Zaloguj się Nowe konto


Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Login/Adres e-mail:
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 2 299
» Najnowszy użytkownik: suchar
» Wątków na forum: 1 462
» Postów na forum: 9 024

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 51 użytkowników online.
» 3 Użytkownik(ów) | 48 Gość(i)
HMX, Pomor90, waco_o2

Ostatnie wątki
test enan
Ostatni post: ostrapompa
Dzisiaj 15:45
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 1
Cała Prawda Sterydy vs tr...
Ostatni post: SCREAM
Wczoraj 15:06
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 17
Stagnacja
Ostatni post: Tomass
Wczoraj 13:33
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 38
Wit C do Kroplówki WZF
Ostatni post: satyr88
20.01.2017 10:25
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 56
wplyw saa na urazy/kontuz...
Ostatni post: biomechanikus
19.01.2017 21:47
» Odpowiedzi: 5
» Wyświetleń: 342

 
  Uzależnienie i rosyjska ruletka
Napisane przez: SCREAM - 19.01.2017 09:47 - Brak odpowiedzi

Rzadko wspomina się o tym, że sterydy mogą silnie uzależniać. Mechanizm ten jest dwubiegunowy. Z jednej strony część SAA może powodować wydzielanie peptydów opioidowych, ich potencjał uzależniający nie jest jednak bardzo duży. Większy problem to uzależnienie psychologiczne, które może być niezwykle silne. W okresie stosowania tego rodzaju środków, człowiek jest bardziej pewny siebie i wydaje mu się, że niemożliwe nie istnieje. Po zaprzestaniu przyjmowania sterydów, nagle ulatuje powietrze, mięśnie stają się mniejsze, siła zanika, pojawia się kiepskie samopoczucie. Dlatego amatorzy wspomagania zwykle nie poprzestają na jednym razie.



Większość SAA to preparaty, które stosowane są jako leki np. w stanach wyniszczenia organizmu czy terapii zastępczej spowodowanej naturalnym niedoborem hormonów. Oznacza to, że dopuszczone są do obrotu aptecznego, jednak ich sprzedaż jest ściśle kontrolowana. Pozaapteczny obrót tego typu środkami jest w Polsce nielegalny. Pojawia się więc dodatkowy problem dostępności owych wspomagaczy. Zwykle sprzedawane są przez strony internetowe i dilerów na siłowniach.Jednak zakup sterydów może okazać się prawdziwą rosyjską ruletką. Czarnorynkowa cena aptecznych preparatów jest zwykle kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy wyższa. A z racji tego, że dostęp do nich jest utrudniony, można spotkać się z licznymi podróbkami. Oznacza to, że trudno określić, co w istocie otrzymuje potencjalny nabywca. Może okazać się, że w ampułce czy tabletce, znajduje się zupełnie inna substancja niż deklarowana na opakowaniu. Okazuje się wówczas, że do organizmu podawany jest środek o nieznanym działaniu i, co ważne, potencjalnie nieprzewidywalnych skutkach ubocznych.


Zapotrzebowanie na SAA spowodowało, że w różnych zakątkach świata zaczęły powstawać podziemne wytwórnie. Nie podrabiają one preparatów aptecznych, ale wytwarzają je pod swoją "marką". W ofercie tego typu podziemnych producentów można nawet znaleźć sterydy, które zostały wycofane z obrotu w wielu krajach kilkadziesiąt lat temu, z uwagi na niską przydatność w terapii medycznej lub zbyt wysoką ilość potencjalnych skutków ubocznych. Wydawać by się mogło, że łatwy dostęp do ogromnej ilości środków jest rajem dla koksiarzy.


Producenci sterydów obiecują imponujące efekty w krótkim czasie. O skutkach ubocznych milczą. Pojawia się jednak pewien problem. Firmy tego typu nie podlegają kontroli sanitarnej, trudno powiedzieć w jakich warunkach i w jaki sposób przygotowywane są środki, które później ktoś wstrzykuje do organizmu. W internecie można znaleźć dość skrajne przykłady, ampułki z włosem czy martwym owadem w środku...
Co więcej, nie ma gwarancji, że w opakowaniu znajdziemy faktycznie to, co deklaruje "podziemny producent". Podobnie jak w przypadku podrabianych środków, może okazać się to prawdziwą loterią.


Stosowanie środków dopingujących, w tym sterydów anaboliczno-androgennych w zawodowym sporcie jest zjawiskiem powszechnym. Społeczeństwo wciąż oczekuje lepszych wyników i większych emocji, a naturalne granice ludzkich możliwości już dawno zostały przekroczone.Ta grupa stosujących zwykle jednak doskonale zna ryzyko i przebywa pod opieką lekarzy i fizjologów. Zdecydowanie bardziej niepokojącym problemem jest przyjmowanie SAA przez osoby nie mające nic wspólnego ze sportem zawodowym, w tym coraz częściej młodych (czasem nawet niepełnoletnich) adeptów siłowni. Wielu z nich widzi w tego typu środkach szybką, łatwą i przyjemną drogę do wymarzonej sylwetki, nie zdając sobie sprawy, jak niebezpiecznym w skutkach doświadczeniem może się to okazać.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Trujący clenbuterol
Napisane przez: SCREAM - 11.01.2017 20:25 - Brak odpowiedzi

Trujący clenbuterol



Clenbuterol zabija od pierwszego brania komórki serca i pozostawia na tych miejscach pusty kolagen oraz wplywa na komórki leydiga, co powoduje bezpłodność.


Jeśli się kiedykolwiek zastanawiałeś, jakie mogą być efekty przypadkowego przedawkowania clenbuterolu, teraz możesz przeczytać o tym w raporcie z badań takiego przypadku (J Med. Toxicol. Raport ten szczegółowo opisuje przypadek trzydziestojednoletniego mężczyzny przywiezionego do szpitala w 30 minut po przyjęciu clenbuterolu w dawce wielokrotnie większej od zamierzonej.


Pacjent przyjął syrop ventipulmin, płynną formę clenbuterolu stosowaną w weterynarii. Stężenie clenu w owym syropie wynosi 72,5 mcg na mililitr. Mężczyzna przyjął 1,5 ml, czyli 108,75 mikrograma clenbuterolu. Clebuterol jest zakazany w Stanach Zjednoczonych, ale w innych krajach jest często stosowany jako beta-2 antagonista przy leczeniu astmy. Jest także szeroko stosowany wśród sportowców i kulturystów na całym świecie ze względu na swoje właściwości termogeniczne oraz sugerowane lekkie działanie anaboliczne. Preparaty dla ludzi zawierając clenbuterol występują zwykle w formie syropów o niskim stężeniu lub tabletek zawierających po 20 mcg substancji czynnej. Raport zaczyna się od stwierdzenia, że pacjent przyjął dawkę dziesięć razy większą niż zamierzał. Oznacza to, że zamierzał wziąć 10 mcg clenbuterolu, czyli pół normalnej tabletki. Taka pomyłka wcale nie jest nierealna, gdyż syropy dla ludzi zawierają mniejsze stężenie clenbuterolu. Na przykład spiropent, sprzedawany w syropie zawiera 5 mcg na 5 ml (1 mcg/ml) ventipulmin jako syrop dla dużych zwierząt zawiera o wiele większe stężenie clenbuterolu. Nieświadom swej pomyłki pacjent przyjął równowartość około 5,5 tabletki przeznaczonej dla ludzi na raz. Choć ciężko to nazwać jakimś poważnym przedawkowaniem, to jednak wystarczyło do wywołania szeregu kłopotliwych efektów ubocznych.


