Zaloguj się Nowe konto


Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Login/Adres e-mail:
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 2 662
» Najnowszy użytkownik: widzewek1981
» Wątków na forum: 1 646
» Postów na forum: 10 505

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 35 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 35 Gość(i)

Ostatnie wątki
Scena
Ostatni post: Dbgoku
Wczoraj 16:08
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 29
Cykl, potrzebuje porad
Ostatni post: SCREAM
22.01.2018 12:02
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 41
Doping w starożytnej Grec...
Ostatni post: SCREAM
21.01.2018 12:37
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 820
Przejscie z propa na cypi...
Ostatni post: banan123
15.01.2018 22:31
» Odpowiedzi: 7
» Wyświetleń: 162
olej mtc?
Ostatni post: paradox2604
15.01.2018 21:27
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 36

 
  Doping w starożytnej Grecji
Napisane przez: SCREAM - 21.01.2018 12:37 - Brak odpowiedzi

Doping w starożytnej Grecji

Wstrząsające współczesnym sportem afery dopingowe nie są niczym nowym. Atleci już w dawnej Grecji próbowali pokonywać ograniczenia ludzkiego ciała za pomocą niedozwolonych metod.



Na początku był doping. Mityczny Ojnomaos notorycznie wygrywał wyścigi rydwanów, zaprzęgając do nich nadzwyczajne konie, które dostał od boga wojny Aresa. Nie były to zresztą zwykłe wyścigi, bo stawką w nich była ręka Hippodamei, córki Ojnomaosa, przypadająca temu, kto pokona jego rącze rumaki boskiego pochodzenia. Ojnomaos za każdym razem doganiał niedoszłych zięciów i zabijał. W ten sposób zginęło dwunastu pretendentów. Dopiero Pelops, syn Tantala, utarł nosa Ojnomaosowi. Nie tylko wygrał z nim wyścig, ale też zabił go i odjechał w siną dal z Hippodameją.

Tę gonitwę ojca – Ojnomaosa – za niedoszłym zięciem – Pelopsem – tradycja grecka uznaje za pierwsze zmagania sportowe w dziejach. Jedno ze starożytnych podań nazywało Pelopsa twórcą igrzysk olimpijskich, a przy jego grobie w Olimpii odbywały się zawody.

Istnieje kilka wersji wydarzeń, które doprowadziły do jego zwycięstwa w wyścigu rydwanów. Według jednej z nich vzakochana Hippodameja poprosiła woźnicę ojca, by wyjął zatyczki z osi kół rydwanu Ojnomaosa, który musiał się przez to wykoleić. Inny przekaz mówi natomiast, że Pelops lepiej karmił konie, które stały się silniejsze niż rumaki rywala.

Doping czy podstęp leżą zatem u zarania igrzysk olimpijskich? Wbrew powszechnej opinii greckie olimpiady nie były zawodami fair play. Dzięki starożytnym przekazom wiemy o stosowaniu przez atletów substancji pozwalających zwiększyć wydolność organizmu. Sofista Filostratos w dziele „Gymnasticos” pisze, że zawodnikom przygotowującym się do rywalizacji olimpijskiej medycy podawali wywar z grzybów lub chleb z przyprawami i wyciągiem z maku, zawierające stymulujące organizm alkaloidy. Pliniusz Młodszy wspominał z kolei w I wieku p.n.e., że sportowcy spożywali wywar roślinny zwiększający ponoć masę mięśniową i tężyznę. Starożytni sportowcy często wykorzystywali również pobudzające właściwości atropiny występującej w korzeniu mandragory. W Grecji powszechnie wierzono również w moc jąder byka i olimpijczyków z pewnością poddawano tej bogatej w testosteron „byczej” kuracji.

Według Andrzeja Pokrywki, dyrektora Instytutu Sportu i specjalisty od dopingu, starożytni zawodnicy nie zdawali sobie sprawy z tego, że robią coś zakazanego. „Znamy opisy diet. Składały się z roślin, które dzisiaj uznalibyśmy za nielegalne. Nie znam świadectw, które dowodziłyby, że istniała wówczas jakaś lista zabronionych substancji” – wyjaśnia Pokrywka. Wyjątkiem było wino. Starożytny lekarz Klaudiusz Galeniusz z Pergamonu wspomina o kontroli dopingowej przed igrzyskami w Tebach. Kapłan stał przy wejściu na stadion i sprawdzał, czy zawodnicy mają „świeży” oddech.

W roku 393 naszej ery chrześcijański cesarz Teodozjusz zakazał olimpiad, uważając je za pogański obyczaj. Masowe imprezy sportowe wróciły na arenę dziejów dopiero w XIX wieku. Wraz z nimi pojawiły się znów substancje stymulujące, które Anglicy zaczęli określać słowem dope, a ich stosowanie nazwali dopingiem.

Końska ślina

Wyraz doping przebył długą drogę, zanim wzbogacił język angielski. Językoznawcy wiążą go ze słowem „dop(e)”, używanym przez południowoafrykańskie plemiona, które nazywały w ten sposób napój alkoholowy pity podczas ceremonii religijnych lub wino ze sfermentowanych skórek winogron, spożywane przed walką przez Zulusów. Burowie przywieźli to określenie do Niderlandów, gdzie funkcjonowało jako nazwa wszystkich napojów odurzających. W 1889 roku hasło doping pojawiło się po raz pierwszy w angielskim słowniku – jako określenie opisujące mieszankę zawierającą opium, podawaną koniom wyścigowym.

Już starożytni Rzymianie karmili wierzchowce stymulantami. W epoce nowożytnej powrócono do tej praktyki. Zachowały się przekazy z końca XVIII wieku o czterech dżokejach skazanych przez sąd w Cambridge na śmierć przez powieszenie za dodawanie koniom wyścigowym do jedzenia pobudzającego arsenu. W XIX wieku faszerowanie koni stymulantami stało się na tyle powszechne, że podjęto próby przeciwdziałania tej praktyce.

Pionierem badań antydopingowych u koni był polski farmaceuta Alfons Bukowski z Uniwersytetu Warszawskiego. Obserwując wyścigi na Służewcu, wpadł na pomysł pobierania i badania próbek śliny zwierząt W 1910 roku Bukowski opracował sposób analizy chemicznej śliny pod kątem występowania substancji stymulujących. Metodę Bukowskiego pierwsi wykorzystali organizatorzy gonitw w Wiedniu i Budapeszcie, ograniczając nieco plagę końskiego dopingu w Austro-Węgrzech. Walka z dopingiem ograniczała się w tamtym czasie do zwierząt. Ludzie niekontrolowani przez nikogo zażywali środki, które wraz z postępem medycyny i nauk chemicznych pozwalały zmniejszyć zmęczenie organizmu i uzyskać lepszy wynik.

Maratończycy na amfetaminie

Pierwsza wzmianka o zażyciu stymulantów pojawia się w 1865 roku w związku z wyścigami pływackimi w Amsterdamie. Więcej wiadomo o dopingu stosowanym podczas rowerowego Wyścigu Sześciodniowego w 1879 roku. Kolarze pili wtedy napój zawierający mieszankę sporządzoną na bazie kofeiny i alkoholu, a także przyjmowali cukier zmieszany z eterem i nitroglicerynę, rozszerzającą naczynia krwionośne. Pobudzająca na krótką metę mikstura w dłuższej perspektywie okazała się zabójcza. W 1896 roku umarł na tyfus brytyjski kolarz Artur Liton. Organizm zawodnika był zbyt wycieńczony dopingiem, aby zwalczyć infekcję. Liton należał do podopiecznych trenera Jamesa „Choppy” Warburtona, który aplikował swoim zawodnikom koktajl ze strychniny i arsenu. Szkoleniowiec wykończył w ten sposób prawie wszystkich swoich zawodników, w tym brata Toma, Artura Litona.

