Witamy na stronie - Ciemna Stron Mocy, niech moc będzie z Tobą!
Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 2 891
» Najnowszy użytkownik: AdminEmil
» Wątków na forum: 1 910
» Postów na forum: 11 473

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 47 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 45 Gość(i)
Applebot, Google

Ostatnie wątki
Trądzik w wyniku brania s...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
19.02.2020, 11:30
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 1 507
Pozytywy i negatywy stoso...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
15.02.2020, 11:55
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 347
Co powoduje spadek testos...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
13.02.2020, 10:28
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 972
Nieprawidłowe wyniki horm...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
08.02.2020, 12:31
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 275
W jaki sposób podawać hor...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
06.02.2020, 18:25
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 607
Jakie są funkcje prolakty...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
05.02.2020, 11:29
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 486
Legalne anaboliki – czosn...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
03.02.2020, 14:57
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 878

 
  Trądzik w wyniku brania sterydów
Napisane przez: SCREAM - 19.02.2020, 11:30 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Trądzik w wyniku brania sterydów





Wstajesz rano, patrzysz w lustro i znów ogarnia Cię złość! Rozszerzone pory, błyszcząca cera, szpecące zaskórniki i ropne krostki… Odkąd zacząłeś się szprycować Twoją twarz i plecy pokryły małe, ogniste wulkany. Próbujesz usprawiedliwiać swój los, obwiniać geny, proces dojrzewania, burze hormonów, ale jednocześnie domyślasz się, że prawda może być zupełnie inna. I rzeczywiście, nie mylisz się. Kuracje sterydowe wywołały u Ciebie specyficzną odmianę trądziku, określaną jako body building acne.


Trądzik kulturystyczny

To bez wątpienia niekwestionowany lider na liście najpopularniejszych schorzeń posterydowych. W przypadku nadwrażliwości skóry na androgeny, co zdarza się praktycznie u każdego nastolatka, oraz wielu osób po 20 roku życia, leki sterydowe mogą wywołać w obrębie gruczołów łojowych prawdziwy wstrząs i doprowadzić do rozwoju niezwykle ciężkiego w objawach i leczeniu tzw. trądziku toksycznego. Przy nadmiernym wzroście testosteronu we krwi, w organizmie nasila się proces produkcji DHT, który w sposób niezwykle agresywny pobudza skórne gruczoły do produkcji łoju. Jeżeli przewody odprowadzające nadmiar wydzieliny są odpowiednio szerokie, to całość oleistej substancji wydostaje się na zewnątrz, przyczyniając się jedynie do powstania łojotoku – stanu, gdzie skóra staje tłusta i lśniąca. Jednak w przypadku „podrażnienia sterydowego” nie ma mowy, by wąziutkie kanaliki były w stanie odtransportować astronomiczną ilość łoju na powierzchnię. W efekcie wzrastającej niewydolności systemu kanalikowego, pod powierzchnią skóry tworzy się chaos i przesilenie, co zapoczątkowuje całą lawinę dodatkowych nieszczęść i kłopotów.



Problemy z transportem

Silnie pobudzone gruczoły łojowe wytwarzają tak ogromną ilość tłustej emulsji, że przewody odprowadzające nie nadążają z jej transportem na powierzchnię skóry. W efekcie łój zaczyna wypychać gruczoły oraz zalegać w cienkich kanalikach wyprowadzających. Silnie zagęszczona substancja oleista sprzyja rozwojowi bakterii beztlenowych (Propionibacterium acnes), które produkują specjalne enzymy rozkładające łój skórny do wolnych kwasów tłuszczowych, powodujących silny stan zapalny. Na podrażnionej i objętej zapaleniem skórze łojotokowej rozwijają się bakterie tlenowe, grzyby drożdżopodobne oraz roztocza.



Na ścianach wąziutkich kanalików wyprowadzających zaczynają się tworzyć drobne skaleczenia i ranki, które organizm próbuje naprawiać, czopując je specjalnymi płytkami rogowymi. Z biegiem czasu pojawia się coraz więcej takich „opatrunków”, które – z jednej strony leczą, ale z drugiej – systematycznie zawężają światło przepływu łoju, prowadząc w efekcie do całkowitego zatkania przewodów odprowadzających. Rogowe zapory są zbudowane z keratyny, która w zetknięciu z powietrzem utlenia się, przyjmując czarny kolor. Na skórze powstają wówczas widoczne gołym okiem charakterystyczne ciemne punkciki, które potocznie nazywamy wągrami.



Zaczopowane ujścia przewodów gruczołów łojowych są znakomitym miejscem dla rozwoju rozmaitych drobnoustrojów, które mieszając się z martwymi komórkami naskórka wywołują silny odczyn zapalny. Wraz z narastającym niedotlenieniem, nadmiernie rozmnożone i stłoczone bakterie próbują brutalnie przebić się przez skórę. Najpierw powstaje czerwone, dość bolesne uwypuklenie, które następnie zamieniane jest w czynny „ wulkan”, tryskający żółtawą wydzieliną ropy.



Najczęstszym miejscem występowania ognisk trądzikowych jest twarz, chociaż uciążliwe objawy mogą pojawiać się również na karku, klatce piersiowej, górnej części pleców i ramion. Przyjmowanie leków sterydowych, szczególnie u osób podatnych na zmiany skórne, może zakończyć się bardzo ciężką i uciążliwą postacią trądziku, którego leczenie może trwać nawet kilkanaście lat.




Czy ćwiczenia siłowe nasilają trądzik?

Przyglądając się młodym osobom uprawiającym kulturystykę, nie sposób nie zauważyć, iż większość z nich zmaga się z dość poważnymi problemami trądzikowymi. Wielu entuzjastów ćwiczeń siłowych swój los zawdzięcza nierozwadze i niewiedzy. Sięganie po omnadren, testosteron czy metanabol w obliczu zwiększonej wrażliwości organizmu na androgeny, musi dla ogólnej kondycji skóry zakończyć się fatalnie. Ale zmiany chorobowe nie odstraszają większości koksiarzy. Za cenę „wielkiej posterydowej masy” wielu z nich jest w stanie pokryć skórę swojej twarzy czy pleców bolesnymi owrzodzeniami, byle tylko wskazówka łazienkowej wagi drgnęła kilka kresek w prawo.

Ale sterydy to nie jedyna rzecz, jaka nasila rozwój zmian trądzikowych u osób uprawiających kulturystykę. Bardzo często wielu młodych ludzi nigdy nie próbowało dopingowej drogi na skróty, a mimo to na ich skórze wyraźnie nasiliły się zmiany chorobowe w okresie uprawiania ćwiczeń. Czyżby istniała jaka zależność między aktywnością fizyczną a powstawaniem trądziku? Niestety tak, i problem ten szczególnie dotyczy ćwiczeń siłowych. W okresie intensywnego wysiłku fizycznego w naszym organizmie wzmagana się aktywność układu hormonalnego, co pociąga za sobą wzrost wydzielania testosteronu. Jak już wiemy, wysoki poziom tego hormonu we krwi sprzyja inicjacji i nasilaniu zmian trądzikowych. Jednocześnie dochodzi do zwiększonego wydzielania potu i łoju, co jeszcze bardziej potęguje zmiany chorobowe. Czy w takim razie osoby ze skłonnością do trądziku powinny zrezygnować z uprawiania ćwiczeń siłowych? W większości przypadków nie ma takiej konieczności, pod warunkiem jednak, że zarówno po zakończeniu wysiłku, jak i w czasie całego dnia, skórę poddaje się odpowiednim zabiegom pielęgnacyjnym.



Załączone pliki Miniatury
   

  Pozytywy i negatywy stosowania hormonu wzrostu
Napisane przez: SCREAM - 15.02.2020, 11:55 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Pozytywy i negatywy stosowania hormonu wzrostu



Podawanie hormonu wzrostu okresie początkowym , zwłaszcza przy zbyt szybkim zwiększaniu dawki mogą przemijająco wystąpić obrzęki i bóle stawów, zespół cieśni nadgarstka czy – bardzo rzadko  ginekomastia. W podobnym mechanizmie obserwuje się także rzadko wysięk płynu do worka osierdziowego (objawy niewydolności krążenia) oraz nadmierną produkcję płynu mózgowo-rdzeniowego (tzw. rzekomy guz mózgu – bóle głowy, obrzęk tarczy nerwu wzrokowego, zaburzenia widzenia, nudności, wymioty). Zwykle obniżenie dawki Gh powoduje ustąpienie tych objawów.



U części osób stosujących długoterminowo, hormon wzrostu ulega podwyższeniu poziom cukru na czczo a czasem rozwija się insulinooporność czyli mniejsza zdolność insuliny do obniżania poziomu glukozy we krwi.



