Główna Suplementy Jakie substancje podnoszą poziom testosteronu?

Jakie substancje podnoszą poziom testosteronu?

przez CIEMNA STRONA MOCY
703 wyświetlenia

 

 

Obecnie na rynku jest wiele suplementów diety, które reklamuje się jako boostery testosteronu. W praktyce jednak zdecydowana większość z nich nie wykazuje przypisywanego im działania. Zobaczcie zatem czego więc szukać na etykiecie aby mieć pewność, że dany preparat jest skuteczny?

 

BOR

Bor jest coraz częściej dodawanym składnikiem preparatów mających podnosić produkcję androgenów. Jest to minerał należący do grupy mikroelementów. który pełni istotną rolę w regulacji gospodarki wapniowej i w procesie mineralizacji kości. Jego niedobór sprzyja procesom degeneracyjnym w obrębie aparatu ruchu. Dodatkowo bor jest też aktywatorem wielu enzymów regulujących przebieg procesów metabolicznych w ustroju.

 

Bor to składnik wielu suplementów diety mających (rzekomo) podnosić poziom testosteronu. Czy pomysł by dodawać ten pierwiastek do składów tychże środków ma jakieś uzasadnienie? Otóż okazuje się, że są pewne, drobne przesłanki by zakładać, że bor faktycznie może wpływać na poziom hormonów płciowych. W jednym z badań przeprowadzonych przez zespół irańskich naukowców ze Sport Physiology Research Center University of Medical Sciences, zaobserwowano, iż przyjmowanie 10mg boru przez zdrowych mężczyzn co prawda nie powoduje wzrostu całkowitego testosteronu, ale skutkuje niewielkim spadkiem poziomu estrogenów i zwiększeniem ilości wolnego testosteronu (prawdopodobnie efekt wynikał po części ze zmniejszenia poziomu globuliny wiążącej hormony płciowe). Niestety w studium wzięło udział jedynie ośmiu ochotników, a pozytywny efekt zanotowano u sześciu… Niemniej skutek godny odnotowania.

 

źródłem boru są:

winogrona
warzywa strączkowe
jabłka
owoc cytrusowe
brzoskwinie
przyprawy takie jak cynamon
awokado

 

BUZDYGANEK ZIEMNY (tribulus terrestris)

Saponiny obecne w buzdyganku naziemnym wpływają na zwiększenie poziomu testosteronu, czyli hormonu odpowiedzialnego m.in. za wzrost mięśni i ich siłę. W celu potwierdzenia tego faktu przeprowadzono w 1985 roku eksperyment. Podjęli się go naukowcy z grupy badawczej dr Milanova z Bułgarii. W doświadczeniu uczestniczyło 8 mężczyzn oraz 8 kobiet. Podawano im 40% wyciąg z buzdyganka w ilości 200 ml 3 razy dziennie. W grupie osób, w której poziom testosteronu początkowo był znacznie niższy niż przeciętnie (kobiety) zaobserwowano jego gwałtowny wzrost. Natomiast u osób, których poziom testosteronu znajdował się na normalnym poziomie (zdrowi mężczyźni) nie zaobserwowano znaczących zmian.

Oznacza to, że stosowanie buzdyganka ma sens w przypadku osób cierpiących na zespół niedoboru testosteronu (TDS; Testosterone Deficiency Syndrom). W sytuacji takiej mężczyźni mają obniżone libido, a także zauważają dość częste problemy podczas wzwodu. Pojawiają się także zachowania agresywne związane zarówno ze sferą fizyczną, jak i werbalną. Pomimo wykonywanych ćwiczeń, przy niedoborze tego hormonu, obserwuje się zaledwie znikomy przyrost masy mięśniowej. Zastosowanie buzdyganka niweluje większość oznak choroby TDS.

 

CYNK I MAGNEZ

Połączenie cynku i magnezu wraz z witaminą B6 jest popularną formułą znaną pod nazwą ZMA. Zarówno cynk i magnez są niezbędne do produkcji testosteronu.