Strychnina – środek używany do produkcji trutki na szczury – w niewielkich ilościach pobudza układ oddechowy. Na przełomie XIX i XX wieku zawodnicy popijali strychninę alkoholem i stawali do zawodów. Tak jak Thomas Hicks, pierwszy olimpijczyk, któremu udowodniono doping. Amerykański maratończyk podczas igrzysk w Saint Louis w 1904 roku nie wytrzymywał upału i szybko tracił siły. Na wzmocnienie dostał koktajl z surowego jaja, brandy i strychniny. Na strychninie biegł również Pietro Dorando podczas maratonu na igrzyskach w Londynie w 1908 roku. Kamery filmowe zarejestrowały, jak włoski biegacz słania się na nogach w bramie stadionu olimpijskiego, myli kierunki i dociera do mety podtrzymywany przez sędziów. Rywale złożyli protest i Dorando stracił tytuł. Na pocieszenie Artur Conan Doyle, autor powieści o Sherlocku Holmesie, zafundował zawodnikowi okazały puchar. Wkrótce lekarze stwierdzili w organizmie biegacza strychninę, lecz nie istniały przepisy, które pozwalałyby ukarać sportowca.

Strychninę wypiera po I wojnie światowej kokaina, później pojawia się amfetamina. Substancje te przez dziesięciolecia nie noszą piętna groźnego narkotyku i stosuje się je nagminnie. Dopiero śmierć kolarza Knuda Jensena podczas igrzysk w Rzymie w 1960 roku zmusza MKOl do podjęcia walki z dopingiem. Jensen spadł z roweru podczas jazdy drużynowej na czas na 100 km i umarł na skutek urazu czaszki. Lekarze stwierdzili jednak w jego organizmie obecność amfetaminy, która mogła spowodować omdlenie. W latach 60. następuje cała seria śmierci sportowców na dopingu. W roku 1967 na trasie wyścigu Tour de France kończy życie jadący na „amfie” Tom Simpson. Rok wcześniej organizatorzy wyścigu wprowadzili obowiązkowe testy antydopingowe, ale, jak widać, nie zapobiegły one tragedii.

MKOl jest gotowy do przeprowadzenia pierwszej kontroli antydopingowej w roku 1968. Podczas igrzysk w Meksyku bada 254 próbki pobrane od sportowców w poszukiwaniu śladów niedozwolonych substancji. Pierwszy na stosowaniu dopingu wpada szwedzki pięcioboista Hans-Gunnar Liljenwall, w którego krwi stwierdzono 0,8 promila alkoholu. Większość międzynarodowych federacji sportowych wprowadza w następnych latach badania antydopingowe.

Ciągle udoskonalane metody analityczne zmuszają nieuczciwe ekipy sportowe i koncerny farmaceutyczne do wymyślania wciąż nowych wyrafinowanych sposobów oszukiwania. Do perfekcji sztukę tę opanowały władze Niemieckiej Republiki Demokratycznej, poddając według skromnych szacunków terapiom hormonalnym 10 tysięcy dorosłych sportowców, a także dojrzewających chłopców i dziewczęta. Była to bezpośrednia reakcja na decyzję MKOl, który w 1976 roku wciągnął na listę zakazanych substancji sterydy anaboliczne.




Tylko ryba nie bierze

„Biorą wszyscy. Od dawna żaden z medalistów olimpijskich nie był czysty” – to zdanie, wypowiedziane w 1993 roku przez zdyskwalifikowanego mistrza olimpijskiego lekkoatletę Bena Johnsona, wiele mówi o poziomie fair play we współczesnym sporcie. W 2011 roku w 34 akredytowanych laboratoriach WADA (Światowej Agencji Antydopingowej) pobrano od sportowców dyscyplin olimpijskich i nieolimpijskich 243 tysiące próbek. Dwa procent z nich dało pozytywny wynik.

„Większość przypadków dopingu wynika z ignorancji” – uważa dr Jarosław Krzywański z Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej. „Zawodnikami zajmują się osoby nieposiadające odpowiednich kwalifikacji medycznych”. Zdaniem Krzywańskiego bezwzględna walka z dopingiem przynosi jednak efekty. Wprowadzane właśnie do użytku tzw. paszporty biologiczne pozwalają długofalowo kontrolować wskaźniki krwi sportowców.

„Zawodnicy mają teraz świadomość, że przez lata wisi nad nimi miecz Damoklesa i w każdej chwili ich kariera może się zakończyć” – uważa z kolei prof. Jerzy Smorawiński, szef Komisji ds. Zwalczania Dopingu w Sporcie, i zapewnia, że wciąż wierzy w sport bez chemii.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Metody oznaczania testosteronu
Napisane przez: SCREAM - 15.01.2018 14:40 - Brak odpowiedzi

Testosteron jest głównym męskim hormonem płciowym, którego oznaczanie ma istotne znaczenie do oceny stopnia androgenizacji
w różnych stanach chorobowych. W powszechnym odczuciu lekarzy praktyków stężenie tego hormonu,oznaczane dostępnymi metodami, nie zawsze koreluje z parametrami klinicznymi. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest fakt, że wyżej wymienione metody diagnostyczne pozwalają na oznaczanie głównie testosteronu całkowitego, nie dają zaś informacji o stężeniu aktywnej biologicznie frakcji tego hormonu. W niniejszej artykule przedstawiono celowość i metody oznaczania testosteronu oraz jego frakcji, jak również czynniki wpływające na wyniki tych oznaczeń.



Testosteron (C19H28O2) jest głównym męskim hormonem płciowym .Jego oznaczanie ma istotne znaczenie do oceny stopnia androgenizacji w różnych stanach chorobowych u dzieci, młodzieży, kobiet i — przede wszystkim — u mężczyzn. W powszechnym odczuciu lekarzy praktyków stężenie tego hormonu, oznaczane powszechnie dostępnymi metodami, nie zawsze koreluje ze stanem klinicznym pacjenta, jak również ze stężeniami innych horhormonów, np. hormonu luteinizującego (LH, luteinizing hormone), lub metabolitów testosteronu, takich jak dwuhydrotestosteron( DHT). Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest fakt, że powszechnie dostępne metody diagnostyczne pozwalają na oznaczanie głównie testosteronu całkowitego, nie dają zaś informacji o stężeniu aktywnej biologicznie frakcji tego hormonu, jaką jest testosteron wolny (fT). W niniejszej pracy podjęto próbę przedstawienia najważniejszych problemów diagnostycznych związanych z oznaczaniem testosteronu, ograniczeń metodycznych i różnych czynników wpływających na wyniki jego oznaczeń.