Przy przyjęciu do szpitala mężczyzna był bardzo pobudzony, narzekał na skrócony oddech i palpitacje serca. Badanie wykazało normalne ciśnienie krwi (122/77) i bardzo wysoki puls: 254 uderzenia na sekundę. Elektrokardiogram potwierdził, że mężczyzna cierpi na częstoskurcz nadkomorowy, charakteryzujący się przyspieszonym tętnem i zmniejszoną wydolnością serca. Po nieudanych próbach opanowania sytuacji przy pomocy adenozyny i diltiazemu, dopiero podanie esmololu pomogło zapanować nad rytmem serca. Mężczyzna spędził jeszcze w szpitalu trzy dni na obserwacji, po czym został wypisany do domu. Choć ta historia nie kończy się tragicznie, to jednak warto podkreślić, że przy braniu tak silnych stymulantów jak clenbuterol należy zachować zdwojoną ostrożność. Co więcej, przy środkach tak silnych, że ich dawki określa się w mikrogramach, zwykła pomyłka może się stać powodem przedawkowania. Innymi słowy, odmierzajcie dawki dokładnie i nie ufajcie nielegalnym źródłom clenbuterolu.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Arginina na regenerację
Napisane przez: SCREAM - 03.01.2017 10:43 - Brak odpowiedzi

Arginina na regenerację


Problem sprawnej regeneracji pojawia się w każdej dyscyplinie sportowej. To bowiem przecież od sprawnej regeneracji zależy stan – w jakim zawodnik przystąpi do kolejnej jednostki treningowej lub kolejnej tury czy serii rozgrywek. Ostatecznie więc – jak szybko rozwinie swoje zdolności wysiłkowe i jaki osiągnie rezultat podczas zawodów sportowych.

Natomiast tempo samej regeneracji uzależnione jest w dużej mierze od tempa produkcji (anabolizmu) białek. To bowiem odbudowa białek kurczliwych decyduje o sile i sprawności naszych mięśni, podczas gdy odbudowa białek oddechowych – o ich wytrzymałości i naszej wydolności tlenowej.

Już bodaj od ponad ćwierć wieku wiadomo, że regenerację mogą przyspieszyć aminokwasy, podawane po zakończeniu treningu – np. glutamina, tauryna czy arginina. Przyjrzyjmy się dzisiaj bliżej ostatniemu z nich (o bodaj najwyższej aktywności anabolicznej) i oceńmy jego znaczenie dla tempa regeneracji powysiłkowej.





Arginina w akcji

Po wniknięciu z przewodu pokarmowego do wnętrza organizmu – arginina zarówno sama oddziałuje na procesy syntezy białek zachodzące w komórkach mięśniowych, jak też przekształca się w kilka innych związków o aktywności anabolicznej: kreatynę, agmatynę, poliamidy, dimetyloargininę, nadtlenoazotyn i tlenek azotu.

Arginina, w niezmienionej postaci, pobudza produkcję i uwalnianie dwóch silnych hormonów anabolicznych naszego organizmu – somatotropiny (GH) oraz insulinopodobnego czynnika wzrostu (IGF). Hormony te oddziałują na specjalne białka komórkowe, nazywane czynnikami transkrypcyjnymi, które pobudzają nasze geny do produkcji nowych białek.

Arginina nie poprzestaje tu jednak na stymulacji hormonów anabolicznych: również sama aktywuje czynniki transkrypcyjne – ułatwiając pracę hormonom.

Kreatynę uznano bodaj za najsilniejszy, dozwolony środek anaboliczny. Możemy jednak pominąć ją w dzisiejszych rozważaniach, gdyż z jednej strony – ukazuje się wiele informacji na jej temat, z drugiej zaś – rynek oferuje szeroką gamę suplementów kreatynowych i nikt nie traktuje już argininy jako jej prekursora.

Agmatyma podnosi poziom przekaźników wewnątrzkomórkowych, nazywanych cyklicznymi nukleotydami, które – podobnie jak hormony anaboliczne – aktywują czynniki transkrypcyjne i pobudzają odbudowę białek.

Poliamidy są związkami niezbędnymi przy mnożeniu się (proliferacji) komórek. Mają one o tyle doniosłe znaczenie dla procesu regeneracji tkanki mięśniowej, że ten odbywa się na drodze mnożenia tzw. komórek satelitarnych, towarzyszących zawsze komórkom mięśniowym. Komórki satelitarne – mnożąc się – albo przekształcają się w nowe komórki mięśniowe, albo zasilają stare – w młode jądra komórkowe, sprawnie prowadzące intensywną odbudowę białek.

Dimetyloarginina działa w punkcie rozpoczynającym wiązanie poszczególnych aminokwasów w wielkie cząsteczki białkowe, nazywanym inicjacją. Aby proces ten mógł się rozpocząć, zaangażowane w nim molekuły muszą otrzymać zastrzyk specjalnych grup chemicznych – rodników metylowych. Nie trudno wywnioskować z nazwy, że di-metylo-arginina może być właśnie tutaj ich dostawcą.

Nadtlenoazotyn silnie wspiera aktywność takich hormonów anabolicznych – jak IGF czy insulina. Badania wykazały, że: kiedy same hormony regenerują białka przez ledwie 3 godziny, to wzmocnione nadtlenoazotynem – przez ponad okrągłą dobę.

Tlenek azotu również podnosi poziom cyklicznych nukleotydów, co znamy już z paragrafu poświęconego agmatynie. Natomiast, jak wiemy – nukleotydy aktywują czynniki transkrypcyjne, które pobudzają geny do produkcji białek.

Ale na tym nie kończy się rola tego gazu w procesach regeneracyjnych… Bierze on również udział w rozlokowywaniu nowopowstałych białek w komórce mięśniowej, w ten sposób, aby te maksymalnie sprawnie wykonywały swoje zadania wysiłkowe: aby odpowiednio reagowały na bodźce odbierane z układu nerwowego oraz kurczyły się i przenosiły silę swojego skurczu – nie niszcząc przy okazji struktury komórki mięśniowej.



W świetle powyższych informacji nie zdziwi nas zapewne fakt, że preparaty nowej generacji, przeznaczone do usprawniania regeneracji powysiłkowej, jak chociażby REANIMATOR, zawierają wysokie porcje argininy oraz cytruliny i glutaminy – aminokwasów przekształcanych w organizmie, w argininę.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Dieta na masę Tomasza Bobrowskiego
Napisane przez: SCREAM - 29.12.2016 11:22 - Brak odpowiedzi

MASA


Rano godzina 8.00
Zaraz po przebudzeniu: 20-30 min. przed pierwszym posiłkiem.