Jak działa ZMA ??Naturalna przemiana androstendionu w testosteron musi przebiegać z udziałem cynku. Jeśli poziom
cynku jest niski, to wówczas powyższa przemiana przebiega wolno, a produkcja testosteronu jest niższa. Podobne znaczenie ma magnez. Dlatego te dwa pierwiastki muszą być przyjmowane razem, w celu uzyskania optymalnych efektów produkcji testosteronu. Witamina B6 pomaga natomiast w przyswajaniu cynku i magnezu. Badania wykazały, że wielu kulturystów ma poważne niedobory tych pierwiastków, co powoduje niekorzystne zmiany w poziomie testosteronu. Spadek poziomu testosteronu prowadzi do wydzielania katabolicznego hormonu kortyzolu. Powodem tego jest powstawanie negatywnego procesu rozpadu białek, czyli katabolizmu. Jest to powodem utraty siły i masy mięśniowej. Dlatego też należy utrzymywać wysoki poziom własnego testosteronu, aby zapewnić anabolizm białek.

 

Ponad 250 czołowych graczy zawodowej ligi futbolowej NFL zażywa ZMA. Analizując opinię wielu z nich (m.in. Denvera Broncosa, Lestera Archambeau), nie udało się ukryć zafascynowania środkiem, który zdecydowanie poprawił ich jakość snu. Zawodnicy twierdzą, że mają głęboki sen, śpi im się lepiej, a dzięki temu czują się mocno wypoczęci, kiedy wstają. Na treningach mają większą wytrzymałość oraz siłę. Ponad 25 zawodowych kulturystów czerpie korzyści z ZMA. Twierdzą, iż ZMA jest najbardziej efektywnym odkryciem, jakiego kiedykolwiek używali w swojej karierze kulturystycznej. Zapewniają, że głęboki i dający wypoczynek sen jest sekretem do maksymalizowania anabolicznych procesów

 

KREATYNA

Związki kreatyny z testosteronem zaobserwowano już ponad pół wieku temu. Zaobserwowano, że podawanie testosteronu prowadziło do wzrostu poziomu kreatyny. Jest to do bólu logiczne, gdyż kreatyna – upraszczając – wytwarza ATP, zaś ten pozostaje niezbędny do kurczenia włókienek mięśniowych. Mało tego – jest niezbędny do syntezy białek mięśniowych, gdyż uenergetycznia (fosforyzuje) aminokwasy, co pozostaje nieodzownym warunkiem wbudowywania ich w rosnące łańcuchy białkowe. Skoro wiec testosteron stymuluje produkcję (anabolizm) białek, to stymuluje też syntezę kreatyny, produkującej ATP i napędzającej cały ten proces. Proste!

 

Ale zależność ta działa też w drugą stronę… Długotrwałe stosowanie suplementów kreatyny prowadzi do wzrostu poziomu testosteronu.. I jeszcze jedna, ciekawa obserwacja… Kreatyna podnosi poziom DHT, który jest średnio 10-ciokrotnie silniejszym hormonem anabolicznym, aniżeli jego prekursor – testosteron…

 

WITAMINA D

Suplementacja witaminą D może podnosić poziom testosteronu w przypadku jego niskiego poziomu. Nie wiadomo jednak, czy suplementacja u osób z prawidłowym poziomem witaminy D również przyniosłaby podobne rezultatu, jak również suplementacja u osób z poziomem testosteronu mieszczącym się pośrodku lub w górnej granicy wartości referencyjnych.

Naukowcy z Niemiec przeprowadzili badanie w którym wzięło udział 200 zdrowych mężczyzn z nadwagą, którzy stosowali program mający na celu redukcję masy ciała, z czego badanie ukończyły 54 osoby. Badani otrzymywali 83 μg (3332IU) witaminy D/dobę przez 1 rok (n = 31) lub placebo (n = 23). Początkowy poziom witaminy D u badanych był poniżej normy (<50 nmol/l) natomiast poziom testosteronu mieścił się w dolnej wartości normy (9.09 – 55.28 nmol/l dla mężczyzn w wieku 20 – 49 lat) w obu grupach.