Charakterystyka ogólna testosteronu U mężczyzn testosteron produkowany jest głównie przez komórki Leydiga (około 5–7 mg/dobę). Z kory nadnerczy (razem z konwersją obwodową z androstendionu) pochodzi około 500 mg/dobę. Testosteron jest syntetyzowany z cholesterolu, wychwytywanego z krążenia przez endocytozę cząsteczek LDL, gromadzonych następnie w komórce pod postacią wakuoli lipidowych.Małe znaczenie ma endogenna synteza cholesterolu w komórkach Leydiga. Biosynteza testosteronu z pregnenolonu może odbywać się dwoma szlakami — progesteronowym (główny) i dehydroepiandrosteronowym .Metabolizm testosteronu i związków pochodnych odbywa się głównie w wątrobie, w wyniku czego powstają: etiocholanolon, androsteron, androstendiol.Hormony te po sprzężeniu z grupami SH i kwasem glukuronowym wydalane są z moczem . Ilość testosteronu wydalanego w ten sposób jest nieznaczna.Testosteron ulega przemianom modyfikującym sygnał hormonalny w zależności od rodzaju tkanki, na którą oddziałuje. Aromataza, występująca głównie w tkance kostnej, tłuszczowej, jądrach, sutkach i gruczole krokowym, przekształca testosteron oraz jego prekursor— androstendion — w estradiol. Z kolei istniejąca w postaci dwóch izoenzymów 5a-reduktaza funkcjonuje jako wzmacniacz sygnału hormonalnego i powoduje w tkankach docelowych przekształcenie testosteronu do innego metabolitu testosteronu — DHT (dihydrotestosteron),wykazującego 2–6 razy większe powinowactwo z receptorem androgenowym niż związek wyjściowy. Dobowa produkcja DHT wynosi około0,4 mg, przy czym większość obecnego w ustroju związku pochodzi z konwersji obwodowej — w jądrach powstaje jedynie 7 mg/dobę. 5a-reduktaza występuje przede wszystkim w prąciu, mosznie, gruczole krokowym, skórze i wątrobie. W mięśniach szkieletowych testosteron działa bezpośrednio na receptory androgenowe, którychjest mniej niż w innych androgenozależnych tkankach(np. gruczoł krokowy). W mięśniach szkieletowych nie występuje 5a-reduktaza, w związku z czym nie działa na nie DHT.






Około 98% krążącego we krwi testosteronu występuje w formie związanej z białkami. U mężczyzn około 44–65% tego hormonu wiąże się z globuliną wiążącą hormony płciowe (SHBG, sex hormone binding globulin),tworząc formę testosteronu o małej aktywności biologicznej, ale trwałym i specyficznym wiązaniu .Pozostałe 33–54% tego hormonu słabo wiąże się z albuminą i globuliną wiążącą kortykosteroidy (CBG, corticosteroid-binding globulin). U kobiet 66–78% testosteron uwiąże się z SHBG, a 20–32% z albuminą i CBG ..Jedynie 1–2% to wolny, biologicznie aktywny testosteron[3, 6]. Pojęcia „testosteronu wolnego” nie należy mylić z „testosteronem bio dostępnym” (BAT, bioavailable testosterone),określanym również jako testosteron niezwiązany z SHBG (non-SHBG) . W endokrynologii zwyczajowo utożsamia się te dwa określenia, co prowadzi czasem do nieporozumień. W skład testosteronu biodostępnego (BAT), oprócz wolnego testosteronu(fT), wchodzi także testosteron związany z albuminami[3, 5–7] — a zatem fT jest częścią biodostępnego testosteronu. Testosteron bio dostępny, podobnie jak fT, jest łatwo dostępny dla komórek docelowych .Uważa się, iż obie formy testosteronu (BAT i fT) odzwierciedlają bioaktywność tego hormonu oraz status androgenów i mogą być uważane za markery androgeniczności






Bezpośredni wpływ na stężenie testosteronu mają zmiany poziomu SHBG zarówno u mężczyzn, jaki u kobiet . Białko to, identyczne z występującym w jądrach białkiem wiążącym androgeny jądrowe(ABP, androgen binding protein), jest allosteryczną glikoproteiną o masie cząsteczkowej 90 kD. Gen kodujący SHBG znajduje się na krótkim ramieniu chromosomu17 , zaś synteza tej globuliny odbywa się głównie w wątrobie. SHBG ma dwa miejsca wiążące: dla hormonu steroidowego i dla receptora błonowego. Białko to ma powinowactwo do endogennych hormonów płciowych, a jego stężenie u kobiet w wieku rozrodczym jest około 2-krotnie wyższe niż u mężczyzn .Wykazano produkcję miejscową SHBG w takich tkankach,jak: endometrium, jajowody, gruczoł piersiowy i gruczoł sterczowy. Białko wiążące hormony płciowe wiąże się z DHT i estradiolem, natomiast słabo łączy androstendion i dehydroepiandrosteron (DHEA).W hiperandrogenizmie, hirsutyzmie, wirylizacji,otyłości i w okresie pokwitania, a także w przebiegu zespołu policystycznych jajników, zmniejszają się stężenia SHBG . Również pod wpływem insuliny, glikokortykoidów,androgenów (i substancji androgenno anabolicznych)oraz hormonu wzrostu dochodzi do obniżenia stężenia tego białka .Wzrost stężenia SHBG może występować u mężczyzn z hipogonadyzmem czy z niedoborem androgenów. Ponadto podwyższony poziom SHBG wykazano w nadczynności tarczycy, chorobach wątroby,anoreksji, przewlekłym stresie oraz przy długotrwałym wysiłku fizycznym, przy stosowaniu diety ubogo tłuszczowej,wysoko węglowodanowej, bogatej w fitoestrogeny i izoflawony oraz pod wpływem estrogenów,w marskości wątroby czy w procesie starzenia się. Oznaczanie stężenia SHBG umożliwia ocenę statusu wolnych/biodostępnych androgenów i jest ważnym parametrem w diagnostyce niedoboru androgenów u mężczyzn lub hiper androgenizmu u kobiet





Metody oznaczania testosteronu całkowitego



Metoda radioimmunologiczna

Metodą do oznaczania całkowitego testosteronu o dużej czułości, dokładności i swoistości jest metoda radioimmunologiczna poprzedzona chromatografią kolumnową lub ekstrakcją rozpuszczalnikami organicznymi.Jest to metoda bardzo wiarygodna, ale czasochłonna




Spektrometria masowa

Do oznaczania androgenów wykorzystuje się także metodę spektrometrii masowej połączoną z chromatografią gazową (GC-MS) i chromatografią cieczową (LC-MS) . Cechuje się ona wysoką swoistością i czułością,a jej dużą wiarygodność porównuje się z RIA związaną z chromatografią/ekstrakcją. Wadą tej metody jest wysoki koszt oznaczeń





Metody bezpośrednie

Najwcześniej stosowaną metodą bezpośrednią jest metoda radioimmunologiczna RIA z zastosowaniem znakowanego izotopem jodu 125I testosteronu, który konkuruje z testosteronem z badanej próby o miejsce wiązania na skierowanych przeciwko niemu przeciwciałach .Oprócz RIA, stosuje się także metody immunoenzymatyczne :MEIA — metoda immunoezymatyczna z zastosowaniem mikrocząsteczek, ELISA — mikroimmunoenzymatyczna oraz metoda chemiluminescencyjna .Wykazano wyższą przydatność diagnostyczną bezpośrednich metod oznaczania całkowitego testosteronu u mężczyzn w porównaniu z kobietami







Metody oznaczania testosteronu wolnego

Najczęstszym wskazaniem do oznaczania fT jest potwierdzenie
hipogonadyzmu u mężczyzn oraz hiperandrogenizmu u kobiet, gdy oznaczone stężenie całkowitego testosteronu jest na granicy wartości prawidłowych lub jeśli rozpoznanie kliniczne i stężenie całkowitego testosteronu dają rozbieżne informacje