10g Glutamine Extreme
8 tab. Amino Whey System
8 kap. Nitrobolon
wszystko popijam 80g Viargo


I POSIŁEK godz. 8.30:

120g płatków owsianych na wodzie + 40g Perfect WheyProtein (białko) + łyżka masła orzechowego lub 120g płatków owsianych +10 białek jajek (2 żółtka) - omlet



II POSIŁEK godz. 11.30:

120g makaronu razowego, 200g piersi, jakieś warzywa, 2 łyżki oleju lnianego.
1 tab. Sport Multi Plus

20-30 min. przed posiłkiem 8 tab. Amino Whey System



III POSIŁEK godz.14.30:

250 g grillowanej piersi z kurczaka, indyka, wołowiny lub ryby 125g ryżu, makaronu razowego lub kaszy 2 łyżki oleju lnianego Dowolna ilość warzyw: pomidor, brokuły.

20-30 min. przed treningiem.
12 kap. BCAA Anabolik System
8 kap. Nitrobolon
2 tab. Clenburexinu
10g Glutamine Extreme




TRENING godz.15.40 (SIŁOWY) (trening trwa ok. 1,5 godziny)

zaraz po treningu:
14 kap. BCAA Anabolik System
8 kap. Nitrobolon
10g Glutamine Extreme
100g MaxCarb + 20g Perfect Whey Protein




IV POSIŁEK godz. 18.00-18.30

250g grillowanej piersi z kurczaka, indyka, wołowiny lub ryby 100g ryżu, makaronu razowego lub kaszy 10g oleju lnianego + 1000mg witaminy C, 2 kap. Glukosamine + MSM




V POSIŁEK godz. 21.00

200g tuńczyka z puszki/lub piersi z kurczaka.
100g ryżu, makaronu razowego lub kaszy
warzywa: pomidor, brokuły, fasola czerwona.




VI POSIŁEK godz. 22.30

60g odżywki białkowej PERFECT WHEY PROTEIN
15g Peptide Glutamine



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  PCT- czyli odblokowanie po cyklu
Napisane przez: SCREAM - 20.12.2016 21:44 - Odpowiedzi (1)

PCT- czyli odblokowanie po cyklu

Są różne szkoły na temat odblokowania.. poniżej przedstawiam 1 z nich.

Dlaczego jesteśmy zablokowani na cyklu i jak powinno wyglądać dobre odblokowanie?

Poglądowy obrazek pokazuje główne gruczoły dokrewne odpowiedzialne za sterowanie wydzielaniem testosteronu, podwzgórze, przysadkę , oraz jadra. Hormony przez nie wydzielane zamknięte są w tzw. sprzężenia. Sprzężenia to nic innego jak odpowiednie mechanizmy sterowania.
Nasz organizm utrzymuje homeostazę, przynajmniej stara się takowa zachować jeśli chodzi o obrót , stężenia, oraz oddziaływania hormonów. W przypadku kiedy zostanie podany z zewnątrz steroid anaboliczny, receptory rozmieszczone w przysadce oraz w podwzgórzu wrażliwe na steroidowe hormony płciowe zakomunkuja podwzgórze, oraz przysadkę o ich podwyższonym stężeniu. Podwzgórze w odpowiedzi wstrzyma produkcje 9. Brak gonadoliberyn zmusi przysadkę do wstrzymania produkcji FSH i LH. Brak tych hormonów będzie odczytane przez wrażliwe na nie receptory, jako "rozkaz" zaprzestania produkcji testosteronu. W ten sposób stosując egzogenny androgen spowodowaliśmy zablokowanie osi podwzgórze-przysadka -jadra. Ponadto wiele SAA, zwłaszcza te będące progestynami jak nandrolon, trenbolon, THG zaburza szlaki produkcji testosteronu w jądrach na poziomie enzymów, które "obsługują" szlak powstawania androgenów.

Wszystko jest dobrze do momentu w którym aplikowany zewnętrznie testosteron, krąży we krwi. Kiedy po odstawieniu, jego poziom drastycznie spadnie poziom estrogenów przez pewien czas będzie się utrzymywał, na skutek aromatyzacji słabych androgenów- jak adrostendion, który powstaje w korze nadnerczy. Należy tutaj nadmienić, że właśnie estrogeny, silniej od androgenów wpływają na regulacje pracy przysadki.





Podstawowe odblokowanie: dawki i trwanie

hCG - ludzka gonadotropiona kosmówkowa wykazującą praktycznie identyczny do LH wpływ na jądra.
W celu maksymalnego uwrażliwienia jader na endogenny LH, nawet po stosunkowo krótkich 8-10 tyg cyklach opartych na testosteronie, zalecane jest zastosowanie hCG, przez około 7-14 dni dawkując 500j dziennie. Powinno stosować się niskie dawkowanie jednorazowe, ze względu na występowanie tzw. 'downregulation' receptorów dla LH, wywołanego nadmiarem tego hormonu. Inaczej mówiąc przyjecie dużej jednorazowej dawki hCG spowoduje znaczne osłabienie reakcji komórek Lydiga na kolejna porcje hCH a w następstwie na LH. Jednym słowem duże jednorazowe dawki hCG, zamiast pomóc w jak najszybszym i najskuteczniejszym doprowadzeniu do uruchomienia prawidłowej pracy HPTA, zadziałają wręcz odwrotnie. Tutaj skuteczne okazuja sie SERM, oraz IA (o nich w dalszej części tekstu)

HCG w dużych dawkach uruchamia kolejny proces wpływający niekorzystnie na przeprowadzenie maksymalnie skutecznego PCT. Mianowicie wysoki poziom estrogenów wywołany zastosowaniem hCG 'blokuje' w jądrach konwersje 17-alfa-hydroksyprogesteronu do testosteronu. Tutaj przydatny okazuje sie tamosyfen, który przejawia antyestrogenny wpływ jądrach i przysadce, dodatkowo wpływa na polepszenie reagowania przysadki na hCG.



Właśnie dotarliśmy do leków zwanych SERM.
SERM'y pomagają i przyspieszają przywrócenie prawidłowego funkcjonowania HPTA.

Jednym ze skuteczniejszych a zarazem najpopularniejszym a co za tym idzie łatwo dostępnym SERM jest tamoksifen. Równie często, jeśli nie częściej w rozpiskach PCT, znajduje się SERM- clomifen (clomid). Postaram się jednak udowodnić, większą skuteczność a zarazem mniejsza szkodliwość tamoksifenu i przekonać do jego stosowania w ramach PCT.




SERM zaczynamy stosować równolegle z hCG- dlaczego?


Wpływ na nieuczynnianie procesu blokowania steroidogenezy został wspomniany kilka linijek wyżej.
Ponadto hCG jak wiadomo wpływa na zwiększenie produkcji testosteronu w jądrach, ten ulega obwodowo aromatyzacji do estradiolu. Zarówno androgeny jak i estrogeny beda uruchamiały ujemne sprzężenie zwrotne które, doprowadzi do wstrzymania produkcji GnRH oraz LH i FSH - powstaje "błędne koło". Stosując równolegle SERM "blokujemy" ER w przysadce i podwzgórzu, dzięki czemu eliminujemy ujemny wpływ nadmiaru estrogenów powstałych na skutek działalności hCG, na 'otwarcie' osi HPTA.



Dlaczego tamoksyfen a nie clomifen?

Po pierwsze aby uzyskać skuteczność 20mg tamoksyfenu należny zastosować 150 mg clomifenu, co oczywiście wiąże się z niepotrzebnym obciążeniem organizmu.

Po drugie tamoksyfen posiada ciekawą właściwość dodatniej regulacji(upregulation) receptorów przysadki, wrażliwych na LHRH produkowanego przez podwzgórze. Clomid takich właściwości niestety nie posiada.