Innym problemem przy stosowaniu Gh jest wzrost ryzyka rozwoju nowotworów na skutek podwyższania poziomu czynnika wzrostu IGF-1. Czynnik IGF-1 zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi, raka gruczołu krokowego i okrężnicy u osób ze stężeniem IGF-1 w górnej granicy normy. Jednak tylko jedno badanie donosiło o częstszej zapadalności na raka jelita grubego i okrężnicy u osób które brały przez wiele lat hormon wzrostu.



W opublikowanych  analizach francuskich baz danych SAGhE dotyczącą stanu zdrowia 6928 osób leczonych jako dzieci hormonem wzrostu w latach 1985-96. Tzw. „śmiertelność z jakiejkolwiek przyczyny” (all-cause mortality) była wyższa w tej grupie niż w populacji ogólnej ( Standaryzowane Ryzyko Śmierci (SMR) 1.33, 95% CI= 1.08-1.64). U osób leczonych wysokimi dawkami hormonu wzrostu nieznacznie podwyższone było ryzyko śmierci z powodu nowotworów układu kostnego, chorób układu krążenia i krwawień śródczaszkowych.



Valter Longo, dyrektor Instytutu Długowieczności na Uniwersytecie Południowej Kalifornii odkrył wraz z zespołem, że osoby powyżej 65 roku życia, z podwyższonym poziomem IGF-1, wykazywały czterokrotny wzrost ryzyka zachorowania na raka i 75% wzrost ryzyka przedwczesnej śmierci, w porównaniu z przeciętną w swojej grupie rówieśniczej.



Pozytywnym aspektem było to iż wzmacnia kości, przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej, przede wszystkim likwidując otyłość brzuszną, oraz zwiększa masę mięśniową. Dalsze badania, m.in. przeprowadzone przez badaczy z University of Washington, potwierdziły, że HGH sprzyja chudnięciu, oraz dorzuciły jeszcze jedną zaletę: poprawia samopoczucie. Dobroczynny wpływ miał mieć na ludzi po 65. roku życia, a także nosicieli wirusa HIV – dzięki hormonowi przybyło im mięśni i poczuli przypływ energii.



Jeśli chodzi o długowieczność, to niski poziom hormonu wzrostu wydaje się być korzystniejszy. Liczne badania wykazały, że w przypadku wielu gatunków (myszy, muszek owocowych i ludzi) osobniki o niskim poziomie IGF-1 żyją dłużej.



Załączone pliki Miniatury
   

  Co powoduje spadek testosteronu?
Napisane przez: SCREAM - 13.02.2020, 10:28 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Co powoduje spadek testosteronu?




Testosteron jest bardzo ważnym hormonem, niezbędnym do prawidłowej pracy ludzkiego organizmu. Znajdziemy go zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Inny jest tylko jego poziom. Co powoduje spadek testosteronu? Te przykłady mogą zaskoczyć.

Testosteron ma ogromne znaczenie dla siły mięśni i kości, popędu seksualnego i poziomu energii. Ponieważ u mężczyzn jego poziom jest z natury wyższy, znacznie szybciej dostrzegają skutki zmniejszonej produkcji. Około 30. roku życia następuje naturalny spadek produkcji testosteronu, co objawia się na różne sposoby – od zmęczenia aż po zaburzenia erekcji. Mężczyźni walczą z tym na różne sposoby – jedni szukają pomocy u specjalisty, inny uprawiają sport, modyfikują sposób odżywiania lub sięgają po suplementy diety.

Naturalny spadek produkcji testosteronu to jedno. Nasze codzienne nawyki i styl życia również wpływają na jego poziom. Mężczyźni bardzo często nieświadomie prowadzą do zaburzeń hormonalnych, w tym spadku testosteronu.



Oto pięć rzeczy, które powodują spadek testosteronu:




Testosteron a sport

Badanie przeprowadzone przez naukowców z University of British Columbia wykazało, że biegacze płci męskiej, którzy pokonywali ponad 40 mil chodnika tygodniowo, mieli wyraźnie niższe poziomy testosteronu niż ci, którzy biegali na krótkie dystanse. Okazuje się więc, że biegi długodystansowe mogą powodować spadek testosteronu. Nie oznacza to jednak, że należy porzucić sport. Warto po prostu regularnie robić badania i trenować po okiem specjalistów. Zwykle ćwiczenia fizyczne na ogół niosą same korzyści dla zdrowia.




Testosteron a alkohol

Kiedy wątroba trawi alkohol, wytwarza związki, które hamują uwalnianie testosteronu, zmniejszając jego ogólny poziom w organizmie i utrudniając np. budowanie masy mięśniowej. Jeden czy dwa drinki nie powodują znacznego spadku poziomu testosteronu, ale osoby, które regularnie spożywają duże ilości alkoholu mają powody do obaw.





Testosteron a dieta

Wiele osób, którym zależy na spadku masy ciała, decyduje się na wdrożenie diety niskotłuszczowej. Naukowcy z UCLA odkryli, że mężczyźni, którzy znacznie zmniejszyli spożycie tłuszczu i zwiększyli spożycie błonnika, odnotowali spadek poziomu testosteronu na poziomie 12 proc. Tłuszcze są niezbędne, należy jednak wybierać te, które służą a nie szkodzą. Warto sięgać po tłuste ryby i kwasy omega–3. Niewskazane są tłuszcze pochodzenia zwierzęcego.



Testosteron a mięso

Dieta wegetariańska staje się coraz popularniejsza. Najczęściej decydujemy się zamienić mięso na soję. Trzeba jednak liczyć się z pewnymi skutkami ubocznymi. Przyjmowanie dużej ilości estrogenów z soi przy jednoczesnym braku białka pochodzenia zwierzęcego powoduje spadek produkcji testosteronu nawet o 10 proc.




Testosteron a sen

Ponieważ organizm produkuje najwięcej testosteronu w czasie snu, notoryczne niewyspanie może mieć bardzo negatywny wpływ na jego poziom we krwi. Nie ma większego znaczenia, czy imprezujemy, pracujemy czy oglądamy telewizję do późna. Zarywanie nocy szybko odbije się na zdrowiu. Jednym ze skutków będzie właśnie spadek poziomu testosteronu.
Jeśli obawiasz się, że w twoim organizmie znajduje się za mało testosteronu, umów się na wizytę do lekarza i z jego pomocą znajdź odpowiedni sposób na wyrównanie gospodarki hormonalnej.



Załączone pliki Miniatury
   

  Nieprawidłowe wyniki hormonów bez zaburzeń tarczycy
Napisane przez: SCREAM - 08.02.2020, 12:31 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Nieprawidłowe wyniki bez choroby - dlaczego?


Czasami zdarza się taka sytuacja - nieprawidłowe wyniki spowodowane innymi przyczynami, niż zaburzenia gruczołów dokrewnych. Niekiedy jest to wynikiem niedoskonałości metody badawczej i różnych czynników wpływających na oznaczenia. Niekiedy mamy do czynienia z rzeczywistym zaburzeniem poziomu hormonów tarczycy z powodu innych, pozatarczycowych chorób - w literaturze nosi to nazwę euthyroid sick syndrom (ESS) lub non-thyroidal illness syndrome (NTIS). Polskim dobrym tłumaczeniem jest dyshormonoza z eutyreozą.

Dlaczego tak się dzieje? Na stężenie hormonów tarczycy wpływa nie tylko czynność tarczycy, ale także mechanizmy obwodowe i ośrodkowe. Mechanizmy obwodowe to przekształcenia i rozkład hormonów tarczycy poprzez aktywność enzymów dejodynaz, mechanizmy ośrodkowe to wpływ ośrodkowego układu nerwowego na wydzielanie TSH, niezależnie od stężenia hormonów tarczycy.

Poniżej podano przykłady najczęściej spotykanych sytuacji, w których może dojść do uzyskania nieprawidłowych wyników hormonów tarczycy u osoby bez zaburzeń w funkcjonowaniu tarczycy.






Niskie TSH

HCG - hormon wydzielany przez łożysko może działać podobnie do TSH, stąd tenże obniża się)

Leki zażywane przez pacjentów (sterydy, leki p/parkinsonowskie, leki p/depresyjne)

Głodzenie

Ciężkie i przewlekłe choroby - najczęściej niewydolność krażenia, czasami ostre stany psychiatryczne. To poważny problem, bo obniżone TSH jest traktowane jako przyczyna a nie skutek choroby. Rozpoznanie wtedy nadczynności tarczycy i podanie leków u takiej osoby może mieć ngatywne, czasami tragiczne skutki.