Metoda dializy równowagowej

Wielu autorów wskazuje, iż najdokładniejszą, a zarazem najbardziej pracochłonną metodą oznaczania wolnego testosteronu jest obecnie metoda dializy równowagowej (equilibrium dialysis), która w najnowszych modyfikacjach osiąga czułość 0,6 pg/ml [13]. Jest to metoda referencyjna i uznawana za „złoty standard” .W próbce oznacza się stężenie testosteronu całkowitego przy użyciu metody RIA (metoda radio immunologiczna). Następnie dodaje się znaną, niewielką ilość testosteronu znakowanego trytem (3H-testosteron) .Kolejny etap zachodzi w komorze dializacyjnej, gdzie dochodzi do rozdzielenia form testosteronu związanego z białkami i testosteronu wolnego. Jedynie fT przenika przez błonę dializacyjną. Po oznaczeniu ilości znakowanego testosteronu (3H-testosteron) wylicza się, jaki procent dodanego znakowanego testosteronu stanowi oznaczona ilość. Ostatnim etapem jest wyliczenie stężenia fT przez pomnożenie otrzymanej wartości przez stężenie całkowitego testosteronu





Metoda kalkulacyjna

Stężenie wolnego (fT) oraz biodostępnego testosteronu(BAT) może być wyliczone ze stężeń całkowitego testosteronu, SHBG i albuminy za pomocą odpowiedniego algorytmu matematycznego wykorzystującego stałe wiązania (binding constans) testosteronu z wymienionymi białkami . Kalkulatory służące do wyliczania wolnego testosteronu są dostępne na stronach internetowych, na przykład http://www.issam.ch/freetesto.htm. W odpowiednie pola należy wprowadzić wartość stężenia całkowitego testosteronu i SHBG, a otrzymamy stężenie fT lub BAT. Metody tej nie można stosować u pacjentów z niedoborami albumin lub w przypadku interferencji przez inne steroidy wiązane przez



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Mike Tyson używał sztucznego penisa
Napisane przez: SCREAM - 10.01.2018 12:16 - Brak odpowiedzi

Mike Tyson używał sztucznego penisa


Kiedy walczył, był jednym z najlepszych zawodników w historii boksu. Był prawdziwą bestią ringu . Innym pozytywnym aspektem było to , ze miał dobrą i dużą budowę ciał . Był znacznie bardziej umięśniony i silniejszy niż przeciętny bokser. Miał imponującą sylwetkę.

Jak wiadomo bokserzy używają dość często sterydów anabolicznych w celu poprawienia swoich osiągów... siła...masa...wytrzymałość...to jest dobre dla boksera... nie możemy zapomnieć również o agresji która jest przydatna podczas walki na ringu... a to powodują również sterydy

Mike Tyson był świetnym bokserem i to nie podlega dyskusji... wiadomo też, ze w swojej karierze używał sterydów... oraz innych używek jak kokaina czy marihuana. Ale jest jeden problem z taką osobą jak Mike na sterydach... to jest tykająca bomba która w każdej chwili mogła wybuchnąć i ciężko byłoby ją opanować...agresja... Wiecie co się stało kiedy był na koksie...Odgryzł kawałek ucha Evandera Holyfielda kiedy z nim walczył..


Nieoficjalnie wiadomo , ze stosował takie środki jak Testosteron , tren, dianabol , dekę , anava. Ale pomimo stosowania sterydów , nie ulega wątpliwości, ze trenował jak zwierzę... bardzo bardzo ciężko pracował na swój sukces



Mike przechodził kontrole antydopingowe ponieważ jak sam się przyznał.. używał sztucznego penisa

- Używałem sztucznego przyrodzenia, w którym umieszczałem mocz innej osoby - zdradził.


Pięściarz miał w swoim zespole osobę, która nosiła za nim sztuczny narząd i przekazywała mu go, gdy ten szedł na kontrolę. Raz jednak takie oszustwo się nie udało, a było to po potyczce z Andrzejem Gołotą w 2000 roku w Detroit. Polski bokser w przerwie między drugą a trzecią rundą odmówił kontynuowania walki, zszedł z ringu i udał się do szatni. Wtedy Tyson nie dostał sztucznego przyrodzenia na czas. W jego organizmie wykryto marihuanę. "Bestia" został wówczas ukarany grzywną 200 tys. dolarów kary, a walkę uznano za nieodbytą...

Mike opowiedział również o słynnej bójce na konferencji prasowej przed walką Tyson – Lennox Lewis, która miała miejsce w 2002 roku. Przyznał, że przed konferencją wziął kokainę, a potem stracił nad sobą kontrolę.

- Gapiłem się na niego i marzyłem, żeby przywalić temu skur*** - wyjawił



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Historia Edouarda Gheura , który przez 15 lat brał sterydy
Napisane przez: SCREAM - 02.01.2018 12:22 - Brak odpowiedzi

Edouard Gheur przez 15 lat brał sterydy i ciągle rozbudowywał swoje ciało. W swoim życiu próbował swych sił w rugby, kulturystyce, a nawet w hollywodzkich produkcjach, gdzie był kaskaderem. Pytanie czy to ciągłe branie środków anabolicznych doprowadziły go niemal do śmierci? Pewnego lipcowego dnia, gdy gotował obiad, poczuł okropny ból w klatce i upadł na podłogę. Zdołał tylko poprosić żonę o zadzwonienie po karetkę. Okazało się, że pękła mu aorta...


Gheur urodził się w Belgii, ale tak naprawdę mieszkał w różnych zakątkach świata. Po kilku latach z Europy przeprowadził się do RPA. Tam zaczął grać w rugby i widać było, że ma do tego smykałkę. Następnie przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, ale nie mógł spełnić swojego talentu. Postanowił więc wrócić do na południe Afryki i został prawdziwą gwiazdą. Brylował nawet na bilboardach. W wieku 15-16 lat jeszcze w Stanach po raz pierwszy miał styczność ze sterydami i tak zaczął się jego dramat... – O sterydach powiedział mi mój kolega. Mówił, że są nielegalne, ale że ma dojścia u ludzi na siłowni. Wtedy nie zdawałem sobie sprawy z niebezpieczeństwa, na jakie się narażam. Dzięki sterydom mogłem trenować więcej i mocniej. Byłem też coraz większy i większy – zwierzył się Gheur.


Po zakończeniu kariery zawodniczej ponownie wrócił na Florydę i zatracił się w kulturystyce, wciąż oczywiście wbijając igłę w dupsko. Jednocześnie otrzymał pracę w Hollywood i został kaskaderem. – Skakałem z wieżowców, jeździłem motorem, walczyłem z ogniem – wylicza swoje zadania na planie.



Stosowanie sterydów miało oczywiście swoje skutki uboczne. Na jego skórze pojawił się okropny trądzik, ciągle zmieniał się jego nastrój, nie mógł spać, był agresywny. Dodatkowo powiększyły się jego piersi, a jądra skurczyły do rozmiaru małych orzeszków ziemnych... Mimo tego trenował coraz więcej i silniej, zazwyczaj sześć godzin sześć razy w tygodniu.

– Myślałem, że jestem niezwyciężony, bo ciągle brałem te kolejne dawki i nic... Dostawałem kolejne role, musiałem być coraz większy – zdradza swoje ówczesne ambicje były sportowiec.