Po trzecie tamoksyfen jest silnym antagonista ER zarówno w przysadce jak i podwzgórzu, natomiast clomid zachowuje się jak słaby agonista ER w obrębie przysadki, co niestety utrudnia przeprowadzenie skutecznego PCT.

Po czwarte tamoksifen posiada właściwości blokowania receptorów dla prolaktyny clomid nie

Po piąte konieczność stosowania wyższego dawkowania clomidu w stosunku do tamoksyfenu, przekłada sie również na koszty.

Stosowanie jednocześnie clomidu i nolvadexu, nie ma racjonalnego, naukowego uzasadnienia. Nie zachodzi tzw. 'efekt synergii', substancje te będą konkurowały miedzy sobą o receptory estrogenowe ( ER)- i nic poza tym.

Blokowanie receptorów estrogenów, jest bardo ważne, ale kolejnym ważnym aspektem maksymalnie skutecznego PCT jest zmniejszenie produkcji estrogenów, które powstają na skutek zastosowania hCG. Jak wspomniałem wcześniej,zastosowanie hCG w początkowej fazie daje wysoki wyrzut androgenów, jak i estrogenów które min. powstają obwodowo wyniku aromatyzacji androgenów.
Ponadto obniżenia poziomu słabych estrogenów, które powstają w wyniku aromatyzacji słabych androgenów produkowanych w korze nadnerczy. Przydatne tutaj okazują się inhibitory aromatazy, takie jak arrimidex, femara a zwłaszcza aromasin.Zastosowanie IA ułatwi i uskuteczni to przeprowadzenie całego PCT
Dlaczego napisałem zwłaszcza aromasin. Tamoksifen obniża poziom poziom arimidexu, oraz femary w plazmie krwi, natomiast nie wpływa na poziom aromasinu. Aromasin ponadto posiada wpływa androgenny w odróżnieniu do dwóch wyżej wymienionych IA, co pomaga poprawić nastrój podczas PCT.


Kolejny środek przydatny po cyklu to TRIPTORELINA

Jest to środek w formie zastrzyków , który podaje sie podskórnie tak jak hcg bądź gh
Tryptorelina może uwolnić ogromne ilości testosteronu już po jednym wstrzyknięciu. Pobudza komórki przysadki mózgowej aby uwolnić Hormon folikulotropowy - FSH i luteinizujący


Przykładowy schemat PCT:


Silnie blokujące i długie cykle:

1-2tyg hcg 500j eod
1-2 wit E 1000j ed
1-3tyg arimidex 1,25mg ed/ ewantualnie femara
1-6tyg tamox 20mg ed ew.clomid 50mg ed
W dniu w którym leci tamox , dajemy 100mcg triptoreliny



Krótkie łagodniejsze cykle:

1 tydz hCG 500j eod

1-4 tamox 20mg ed, ew clomid 50mg ed
W dniu w którym leci tamox , dajemy 100mcg triptoreliny


Organizm po takich "roszadach" będzie musiał dalej określać i stabilizować odpowiednie poziomy hormonów przez pewien czas, tym niemniej zajdzie to o wiele szybciej, co uchroni nas od tzw. spadków w wyniku hipogonadyzmu hipogonadotropowego wywołanego odstawieniem SAA. W początkowej fazie PCT poziom testosteronu będzie na pewno wyższy od tego naturalnego, by po czasie osiągnąć nasza organizmalną homeostazę.

Używanie któregokolwiek z PCT nie gwarantuje odblokowania.Każdy jest inny i każdy musi znaleźć odblokowanie odpowiednie dla siebie. Jedyną metodą, aby się przekonać czy odblokowałeś się, jest badanie krwi, a dokładniej poziomu testosteronu,estradiolu, LH, progesteronu,SHBG.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Co jeść, aby zwiększyć poziom testosteronu?
Napisane przez: SCREAM - 19.12.2016 20:44 - Brak odpowiedzi

Co jeść, aby zwiększyć poziom testosteronu?



Poziom testosteronu w organizmie odgrywa ważną rolę szczególnie wśród profesjonalnych sportowców, którym zależy na budowie i utrzymaniu przez długi czas dużej i mocnej masy mięśniowej oraz widocznej rzeźby. Testosteron jest nie tylko najsilniejszym hormonem anabolicznym w organizmie, ale również jest w stanie przyspieszyć spalanie tkanki tłuszczowej, wspomaga libido i wzmaga witalność. Nic więc dziwnego, że tylu profesjonalnych sportowców – uważając poziom testosteronu we własnym organizmie za niewystarczający – decyduje się na przyjmowanie sterydów



Przez przyjmowanie steroidów anaboliczno-androgennych sportowcy rzeczywiście budują beztłuszczową masę i siłę, jednocześnie jednak narażają się na wystąpienie szeregu skutków ubocznych, z upośledzeniem naturalnej produkcji testosteronu na czele. Warto pamiętać, że na poziom testosteronu w organizmie wpływ ma wiele czynników, takich jak jakość snu, naturalne predyspozycje, wysiłek fizyczny, ale również dieta i obecne w niej składniki odżywcze. Na podstawie wieloletnich obserwacji badacze stworzyli listę żywieniowych boosterów i inhibitorów testosteronu.




Co jeść, a czego nie?

Badacze badający wpływ diety sportowcy na jego osiągnięcia wyraźnie dają do zrozumienia, że osoby, którym zależy na wysokim poziomie i stężeniu testosteronu we krwi, powinny jest dużo i regularnie. Głód jest przeciwnikiem wysokiej ilości biodostępnego testosteronu. Naukowcy uważają, że aby naturalnie podnieść poziom testosteronu w organizmie, należy jeść pokarmy bogate w cynk, witaminy z grupy B, cholesterol oraz kwas arachidonowy (tzw. KA), takie jak ostrygi, jaja, wołowina, czosnek czy brokuły. Substancje te są wymienianie ze względu na ich ogromne znaczenie w procesie tworzenia testosteronu na osi podwzgórze-przysadka-gonady.



Cynk i witaminy z grupy B są niezbędne przy produkcji testosteronu. Te dwie substancje występują – obok magnezu – w popularnej na rynku, protestosteronowej formule ZMA. Cholesterol także znalazł się w tej grupie nieprzypadkowo – należy pamiętać, że testosteron to właśnie pochodna cholesterolu, który dostarczany jest wraz z pożywieniem. Z kolei kwas arachidonowy (KA) jest kwasem tłuszczowym, który pokrywa w jądrach komórki Leydiga. KA pełni rolę przekaźnika między impulsem z przysadki a procesem produkcji testosteronu.
W pożywieniu znaleźć można nie tylko boostery, ale również inhibitory testosteronu. Na poziom testosteronu negatywnie może wpływać przyjmowanie przeciwutleniaczy, bowiem należy pamiętać, że testosteron powstaje głównie w wyniku reakcji utleniania. Najwięcej antyutleniaczy można znaleźć w zielonej herbacie, której spożycie może hamować pewne działania testosteronu przez przekształcanie go w DHT. Osoby, którym zależy na przyroście masy i siły mięśniowej, powinny wystrzegać się spożywania soi. Soja w odżywkach dla sportowca dostępna jest przede wszystkim w postaci roślinnego białka. Soja może obniżać poziom testosteronu w organizmie przez to, że jest bogata w izoflawony i genisteinę, które hamują aktywność enzymów odpowiedzialnych za syntezę testosteronu w organizmie.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Jak i kiedy podawać hormon wzrostu oraz jak przechowywać?
Napisane przez: SCREAM - 16.12.2016 19:28 - Brak odpowiedzi

Dr hab. med. Prof. nadzw. Andrzej Wiśniewski (A.W.):

Przede wszystkim należy przypomnieć, że preparaty hormonu wzrostu (GH) podawane są podskórnie, i to od już około 30 lat. Początkowo lek stosowano domięśniowo, ale okazało się, że po podaniu podskórnym lepiej się wchłania niż z mięśni.


