technika o nazwie DEXA , która z dużą dokładnością odzwierciedla zawartość tkanki tłuszczowej. [b]DEXA, to specjalistyczna technika, wkożystująca promienie - X, które z dużą dokładnością oddają wyniki pomiaru masy tkanki tłuszczowej, masy kośćca oraz beztłuszczowej (suchej) masy ciała w interesujących nas regionach ciała.[/b]

To opracowanie pozwoliło wysnuć jednoznaczny wniosek, iż zróżnicowane dawkowanie "Deci", może zdecydowanie zwiększyć masę mięśni, nie powodując przyrostów tkanki tłuszczowej w zależności od indywidualnych predyspozycji genetycznych organizmu.

Nasuwa się więc pytanie, czy rezultaty niniejszych badań mogą być przyjęte za ostateczne i rozstrzygające dla potencjalnego czytelnika?
Niestety nie, pojedyncze badanie nie może być ostatecznym dowodem potwierdzającym wyniki oraz argumentację. Jednakże zainteresowanie "Decą" zaczęło się już o wiele wcześniej. Starsze opracowania, opisywały efekty związane ze zmianą składu budowy ciała na przykładzie sportowców, którzy wspomagali swój trening, mimo istniejących w tamtejszych czasach sprzecznych i niejednoznacznych poglądów, dotyczących dawkowania nandrolonu. Po recenzjach, w których nie odnotowano znaczących rezultatów, zaprzestano na pewien okres badań. Jednak z uwagi na duże zainteresowanie tym środkiem przez wielu sportowców, postanowiono przyjrzeć się wpływowi tej substancji na ich organizmy w nieco odmienny sposób. Otóż zaczęto zwiększać dawki, co okazało się kluczem do odkrycia jednoznacznych korzyści, płynących ze stosowania nandrolonu. Zaczęto podawać dawki 200mg/tydzień przez okres 6-ciu tygodni. Wyniki zaskoczyły wszystkich. Tym samym stwierdzono, iż dawki 100mg/tydzień i poniżej, przyjmowane przez okres do 3 tygodni, nie dają żadnych rezultatów związanych z poprawą wyników, osiąganych w różnych dyscyplinach sportowych. Właśnie na tym polegał wcześniejszy błąd badaczy. Dlatego też wydaje się, iż dawka DECA-DURABOLINU 200mg/tydzień, przyjmowana przez okres nie mniejszy niż 6 tygodni, jest odpowiednią, a zarazem niezbędną do osiągnięcia oczekiwanych rezultatów. Zatem potwierdzono, iż dawki "Deci" w różnych proporcjach wpływają na zmianę składu ciała u większości ludzi. Pozostało tylko jeszcze jedno pytanie, z jakim ryzykiem się to wiąże?





WIĘCEJ MASY, MNIEJ SKUTKÓW UBOCZNYCH

Deca posiada bardzo silne działanie anaboliczne, związane z zatrzymaniem ucieczki azotu z organizmu, oraz anty-kataboliczne, ograniczając rozpad mięśniówki i wpływając na przyspieszenie restytucji potreningowej (szybsza regeneracja). Opinie osób trenujących w 100% potwierdzają powyższe wyniki.


"Deca" pozwala mi trenować ciężej i dłużej, przyspiesza regenerację i cudownie smaruje moje stawy. To niesamowity efekt, nie boję się przetrenowania w dodatku ryzyko skutków ubocznych przy odpowiednim poziomie wiedzy jest niewielkie.

Istnieją też inne pozytywne skutki stosowania nandrolonu. Przeprowadzono kolejne badania na mężczyznach, tym razem nietrenujących. Podawano im dawkę 300mg/tydzień, która zwiększyła w ich organizmach tolerancję glukozy. Wynik ten jest znaczący z biochemicznego punktu widzenia i wskazuje na zwiększoną utylizację cukrów przez organizm, która wpływa na szybką produkcją energii, zapobiegając magazynowaniu cukrów w postaci tkanki tłuszczowej. Warto dodać, iż ten efekt, nie został zaobserwowany wśród mężczyzn otrzymujących testosteron prolongatum (Testosteron Enanthate), sugerując, iż takie działanie jest specyficzne tylko dla "Deci". Zatem znikome działanie związane z aromatyzacją oraz efekt utylizacji cukrów w organizmie, predysponuje dekę do miana sterydu w głównej mierze anabolicznego i w "miarę bezpiecznego" dla organizmu.



"Deca" podczas dłuższego stosowania wpływa na bezpłodność u mężczyzn, jak prawie wszystkie sterydy, wstrzymuje wydzielanie gonadotropin. Prowadzone są badania nad środkiem antykoncepcyjnym dla mężczyzn z wykorzystaniem nandrolonu. Nadużycie lub niewłaściwe jej stosowanie prowadzi do zaniku zdolności reprodukcyjnych. Tylko medyczna interwencja może przywrócić utracone funkcje seksualne. To bardzo istotna informacja dla sportowców planujących założenie rodziny. Wszystkie sterydy w większym, bądź mniejszym stopniu wpływają na zmianą gospodarki lipidowej oraz skład krwi (czas protrombinowy - krzepnięcie, gęstość).Po mimo, iż "Deca", nie posiada grupy alfa-alkilowej przy C-17, należy mieć świadomość, iż nieodpowiednie jej dawki przyczynią się do uszkodzenia wątroby - przecież tam jest metabolizowana