Aż w końcu nadszedł ten dzień, kiedy po 15 latach stosowania sterydów był bardzo bliski śmierci. Wydarzyło się to w lipcu 1997 roku. Jak zwykle wrócił z siłowni i gotował obiad. Po chwili poczuł okropny ból w klatce piersiowej: – Czułem się, jakby ktoś dźgnął mnie nożem prosto w serce. Jego żona wezwała pogotowie, a ratownicy wstrzyknęli mu zastrzyk z adrenaliny, żeby pobudzić pracę serca. W szpitalu okazało się, że jego aorta jest rozerwana.

Zapadł w śpiączkę, w której znajdował się przez sześć tygodni, a lekarze nie dawali mu właściwie żadnych szans na przeżycie. Istniało ryzyko amputowania obu nóg. Edouard miał ogromne szczęście, bo spędził jedynie dwa lata na łóżku rehabilitacyjnym, a następnie pięć lat na wózku inwalidzkim. Stracił połowę swojej masy ciała (ze 120 kg spadła do 60 kg), musiał na nowo nauczyć się chodzić. – To cud, że wciąż żyję. Powinienem już być martwy – mówił wtedy. Po tym dramacie odeszła od niego jednak żona, która dowiedziała się, że Gheur może być bezpłodny od stosowania sterydów.

To, o czym mówili lekarze nie sprawdziło się jednak w przypadku Edouarda Gheura. Mężczyzna znalazł nową miłość, z którą się ożenił, a ta urodziła mu córkę Angelynę. Obecnie szczęśliwa rodzina mieszka w Anglii.

Gheur swoim przypadkiem chętnie dzieli się z innymi. Chce, by szczególnie młodzi chłopcy nie stosowali sterydów, tak jak to miało miejsce w jego przypadku. – Nie róbcie tego, co ja robiłem – apeluje były rugbysta, kulturysta i kaskader.



Załączone pliki Miniatury
           
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Niewykrywalny doping w sporcie?
Napisane przez: SCREAM - 29.12.2017 12:24 - Brak odpowiedzi

Doping w sporcie i metody jego wykrywania to niekończący się wyścig zbrojeń. Pomimo niezwykłego rozwoju nauki i technologii, wciąż jeszcze istnieją niewykrywalne metody wspomagania organizmów sportowców.

Większość leków, sterydów i innych chemicznych "wspomagaczy" można z łatwością wykryć w organizmie sportowca. Chcąc uzyskać jak najlepsze wyniki, zawodnicy sięgają po co raz to bardziej wyrafinowane sposoby dopingu. Niektórym się udaje, innym nie. Specjaliści zajmujący się wykrywaniem dopingu są w stanie dokonać znacznie więcej niż przed laty. Zawdzięczają to, o ironio, właśnie sportowcom, którzy z tego dopingu korzystają. Im więcej ich jest, tym więcej technik należy opracować, by wyeliminować oszustów. Jak mawiają, potrzeba matką wynalazków.

Wśród metod zwiększających możliwości zawodników stosowane wciąż są jednak takie, których użycie trudno udowodnić nawet najwybitniejszym zespołom naukowców. Wśród nich króluje autotransfuzja krwi. Metoda ta polega na pobraniu krwi zawodnika i przetoczenie jej ponownie na krótko przed ważnym sportowym wydarzeniem. Zapewnia to natychmiastowy przypływ energii oraz zwiększenie wytrzymałości. Dzieje się tak dlatego, że po takim autoprzeszczepie we krwi krąży więcej czerwonych krwinek. Erytrocyty roznoszą tlen z płuc po całym ciele, a gdy ich odsetek rośnie, wzrasta także tzw. pułap tlenowy (VO2 max, jeden z najpopularniejszych wskaźników wydolności fizycznej) i tym samym wydajność organizmu.

Krew w celach dopingowych pobiera się od kilkunastu dni do kilku tygodniu przed zawodami. W wyniku takiego zabiegu organizm może wykazywać chwilowe objawy anemii, ilość pobranej krwi jest więc ściśle ustalana dla każdego sportowca. Następnie, krew pozbawia się osocza oraz płytek krwi, co ma to zapobiegać jej koagulacji. Przechowywaną w odpowiednich warunkach krew przetacza się na krótko przed planowanymi zawodami. Dzięki temu sportowiec jest lepiej „przygotowany” do osiągnięcia jak najwyższego wyniku.




Autotranfuzja krwi jest w pełni bezpieczna dla osoby jej poddawanej (oczywiście pomijając możliwość zakażenia podczas samej procedury przetaczania krwi). Autologiczny przeszczep krwi wyklucza możliwość immunizacji antygenów krwinkowych, czyli reakcji organizmu na obce komórki krwi, a także przeniesienia chorób wirusowych czy bakteryjnych. Autotransfuzję stosuje się ją bardzo często przy planowanych interwencjach chirurgicznych, kiedy pewnym jest, że pacjent straci znaczną objętość krwi. Wówczas krew można pobrać najpóźniej 72 godziny przed planowanym zabiegiem.

Wiele wynalazków i metod, które zostały opracowane z myślą o pomocy ludziom, stało się orężem niechwalebnych i nieuczciwych czynów. Transfuzja krwi ma ratować życie, a mimo to wykorzystywana jest przez sportowców żądnych sukcesu i korzyści materialnych.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Doping Genetyczny
Napisane przez: SCREAM - 27.12.2017 13:43 - Brak odpowiedzi

Doping Genetyczny

Już na pierwszy rzut oka widać, że najlepsi światowi sportowcy są genetycznie uwarunkowani do zwyciężania. Usain Bolt, jamajski lekkoatleta, oprócz widocznych na pierwszy rzut oka cech wyglądu zewnętrznego, ma jeszcze jednego asa w rękawie, a właściwie w kodzie genetycznym. Jest nim gen alfa-alanina 3, odpowiedzialny za produkcję białek biorących udział w budowie szybkokurczliwych włókien mięśniowych. Bolt nie jest jednak jedynym biegaczem obdarzonym sportowymi genami, ponieważ Jamajczycy dziedziczą je od pokoleń. To dlatego reprezentanci tego kraju są najszybszymi ludźmi na świecie.

Michael Phelps, amerykański pływak, wydaje się być stworzony do pływania, podobnie jak Bolt do sprintu. Długie ramiona, duże stopy i dłonie to zdecydowanie cechy sprzyjające zwycięstwu w sportach wodnych. Do tego Michael Phelps posiada również mutację genetyczną, której efektem jest mniejsza nawet o 50 procent niż u innych sportowców produkcja kwasu mlekowego w mięśniach. Oznacza to, że Phelps może znieść znacznie większe obciążenie treningiem, a jego mięśnie wolniej się męczą.

Nie tylko przedstawiciele letnich dyscyplin mogą poszczyć się korzystnymi mutacjami genetycznymi. Fiński biegacz narciarski Eero Mäntyranta posiada rzadką mutację genu odpowiedzialnego za kodowanie białek receptorów erytropoetyny, hormonu stymulującego wytwarzanie czerwonych krwinek przez szpik kostny. Większa liczba erytrocytów we krwi zwiększa możliwości transportu tlenu do mięśni nawet o 50 proc. Podobne działanie ma erytropoetyna (tzw. EPO) podawana z zewnątrz, którą uznaje się obecnie za niedozwolony doping. Fiński biegacz, u którego mechanizm ten zachodzi naturalnie, jest więc w tym względzie uprzywilejowany. Prawdopodobnie właśnie ta cecha pozwoliła narciarzowi zdobyć aż siedem medali olimpijskich.