Druga ważna informacja – lek bez względu na miejsce podanie tylko wyjątkowo powoduje podrażnienie w miejscu podania. Zazwyczaj to nie sam hormon wzrostu drażni tkanki, tylko substancje, które lek chronią i konserwują. Z uwagi na konieczność dostarczania organizmowi codziennej dawki hormonu wzrostu, niezbędnej do podtrzymywania procesów wzrastania, zależy nam na jak najlepszym wchłanianiu się podanego leku. I z tego powodu zalecane jest wstrzykiwanie preparatu GH każdego dnia w inne miejsce – w fałd skóry na ramionach, pod łopatkami, na brzuchu, na udach. Można bez trudu wyobrazić sobie taka wędrówkę po powierzchni ciała i inny punkt wyznaczany każdego wieczoru. Zacznijmy od …. powiedzmy lewego ramienia (1 zastrzyk), następnego dnia pod prawą łopatką, 3 dnia pod lewą, czwartego w fałd skórny nad prawym ramieniem, piątego w fałd skórny na brzuchu po stronie lewej, szóstego dnia po stronie prawej, siódmego dnia w fałd na lewym udzie, a ósmego dnia w fałd skórny na prawym udzie. A w kolejnym dniu wracamy w okolice, w która był podany pierwszy zastrzyk.



Z myślą o pacjentach, którzy wolą sami robić sobie zastrzyki, zaproponowano dzielenie powierzchni skóry uda na pola – coś w rodzaj szachownicy. W każde pole robimy zastrzyk innego dnia – na przykład zaczynamy od pola górnego zewnętrznego, a następnego dnia wstrzykujemy lek w pole dolne wewnętrzne. W ten sposób miejsca podania leku są od siebie oddalone, a na dodatek dysponujemy na obu udach aż 16 – 20 polami do zrobienia zastrzyku. Jeśli jeszcze dodać kilka miejsc na brzuchu, to łatwo policzyć, że zastrzyk w tym samym miejscu robimy raz na miesiąc! Takie wędrowanie po skórze powinno zapewnić pełne bezpieczeństwo i możliwie najlepsze warunki dla wchłaniania się leku. Jednocześnie trzeba podkreślić, że ponowne zrobienie zastrzyku w tą sama okolicę po upływie 6 czy 7 dni od wcześniejszego nie powoduje gorszego wchłaniania leku niż w przypadku opisanego wyznaczania pól na skórze ud i brzucha.



TJJ: O jakiej porze podawać hormon wzrostu?

A.W : Od „zawsze”, czyli od początku stosowania hormonu wzrostu lek podawany jest wieczorem, tak aby naśladować wieczorne (od około 21) i noce zwiększone wydzielanie hormonu wzrostu z przysadki do krążenia. W czasie snu – od około 21 do wczesnego rana (3 – 4 nad ranem) z przysadki do oplatających ja naczyń krwionośnych co pewien czas jest „wstrzykiwana” porcja hormonu. Ten nocny rytm pulsacji nocnej został odkryty i zastosowany w leczeniu.



Nieotwarte wkłady z lekiem oraz wstrzykiwacz z założonym wkładem należy przechowywać w lodówce w temperaturze 2⁰-8⁰ Celsjusza. Nie wolno dopuścić do zamrożenia wkładu. Chronić przed światłem i wysoką temperaturą. W przypadku dłuższych podróży lek należy przewozić w lodówkach turystycznych.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Woda a mięśnie
Napisane przez: SCREAM - 14.12.2016 13:55 - Brak odpowiedzi

Woda a mięśnie



Nasze ciało jest wypełnione wodą – około 45-75% naszej wagi to woda.
Nasze mięśnie zawierają w sobie również około 75% wody, można by rzec, że to woda kształtuje naszą muskulaturę.
Swego czasu spotkałem się nawet z żartobliwym określeniem naszego ciała jako „okłaczonego białkowego worka pełnego wody”. Idąc dalej tą analogią ów worek posiada dużo dziur, przez które woda uchodzi z niego. W przypadku braku uzupełnienia płynów, nasz dowcipny worek wysycha na wiór – to MY sami wysychamy na wiór!

Już przy utracie 2% płynów z naszego ciała odczuwamy wyraźne pogorszenie kondycji. Spada m.in. zdolność do podejmowania trafnych decyzji i koordynacja ruchowa. Utrata kolejnego procenta może przyczynić się do wystąpienia nudności, wymiotów i innych problemów ze strony układu pokarmowego. Następują objawy przegrzania organizmu. Z dalszą utrata płynów wiążą się już problemy zagrażające zdrowiu, a nawet przy odwodnieniu bliskiemu 10% – życiu !

Nie może więc dziwić fakt, że wszyscy powinniśmy być zainteresowani tym, aby nie dopuścić do odwodnienia.

Oprócz standardowego uzupełniania płynów w ciągu całego dnia, warto zastanowić się czy i ewentualnie jaki wpływ ma stan odwodnienia na nasze mięśnie i efektywność treningów siłowych.


Naukowcy przeprowadzili badanie. Celem badania było sprawdzenie, czy odwodnienie ma wpływ na odpowiedź układu hormonalnego występującą po treningu siłowym, a co za tym idzie, czy braki w spożywaniu wody mogą mieć wpływ na efekty naszych ćwiczeń w siłowni?

Do efektów eksperymentu (jak i kilku innych badań) wrócimy za chwilę, teraz dla porządku chciałbym przypomnieć/przybliżyć dwa, uważane za jedne z najważniejszych, hormony mające wpływ na nasze mięśni.