Powyższe stany maskują niedoczynność tarczycy a naśladują nadczynność tarczycy





Nieco podwyższone TSH

Inne ciężkie choroby (jak powyżej) - tak! Ciężkie choroby mogą powodować zarówno podwyższenie jak i spadek TSH w zależności od fazy choroby.

Okres zdrowienia po infekcjach

Choroby nadnerczy

Powyższe stany naśladują niedoczynność a maskują nadczynność tarczycy





Niskie FT3

to najczęstsze zaburzenie

Przewlekłe i ciężkie choroby - patrz powyżej. Uważa się, że 25-50% pacjentów przyjmowanych do szpitala z jakichkolwiek powodów cechuje się niskim stężeniem FT3.

Osobnego zaznaczenia wymagają ostre stany psychiatryczne. Dla tzw zespołów "wytwórczych" typowe jest niskie FT3 przy wysokim FT4. Taki obraz to oczywiście adaptacja organizmu do choroby. W stanach depresyjnych można spotkać niskie oznaczenia zarówno TSH jak i FT4 i FT3.




Niskie FT4 i/lub FT3

Ciężkie i przewlekłe choroby - patrz powyżej.

Leki ingerujące z oznaczeniami, wypierające hormony z połączeń z białkami, przeciwciała ingerujące z oznaczeniami, niedoskonałość metody badawczej. W przypadku FT3 i FT4 klinicyści - praktycy obserwują większą zawodność, wrażliwość na zakłócenia w porównaniu np. z TSH

w końcowym okresie wzrasta znacznie poziom białek wiążących. Metody badawcze powinny być niezależne od poziomu białek wiążących, ale nie są. *





Próby ingerencji w poziom hormonów tarczycy w powyższych sytuacjach zazwyczaj są błędem. Decyzję o rozpoznaniu lub nierozpoznaniu zaburzeń należy podjąć na podstawie całości obrazu a nie pojedynczego oznaczenia laboratoryjnegO


Tyle należy wiedzieć o najczęstszych sytuacjach. Pominięto sprawę chorób przysadki i absolutnie egzotyczne tematy rzadkich chorób uwarunkowanych genetycznie.  Zważ Drogi Czytelniku, że im więcej oznaczeń tym większa możliwość błędu laboratoryjnego w pojedynczym oznaczeniu i wysnucia fałszywych wniosków Tak się stanie, jeśli pojedyncze nieprawidłowe oznaczenie uznamy za prawdziwe a inne oznaczenia (w tym prawidłowe) za nieistotne. Jeżeli w diagnostyce chorób taczycy do trzech hormonów dołożymy trzy przeciwciała, USG i scyntygrafię - prawdopodobieństwo błędów wcale nie jest małe. Przy niewielkich odbiegnięciach od normy podstawowym działaniem powinnno być powtórzenie oznaczeń za pewien czas, jak też przy sprzecznych, nieprzystających do siebie wynikach badań.


  W jaki sposób podawać hormon wzrostu?
Napisane przez: SCREAM - 06.02.2020, 18:25 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Sposób terapeutycznego podawania hormonu wzrostu , oczywiście my stosujemy go w innych celach , ale macie pewien obraz stosowania.



Dr hab. med. Prof. nadzw. Andrzej Wiśniewski (A.W.):

Przede wszystkim należy przypomnieć, że preparaty hormonu wzrostu (GH) podawane są podskórnie, i to od już około 30 lat. Początkowo lek stosowano domięśniowo, ale okazało się, że po podaniu podskórnym lepiej się wchłania niż z mięśni.


Druga ważna informacja – lek bez względu na miejsce podanie tylko wyjątkowo powoduje podrażnienie w miejscu podania. Zazwyczaj to nie sam hormon wzrostu drażni tkanki, tylko substancje, które lek chronią i konserwują. Z uwagi na konieczność dostarczania organizmowi codziennej dawki hormonu wzrostu, niezbędnej do podtrzymywania procesów wzrastania, zależy nam na jak najlepszym wchłanianiu się podanego leku. I z tego powodu zalecane jest wstrzykiwanie preparatu GH każdego dnia w inne miejsce – w fałd skóry na ramionach, pod łopatkami, na brzuchu, na udach. Można bez trudu wyobrazić sobie taka wędrówkę po powierzchni ciała i inny punkt wyznaczany każdego wieczoru. Zacznijmy od …. powiedzmy lewego ramienia (1 zastrzyk), następnego dnia pod prawą łopatką, 3 dnia pod lewą, czwartego w fałd skórny nad prawym ramieniem, piątego w fałd skórny na brzuchu po stronie lewej, szóstego dnia po stronie prawej, siódmego dnia w fałd na lewym udzie, a ósmego dnia w fałd skórny na prawym udzie. A w kolejnym dniu wracamy w okolice, w która był podany pierwszy zastrzyk.


Z myślą o pacjentach, którzy wolą sami robić sobie zastrzyki, zaproponowano dzielenie powierzchni skóry uda na pola – coś w rodzaj szachownicy. Nawet u młodszych dzieci powierzchnie przednią każdego uda można podzielić na 8 – 10 pól. To tak jakby na każdym udzie narysować tabelkę składająca się z dwóch kolumn i 4 – 5 wierszy. W każde pole robimy zastrzyk innego dnia – na przykład zaczynamy od pola górnego zewnętrznego, a następnego dnia wstrzykujemy lek w pole dolne wewnętrzne. W ten sposób miejsca podania leku są od siebie oddalone, a na dodatek dysponujemy na obu udach aż 16 – 20 polami do zrobienia zastrzyku. Jeśli jeszcze dodać kilka miejsc na brzuchu, to łatwo policzyć, że zastrzyk w tym samym miejscu robimy raz na miesiąc! Takie wędrowanie po skórze powinno zapewnić pełne bezpieczeństwo i możliwie najlepsze warunki dla wchłaniania się leku. Jednocześnie trzeba podkreślić, że ponowne zrobienie zastrzyku w tą sama okolicę po upływie 6 czy 7 dni od wcześniejszego nie powoduje gorszego wchłaniania leku niż w przypadku opisanego wyznaczania pól na skórze ud i brzucha. I na koniec warto powiedzieć, że zdarzają się sytuacje, kiedy stres związany z podawaniem zastrzyków tak paraliżuje rodziców i dziecko, że nie mogą się porozumieć! Często w takich sytuacjach dziecko nie wyraża zgody na podawanie leku w różne miejsca, a tylko w jedno, jedyne, takie, które akceptuje. Ponieważ nie wykształciliśmy w Polsce ani jednego psychologa zajmującego się zaburzeniami wzrastania, a przy tym także problemami związanymi z przewlekłym, wieloletnim podawaniem zastrzyków z GH, to każda rodzina „musi” sobie sama dawać radę. Na szczęcie nie ma doniesień aby podawanie leku w jedno tylko miejsce powodowało procesy zapalne czy tzw. zrosty w miejscu wkłucia. Oczywiście, że lepiej zmieniać miejsca podawana GH, że dziecko powinno w pełni akceptować leczenia, no ale w życiu różnie się niekiedy układa! Warto także pamiętać, że nim zaczniemy leczenie, to rodzice i dziecko powinni zostać starannie, bez pospiechu przeszkoleni w podawaniu leku. Idea stosowania hormonu wzrostu jest robienie zastrzyków w domu. Z tego powodu, dla realizacji tego celu każdy producent hormonu wzrostu opracował specjalne sposoby ułatwiające wykonanie zastrzyku i umożliwiające precyzyjne dobranie dawki leku. Nie ma już od dawna producenta hormonu wzrostu, który by nie dawał pacjentom do dyspozycji specjalnych urządzeń do wstrzykiwania GH. Są to tzw. wstrzykiwacza, a z angielska nazywane penami (pen). Wszyscy polscy pacjenci w dniu rozpoczęcia leczenia wraz z lekiem przynoszą do domu taki wstrzykiwacza. A wobec tego NIE MA JAKIEGOKOLWIEK POWODU, dla którego zastrzyk powinna robić pielęgniarka, a nie rodzice lub od razu sam pacjent! Z psychologicznego punktu widzenia, co ma niezmiernie ważne znaczenie dla powodzenia wzrastania, podawanie GH jest sprawa rodzinną! Wszyscy członkowie rodziny powinni być gotowi do wykonania zastrzyku, a samo podanie leku nie powinno Stanowic czegoś niezwykłego, powinno stać się rutynowym prostym gestem, ot takim jak wieczorne umycie zębów!





TJJ: O jakiej porze podawać dziecku hormon wzrostu?