Specjaliści do spraw substancji dopingujących zastanawiają się czy powinno być dopuszczalne zażywanie środków pozwalających na wyrównanie genetycznych różnic pomiędzy zawodnikami. Mimo braku niezbitych dowodów na możliwość ingerencji w kod genetyczny człowieka w celu polepszenia jego kondycji fizycznej, wszelkie środki mieszczące się pod pojęciem terapii genetycznej zostały zakazane przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski w 2003 roku.




Jednak kolejne badania dostarczają coraz więcej obiecujących informacji i wszystko wskazuje na to, że udowodnienie związku pomiędzy obecnością pewnych genów a osiągnięciami sportowymi jest tylko kwestią czasu. W takim przypadku świat sportu stanie przez dylematem, czy pozwolić na farmakologiczną ingerencję w organizmy zawodników pod pretekstem wyrównywania szans. Atleci bez specjalnych genów z pewnością opowiedzą się za takim rozwiązaniem, ale wcale nie oznacza to, że będzie to słuszna droga.




Z podobnymi decyzjami zmagano się wiele lat temu, kiedy kobiety zaczęły domagać się możliwości uprawiania sportu zawodowo i startowania w dyscyplinach olimpijskich. Z jednej strony wydawało się, że równouprawnienie, do którego dążą kobiety powinno nakładać na nie prawo walki z mężczyznami w tych samych kategoriach. Szybko jednak zorientowano się, że kobiety, cokolwiek by się nie działo, zawsze będą na straconej pozycji w kontekście osiągów sportowych, przy założeniu, że przeciwnik płci męskiej trenuje dokładnie tyle samo. Idąc tym tropem, sportowcy, którzy zostali obdarzeni genami wpływającymi na wydajność ich organizmów, zawsze będą mieli większe szanse niż pozostali. Różnica polega jednak na tym, że na potwierdzenie tej tezy nie znaleziono jeszcze wystarczająco przekonujących i jednoznacznych dowodów, w przeciwieństwie do różnic międzypłciowych.

Terapie genetyczne, które mogłyby przydać się sportowcom, są ciągle w fazie badań i jak do tej pory pomagają, choć nie zawsze, głównie myszom. W jednym z eksperymentów podawano gryzoniom chorym na dystrofię mięśniową gen powodujący nadekspresję czynnika odpowiedzialnego za produkcję hormonu wzrostu. W wyniku genetycznej suplementacji siła mięśni młodych myszy poprawiła się o 14 procent.

Naukowcy spodziewają się, że efekt ten będzie bardzo podobny u ludzi, co mogłoby stanowić dla sportowców nieocenioną szansę na poprawę wyników. Okazało się jednak, że największą poprawę siły mięśni obserwowano u myszy, które były w najgorszej kondycji. Te najbardziej umięśnione i wyćwiczone osobniki zyskiwały najmniej, co oznacza, że wśród ludzi byłoby podobnie,

Możliwość efektywnej i bezpiecznej ingerencji w kod genetyczny człowieka mogłaby przynieść ludzkości nieocenione korzyści nie tylko w dziedzinie sportu. Zapobieganie chorobom lub skuteczniejsze leczenie ich skutków oraz spowolnienie procesów starzenia to tylko te najbardziej pożądane. Niestety będziemy musieli jeszcze poczekać zanim sterowanie genetycznymi mutacjami będzie równie łatwe i powszechne, co zażywanie aspiryny. Z drugiej strony, być może jest to czas, który jest niezbędny abyśmy mogli opracować pewne etyczne reguły postępowania z tak delikatną materią jak ludzkie DNA.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Bezpłodnośc w wyniku nadużywania sterydów
Napisane przez: SCREAM - 18.12.2017 11:41 - Brak odpowiedzi

Rozmaite powikłania w obrębie narządów płciowych to najczęstsze przyczyny nadużywania sterydów anaboliczno-androgennych. U większości osób stosujących pochodne testosteronu dochodzi do silnych zaburzeń hormonalnych, powodujących niekiedy trwałe i nieodwracalne kalectwo. Do niezwykle uciążliwych i trudnych w leczeniu schorzeń zalicza się jednostronne lub obustronne powiększenie gruczołów sutkowych (ginekomastia), impotencję, zanik jąder, zaburzenia spermatogenezy i bezpłodność. Są to schorzenia, które nie tylko powodują zmiany fizyczne, ale niekiedy także przyczyniają się do silnego okaleczenia sfery psychicznej. Dla wielu świadomość niedyspozycji seksualnej czy płodnej może stać się w przyszłości źródłem osobistego dramatu, frustracji lub silnych stanów depresyjnych. Warunkiem płodności mężczyzny jest obecność w jego w nasieniu wymaganej ilości prawidłowo zbudowanych i ruchomych plemników. Ich wytwarzanie, określane procesem spermatogenezy rozpoczyna się już z chwilą dojrzewania i słabnie stopniowo po czterdziestce, jednak zdolność do zapłodnienia, mężczyzna może utrzymywać do późnych lat swojego życia. Plemniki produkowane są w jądrach - parzystych gruczołach cewkowych położonych poza jamą brzuszną w specjalnym worku skórno-mięśniowym zwanym moszną. Dzięki tej lokalizacji, jądra przebywają w temperaturze ok. 2 stopni C niższej od temperatury reszty ciała, co ma ogromne znaczenie dla prawidłowego przebiegu spermatogenezy. Między innymi z tego tytułu mężczyznom odradza się noszenia obcisłej bielizny czy spodni, gdyż może to prowadzić do przegrzewania gruczołów i osłabienia zdolności plemnikotwórczych. Jądro przypomina wielkością i kształtem spłaszczonego orzecha włoskiego i u dorosłego mężczyzny jego objętość waha się między 15-25 ml. Zazwyczaj lewy gruczoł bywa większy od prawego i jest zawieszony nieco niżej. Około 70% masy jądra stanowią kanaliki nasienne wyścielone specjalnym nabłonkiem w skład, którego wchodzą komórki plemnikotwórcze będące na różnych etapach rozwoju oraz tzw. komórki Sertoliego – kontrolujące prawidłowy proces wytwarzania plemników. Pomiędzy gęsta siecią kanalików nasiennych znajdują się komórki Leydiga odpowiedzialne za wytwarzanie hormonów steroidowych, gównie testosteronu.

Nadzór nad prawidłową pracą jąder sprawuje mózg. Około dziesiątego roku życia w organizmie człowieka rozpoczyna się proces dojrzewania części mózgu zwanej podwzgórzem. Zaczyna ono uwalniać hormon Gn-RH (hormon uwalniający gonadotropiny), który pobudza przedni płat przysadki mózgowej do uwalniania kolejnych dwóch hormonów: FSH (folikulotropiny) oraz LH (luteotropiny). Pierwszy z nich oddziałując na komórki Sertoliego przyczynia się do rozwoju kanalików nasiennych oraz wytwarzania i dojrzewania plemników, drugi pobudza komórki Leydiga do produkcji męskich hormonów płciowych, głownie testosteronu.