Kortyzol

Kortyzol to hormon wytwarzany przez nasze ciało w korze nadnerczy. Ze względu na to że możemy zaobserwować znaczne zwiększenie jego koncentracji w momentach stresujących/zagrożenia nazywany jest popularnie hormonem stresu.Głównym zadaniem kortyzolu jest regulacja pracy układu krwionośnego oraz ciśnienia krwi.
W dziedzinie metabolicznej wpływa znacząco na sposób wykorzystywania przez nasz organizm składników pokarmowych: białek, węglowodanów oraz kwasów tłuszczowych.
W sposób naturalny poziom kortyzolu zmienia się w cyklu dobowym przyjmując najwyższe wartości rano (stąd m.in. powszechne zalecenie spożycia po wstaniu posiłku białkowego), najniższe zaś w nocy, blisko północy. Kortyzol jest częścią naszego układu hormonalnego i dopóki jesteśmy w stanie kontrolować jego wydzielanie, np. poprzez zmniejszenie stresu wszystko jest w porządku. Jeśli jednak stale narażamy nasz organizm na jego wysokie poziomy wpadamy w pułapkę. Pułapkę stanowi sposób oddziaływania kortyzolu na nasze mięśnie. Po uwolnieniu bowiem powoduje on rozpad tkanki mięśniowej, celem zapewnienia dostarczenia do krwioobiegu aminokwasów, które są następnie transportowane do wątroby, gdzie zostają użyte do wytworzenia glukozy, której w odczuciu organizmu może brakować, aby zaspokoić jego potrzeby energetyczne – głównie mózgu. Jak widzimy stale podwyższony poziom kortyzolu może przeszkodzić nam w budowie większych mięśni – dominacja procesów rozpadu (katabolizmu) nad procesami budowy (anabolizmu) jest czymś czego nikt z nas sobie nie życzy. Dodatkowo często podwyższony poziom wytwarzania kortyzolu może powodować zwiększoną podatność do magazynowania tkanki tłuszczowej (zwłaszcza w okolicy pasa), stąd u osób mających problem z redukcją zaleca się sprawdzanie poziomu kortyzolu.



Testosteron

Testosteron – to właśnie on czyni mężczyzn mężczyznami, choć nie jest wytwarzany tylko przez mężczyzn – produkowany jest u Panów w jądrach, zaś u Pań, choć w znacznie mniejszych ilościach (około 7%) ,głównie w jajnikach, na marginesie dodam, że Panie mogą się jednak pochwalić lepszą reakcją na testosteron.

Trudno tutaj wymienić wszystkie funkcje, które w naszym organizmie pełni testosteron, skupię się więc jedynie na wybranych:

• kształtowanie głównych cech płciowych (w łonie matki)
• kształtowanie drugorzędnych cech płciowych (głównie okres dojrzewania)
• zwiększenie popędu płciowego
• zwiększenie spoczynkowego tempa metabolizmu
• zwiększenie masy mięśniowej
• przyspieszenie regeneracji powysiłkowej
• kontrola nad wytwarzaniem spermy
• oraz wiele, wiele innych funkcji.

Testosteron, podobnie jak i inne hormony steroidowe produkowany jest z cholesterolu, dlatego tak ważne jest, aby nasza dieta nie była zupełnie pozbawiona tłuszczów.
Po uwolnieniu do krwioobiegu testosteron zostaje związany głównie z białkiem transportowym – SHBG, tak że jedynie niewielka jego część (około 3%) jest dostępna dla tkanek organizmu do bezpośredniego wykorzystania.

Jak widzimy z powyższego, krótkiego, podsumowania, aby w jak najszybszy sposób budować nasze mięśnie powinniśmy dążyć do zapewnienia jak najwyższego poziomu testosteronu oraz jak najniższego poziomu kortyzolu.
Czy woda i stan nawodnienia może tutaj coś zmienić ?


Spójrzmy na to

Co mówią nam badania?

Wiedząc już, który hormon za co odpowiada i znając ich wpływ na możliwości naszego organizmu do zwiększania (zachowania – w zależności od celu – masa czy dieta) masy mięśniowej przyjrzyjmy się temu co badacze zgłębiający ów problem nam podpowiadają.

Po przeprowadzaniu eksperymentu porównującego ćwiczenia w stanie pełnego nawodnienia ze stanem odwodnienia naukowcy wykazali, że stan odwodnienia w znaczący sposób zwiększa koncentrację kortyzolu (przypomnę hormon kataboliczny), zmniejsza odpowiedź testosteronową powstała na skutek ćwiczeń siłowych (wytwarzamy mniej testosteronu pod wpływem ćwiczeń w siłowni). Jednocześnie zmienia się na gorsze stosunek testosteron – kortyzol, mniejszy udział anabolizmu i jednocześnie większy katabolizmu – w rezultacie Marnotrawimy nasz wysiłek!

Gdy ćwiczymy w czasie nieoptymalnego nawodnienia naszego organizmu być może nie zauważymy spadku siły absolutnej (mierzonej jako ciężar na sztandze), jednak w zależności od stopnia odwodnienia nasze zdolności do wykonania, w kolejnych seriach, wszystkich zaplanowanych ruchów znacznie spadają – serie są kończone szybciej niż powinny, co skutkuje zmniejszeniem czasu pod obciążeniem i dalej mniejszym (bądź dążącym do zera, w zależności od treningu) bodźcem do wzrostu mięśni! – Marnotrawimy nasz wysiłek!

Naukowcom nie udało się wykazać, że stan odwodnienia zwiększa uszkodzenia komórek mięśniowych wywołane treningiem w siłowni, jednak badania potwierdziły zmniejszoną i to dość znacząco, bo aż o około 15% wytrzymałość mięśniową i aerobową – Marnotrawimy nasz wysiłek!

Jednocześnie stan odwodnienia może powodować zmniejszona zdolność naszego mózgu do podtrzymywania aktywności mięśniowej co objawia się zarówno brakiem chęci jak i niemożnością wykonania dalszych ćwiczeń/powtórzeń – i znów Marnotrawimy nasz wysiłek!

A przecież całej tej kaskadzie możemy w prosty sposób zaradzić optymalizując efekty naszej walki w siłowni – wystarczy zadbać o stały odpowiedni poziom nawodnienia, rozpoczynając trening bez niedoborów wody, dbając jednocześnie o to, aby nie dopuścić do odwodnienia w trakcie trwania wysiłku (co może zdarzyć się zwłaszcza w upalnym środowisku lub/i podczas intensywnych i długotrwałych ćwiczeń), sięgając np. po przemyślane napoje sportowe.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Angielscy policjanci na sterydach
Napisane przez: SCREAM - 12.12.2016 12:22 - Brak odpowiedzi

Angielscy policjanci na sterydach




Jakiś czas temu kilkunastu Angielskich policjantów zostało przesłuchanych w sprawie stosowania sterydów. Na przesłuchaniu dowiedziano się, że policjanci dostawali sterydy od kryminalistów pochodzenia Angielskiego jak i Wlijskiego. Jak by było mało część funkcjonariuszy nadużywała swojej władzy w celu uzyskania usług seksualnych.



Komendant Policji w Anglii i Walii poprosił o raport wydziału antykorupcyjnego – Transparency International. Według raportu bardzo mała liczba policjantów uzyskała wynik pozytywny na zawartość sterydów we krwi.Transparency International jest pozarządową grupa, która monitoruje korupcję w sektorze korporacyjnym i politycznym.



Rzecznik ACPO w sprawie standardów zawodowych, Staffordshire Chief Constable Michael Cunningham, powiedział, że problemy spowodowane przez funkcjonariuszy biorących sterydy były „poważnym zagrożeniem” dla uczciwości i profesjonalizmu policji.
Sterydy



Pan Cunningham powiedział, że we wszystkich z 43 oddziałów w Anglii i Walii, będą badali policjantów zaangażowanych w kulturystykę, którzy mogli mieć niewłaściwe relacje z ludźmi dostarczającymi leki.


„W większości oddziałów będzie policjant, który jest zainteresowany kulturystyką, i który może nadużywać sterydów,” powiedział.

Co ciekawe powodem tej nagonki na policjantów-sportowców w Wielkiej Brytanii nie była jakaś kontrowersyjna sprawa, lecz fakt, że coraz więcej oficerów policji wygląda „zbyt dobrze” co zaczęło przeszkadzać starszym kolegom, postanowili więc ukrócić ten proceder.