A.W :
Od „zawsze”, czyli od początku stosowania hormonu wzrostu lek podawany jest wieczorem, tak aby naśladować wieczorne (od około 21) i noce zwiększone wydzielanie hormonu wzrostu z przysadki do krążenia. W czasie snu – od około 21 do wczesnego rana (3 – 4 nad ranem) z przysadki do oplatających ja naczyń krwionośnych co pewien czas jest „wstrzykiwana” porcja hormonu. Ten nocny rytm pulsacji nocnej został odkryty i zastosowany w leczeniu. W przypadku młodszych dzieci wieczorne – około godziny 20 – podanie leku nie stanowi problemu. Po umyciu zastrzyk, wieczorne czytanie i słodki sen! A wówczas hormon bierze się do pracy i dziecko rośnie! Trudniej zaproponować takie rozwiązanie młodzieży! Szkoły dosłownie prześcigają się w tym, która urządzi uczniom bardziej niefizjologiczny tryb życia, a w okresie adolescencji mało kto lubi „chodzić spać z kurami”. Wobec tego musimy być elastyczni i dopasowywać potrzeby leczenia do odrabiania lekcji. Ja zawsze proponuję przyjmowanie strategii polegającej na odrobieniu przed zastrzykiem tych zadań domowych, które wymagają pisania, kreślenia, obliczania. A po zastrzyku czytanie lektur. Natomiast rodzice powinni nie zgadzać się na oglądanie filmów i gry komputerowe po zastrzyku. Oczywiste, że młodzież zastrzyk otrzyma później niż małe dziecko, jednak lepiej gdy nie przekracza się godziny 21.





(TJJ) : Panie Profesorze, Jak szybko należy podawać hormon wzrostu, aby nie było siniaków, mniej bolało i nie marnowała się ani kropelka cennego leku?

Prof. Andrzej Wiśniewski (A.W) : A to jest właśnie zadanie wstrzykiwacza! Początkowo to były proste urządzenia, dziś są coraz bardziej naszpikowane elektroniką, a nawet wręcz naśladują najnowsze trendy w komunikacji osobistej, czyli iphony ! I nie chodzi o to by ścigać się z modą na gadżety! Wstrzykiwacze najnowszej generacji nie tylko dokładnie dawkują lek, ale także zapamiętują kiedy, o której godzinie i ile leku podano (w czasie wizyty lekarz to wszystko sprawdzi!). W niektórych nowoczesnych wstrzykiwaczach można dobierać głębokość podawania leku i szybkość z jaką leku zostanie podany do tkanek. Dzięki takim rozwiązaniom zastrzyk nie jest bolesny, lek dawkowany prawidłowo i ekonomicznie, a obawy o jakość wchłaniania z tkanek niewielkie.
Jednym słowem dziś już właściwie nie pytamy jak szybko podawać lek, gdyż nie zależy to od nas samych, od naszego wyczucia i precyzji w manipulowaniu tłokiem strzykawki. O tym jak lek będzie przesuwany z ampułki do tkanek decyduje ustawienie odpowiednich parametrów urządzenia do podawania GH, czyli wstrzykiwacza.



TJJ: Jakie objawy niepożądane mogą pojawić się bezpośrednio po zastrzyku hormonu wzrostu i jak sobie z nimi radzić?

A.W: Jak już mówiłem niepożądane objawy po podaniu leku – ból, szczypanie, zaczerwienienie skóry – zdarzają się rzadko. Najczęściej to reakcja na substancje stabilizujące hormon wzrostu. W każdym takim przypadku należy natychmiast powiadomić lekarz prowadzącego leczenia i ustalić z nim dalsze postępowanie. Pamiętajmy, że nasz lekarz rodzinny, choćby był najlepszym specjalistą, ma zazwyczaj skromne doświadczenie w stosowaniu GH. A wobec tego tylko rozmowa z lekarze endokrynologiem. Warto też upewnić się czy reakcja na zastrzyk nie jest wyłącznie skutkiem lęku dziecka przed kłuciem. Jeśli miejsce zastrzyku nie jest zaczerwienione, ani obrzęknięte, a dziecko mówi o silnym bólu, to może próbuje w ten sposób uniknąć kolejnego zastrzyku. A wobec tego to my „nawaliliśmy”! Nie rozmawialiśmy dostatecznie z dzieckiem, nie wyjaśniliśmy, nie włączyliśmy dziecka w leczenia!



TJJ: Czy opuszczenie kilku dawek dziennych , np. z powodu wycieczki szkolnej, ma znaczenie dla kuracji ? Czy to prawda, że można opuścić w wyjątkowych sytuacjach jeden zastrzyk, ale wtedy dawkę trzeba podzielić i dodać do kolejnych/poprzednich dni, aby dawka tygodniowa się zgadzała. ?

A.W: Tak, leczenie GH trwa latami i staje się częścią codziennego życia, a jednocześnie nie może wypaczać życia młodego pacjenta. Nie ma najmniejszego powodu aby z powodu zastrzyku uczeń nie pojechał z kolegami na wycieczkę, nie poszedł do kina, na mecz! Młodzież, a nawet dzieci szybką uczą się sposobu podawania leku, często sami wykonują sobie zastrzyki, a wobec tego sa całkowicie samodzielni. Mogą zabrać lek na wycieczkę czy obóz, oczywiście opiekunowie musza o wszystkim wiedzieć, a sposób przechowywania leku ustalony i pewny!
Opuszczenie jednej dawki nie będzie miało żadnego znaczenia dla wzrastania jeśli nastąpi po kilku miesiącach leczenia, i oczywiście jeśli zdarzać się będzie sporadycznie. W takich sytuacjach opuszczona dawkę można podzielić na 2 – 3 kolejne dni. Ale tylko jeśli uda się łatwo to zrobić i nie spowoduje zbyt dużego zamieszania w dawkowaniu leku: kolejne zastrzyki powinny zawierać tyle leku, aby pełna ampułka dzieliła się równo. Jeśli wyrównywanie dawki ma spowodować kłopoty z równym podziałem ampułki, to najczęściej nie warto się trudzić, gdyż dla wzrastania brak jednego zastrzyku raz na kilka miesięcy nie ma żadnego znaczenia. Ale podkreślam raz na kilka miesięcy, sporadycznie!



TJJ: Jak długo hormon wzrostu może bezpiecznie przebywać poza lodówką?


A.W: Każdy producent wyznacza termin, powie o tym lekarz szkolący nas w podawaniu GH. Ta informacja zawarta jest także w ulotce dołączonej do każdego opakowania leku. Są preparaty, które stale powinny być przechowywane w chłodzie, a inne tolerują nieco wyższe temperatury. Warto pamiętać, że leku nie wolno zamrażać! Nie powinno się równocześnie wpadać w panikę w przypadku awarii prądu. Od pewnego czasu pogoda w Polsce jest kapryśna – powodzie, wichury! W takich sytuacjach trzeba dawać sobie radę. Jeśli lodówka nie działa, to o ile nie będzie otwierana zachowa chłód i właściwe warunki przechowywania GH. Jeśli brak prądu przedłuża się poszukajmy torbę izotermiczną, opakujmy szczelnie lek i umieśćmy w najchłodniejszym miejscu w domu.



TJJ: Czy są już preparaty termostabilne?


A.W: Tak, niektóre preparaty mogą być przechowywane poza lodówką. Jednak nie w pełnym słońcu, nie przy grzejnikach, kuchniach i innych źródłach ciepła. W Polsce o zakupie leku decyduje najniższa cena leku, a nie sposób przygotowania preparatu GH z myślą o zachowaniu jak najlepszej jakości życia pacjenta. A wobec tego preparat jaki zostanie wydawany ze szpitalnej apteki bierzemy nie pytając o to na ile ułatwia codzienne życie dziecka. I zawsze wobec tego trzeba sprawdzić ja ten lek powinien być przechowywany!



Załączone pliki Miniatury
   

  Jakie są funkcje prolaktyny?
Napisane przez: SCREAM - 05.02.2020, 11:29 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Jakie są funkcje prolaktyny?

Działanie prolaktyny i interakcja z dopaminą

Mówiąc o prolaktynie, zazwyczaj mówimy źle. Podobno każdemu warto dać szansę, zatem sprawdźmy, czy ma ona może jakieś pozytywne właściwości?

Na początek trochę wybielenia. Otóż mówi się o wzajemnym antagonizmie dopaminy i prolaktyny, jednak może to być jedynie częściową prawdą. W publikacjach dotyczących relacji pomiędzy tymi dwiema, zazwyczaj skupia się na dopaminie jako czynniku hamującym prolaktynę. W drugą stronę już nie tak często. Kiedyś, na pewnej konferencji medycznej (o leczeniu niepłodności konkretnie) pewien Pan profesor przedstawiał te zależności w nieznany mi do tamtej chwili sposób. Przedstawił dane, że dopamina hamuje prolaktynę, jednak prolaktyna nie hamuje dopaminy, a nawet może stymulować jej wzrost! Oznaczałoby to, że w normalnych warunkach prolaktyna może sama regulować swoje stężenie.