Do szczególnie niepokojących zmian czynnościowych w obrębie układu podwzgórze-przysadka-jądra może dochodzić w wyniku nadużywania leków sterydowych. W wyniku nadmiernego aplikowania testosteronu i jego pochodnych dochodzi do zablokowania podwzgórza i zmniejszenie wydzielania hormonów LH i FSH, które jak wiadomo odgrywają kluczową rolę w procesie spermatogenezy. Bardzo często już po kilkunastu dniach stosowania niewielkich dawek sterydów obserwuje się wyraźny spadek ilości spermy. Między innymi z tego tytułu, rozważa się możliwość zastosowania testosteronu jak męskiego środka antykoncepcyjnego. Wznowienie produkcji spermy jest możliwe po odstawieniu androgenów, jednakże proces ten uzależniony jest od wielkości dawek oraz czasu ich stosowania. W przypadku osób zażywających sterydy dawki te przekraczane są często ponad sto razy, w efekcie czego w wielu przypadkach dochodzi do silnych dysfunkcji w obrębie układu płciowego i bardzo poważnych a nawet nieodwracalnych zaburzeń płodności. Testosteron, krążący w nadmiarze we krwi może nie tylko w bezpośredni sposób oddziaływać na blokadę podwzgórza, ale także przyczyniać się do hamowania jego czynności innymi drogami. Organizm atakowany z zewnątrz dużymi dawkami androgenów stara się bronić na wiele różnych sposobów, m.in. nasila przemianę testosteronu do hormonów żeńskich – estrogenów, które pobudzają wydzielanie białka – prolaktyny. Wzrost poziomu tego związku powoduje zmniejszenie wydzielania Gn-RH i dodatkową blokadę podwzgórza. U mężczyzn z podwyższonym poziomem prolaktyny (pow. 200 ng/ml) stwierdza się nie tylko zaburzenia płodności, ale często także wyraźną niedyspozycje seksualną. Wzrost stężenia estrogenów, będący wynikiem zwiększonej przemiany testosteronu może przyczyniać się także do zaniku nabłonka płciowego.

Preparaty Gonadotropin bardzo często wykorzystuje się w leczeniu posterydowej dysfunkcji jąder, jednak przyjmowanie tego leku na własną rękę, w nie do końca wiadomym i uzasadnionym celu, jest szczególnie niebezpieczne. Leczenie preparatami Gonadotropin może podjąć tylko odpowiedni specjalista. Rozpiętość dawek hCG, jakie stosuje się w terapii jest zróżnicowana i uzależniona od dokładnego obrazu klinicznego, a także stężenia testosteronu i estradiolu w surowicy krwi. Bardzo często u osób nadużywających sterydy stwierdza się wysoki poziom estrogenów, co często zmusza do redukcji dawki leku. Również podatność na leczenie Gonadotropinami ma charakter indywidualny. W wielu przypadkach terapia staje się bardziej skomplikowana i wymaga odpowiedniego wspomagania pochodnymi testosteronu o przedłużonym działaniu. Nie u wszystkich osób leczenie hCG-hMG przynosi pozytywne rezultaty. Bardzo często obserwuje się złą reakcję organizmu u pacjentów późno poddanych leczeniu, szczególnie ze zmniejszoną objętością jąder.

W przypadku zaobserwowania niepokojących zmian w obrębie układu płciowego podczas stosowania środków sterydowych, nigdy nie należy podejmować działań leczniczych na własną rękę, lecz w pierwszej kolejności skonsultować się z odpowiednim specjalistą, najlepiej endokrynologiem.

W wielu przypadkach po upływie kilku miesięcy od zaprzestania przyjmowania sterydów stan nasienia samoistnie wraca do normy, a także znikają problemy z potencją. Z tego tytułu większość osób nadużywających środki anaboliczno-androgenne jest przekonana, że problemy z układem płciowym mają jedynie charakter przejściowy i nie powodują większych następstw. Jest to jednak rozumowanie niezwykle błędne. Leki sterydowe to swoista bomba z opóźnionym zapłonem. Efekty uboczne w obrębie układu płciowego jakie można zaobserwować w trakcie stosowania dopingu, są tylko małym preludium do kłopotów jakie mogą pojawić się w niedalekiej przyszłości. Chwilowe zakłócenia hormonalne to mały problem w porównaniu do zmian patologicznych jakie powoli i systematycznie mogą rozwijać się w obrębie narządów płciowych podczas częstych i długotrwałych kuracji sterydowych. W większości przypadków, wywołane zmiany chorobowe powodują poważne i nieodwracalne następstwa prowadzące do całkowitej bezpłodności.

Zaburzenia czynności hormonalnej w układzie podwzgórze-przysadka-gonady mogą sprzyjać powstawaniu żylaków powrózka nasiennego – wady zastawek żylnych sterujących odprowadzaniem krwi z jąder. W efekcie zmian patologicznych dochodzi do silnego przekrwienia i niedotlenienia obu gruczołów. Przy obecności żylaków powrózka nasiennego szczególni, gdy towarzyszy temu zmniejszona objętość jąder, stwierdza się brak lub zmniejszenie liczby plemników w nasieniu , obniżoną ich ruchliwość i żywotność, a także większy odsetek plemników martwych oraz ich form patologicznych. Schorzenie to zaburza funkcje komórek Sertoliego, Leydiga oraz prowadzi do poważnych uszkodzeń nabłonka plemnikotwórczego i w efekcie końcowym niepłodności. Problem ten wymaga wyłącznie leczenia operacyjnego. Wśród osób nadużywających sterydy bardzo często dochodzi do zmniejszenia objętości lub zaniku jąder. W efekcie, w badanym nasieniu stwierdza się najczęściej całkowity brak plemników – azoospermię, lub wyraźne zmniejszenie ich liczby. Testosteron i jego pochodne mogą także w znaczący sposób przyczyniać się zmian zwyrodnieniowych w kanalikach nasiennych prowadząc do uszkodzeń komórek Sertoliego i Leydiga. Proces ten powoduje nie tylko obniżenie zdolności plemnikotwórczych, ale także może przyczyniać się do niebezpiecznych zmian nowotworowych w jądrach, które prowadzą do bardzo poważnych zmian w procesie spermatogenezy. Chociaż wcześnie wykryty rak jądra jest najczęściej uleczalny, to jednak stosowana w procesie leczenia radioterapia i chemoterapia prowadzą do nieodwracalnych zmian w nabłonku plemnikotwórczym powodując trwałą niepłodność.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Rozmiar ciała i poczucie siły może przysposabiać do agresji
Napisane przez: SCREAM - 16.12.2017 11:29 - Brak odpowiedzi

Rozmiar ciała i poczucie siły może przysposabiać do agresji



Gdyby kogokolwiek zapytać dlaczego sięga po sterydy, odpowiedź zawsze byłaby tylko jedna: chcę być większy i silniejszy. Rzeczywiście przyjmowanie środków dopingujących z grupy leków anaboliczno-androgennych daje rezultaty niewiarygodne. W krótkim okresie czasu z chudego i mizernego faceta można wyhodować prawdziwe monstrum. W ciągu jednego miesiąca można przybrać na wadze nawet kilkanaście kilogramów i uzyskać efekty na które naturalnie, trzeba by było pracować przynajmniej kilka lat. Czyż pokusa nie wydaje ogromna? Zapewne tak, dlatego tak wielu jej ulega.