Sterydy anaboliczne są to leki klasy C Mogą być sprzedawane wyłącznie na receptę
Można legalnie posiadać lub importować sterydy tak długo jak są one do użytku osobistego Posiadanie lub import z zamiarem sprzedaży jest nielegalne i maksymalny wyrok za posiadanie na dostarczanie sterydów anabolicznych to 14 lat więzienia i / lub grzywna




Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Hormon wzrostu a spalanie tłuszczu
Napisane przez: SCREAM - 06.12.2016 10:49 - Brak odpowiedzi

Niemal co miesiąc publikowany jest raport z badania nad hormonem wzrostu (human growth hormone – hGH) i jego wpływem na skład ciała. Wielokrotnie badana grupa cierpi na chorobę przewlekłą albo syndrom metaboliczny – badań z udziałem zasadniczo zdrowych ludzi jest relatywnie niewiele i nie odbywają się one często. Niemniej wykonano kilka badań z udziałem zdrowych ludzi z nadwagą, otyłych lub z otyłością brzuszną, podczas których przypatrywano się wykorzystaniu hormonu wzrostu do zmniejszenia ilości tkanki tłuszczowej, a konkretnie tłuszczu trzewnego. Wydawać by się mogło, że skoro rola GH odgrywana podczas lipolizy (rozbijania tłuszczu i uwalniania go z komórek tłuszczowych) jest powszechnie znana, podobnie jak korzyści, jakie substancja ta wywiera na skład ciała, to badacze skoncentrują się na zakreśleniu jej granic terapeutycznych, zamiast testować wciąż tę samą tezę badawczą. Każde dobrze zaprojektowane badanie ma jednak swoją wartość – może bowiem ujawnić grupy osób skłonne do negatywnej odpowiedzi na kurację hormonem wzrostu oraz sprecyzować wskazania i przeciwwskazania do jego użycia. Inną korzyścią płynącą z duplikacji badań jest potwierdzanie rezultatów, a w przypadku zauważenia rozbieżności można ocenić ich skalę pomiędzy badaniami.

W The Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism opublikowano niedawno nowe badanie dotyczące stopnia efektu wywieranego przez GH na otyłość brzuszną u zdrowych, dorosłych mężczyzn. Rekrutacja do badania objęła otyłych mężczyzn (BMI pomiędzy 27 a 35), z obwodem talii wynoszącym przynajmniej 100 centymetrów. Mężczyźni byli skądinąd zdrowi, ich waga nie zmieniała się w przeciągu ostatnich 12 miesięcy oraz mieli normalny poziom IGF-1.

Mężczyzn podzielono na dwie grupy – pierwsza otrzymywało około 1 mg hormonu wzrostu dziennie (około 3 IU), podczas gdy druga, stanowiąca grupę kontrolną, dostawała zastrzyki z placebo. Substancje podawano przez sześć miesięcy. Przez kolejne sześć miesięcy nadal przypatrywano się badanym, aby sprawdzić, czy jakiekolwiek zmiany utrzymały się po wyłączeniu leku. Dawkę hormonu wzrostu dobrano w ten sposób, by w rezultacie poziom IGF-1 w surowicy wyniósł nieco powyżej górnej granicy normalnego zakresu wartości. W połowie, a także pod koniec okresu podawania hormonu, dokonano pomiarów IGF-1, które potwierdziły, że dzięki podanej dawce poziom odpowiedzi był rzeczywiście taki, jak zakładano. Na początku badania oraz w kilku wyznaczonych momentach w czasie jego trwania badani zostali zmierzeni za pomocą różnych technik, tak by określić ilość suchej masy mięśniowej oraz tkanki tłuszczowej, a także tłuszczu w konkretnych obszarach ciała – przede wszystkim tłuszczu trzewnego. Mówi się o nim także jako o tłuszczu śródbrzusznym, jako że tkanka tłuszczowa otacza organy wewnętrzne. Tłuszcz trzewny jest metabolicznie inny od znanego nam dobrze tłuszczu podskórnego, którego fałdę możemy ścisnąć w talii. Podczas gdy tłuszcz podskórny jest stosunkowo pasywny i służy jako izolacja organizmu, chroniąca przed utratą ciepła oraz skutkami urazów, to tłuszcz trzewny uwalnia do krwiobiegu aktywne, hormonopodobne związki chemiczne.

Poprawienie wrażliwości na insulinę może polepszyć transport składników odżywczych (przenoszenie ich do komórek mięśniowych i innych aktywnych organów, zamiast do tkanki tłuszczowej), dzięki czemu zmniejszy się ryzyko wystąpienia cukrzycy lub chorób serca i układu naczyniowego.



Większość z nich odprowadzana jest do wątroby, przez co ten ważny organ jest niezwykle czuły na sygnały płynące właśnie z tłuszczu trzewnego. Wysoki poziom tłuszczu trzewnego (występujący często przy męskim typie otyłości – brzuchu piwnym czy sylwetce w kształcie jabłka) związany jest z wyższym ryzykiem wystąpienia chorób sercowonaczyniowych, odporności insulinowej/cukrzycy i innych zaburzeń metabolicznych. Liczono, że dzięki przeprowadzonemu badaniu uda się ustalić, czy kuracja hormonem wzrostu może spowodować zmniejszenie się ilości tłuszczu trzewnego bez nieakceptowanego wysokiego wskaźnika negatywnych efektów ubocznych. Dzięki mniejszej ilości tłuszczu trzewnego może obniżyć się odporność na insulinę, podobnie jak ryzyko wystąpienia cukrzycy czy przyspieszonego ujawnienia się choroby sercowonaczyniowej.

Nadmiernie wysokie stężenie hormonu wzrostu występuje w sposób naturalny u ludzi cierpiących na gigantyzm i akromegalię (są to podobne do siebie schorzenia powodowane przez uwalnianie nieprawidłowo wysokich ilości hormonu wzrostu przez przysadkę). U chorych występuje także często cukrzyca, ponieważ hormon wzrostu „zmaga się” z insuliną o prawo do regulowania po-ziomu cukru we krwi. U ludzi poddanych kuracji hormonem wzrostu ze względu na powstrzymanie procesu starzenia oraz z innych przyczyn obserwowano cukrzycę i odporność insulinową i dlatego w każdym badaniu dotyczącym GH bada się także ten efekt. Co ciekawe, wykazano, że podczas gdy odporność na insulinę podnosi się podczas krótkotrwałych kuracji hormonem wzrostu – zwłaszcza kiedy podawane są wysokie dawki – to długoterminowe przyjmowanie fizjologicznych lub lekko ponadfizjologicznych dawek (podnoszących GH niewiele ponad poziom, występujący normalnie u młodych, zdrowych ludzi) wydaje się polepszać wrażliwość na insulinę – tak przynajmniej wynika z kilku dobrze pomyślanych badań. Wracając do badania przeprowadzonego przez Pasarica i współpracowników – badani reagowali w sposób możliwy do przewidzenia, jeśli chodzi o zmiany w suchej masie mięśniowej i tkance tłuszczowej. Sucha masa mięśniowa wzrosła o średnio 2–3 kilogramy, podczas gdy całkowita ilość tkanki tłuszczowej zmniejszyła się o średnio 2%. Badani stracili przeciętnie po 0,5 kilograma tłuszczu trzewnego (około 9%). Co jednak wydaje się dziwne, mimo że badani przyjmujący hormon wzrostu gubili tłuszcz, zwłaszcza z obszaru brzucha, to ich obwód talii znacząco się nie zmienił. Może to oznaczać zwiększenie ilości wody w organizmie lub też powiększenie się organów wewnętrznych.