Działania hamującego dopaminę można się doszukać, jeśli ktoś się uprze. Jest ono jednak bardzo pośrednie i ciężko na jego podstawie nazwać prolaktynę inhibitorem dopaminy. Prolaktyna hamuje czynność HPTA, co powoduje spadek testosteronu. Ten ma spory wpływ na produkcję dopaminy, gdyż wraz z DHT wpływają na aktywność hydroksylazy tyrozyny. Także można by powiedzieć, że wzrost prolaktyny inicjuje kaskadę zdarzeń, która w końcu doprowadzi do jakiegoś spadku dopaminy.

Można wziąć też pod uwagę eksperymenty na szczurach, w których wywoływano przewlekłą (6-9 miesięcy) hiperprolaktynemię używając haloperidolu. Taki zabieg podnosił poziom dopaminy, choć farmakoterapia utrudnia interpretację, bo przyczyna hiperprolaktynemii odgrywa duża rolę. Komplikacje występowały dopiero przy długotrwałej prolaktynemii z ekstremalnymi wzrostami, wtedy zdolność neuronów TIDA do produkcji dopaminy malała.


Abstrahując od zależności prolaktyna-dopamina, czy są jakieś pozytywne działania prolaktyny? Pewnie! Po pierwsze, prolaktyna wzrasta po porodzie i to nie tylko u matki. Po narodzeniu dziecka ojcowie także mają wyższe stężenia prolaktyny, co budzi w nich emocje skłaniające do większej opiekuńczości. Dziecku opieka się przyda, więc jest to oczywiście pozytywne. U obojga rodziców prolaktyna pełni sporą rolę w zmianach neurobiochemicznych, które tworzą odpowiedni stan emocjonalny i poczucie więzi z potomkiem.


Towarzyszący prolaktynie spadek libido obojga rodziców po narodzeniu dziecka również ma uzasadnienie, gdyż w tym konkretnym okresie życia nie powinni poświęcać zbyt dużej ilości czasu miłosnym uniesieniom, a większość uwagi poświęcać właśnie dziecku. Taka przynajmniej jest teoria.




Prolaktyna chroni przed stresem!

CO?! Przecież wszyscy wiedzą, że prolaktyna najczęściej oznacza stres! A właśnie, często jest to interpretowane niepoprawnie. Correlation does not imply causation, więc nie obwiniajmy prolaktyny o stres tylko dlatego, że z nim współwystępuje. Rzeczywistość jest taka, że prolaktyna w stanie stresu wzrasta, by nas chronić. W literaturze fachowej znajdziemy informacje, że hormon ten jest inhibitorem osi HPA, a więc gdy po prostu zbijamy prolaktynę bez zlikwidowania źródła stresu, to kortyzol może nam jeszcze bardziej podskoczyć.
Ale od początku. Gdy pojawi się stresor, to akcje zaczyna CRH, który pobudza przysadkę do produkcji ACTH, a to następnie wędruje do nadnerczy, by obudzić kortyzol. W tym czasie, równolegle z ACTH z przysadki wyrzucana jest prolaktyna, dlatego właśnie kortyzol i prolaktyna lubią wzrastać jednocześnie. W eksperymentalnych próbach wykazano, że zahamowanie ekspresji receptorów prolaktyny wpływa na mocny wzrost reaktywności ACTH. Inne próby pokazały, że podnoszenie poziomu prolaktyny zmniejsza ekspresję CRH i aktywację ciała migdałowatego w reakcji na stres. Aktywacja ciała migdałowatego wiąże się z agresją i negatywnymi emocjami, więc ograniczenie jego aktywności podczas stresu jest świetną wiadomością.


A teraz uwaga – u szczurów obu płci prolaktyna podawana dożylnie wykazuje działanie przeciwlękowe, wzrastające wraz z dawką! Jest to cenna obserwacja, ponieważ przy podaniu prolaktyny z zewnątrz wiemy, że obserwowana reakcja jest bezpośrednim efektem prolaktyny, a nie tak jak to w życiu bywa, skutkiem problemu, który jest u podłoża kaskady reakcji prowadzących do wzrostu prolaktyny. U ludzi najczęściej obserwuje się wzrost lęków przy wysokiej prolaktynie, but again, correlation does not imply causation. Trzeba o tym pamiętać.
Warto wspomnieć o ważnym elemencie układanki, jakim jest oś prolactin-vasoinhibin. O, coś nowego! Wazoinhibina (nie wiem czy tak się to tłumaczy, ale kto nie ryzykuje, ten szampana nie pije) jest hormonem, który jest fragmentem prolaktyny. Powstaje z niej w wyniku proteolizy. Wazoinhibina nam się nie podoba, bo nasila lęki i depresję. ALE badacze zauważają, że jednym z powodów wzrostu prolaktyny w podwzgórzu jest zahamowanie jej konwersji do wazoinhibiny. Tak więc wzrost prolaktyny jest jakby działaniem obronnym przed stresem.


W analizach korelacji hiperprolaktynemii z objawami depresyjnymi nie dopatrzono się znaczących różnic – badani z hiperprolaktynemią mają takie same ryzyko rozwoju depresji, co grupa kontrolna. Widać więc, że działanie depresyjne też ciężko jednoznacznie prolaktynie przypisać.
Nadmierny stres w czasie ciąży negatywnie odbija się na mechanizmach, które przygotowują matkę do przyszłej opieki nad dzieckiem. Tak więc stres w ciąży zwiększa ryzyko depresji poporodowej. Odpowiednio wysoki poziom prolaktyny i oksytocyny podczas ciąży i laktacji, ze względu na hamowanie osi HPA zmniejsza ryzyko zaburzeń nastroju u kobiet po porodzie.
Prolaktyna działa neuroprotekcyjnie i wpływa na neurogenezę

Receptory prolaktyny zlokalizowane są w hipokampie i strefie podkomorowej. Obecność prolaktyny w tych rejonach wpływa na sprawniejszą neurogenezę, co obserwowano szczególnie podczas ciąży. Neurogeneza hipokampu jest ważnym elementem w prewencji depresji (wiele antydepresantów zawdzięcza swoje działanie między innymi nasilaniu neurogenezy w tym rejonie), a więc jest to jeden z mechanizmów, którymi prolaktyna zmniejsza ryzyko depresji poporodowej i depresji ogółem.
Jednak żeby nie było zbyt kolorowo, wpływ na neurogenezę jest zależny od wieku. Wspomniane wyżej mechanizmy dotyczą dorosłych, natomiast podwyższona prolaktyna u noworodków przeciwnie, zaburza neurogenezę i prowadzi do negatywnych konsekwencji w życiu dorosłym.
Zauważono również działanie neuroprotekcyjne. Prolaktyna zabezpiecza neurony hipokampu przed nadmiernymi stężeniami glukokortykoidów oraz przed ekscytotoksycznością wywołaną kwasem kainowym.

Prolaktyna ma jeszcze trochę działań, generalnie jest określana jako mocno wielozadaniowy hormon, jednak tutaj głównym celem było przedstawienie, że nie taki diabeł straszny. Generalnie widzimy, że jednak prolaktyna jest nam potrzebna i tendencja do obniżania jej do jak najniższego poziomu nie jest szczytem rozsądku.



Załączone pliki Miniatury
   

  Legalne anaboliki – czosnek
Napisane przez: SCREAM - 03.02.2020, 14:57 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Legalne anaboliki – czosnek



Mleko z czosnkiem i miodem serwowały nam nasze babcie podczas przeziębienia lub infekcji. Czosnek spożywany systematycznie bronił także ludzi przed chorobami układu krążenia oraz wpływał na ich siłę fizyczną. Z działania czosnku korzystano już w starożytności podając go ludziom budującym piramidy czy też rzymskim legionistom. Na temat właściwości tej niezwykłej rośliny powstało wiele książek, a także przeprowadzono liczne badania wykazujące jej działanie. Jedne z nich pokazują, że czosnek jest świetnym anabolikiem i stymuluje produkcję hormonów.