Próbując zgłębić negatywny wpływ sterydów na psychikę ludzką, w badaniach próbowano także zastanawiać się czy sam rozmiar ciała i poczucie siły może przysposabiać do agresji? Wyniki obserwacji jednoznacznie potwierdziły, że element ten może być bardzo istotnym czynnikiem predysponującym do brutalnych zachowań, bez względu na to czy sterydy są stosowane, czy też nie. Generalnie masywnie umięśnione ciało budzi strach i pewien podziw społeczny. Gdyby tak nie było, zapewne Arnold nigdy nie zostałby aktorem. Poczucie wielkości i siły własnego ciała wyzwala pewne akty dominacji, szczególnie w określonych subkulturach. Sterydy natomiast, mogą ten problem jeszcze bardziej nasilać. Bardzo ciekawych spostrzeżeń w tej kwestii dostarczyły doświadczenia na małpach. Jak wiadomo, w świecie tych zwierząt panują ścisłe układy hierarchiczne. Osobniki silniejsze i roślejsze wyraźnie wiodą prym w grupie i wykazują tendencje dominujące. Próbowano więc zbadać, czy sterydy w jednakowy sposób będą oddziaływać na psychikę wszystkich małp, zarówno tych uległych jak i o charakterze przywódczym. Wyniki okazały się niezwykle interesujące. Podawane leki wyraźnie zwiększały agresję u zwierząt o cechach dominujących, zaś w przypadku niżej zaszeregowanych członków, jedynie nasilały uległość. Można więc przypuszczać, że podobne zależności mogą pojawiać się także u ludzi.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Jakie są korzyści z brania sterydów?
Napisane przez: SCREAM - 14.12.2017 13:38 - Brak odpowiedzi

Jakie są korzyści z brania sterydów?

To zależy od rodzaju sterydów oraz tego jakie się ma cele. Ale dam wam krótką listę tego, co można się spodziewać.

1. Bardzo duży wzrost masy mięśniowej.
2. Dramatyczny wzrost siły mięśni
3. Niektóre sterydy leczą stawy i ścięgna
4. Niektóre sterydy doskonale zabijają ból
5.Powodują wzrost wytrzymałości u sportowców


Można by tak wymieniać ich zalety , ale musimy zadać sobie pytanie co jest naszym celem ? Czy chcemy uzyskać dużą masę mięśniową czy też chcemy spalić tłuszcz? Jeśli chcemy np spalić tłuszcz i załóżmy , ze chcesz zatrzymać jak najwięcej masy mięśniowej przy jednoczesnym spaleniu tkanki tłuszczowe , to sterydy anaboliczne, takie jak Anavar i Turinabol są idealne. Dlaczego ? ponieważ wspomagają spalenie tłuszczy.. Żaden z nich nie powoduje retencji wody ani nie powoduje estrogennych skutków ubocznych. Są to bardzo dobre sterydy do cięcia.

Dobry jest również clenbuterol. Chociaż nie jest to steryd anaboliczny , to clen jest spalaczem tłuszczu. Mocniejszą opcją jest cytomel (t3) czyli hormon tarczycy oraz jeszcze mocniejsze dnp.

Oczywiście należy też wspomnieć o hgh... hormonie wzrostu , który jest idealny , zwłaszcza jeśli się jest powyżej 30 roku życia. Ma wspaniałe właściwości lecznicze dla kości , stawów, mięśni. Ogólnie ma wiele zalet zdrowotnych. Potrafi również bardzo dobrze spalać tkankę tłuszczową.

Innym doskonałym środkiem jest testosteron.
Wyższy poziom testosteronu powoduje , wzrost masy mięśniowej , gęstsze kości , dużo lepsze życie seksualne , utratę tłuszczu.

Kolejnym sterydem o którym należy wspomnieć jest tren. Tren jest jednym z najpotężniejszych i najmocniejszych sterydów na rynku który również wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej oraz daje beztłuszczową masę mięśniową. Jednak jest to środek dla zaawansowanych osób.

Są też inne środki w postaci doustnej np metanabol.Metka jest ukochanym sterydem dla wielu osób i jest świetna jako dodatek do wielu cykli. Ten steryd może być używany prawie w każdym cyklu. Jest tak naprawdę najmocniejszym sterydem w tabsach , nawet mocniejszy niż anapolon jesli przeliczy się mg do mg...Apropo anapolanu to również można brac go na podtrzymanie masy przy redukcji

Jest jeszcze wiele innych środków jakie są doskonałe do masy i do redukcji



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Dlaczego przyjmowanie sterydów może powodować wzmożenie zachowań agresywnych?
Napisane przez: SCREAM - 29.11.2017 11:58 - Brak odpowiedzi

Rozmowa z dr. Jarosławem Uziałłą, psychiatrą i psychoterapeutą.


Dlaczego przyjmowanie sterydów może powodować wzmożenie zachowań agresywnych?


Sterydy anaboliczne zwiększają agresję. Może to być związane z ich biologiczną funkcją, związaną z koniecznością przystosowania organizmu do ochrony potomstwa i zdobycia pokarmu. Człowiekowi pierwotnemu, żeby przetrwać w środowisku, zarówno osobniczo, jak i gatunkowo, potrzebne były: dobrze rozwinięte mięśnie i wyższy poziom agresji.




- Czy działania niepożądane sterydów mogą okazać się silniejsze niż ich działanie lecznicze?



Podanie jakiegokolwiek preparatu jest ingerencją w naturalne funkcjonowanie organizmu. Dlatego podawanie sterydów powinno być ograniczone jedynie do wskazań medycznych. W trakcie leczenia dowolnymi sterydami powinno się oceniać stan psychiczny pacjenta, a w razie nieprawidłowości – ograniczyć lub odstawić te leki. Na pewno nie jest wskazaniem do podawania sterydów trening siłowy. Mimo iż sterydy znajdują się na czele listy zakazanych
środków dopingujących, sięga po nie wielu sportowców i kulturystów.



- Nie obawiają się konsekwencji?


Niestety, w dzisiejszych czasach liczy się sukces, efekt, a leki te zwiększają możliwości organizmu, jego wydolność, przyspieszają syntezę białek, rozwój mięśni. Trening sportowy jest żmudny, często mamy do czynienia z brakiem osiągnięć, dochodzi do zniechęcenia i zniecierpliwienia osób ćwiczących. Stąd zdarza się, że sięgają one po takie środki – same lub pod namową trenerów, dla których liczy się wynik, efekt. Lansowany model kulturysty z ogromnymi mięśniami, z często publikowanymi zdjęciami w magazynach każe dążyć młodym ludziom do takiego wyglądu. Zapominają, że kulturyści często trenują kilkanaście lat, żeby osiągnąć taki wygląd. Młody człowiek nie ma na to czasu – chce od razu tak wyglądać, dlatego wspomaga się sterydami.




- Czy sterydy można nazwać bombą z opóźnionym zapłonem?


Tak, gdyż ich efekty podawania są widoczne dopiero po latach. Dotyczy to zarówno sterydów stosowanych w celach medycznych, jak i pozamedycznych. Przykładowo, osoby biorące kortykosterydy bardzo często tyją i mają potem problem z pozbyciem się nadwagi. Osoby chorujące na astmę, biorące przewlekle sterydy, mają w wieku podeszłym więcej złamań kości. Często też mogą mieć problemy z wahaniami nastroju. Wzrasta u nich poziom cukru i może dojść do cukrzycy. Jeśli chodzi o testosteron, to po jego odstawieniu może spadać masa mięśniowa. Efektem ubocznym przy odstawieniu, oprócz zachowań agresywnych i silnych depresji, jest zmniejszenie produkcji własnego testosteronu,
w skrajnych przypadkach zanikanie jąder, bezpłodność. Stosowanie sterydów anabolicznych może towarzyszyć bigoreksji, którą nazywa się też męską odmianą anoreksji.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu



Copyright © Ciemnastronamocy.pl 2018 Community Software by MyBB.