Główna Dieta NAPOJE LIGHT NA REDUKCJI

NAPOJE LIGHT NA REDUKCJI

przez CIEMNA STRONA MOCY
Opublikowany:: Ostatnia aktualizacja 571 wyświetlenia

 

Napoje light są popularne na całym świecie, szczególnie wśród osób, które chcą ograniczyć spożycie cukru lub kalorii. Cukier w nich zastępuje się sztucznymi substancjami słodzącymi, takimi jak aspartam,cyklaminian, sacharyna, acesulfam-k lub sukraloza. Prawie każdy popularny napój dostępny na rynku ma wersję „light” lub „zero” – Cola light, Cola Zero, Pepsi Max, Sprite Zero, itp. Dietetyczne napoje gazowane wprowadzono w latach 50. XX w. Początkowo dla osób chorych na cukrzycę, następnie grupą docelową stały się osoby, próbujące kontrolować swoją wagę lub zmniejszyć spożycie cukru. Jak wiadomo na redukcji czasem jest jakaś ciągota do słodkiego. Wielu kulturystów w tym czasie wspomaga się napojami typu light , gdzie słodzik z racji tego , ze jest słodki to ułatwia przetrwanie tej ciągoty. A light jest jak wiadomo bezkaloryczny.

 

Cola zero oraz inne napoje zero w teorii są produktami wręcz przeznaczonymi dla osób będących na diecie redukcyjnej. Samo słowo „zero” w nazwie sugeruje, że napój jest bez kalorii. Czyli w „teorii” nie musimy się obawiać, że ten słodki napój doda do naszego jadłospisu kolejne kalorie. Oprócz napojów zero na rynku pojawiają się także sosy bez kalorii i pewnie w kolejce czekają już kolejne pomysły na produkty typu „zero”. Czy na diecie można pić colę zero?  Ze spożywaniem kolorowych płynów, w których cukier został zastąpiony syntetycznymi substancjami słodzącymi wiąże się wiele kontrowersji. Tak naprawdę istnieje sporo przeczących sobie wzajemnie teorii dotyczących wpływu konsumpcji bezcukrowych napojów na sylwetkę i efektywność zabiegów odchudzających. Niektórzy specjaliści otwarcie polecają zastępowanie nimi nafaszerowanych cukrem odpowiedników, inni przestrzegają, iż próby oszukania organizmu pustym, słodkim smakiem muszą skończyć się źle. Komu więc wierzyć? Czy odchudzając się można pozwolić sobie na puszkę pozbawionej cukru coli?

 

Zgodnie z jedną z popularnych teorii, już sama słodycz spożywanego pokarmu doprowadza do skomplikowanych reakcji hormonalnych w naszym organizmie, który czując słodki smak przygotowuje się podobno na dostawy cukru. Głównymi hormonami zaangażowanym w ten proces regulacji gospodarki glukozowej są oczywiście insulina i glukagon. Tak więc wypicie bezcukrowej coli skutkować ma rzekomo wzrostem poziomu insuliny, co z kolei przy braku dowozu cukrów – doprowadza do obniżenia poziomu glukozy we krwi, a to natomiast powoduje nasilenie apetytu na słodkie. I tym samym próbując oszukać organizm puszką bezcukrowej coli kończymy i tak z paczką ciastek w ręku przed telewizorem… Straszne? Cóż, okazuje się że nie do końca.

 

Na pierwszy rzut oka opisana powyżej prawidłowość wydaje się całkiem prawdopodobna i logiczna, jest tylko jeden istotny problem – nie udało się jej udowodnić w badaniach naukowych.

 

Przeprowadzono sporo eksperymentów z zastosowaniem słodzików takich jak sukraloza, aspartam, sacharynian sodu czy acesulfam potasu i pomimo starań nie zaobserwowano by ich spożycie powodowało reakcję ze strony hormonów takich jak insulina lub glukagon. Nie udało się też wykazać by spożywanie produktów zawierających syntetyczne substancje słodzące doprowadzało do wzrostu łaknienia. Przynajmniej jeśli mówimy o badaniach z udziałem ludzi.

 

Napoje zero bezpośrednio nie wpływają na dietę, gdyż praktycznie w ogóle nie zawierają kalorii.To brak kalorii jest ich główna zaletą, gdyż możemy pić ulubione napoje w wersji zero i dalej tracić na wadze. Natomiast zawartość słodzików w tych napojach, może powodować wzmożony apetyt na słodkie, szczególnie u osób ze słabościami do słodkiego smaku. Tak więc, z jednej strony napoje zero nie dostarczają kalorii, natomiast z drugiej strony mogą pośrednio wpływać na trzymanie diety w długim okresie.

 

Napoje słodzone słodzikami typu aspartam nie podnoszą także poziomu cukru we krwi. Natomiast np. w coli zero aspartam jest łączony ze słodzikiem acesulfame-K, który już powoduje wzrost insuliny we krwi. Są to jednak tak małe wzrosty, że nie warto przykuwać do tego aż takiej uwagi. Wygląda na to, że osoby przestrzegające przed spożywaniem w czasie redukcji napojów, w których cukier zastąpiony został bezkalorycznymi słodzikami nie mają racji. Brak bowiem dowodów wskazujących, iż spożywanie napojów słodzonych syntetycznymi substancjami wpływa negatywnie na przebieg kuracji odchudzającej, a przeprowadzone badania wskazują wręcz iż ich konsumpcja jest bezpieczna dla sylwetki. Oczywiście warto zachować umiar i zdrowy rozsądek, napoje tego typu są też często bezwartościowe, a niekiedy zawierają także substancje mogące niekorzystnie wpływać na zdrowie (konserwanty, barwniki). Szklanka bezcukrowej coli jednak wypita od czasu do czasu raczej nie jest grzechem.

 

Czy napoje light są zatem zdrowsze niż te słodzone cukrem? Słodziki zostały uznane przez organy regulacyjne w Europie i USA za bezpieczne. Mimo to zwracają one uwagę, że długoterminowe spożywanie sztucznych słodzików wymaga dalszych badań. Stosowanie ich jako dodatek w zdrowej i zbilansowanej diecie nie wiąże się jednak z negatywnymi konsekwencjami. Mimo iż zawierają praktycznie same barwniki, aromaty, konserwanty i słodziki to są i tak zdrowsze niż ich odpowiedniki w wersji słodzonej cukrem. Napoje słodzone cukrem czy syropem fruktozowo glukozowym są dużo gorsze dla naszego zdrowia. Biorąc pod uwagę ilość dostarczanych pustych kalorii czy też wpływ na układ trawienny.

 

Jedno jest pewne… aspartam nie podnosi cukru… a ci którzy twierdzą inaczej niech wypiją colę i wezmą do ręki glukometr…

Powiązane artykuły

Zostaw komentarz