Popularność czosnku nie słabła wraz z upływem czasu. Wspomnieliśmy o stosowaniu jarzyny już w starożytności, kiedy wierzono, że rozwija ona siłę fizyczną, kształtuje ducha oraz dodaje odwagi. Takie samo przeświadczenie panowało w średniowiecznej Japonii. I właśnie japońscy naukowcy trzykrotnie badali w latach 90. XX wieku relacje pomiędzy czosnkiem a noradrenaliną. Badania zespołu kierowanego przez Oi zostały opublikowane w 1995, 1998 i 1999 roku. Naukowcy podawali czosnek szczurom i obserwowali reakcję ich organizmu. Odnotowali oni wyraźny wzrost poziomu noradrenaliny oraz białek rozprzęgających (UPC). Poza tym zaobserwowano zwiększoną aktywność brunatnej tkanki tłuszczowej, tempa termogenezy i lipolizy, czyli rozpadu cząsteczek tłuszczu zapasowego. Wniosek z tego jest jeden – spożywanie czosnku wpływa na wzrost siły oraz kształtowanie smukłej sylwetki. Dlaczego jednak tak się dzieje?
 

Noradrenalina jest nazywana tzw.: hormonem stresu. Jej produkcja zachodzi w komórkach nerwowych. Hormon ma za zadanie przygotować organizm do ciężkiej pracy, dodaje odwagi, pobudza kreatywność i poprawia nastrój. Poza tym powoduje przyspieszoną pracę serca i lepszy przepływ krwi, dzięki czemu może ona zaopatrzyć mięśnie w tlen i ważne składniki energetyczne. Noradrenalina wpływa także bezpośrednio na tkankę mięśniową wzmacniając działanie acetylocholiny odpowiedzialnej za świadome skurcze mięśni.
 

Poprzez zakończenia nerwowe noradrenalina dostarczana jest również do tkanki tłuszczowej. Powoduje zjawisko lipolizy, podczas którego cząsteczki tłuszczu zapasowego ulegają rozpadowi do kwasów tłuszczowych i glicerolu. Wędrując do krwiobiegu składniki te trafiają do mięśni, w których są spalane dostarczając mięśniom energii do pracy.
 

Hormon sprawia także, że w komórkach mięśniowych i niektórych tłuszczowych powstają białka rozprzęgające czyli UPC. Powodują one, że część tłuszczu jest spalana i dochodzi do wytworzenia energii (proces ten jest nazywany termogenezą). Nasz aparat ruchu pracuje najlepiej w określonej temperaturze, właśnie dlatego przed treningiem wykonujemy rozgrzewkę. Ciepło powstałe podczas termogenezy pozwala więc podnieść naszą zdolność wysiłkową (bojową). Jednak noradrenalina działa nie tylko podczas pracy mięśni, ale też po jej zakończeniu. Wpływa ona na regenerację mięśni, aktywując w ich komórkach enzymy tzw.: kinezy, a za ich pośrednictwem czynniki transkrypcyjne i kompleksy inicjacyjne. Stymulują one procesy anabolizmu białka tzw.: transkrypcję i translację.
 

Noradrenalina w znaczący sposób wpływa więc na regenerację i rozwój mięśni. Decyduje o przygotowaniu do walki i zwiększa wytrzymałość podczas wysiłku. Zależy od niej również wygląd naszej sylwetki, ponieważ pomaga w spalaniu tkanki tłuszczowej. Tymczasem jej działanie w organizmie stymuluje czosnek – jarzyna, która zapewne znajduje się w każdym domu.
Czosnek jako legalny testosteron



Czosnek aktywując noradrenalinę pobudza podwzgórze do uwalniania gonadoliberyny (GnRH), a ten hormon z kolei stymuluje gruczoł przysadki do wydzielania gonadotropiny (LH). LH wędruje wraz z krwią do jąder i wpływa na produkcję testosteronu. To bardzo ważny hormon anaboliczny wydzielany przez jądra do krwi i dostarczany w niej do mięśni. Tam w każdej komórce łączy się z receptorami androgenowymi (AR), które przekształcają się we wspomniane już czynniki transkrypcyjne. Pod wpływem działania testosteronu dochodzi więc do większej produkcji białek kurczliwych włókien mięśniowych, czyli wpływa on na lepszą regenerację mięśni, rozwój siły oraz ich wzrost.


Czosnek stymulując produkcję noradrenaliny podnosi również poziom testosteronu, co także potwierdzają badania japońskich naukowców. Zespół Oi opublikował w 2008 roku wyniki badań przeprowadzanych na szczurach, którym ułożono wysokobiałkową dietę oraz notowano ich poziom gonadotropiny, testosteronu oraz kortykosteronu (odpowiednik naszego kortyzolu odpowiedzialnego za katabolizm mięśni). Poza tym badano wartość bilansu azotowego w ich organizmie wskazujący poziom anabolizmu białek. Można go więc uznać za miernik wzrostu muskulatury. Badanie naukowców z Japonii udowodniło, że czosnek dodany do diety szczurów podniósł w ich ciele poziom LH oraz testosteronu, a obniżył kortykosteronu. Poza tym u szczurów nastąpił dwukrotny wzrost wartości bilansu azotowego.


Patrząc na wyniki badania możemy stwierdzić dwie rzeczy: czosnek słusznie przyjmowany jest dla zwiększenia zdolności wysiłkowych, a także ma właściwości afrodyzyjne znane z medycyny chińskiej. Nie zapominajmy bowiem, że testosteron nie tylko wpływa na męską waleczność i siłę, ale też kształtuje zachowania seksualne.



Wpływ czosnku na budowę mięśni i redukcję tłuszczu

Zwróćmy jeszcze na chwilę uwagę na wzrost wartości bilansu azotowego podczas spożywania czosnku. Czy naprawdę jest on skutecznym anabolikiem? Odpowiedź na to pytanie nasuwa się sama po przeanalizowaniu badania zespołu Rayalam'a z 2008 roku. Otóż zauważył on, że składniki aktywne zawarte w czosnku wyglądają strukturalnie prawie tak samo jak nienasycone kwasy tłuszczowe, w których pewne atomy węgla zastąpiono atomami siarki. Tymczasem kwasy tłuszczowe tak samo jak testosteron posiadają zdolność aktywowania związków transkrypcyjnych, a dokładnie ich konkretnego rodzaju – receptorów proliferatów peryksysomów (PPAR). Jedna z ich grup znajduje się w komórkach mięśniowych i wiąże nie tylko kwasy tłuszczowe, ale również hormon płciowy dehydroepiandrosteron (DHEA). W wyniku tego rozpoczyna się w mięśniach produkcja białek kurczliwych i wzrasta masa ich włókien. Uruchomione zostaje także wytwarzanie konkretnych białek enzymatycznych, transportowych i regulatorowych (np.: UPC). Prowadzi to do przyspieszenia spalania kwasów tłuszczowych oraz efektywniejszego wykorzystania energii przez nasze pracujące mięśnie.


Inna grupa czynników transkrypcyjnych, PPAR gamma wiąże natomiast głównie kwasy tłuszczowe wielonienasycone, bez względu na poziom DHEA. Tym samym rozmnażają one komórki tłuszczowe i wzmagają napływ do nich tłuszczu. Takie działanie prowadzi zaś do otyłości. Przejdźmy jednak do sedna – niektóre kwasy tłuszczowe przeciwdziałają, a inne sprzyjają otyłości. Do pierwszej grupy należą między innymi izomery kwasu linolowego (CLA). Aktywują one receptory PPAR alfa i dezaktywują jednocześnie PPAR gamma. Sprzyjają więc rozwojowi mięśni i redukcji tkanki tłuszczowej. Właśnie z tego powodu są one wykorzystywane do produkcji suplementów diety.


Rayalam stwierdził, że składniki aktywne znajdujące się w czosnku mają zbliżoną aktywność do CLA. Po zestawieniu ich ze sobą wywołał zagładę komórek tłuszczowych. Skoro więc składniki aktywne czosnku działają podobnie jak CLA, to powinny one równie skutecznie wpływać na anabolizm białek mięśniowych poprzez aktywację tych samych czynników transkrypcyjnych.


Jedno jest pewne – czosnek to jarzyna, której w naszej diecie nie powinno zabraknąć. Ma ona właściwości prozdrowotne, ponieważ hamuje i leczy choroby. Poza tym stanowi wsparcie dla sportowców, zarówno tych na redukcji, jak i budujących mięśnie.



Załączone pliki Miniatury
   

  Jak testosteron działa na dopaminę?
Napisane przez: SCREAM - 29.01.2020, 12:00 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Jak testosteron działa na dopaminę?




Testosteron ma swoje charakterystyczne działania, wiązane głównie z pewnością siebie, wysokim libido, dobrym nastrojem i innymi, pożądanymi cechami. Sporo dobrego wynika z jego wpływu na układ dopaminergiczny. Zastanawialiście się kiedyś w jaki sposób androgeny działają na dopaminę?