Poziom witaminy D wzrósł wyraźnie w grupie stosującej suplementację do poziomu 53 nmol/l, natomiast w grupie placebo pozostał praktycznie bez zmian. W porównaniu do wartości wyjściowych poziom całkowitego testosteronu wzrósł znacząco z 10.7 ± 3.9 nmol/l do 13.4 ± 4.7 nmol/l (p < 0.001), bioaktywnego z 5.21 ± 1.87 nmol/l do 6.25 ± 2.01 nmol/l (p = 0.001), a poziom wolnego testosteronu z 0.222 ± 0.080 nmol/l do 0.267 ± 0.087 nmol/l (p=0.001) w grupie spożywającej witamin D w postaci suplementu. Podobnych zmian nie zaobserwowano w grupie placebo.

 

KWAS D-ASPARAGINOWY (tzw. DAA)

Kwas D-asparaginowy szybko zyskał dużą popularność za oceanem (jak niemal każdy suplement, obiecujący szybkie przyrosty siły i masy mięśniowej). Od początku był zalecany jako skuteczny produkt, aby znacznie podnieść poziom testosteronu. Jednak nowsze badania, tym razem na ludziach, pokazują że DAA jest skuteczne u osób, którzy mają poniżej średniego poziomu testosteronu. Tak więc u osób młodych, aktywnych fizycznie, nie odczuwających innych dolegliwości związanych z niskim poziomem testosteronu, suplement ten nie ma możliwości działać tak, jak obiecują producenci. Jednocześnie mężczyźni, którzy systematycznie trenują (szczególnie w przypadku zawodników i pasjonatów) mają lepszą wytrzymałość i więcej suchej masy mięśniowej w porównaniu do początkujących osób, a także posiadają wyższy poziom testosteronu, więc dla nich DAA nie koniecznie musi działać. Kolejną ważną i często przemilczaną informacją jest fakt, iż DAA podnosi (i to znacząco) poziom prolaktyny. Poziom tego hormonu wzrasta, np. podczas ciąży, i odpowiada za prawidłowy jej przebieg. W organizmie ćwiczącego mężczyzny jest wysoce niepożądany, gdyż może prowadzić do odkładania się tkanki tłuszczowej w okolicach piersi, przez co również panowie mogą być nimi „obdarowani”. Jednocześnie wysoki poziom prolaktyny utrudnia skuteczne odtłuszczenie organizmu zatrzymującego więcej wody pod skórą.

 

KOZIERADKA

Wyciąg z kozieradki, odgrywa znaczącą rolę w podtrzymywaniu poziomu wolnego testosteronu, masy mięśniowej i popędu seksualnego u mężczyzn. Saponiny sterydowe kozieradki są prekursorami w syntezie hormonów sterydowych o działaniu anabolicznym (estrogeny, dehydroepiandrosteron, testosteron). Kozieradka zwiększa retencję (zatrzymanie) azotu w ustroju, pobudza syntezę białek, dostarcza związki aminowe i aminokwasowe, które mogą być wykorzystane w procesach anabolicznych.

 

W wielu krajach kozieradka uważana jest za skuteczny afrodyzjak i wykorzystywana jest jako naturalne środki na potencję. Ekstrakty z kozieradki zwiększają wydolność fizyczną (o 40-60%, zależnie od diety) i psychiczną (nawet o 50-70%). Kozieradka wzmaga syntezę białek oraz podnosi stężenie związków wysokoenergetycznych w organizmie (ATP, fosfokreatyna).

 

Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Mary Hardin-Baylor w Teksasie pokazało, że 500 mg ekstraktu z kozieradki dziennie pomaga młodym mężczyznom na większą utratę tkanki tłuszczowej i zbudowanie masy mięśniowej po 8 tygodniach stosowania

 

Kolejne badania w 2011 roku sprawdzające wpływ na libido zdrowych, nie trenujących mężczyzn, bez żadnych dysfunkcji seksualnych pokazały iż kozieradka działa. Badacze podzielili więc 60 panów w wieku od 25 do 52 lat na dwie grupy, podając przez 6 tygodni jednej grupie codziennie placebo, drugiej zaś 600 mg ekstraktu z kozieradki, i odnotowując w drugiej grupie znacznie większą liczbę incydentów podniecenia seksualnego i orgazmów oraz wzrost siły mięśni i nieznaczną tendencję w kierunku wzrostu wartości testosteronu, chociaż poziom hormonu utrzymywał się nadal w granicach normy.

Powiązane artykuły

Zostaw komentarz