A zatem, co do tej pory wydarzyło się z badanymi? Najwyraźniej zgubili pewną ilość tłuszczu trzewnego, nie wiemy jednak tego na pewno, ponieważ ich obwód talii się nie zmienił. Wiedząc o zmniejszeniu się trzewnej tkanki tłuszczowej można by się spodziewać, że pójdzie za nią dająca się zmierzyć poprawa wrażliwości na insulinę. Polepszona wrażliwość insulinowa mogłaby następnie poprawić rozdzielanie składników odżywczych (dostarczanie ich raczej do mięśni i organów aktywnych niż do tkanki tłuszczowej), a także zmniejszyć ryzyko wystąpienia cukrzycy czy chorób sercowo-naczyniowych.

A jednak podczas analizy danych Pasarica i współpracownicy odkryli, że wrażliwość na insulinę pogorszyła się. Autorzy badania zastanawiali się nad możliwymi powodami rozbieżności pomiędzy ich testem a innymi, wspomnianymi powyżej. Używano podczas nich podobnych dawek i badanych; stwierdzano, że wrażliwość na insulinę lekko się pogarszała lub też pozostawała bez zmian, ale podczas kuracji hormonem wzrostu poprawiała się. Możliwe jest, że wszelkie zmiany dotyczące insuliny wymagają kuracji długoterminowej, a badania krótkoterminowe mogą być niewystarczające, aby w pełni zbadać ten efekt. Ważne jest, by bacznie obserwować kuracje hormonem wzrostu, ponieważ dawki tej substancji podnoszące poziom IGF-1 znacznie powyżej wartości fizjologicznej wydają się mocno prowadzić do pogorszonej wrażliwości na insulinę. Jak już powiedziano powyżej, kiedy dwa lub więcej dobrze zaprojektowanych badań kończy się kontrastowymi rezultatami, dobrze jest określić, jakie zaistniały różnice, które mogłyby wyjaśnić pojawiające się rozbieżności.

Oczywiście, jak dotąd badanie Pasarica nie może służyć jako argument wspierający zastosowanie hormonu wzrostu u zdrowych mężczyzn z otyłością brzuszną. Jednakże, oprócz znacznego zmniejszenia ilości całkowitej tkanki tłuszczowej oraz tłuszczu trzewnego, a także powiększenia suchej masy mięśniowej, działanie hormonu wzrostu było także związane z podniesieniem spoczynkowego tempa przemiany materii o 221 kalorii dziennie. Jest to ważna korzyść, ponieważ jeśli nie zostanie podniesiona ilość spożywanych kalorii, to skutkiem takiego zwiększenia spoczynkowego tempa przemiany materii będzie znaczny spadek wagi w ciągu roku. W omawianym badaniu nie kontrolowano diety ani ćwiczeń, zatem nie można oceniać tego efektu. Ludzie przyglądają się artykułom naukowym i raportom w mediach i chcą wiedzieć, jaki płynie z nich wniosek – krótki i łatwy do przyswojenia. Co w paru zdaniach można powiedzieć o wynikach omawianego badania i ewentualnych zaleceniach dotyczących zastosowania hormonu wzrostu u zdrowych dorosłych osób w średnim wieku? Szczerze mówiąc, istnieją wystarczające dowody, żeby uznać, że hormon wzrostu jest skutecznym czynnikiem w walce przeciwko otyłości i wydaje się mieć konkretny wpływ na tłuszcz trzewny, który przecież mocno oddziałuje na stan zdrowia

w negatywny sposób. Jednakże do sprawdzenia ciągle pozostają kwestie dawki i czasu trwania kuracji – tak, by były jednocześnie bezpieczne i skuteczne. Jest jasne, że kuracje z zastosowaniem megadawki (18 IU – jednostek międzynarodowych dziennie lub nawet więcej w niektórych przypadkach), naśladujące tera-pie stosowane u dzieci, były niebezpieczne i powodowały cukrzycę lub odporność insulinową, powiększenie narządów wewnętrznych, obrzęki, niebezpiecznie wysoki poziom IGF-1 i inne problemy. Wydaje się jednak, że kuracje z zastosowaniem niskich dawek (1–3 IU dziennie), zaprojektowane tak, by powodować wzrost IGF-1 jedynie do maksymalnego poziomu fizjologicznego, wprowadzane powoli, a następnie kontynuowane przez rok lub dłużej, powinny mieć pozytywne efekty metaboliczne. Powtórzmy, nawet kuracje z zastosowaniem niskich dawek hormonu wzrostu powinny być monitorowane, ponieważ zdarza się, że u pacjentów pojawiają się obrzęki lub inne niekorzystne efekty.

Ujemną stroną kuracji hormonem wzrostu jest koszt, konieczność wykonywania zastrzyków każdego dnia (lub prawie każdego) oraz brak udowodnionego utrzymywania się korzystnych zmian. W niektórych badaniach wykazano, że pozytywne efekty utrzymują się po zaprzestaniu podawania GH, w innych jednak stwierdzono, że badani tracą większość, jeśli nie wszystkie korzyści w okresie krótszym niż rok – do takiego wniosku doszedł Pasarica podczas swego badania. Co więcej, utrata tkanki tłuszczowej, a zwłaszcza tłuszczu trzewnego, jest niewielka i podobne zmiany można osiągnąć dzięki diecie i ćwiczeniom. Oczywiście, zakładamy tu, że dany pacjent zechce przestrzegać diety i programu treningowego, czego większość nie zrobi. Ponadto należy zbadać i docenić możliwości wyciągnięcia maksymalnych korzyści z przestrzegania zdrowego stylu życia – chodzi o osoby, które rzeczywiście stosują dietę oraz wykonują ćwiczenia fizyczne.

Na razie wielce prawdopodobne jest to, że wpływy polityczne uniemożliwią zaakceptowanie hormonu wzrostu jako głównego środka w kuracjach zapobiegających otyłości lub ją zwalczających. Zainteresowanym osobom miło będzie jednak widzieć, że badania naukowe w tym obszarze trwają, a ich wyniki są regularnie publikowane. Miejmy nadzieję, że nadejdzie wkrótce taki dzień, kiedy badania zapewnią jasne wskazówki dotyczące możliwych korzyści i zagrożeń związanych z zastosowaniem hormonu wzrostu czy innych środków, takich jak IGF-1 czy leki sulfonylomocznikowe pobudzające wydzielanie hormonu wzrostu. Być może dopuszczenie do obrotu ustnych leków sulfonylomocznikowych wzmagających sekrecję lub też wziewnego hormonu wzrostu (środka podobnego do zaakceptowanej niedawno wziewnej insuliny) będzie zwiastowało dzień, kiedy dostęp do hormonu wzrostu stanie się szerszy.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu



Copyright © Ciemnastronamocy.pl 2017 Community Software by MyBB.