Wpływ na działanie dopaminy jest wielotorowy i nie dotyczy samego testosteronu, ale też produkowanego z niego DHT i częściowo estradiolu. Mechanizmy działania mamy przynajmniej trzy:


1. Wpływ androgenów na ekspresję mRNA DAT i VMAT2 w istocie czarnej

Zatrzymajmy się na chwilę, by wytłumaczyć te tajemnicze skróty. Otóż:
  • DAT (dopamine active transporter) – transporter dopaminy; cząsteczka białkowa, która transportuje molekuły dopaminy przez błonę komórkową z przestrzeni synaptycznej z powrotem do cytozolu, kończąc możliwość sygnalizacji.
  • VMAT2 (vesicular monoamine transporter 2) – kolejne białko błonowe, które transportuje monoaminy (m.in. dopaminę, serotoninę, noradrenalinę) w drugą stronę, czyli z cytozolu komórkowego do synapsy, co umożliwia owym neuroprzekaźnikom rozpoczęcie działania.
  • mRNA (messenger ribonucleic acid) – kwas rybonukleinowy, który przenosi informację genetyczną o sekwencji, według której ma zostać stworzona nowa cząsteczka.
Istota czarna jest rejonem mózgu, w którym szczególnie wysoką aktywność pełni dopamina, jej receptory zlokalizowane są tam bardzo gęsto. Jest ośrodkiem nagrody i kontroli ruchu. Zarówno testosteron, jak i DHT (dihydrotestosteron), ale nie estradiol, wpływały na wzrost ekspresji mRNA dla dwóch transporterów wymienionych w nagłówku. DHT działał w tym aspekcie nieco efektywniej. Wskazuje to intensywniejszy obrót dopaminą (i nie tylko), co daje większą responsywność.



2. Wpływ hormonów płciowych na gęstość receptorów dopaminowych

Wyróżniamy 5 typów receptorów dopaminowych o różnych funkcjach. W zależności od rodzaju, testosteron wpływa na wzrost lub spadek ekspresji danego receptora. A wygląda to tak:
  • DRD1 – subtelny wpływ DHT na wzrost ekspresji,
  • DRD2 – DHT i testosteron wpływają na wzrost obu podtypów, D2S i D2L,
  • DRD3 – DHT i testosteron mogą obniżać ekspresję,
  • DRD5 – ekspresja wzrasta na skutek działania testosteronu.

DRD1 i 5 są receptorami stymulującymi. Ich aktywacja powoduje wzrost aktywności cyklazy adenylanowej i zwiększenie stężenia cAMP w komórce. Wzrost ich ekspresji odbija się pozytywnie na sile działania dopaminy.
D2S jest autoreceptorem, a więc jest zlokalizowany presynaptycznie i uczestniczy w mechanizmie autoregulacji – hamuje syntezę dopaminy.
D2L jest podtypem występującym postsynaptycznie, jednak jego aktywacja hamuje cyklazę adenylanową, zmniejszając stężenie cAMP. Jest to działanie odwrotne do receptorów D1 i D5.
Oba podtypy D2 są stymulowane, co może ograniczać działanie dopaminy.
DRD3 działają podobnie do D2L, jednak tutaj ekspresja spada pod wpływem działania testosteronu, więc jest to efekt sprzyjający działaniu dopaminy.
Widać więc, że działanie jest dwojakie. Na podstawie wpływu testosteronu na ekspresję genów ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, czy wpływa on na układ dopaminy korzystnie. Idziemy zatem dalej.



3. Zwiększenie wydajności syntezy dopaminy

Ten punkt najprawdopodobniej ma najbardziej doniosłe znaczenie – najmocniej wpływa na wzrost aktywności dopaminy. Wykazano, że testosteron zwiększa ilość białek hydroksylazy tyrozyny w istocie czarnej, w dużym stopniu. Hydroksylaza tyrozyny jest enzymem, który jest znaczącym elementem na szlaku syntezy dopaminy. Uczestniczy w przekształcaniu aminokwasu tyrozyny do L-DOPA, który następnie konwertowany jest do dopaminy. Mała ilość tego enzymu jest często wąskim gardłem na ścieżce syntezy. Wzrost jej aktywności oznacza sprawniejszą produkcję dopaminy, o ile nie będzie brakowało substratu.


4. Wzrost ilości enzymów rozkładających dopaminę

Zanotowano, że androgeny (testosteron i DHT) wpływają na wzrost enzymów MAO-A, MAO-B i COMT. W przypadku obu typów MAO, DHT inicjuje wyraźnie wyższy spadek, niż testosteron. Estradiol nie ma znaczącego wpływu na żaden z tych enzymów. Wpływ testosteronu na wymienione enzymy daje efekt zmniejszający działanie dopaminy, ponieważ ta jest szybciej rozkładana.

W podsumowaniu widzimy więc, że testosteron i jego metabolity wpływają na wiele aspektów związanych z funkcjonowaniem układu dopaminergicznego. Nie są to jedynie działania zwiększające aktywność dopaminy, ponieważ jak widzicie powyżej, część działań sprzyja jej większej aktywacji, a pozostała część raczej ją hamuje lub powoduje szybszy rozkład. Warto jednak zauważyć, że tego typu modulacja receptorów, transporterów i enzymów wraz z nasileniem syntezy dopaminy sprzyja jej większej reaktywności na bodźce, co finalnie wpływa na lepsze funkcjonowanie układu. W ogólnym ujęciu widać jednak, że bilans działań jest dodatni i osoby z wyższym poziomem testosteronu mogą więcej zaczerpnąć z dobrodziejstw dopaminy. Na dodatni bilans wskazują też informacje o większym ryzyku manii i psychoz w wyniku np. stosowania sterydów anaboliczno-androgennych.



Załączone pliki Miniatury
   

  Doping w sporcie był, jest i będzie
Napisane przez: SCREAM - 26.01.2020, 11:36 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Artykuł Katarzyna Bonda, Anna Jarosz z poradnika zdrowie Big Grin


Tomek ma 23 lata i jest pasjonatem siłowni. Waży 108 kilogramów, przy 170 centymetrach wzrostu. – Ostatnio trochę schudłem, bo miałem grypę – wyjaśnia. Stosuje dietę wysokotłuszczową: na śniadanie zjada dwie smażone kiełbaski, jajecznicę z 6 jaj na szynce, a jak ma dobry dzień to i pół kurczaka z rożna. Warunek jest jeden: do tego ani grama chleba. – Żadnych węglowodanów. To tuczy, ale nie przyrastają od tego mięśnie – dodaje. Dwa lata temu brał metanabol i testosteron. – To takie wspomagacze dla początkujących. Nic groźnego – wzrusza ramionami. Dostał to spod lady w swojej siłowni w Warszawie. – Nie ma żadnego kłopotu z ich dostaniem. Trzeba tylko znać właściwych ludzi. Zaproponowali mi je po trzydziestej wizycie na siłowni. Zacząłem brać i od razu poczułem się jak młody Bóg – opowiada. Teraz jednak zapewnia, że nie bierze nic. Dwa lata temu jego przyjaciel z siłowni trafił do szpitala. Zażywał anabolik genotropin. Po półrocznej kuracji, cudem uszedł z życiem. - Wtedy się przestraszyłem, że i mnie coś takiego spotka. Odstawiłem całą chemię – wyjaśnia Tomek. Aby mieć naturalnie wielkie mięśnie, trzeba się specjalnie odżywiać (kurczak, ryż, warzywa) i bardzo dużo ćwiczyć. Rzeźbienie muskułów to wyczerpująca praca. Dlatego wielu miłośników siłowni sięga po przyspieszacze czyli sterydy anaboliczne, potocznie zwane koksem.

- Gdy zaczyna się je brać, puchniesz w oczach. W ciągu 1,5 miesiąca przybrałem pięć kilogramów. Wtedy stwierdziłem, że nie mogę się bez tego obejść. Miałem wrażenie, że nie ma ciężaru, którego nie jestem w stanie podnieść. Dopiero, kiedy przeczytałem, jak groźne są dla zdrowia, przestałem je brać – dobrze zbudowany student AWF prosi o zachowanie anonimowości.



Łatwo rozpoznać “koksiarza”: góra mięśni, nieproporcjonalnie rozrośnięte bary i trądzik na całym ciele. Wszystko przez modę lansowaną w telewizji. Filmy z Rambo i Schwarzeneggerem kreują pozytywny wizerunek muskularnego siłacza. – Dziewczyny lubią takich facetów. Do tego powinien mieć dobry samochód i markowe ciuchy – przekonuje inny bywalec siłowni “Spartakus”. Twierdzi, że nic nie bierze. – Tylko naturalne środki: kaszki BoboVita dla dzieci i glukoza z mlekiem oraz kakao – wyjaśnia. – Na sterydach czujesz się jak na prochach. Dostajesz tzw. kopa. Ale często odbija się to negatywnie na psychice. Człowiek staje się agresywny i nadpobudliwy. Szczególnie gdy długo bierzesz. Stąd głośne sprawy, że ktoś kogoś pobił – wyjaśnia.


Sterydy są w Polsce poza kontrolą, ponieważ prawo nie zabrania ich rozprowadzania i zażywania. Można je otrzymać jedynie na receptę i za zgodą lekarza. Obrót środkami anabolicznymi reguluje ustawa o środkach farmaceutycznych, materiałach medycznych, aptekach, hurtowniach i nadzorze farmaceutycznym. Sprzedawać je może jedynie apteka. Nielegalne sprowadzanie i handel są zagrożone karą grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat dwóch. - W praktyce wygląda to tak, że właściciele siłowni (szczególnie tych osiedlowych, gdzie przychodzą znajomi) mają je pod ladą. A na półkach, oficjalnie oferują witaminki – twierdzi Tomek.



Prasa opisuje młodych ludzi, którzy po sterydach dokonali czynów przestępczych. Wojciech K. z Katowic brał sterydy od 18 roku życia. Był ochroniarzem w jednej z katowickich dyskotek. Przestał, gdy pobił do nieprzytomności człowieka. 19-letni Rafał Z. z Mysłowic trafił do szpitala w stanie przedzawałowym. Jeszcze inny amator środków wspomagających przyrost masy mięśniowej, zmarł po przedawkowaniu sterydów. Miał 19 lat. Jego rodzice twierdzili, że nie zauważyli, iż coś zażywa. Cieszyli się, że mają syna wielkiego jak dąb. - Najczęściej biorą młodzi, nieświadomi ludzie, którzy chcą zaimponować kolegom i dziewczynom. Dlatego sezonem na sterydy jest wiosna, bo miłośnicy sportów siłowych chcą szybko “przyrosnąć”, by już w czerwcu prezentować mięśnie na basenie – wyjaśnia Wacław L. Gajewski z warszawskiej siłowni na Pradze. Jednak dążenie do takiego ideału powoduje ciągłe niezadowolenie ze swojego wyglądu. Coraz częściej lekarze mówią o bigoreksji (obsesji na punkcie bycia umięśnionym) i dysmorfii mięśniowej. Ich najbardziej charakterystyczne objawy to intensywne ćwiczenie na siłowni odbywające się kosztem kontaktów towarzyskich i życia zawodowego, a także unikanie pokazywania się publicznie. Ludzie dotknięci tą chorobą doprowadzają do ekstremalnego przyrostu masy tłuszczowej tylko po to, żeby zwiększyć masę ciała. Efekt jednak jest odwrotny: im są więksi, tym gorzej wyglądają. Jednak nadal nie mogą się powstrzymać od jedzenia, brania środków wspomagających (witaminy, odżywki wysokobiałkowe). Przyrost tkanki nadal ich nie satysfakcjonuje. Wtedy sięgają po sterydy. I tu zaczyna się koszmar.



Załączone pliki Miniatury
   

  Insulina i jej wpływ na masę mięśniową
Napisane przez: SCREAM - 18.01.2020, 11:56 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Insulina i jej wpływ na masę mięśniową




Insulina jest hormonem wytwarzanym w trzustce i składa się z dwóch łańcuchów aminokwasów połączonych ze sobą mostkiem dwusiarczkowym . Jest ona wydzielana do krwi, gdzie wiąże się z białkami nośnikowymi, które przenoszą ją do mięśni, wątroby i innych tkanek. Głównym zadaniem insuliny (wraz z glukagonem, epinefryną i hormonem wzrostu - GH) jest regulowanie poziomu glukozy we krwi, tak aby utrzymywał się na stałym poziomie. Zarówno wysoki jak i niski poziom glukozy w surowicy może wpływać negatywnie na funkcjonowanie organizmu. Dodatkowo insulina ma nie tylko wpływ na metabolizm cukrów i węglowodanów, ale także tłuszczów i białek.



Anaboliczne działanie insuliny polega na  pobudzaniu procesów,  odpowiedzialnych za magazynowanie makroelementów oraz hamowaniu wszelkich procesów, które powodują rozkład lub uwolnienie składników odżywczych do krwi. Działanie anaboliczne insuliny jest porównywalne z testosteronem oraz GH,  a także insulinopodobnym czynnikiem wzrostu (IGF-1). Insulina promuje syntezę białek poprzez bezpośrednie zwiększenie wychwytu aminokwasów przez komórki mięśni, jak również wychwyt tych substratów (np. glukozy), które wymagane są do wsparcia procesu syntezy.




Działanie antykataboliczne insuliny

Badania wykazały, że insulina może wykazywać antykataboliczne działanie na białka poprzez stymulowanie nawodnienia. Wpływ stymulacji insuliną systemów transportu komórkowego,  powoduje akumulację potasu, sodu i chlorku, co prowadzi do zatrzymywania wody w komórce. Zwiększone nawodnienie jest  sygnałem do  zwiększonej syntezy białek w komórce. Glukagon wywiera skutki przeciwne (odwodnienie komórek), a zatem promuje katabolizm białka.





Wpływ insuliny na inne hormony

Insulina może wpływać na inne hormony anaboliczne (GH, IGF-1 i testosteron) w celu dalszego zwiększenia ogólnego efektu anabolicznego. W badaniu przeprowadzonym przez Monder i wsp. 1994r oceniano skutki hamowania wydzielania insuliny po długotrwałej terapii diazoksydem (inhibitor wydzielania insuliny z trzustki). Wyniki tego badania wykazały, że insulina stymuluje produkcję testosteronu, podczas gdy w tym samym czasie hamuje SHBG (jest to białko, które bierze udział w transporcie hormonów płciowych (testosteron, estradiol) we krwi. Hormony związane z SHBG nie posiadają aktywności biologicznej). Spadek stężenia SHBG, bez jednoczesnego obniżenia całkowitego testosteronu w surowicy zwiększa poziom wolnego testosteronu czyli jej aktywnej postaci. Wyniki tego badania wykazały , że insulina stymuluje wytwarzanie testosteronu, poprzez jeden lub kilka mechanizmów, które obejmują :


    1. Mogą działać synergistycznie z hormonem luteinizującym - LH, hormonem przysadki, który narzuca jądrom wytwarzanie testosteronu. Dzieję się to poprzez stymulowanie jąder enzymem o nazwie dehydrogenaza 11-β-hydroksysteroidowaktóry zmniejsza działanie steroidów hamujących funkcjonowanie komórek Leydiga i tym samym zwiększa wydzielanie testosteronu.
    2. Insulina może hamować aktywność enzymu - aromatazy. Enzym ten przekształca testosteron do estrogenu, zmniejszając w ten sposób poziom testosteronu w osoczu. Poprzez hamowanie tego enzymu, insulina podnosi poziom testosteronu.




Insulina a hormon wzrostu

Insulina wraz z GH mają synergistyczny wpływ na syntezę białek. Niektórzy naukowcy uważają, że GH ma większy wpływ na zwiększenie syntezy białek mięśniowych w porównaniu do insuliny, z kolei insulina wykazuje lepsze działanie antykataboliczne. Ponadto insulina może hamować pobudzony przez glikokortykoidy katabolizm białek mięśniowych. W badaniach stwierdzono, że podawanie insuliny i testosteronu w połączeniu z  wysokobiałkową i wysokotłuszczową dietą prowadziło do zminimalizowania wyniszczenia białek mięśniowych poprzez przeciwdziałanie oporności na insulinę spowodowanych właśnie działaniem kortykosteronu a także zablokowaniem receptorów kortykosteronu .




Wpływ hiperinsulinemi na wzrost masy mięśniowej

Wyniki badań wskazują, że u zdrowych osób, fizjologiczna hiperinsulinemia może stymulować syntezę białka w mięśniach, pod warunkiem zwiększenia przepływu krwi i dostarczaniu nadwyżki aminokwasów oraz ich dostępności dla tkanki mięśniowej. Insulina zwiększa także efekt anaboliczny pewnych aminokwasów np. glutaminy. Na podstawie zdolności insuliny do stymulacji wytwarzania testosteronu i hamowania wytwarzania SHBG, prawdopodobne jest, że aminokwasy te zwłaszcza po treningu, mogą spowodować zwiększenie anabolizmu.  Insulina zwiększa mikrokrążenie w mięśniach, które dodatkowo jest wzmacniane poprzez ćwiczenia fizyczne. Ma to kluczowe znaczenie dla maksymalizacji anabolicznych efektów ćwiczeń i ułatwia dostarczenie odpowiednich substancji odżywczych do mięśni.



Załączone pliki Miniatury